majqa Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Nie ma co wstrzymywać. Dzwoniłam do Domi powiedzieć jej o mailu i... Nie będę wychodzić przed szereg, jak się dziewczyna zaloguje na dogo, naświetli pewno sytuację. Dowiedziała się, a od niej ja, że Duffie wrócił do właścicieli. :roll: Quote
Nemi Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Chyba muszę przeczytać wątek od nowa, bo nie wierzę :roll: Do tych co go dwa razy porzucili :mad: Quote
majqa Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Tak, do tych. Pozostaje mieć nadzieję, że już więcej razy go nie skrzywdzą. Quote
Nemi Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 majqa napisał(a): Pozostaje mieć nadzieję, że już więcej razy go nie skrzywdzą. A może oni potrzebują pomocy przy opiece nad psem ? Skoro maluch tak strasznie płakał, to pewnie nie było mu źle. Bo jeśli jest tak, że Pan leży w szpitalu, Pani go odwiedza - to pies pozostaje bez opieki.... Strasznie jestem ciekawa co napisze Domi ... Quote
bela51 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Też jestem zaskoczona kosmicznie ! Ale z drugiej strony, czy wyobrażacie sobie, jak sie biedak musiał cieszyc, gdy po niego przyjechali? Może rzeczywiście trzeba z nimi porozmawiac i pomóc im? Quote
majqa Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Psiak oszalał ze szczęścia!!! Niech go już to szczęście nie opuszcza. Quote
Helga&Ares Posted June 19, 2009 Author Posted June 19, 2009 Sprawa jest nadzwyczaj dziwna...Wczoraj ni emiałam siły tutaj wejsć i napisać... Jak już Majqa wspomniała, pies wrócił do właścicieli. Podejrzewam, że ludzie ci przeczytali mój wpis na stronce schroniska i coś w nich tknęło, szkoda tylko, że jak zwykle obudzili się po fakcie. Próbowali się z nami skontaktować, po nieudanych próbach otrzymaliśmy dziesiątki sