dreag Posted June 17, 2009 Posted June 17, 2009 To poskładany Stefan. "] Mam coraz większy wstręt do ludzi za totalną znieczulicę:-( :angryy:. Ale na szczęście są i Ci lepsi. Chylę przed nimi czoła. Kolejna psia smutna historia... Wczoraj dzwoni koleżanka - przy sklepie na Piasta wałęsa się ledwo powłócząc nogami duży pies. Widok makabryczny - dolna szczęka zwisa, zęby ledwo się trzymają po bokach, też wiszą. Brrr. Makabra:shake:. A tyle ludzi... Nikt do tej pory nie jest zainteresowany. Co robić, co robić? Schronisko nie odpowiada, a zreszta wszem i wobec wiadomo, że nie przyjmują, a zresztą w takim stanie? Ania razem z koleżanką, próbują dać mu chociaż coś do jedzenia, ale jak jeść, gdy szczęka nie reaguje????:-( I dzięki Bogu na szczęście nagle pojawia się jeszcze jedna dziewczyna, która jest samochodem i także nie potrafi przejść obojętnie, w przeciwieństwie do wielu... Wszystkie trzy są w ogromnym szoku, widząc w jakim zwierzę jest stanie. I co z nim zrobić??? Nie mają możliwości go wziąć (Ania ma przeciez 5 dużych psów, dwie pozostałe wynajmują mieszkania), innych chętnych nie ma. Koszmar. Dziewczyna z samochodem (Ula) dzwoni po wszystkich możliwych osobach z błaganiem. Poradziłam, by w międzyczasie spróbowały zaprowadzić go do lecznicy, żeby sprawdzili, czy pies nadaje się do leczenia, czy może jedyną rzeczą jaką można zrobić to ukrócić ewidentne cierpienie:shake:. Pies godzi się na wszystko. Makabra, wetka też była w szoku. Zrobili rentgen. Trzeba będzie usunąć część zębów, jakoś tam pewnie usztywnić szczękę, czy nasadzić, nie mam pojęcia. Ma też dookoła szyi chorobę skóry, jakieś bolesne zapalenie. Dostał kroplówkę, antybiotyk. Podobno bardzo wychudzony, a szczęka załatwiona przynajmniej z tydzień:angryy::angryy:. Albo samochód, albo ludzka noga, bo tak pasuje od dołu... :mad::mad: Ula bardzo się przejęła jego losem, strasznie rozpacza, jest totalnie załamana jego ciepieniem. I strasznie chce mu pomóc. No i pojawia się światełko w tunelu - szef Uli zgadza się, by umieścić psa w kojcu na jego posesji na potrzebny okres czasu. Ufff:lol:. Tak więc umówiona operacja na następny dzień. Pies jest bardzo łagodny, daje sobie wszystko zrobić, pozwala grzebać w misce, sam wskakuje do samochodu itp. To było wczoraj. A dzisiaj już po operacji. Quote
dreag Posted June 17, 2009 Author Posted June 17, 2009 Operacja trwała 2 godziny (16.00-18.00). Nie wytrzymałam, musiałm go zobaczyć, bo oczywiście po wczorajszych wrażeniach nocne psie koszmary... Akurat go wynosili do samochodu. Tak pomyślałam, że pewnie to właśnie Ula. Razem z chłopakiem delikatnie ułożyli psa w samochodzie. To duży, żółto-rudawy (przecież mam do takich szczęście!) biedulek. Ma ok. 6-7 lat. Ula strasznie przeżywająca, ale szczęśliwa. Pierwsze co usłyszałam, to, że zęby na razie zostały. Szczęka i ząbki od 1 do 5 poszczepiane na druty. Pani weterynarz mówiła, że rokowania niezłe, ma nadzieję, że coś z tego będzie. Przez miesiąc pokarm w stanie płynnym lub półpłynnym. Ula już trzyma dla niego rosołek z kurczaczkiem na jutro:lol:. Naprawdę wspaniała dziewczyna, zajmuje się nim, jakby to był jej własny od lat ukochany psiulek. Strasznie się zaangażowała. Całe szczęście dla niego. Tak więc po dużych trudach i perypetiach na razie Stefan:lol: (tak nazwali go pracownicy z firmy szefa Uli) ma dt, w którym może spokojnie dochodzić do siebie. Teren jest ogrodzony, to taki boks, który ma bardzo dużą powierzchnię z trawą. Ma do dyspozycji dwie budy, jedna z siankiem, drugą zaopatrzyła w kupioną właśnie mu specjalnie kołdrę, dzisiaj jeszcze dostał nowy kocyk i wyprawkę. Szef w porządku, bardzo za zwierzętami, pracownicy też. Docelowo trzeba mu będzie znaleźć dom, ale teraz najważniejsze doprowadzić go do ładu i składu. Przed nim jeszcze wiele. Zdjęć jeszcze nie mam, bo Ula nie miała kiedy zrobić, a ja jak na złość, wybiegając z domu nie wzięłam aparatu. Ale jak tylko będę miała to wkleję. Pomóżmy w leczeniu i utrzymaniu psa. Z kasą strasznie krucho. Operacja z leczeniem wyliczona gdzieś na 350 zł, na razie załatwiona na krechę:cool1:. Kto może ofiarować kilka złotych, albo ma coś na bazarek? Wszelkie propozycje mile widziane... BAZAREK http://www.dogomania.pl/forum/f99/bazarek-na-leczenie-stefanka-z-rozwalona-szczeka-rozmaitosci-do-28-06-a-140131/#post12470998 Quote
asika5 Posted June 17, 2009 Posted June 17, 2009 przyłączam się do wątku finansowo w chwili obecnej nie pomogę ale na bazarek może coś wykombinuje Quote
ula_cz Posted June 17, 2009 Posted June 17, 2009 także dołączam się do wątku.... jakby ktoś robił bazarek to proszę PW to dorzucę parę rzeczy, ja sama za bardzo się w tym nie łapie ale mogę wysłać zdjęcia z opisem rzeczy, które mogę oddać na biedaka. Quote
dreag Posted June 18, 2009 Author Posted June 18, 2009 Właśnie przed chwilą miałam telefon od Uli, że Stefan czuje się już dobrze po wczorajszej operacji. Ale jest jeden, za to poważny problem. Przeraźliwie non stop szczeka, przestaje tylko jak Ula jest z nim. Nie chce zostawać sam, choć ma duży wybieg. Szef tam mieszka i podejrzewamy, że długo tego nie będzie chciał znosić. Jak się nie uspokoi, będzie przes.... :roll: Jest podobno bardzo przymilaszczy. Ula ma dzisiaj koniecznie zrobić zdjęcie. Link do bazarka w drugim poście na dole;) Quote
MakeBelieve Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Sluchajcie, cioteczki, Paulina mnie tu wezwała. Sytuacja straszna :( Ja moge porobić bazarki, tylko, że rzeczy już nie mam KOMPLETNIE! Moze ma ktos cos? Obojetnie co, wszystko sie przyda!!! Quote
Klaudia2 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 To się nigdy nie skończy:placz: Ja pewnie coś znajdę na bazarek,jakieś książki... zawsze to coś. Ale bazarku niestety nie zrobię, mogę to ewentualnie wyslać,do potencjalnego nabywcy. Dam znać jutro. Quote
agat21 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 Boże, kolejna koszmarna historia. Jedyny, ale za to bardzo wielki promyk słońca to to, że znalazłyście biedaka.. wszystkim pozostałym osobom, ktore go widziały, a nie zrobiły nic, życzę jak najgorzej.. tego, czego życzę osobie, która psiaka skrzywdziła, nie napiszę nawet.:chainsaw: Gdzie zbierana jest kasa na niego? Na jakie konto? Quote
dreag Posted June 18, 2009 Author Posted June 18, 2009 [quote name='Magdalena']będą fotki? Będą, będą, zaraz wstawię w pierwszy post:lol: Pozwolę sobie skopiować, co Ula mi o nim napisała: Witam! Psa nazwałam Stefan. Jest przyjazny,kochany, ufny mimo przejść wesoły,karny (siad, zostań, leżeć, chodzenie przy nodze) być może potrafi więcej, ale za 1 dzień poznawania to i tak dużo. Wraca na komendę gwizdaną, nie musi chodzić na smyczy (ale umie i to) ręką macałam mu miseczkę i podawałam jedzenie wprost do pyska. Je delikatnie i absolutnie nie agresywnie wsiada i jeździ samochodem chętnie i spokojnie. Uwielbia wodę (wszedł do oczka wodnego i siedział, wyszedł na komendę odwołania) więc z kąpaniem też nie ma problemu. Tuli się sam do nóg, nie skacze na powitanie na człowieka, ale grzecznie się wita). Nie podchodzi do obcych sam, chyba że ktoś wyraźnie go zawoła. Ujmująco mądry, nie chce się załatwić nawet w 50 metrowym kojcu trzyma się wyznaczonego terenu. Ma ok. 7 lat, ale jest żwawy (mimo straszliwych przejść - umarł prawie z głodu, bo nie mógł jeść połamaną, zwisającą szczęką. Ma obitą głowę - chyba samochód, ale już dzień po operacji biegał jak nowy :-)) Obecnie ma zdrutowaną szczękę i wymaga półpłynnego jedzenia przez ok.1,5 miesiąca. Stan zdrowia obecnie nieco do poprawy, ale będzie jak nowo narodzony za ok. dwa tygodnie (tak myślę). Quote
dreag Posted June 18, 2009 Author Posted June 18, 2009 agat21 napisał(a):Boże, kolejna koszmarna historia. Jedyny, ale za to bardzo wielki promyk słońca to to, że znalazłyście biedaka.. wszystkim pozostałym osobom, ktore go widziały, a nie zrobiły nic, życzę jak najgorzej.. tego, czego życzę osobie, która psiaka skrzywdziła, nie napiszę nawet.:chainsaw: Gdzie zbierana jest kasa na niego? Na jakie konto? Kasa chyba na moje konto (dla chętnych na PW), będę podawać rozliczenie wpłat w drugim poście. Bazarek i zbiórkę robię pierwszy raz, więc podpowiedzi w tym względzie mile widziane:oops:. Quote
Poker Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 jak na taką trudną operację to psiak wygląda rewelacyjnie :crazyeye: Wygląda na szczęście dobrze.Aż dziwne,że może już szczekać ze zdrutowaną szczęką, musi być bardzo wytrzymały. Quote
Guest monia3a Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 dreag wstaw zdjęcia jak pies wyglądał w dniu znalezienia bo faktycznie wygląda zaskakująco dobrze ;) wiele osób widzących ładne zdjęcia nie uwierzy, że to pies po przejściach. Quote
dreag Posted June 18, 2009 Author Posted June 18, 2009 Zdjęć sprzed operacji niestety nie ma, bo dziewczyny zajęły się ratowaniem psa, a nie sesją zdjęciową:cool1:. A w torebce też nie noszą, z nadzieją, że spotkają jakąś bidę, której będą mogły klepnąć jakieś sensacyjne ujęcie. Pies po wizycie u weta został zawieziony pod Białystok, a następnego dnia dziewczyna zabrała go dopiero przed operacją, bo pracuje w innym miejscu. Mogę podać na PW tel. do lecznicy, tam opiszą zainteresowanym ze szczegółami rodzaj uszkodzeń i jego wygląd, gdy tam trafił. Druty są pod językiem, ale Ula spróbuje mu może tam zajrzeć, skoro tak bardzo co niektórzy lubią oglądać takie rzeczy... Gdy ja o to poprosiłam, bardzo się zdziwiła, bo myślała, że im ładniejszy, tym lepiej. A, że szczekał? Widocznie mógł... :evil_lol: Osoby, które nie wierzą, że to pies po przejściach, wcale wierzyć nie muszą. Mają takie prawo. Niech zajmą się "ciekawszymi" przypadkami. Wstyd mi:oops: Ja tam się cieszę, że już wygląda dobrze, a nie tak makabrycznie, jak było w chwili znalezienia... Quote
asika5 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 dreag tobie wstyd??? za co???? Fakt pies ładny,ale ja dostrzegam w jego oczach cierpienie. Zaraz podeśle ci obiecane fanty na bazarek Quote
dreag Posted June 18, 2009 Author Posted June 18, 2009 Ja rozumiem, że może faktycznie nie zawsze warto ludziom wierzyć. Ale prawdę mówiąc się wkurzyłam, bo tak się cieszyłam, że jest z nim lepiej niż miało być... a tu takie... że wygląda za dobrze. Choć i tak wetka nie daje gwarancji czy wszystko się poprzyjmuje, zwłaszcza zęby... Quote
malagos Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 To świetnie, ze jest z nim o niebo lepiej! A jak z tym szczekanim, nadal nie chce zostawać sam? Quote
ula_cz Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 A gdzie on dokładnie jest?? może bym podjechała go odwiedzić... jakiś spacerek... czy jest nieufny do obcych?? A poza tym cudny pychol oby jak najszybciej znalazł domek. jeżeli chodzi o to że wygląda za dobrze to moim zdaniem ludzie, którzy przygarniają psa tylko dlatego że było z nim strasznie tylko podbudowują swoje ego... Quote
dreag Posted June 18, 2009 Author Posted June 18, 2009 malagos napisał(a):A jak z tym szczekanim, nadal nie chce zostawać sam? Zapomniałam o tym napisać. Uspokoił się, chyba już rozumie, że Ula go nie zostawia. Niestety niekoniecznie chce siedzieć sam za ogrodzeniem, woli przy ludziach, tak jakby bał się samotności. Pracownicy maja więc nowego kumpla;). Podejrzewam, że on musiał być jakiś czas temu psem domowym. No i te komendy... Dzisiaj Bakteria mi podpowiedziała, żeby popytać w szkoleniach, czy nie znają tego psa, może kiedyś uszczęszczał do psiej szkoły. Zapytam Aliny i P. Uli z Pieczurek, a nuż... A co do tego nadzierania się Stefana (imię jest strasznie fajne, bardzo mi swojsko brzmi, znam takiego jednego:evil_lol:), to już nawet proponowałam Uli, żeby przy dzisiejszej wizycie u weterynarza załatwiła mu coś na uspokojenie, bo strasznie się bałam, że będzie przez to klapa. Nie wyobrażam sobie, co by z nim wtedy zrobić... Ale właśnie mi napisała, że szef nadal pozytywnie nastawiony. Ufff! Quote
dreag Posted June 18, 2009 Author Posted June 18, 2009 ula_cz napisał(a):A gdzie on dokładnie jest?? może bym podjechała go odwiedzić... jakiś spacerek... czy jest nieufny do obcych?? Psinka jest w Wasilkowie, dokładnie nie wiem gdzie, bo Ula całkowicie się nim zajmuje - karmi, załatwia spacerki, weterynarza, wszystko przy nim robi. Jest tam chyba 2 rzy dziennie. Strasznie szkoda, że nie może zostać jego panią. Byłoby dla niego najcudowniej. Pracownicy też go polubili. Zapytam, czy potrzebna jej pomoc;). Quote
asika5 Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 tak tak koniecznie podpytaj czy nie pomóc. Tez mogę wpaść pójść na spacer i pomiziać Stefana:loveu: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.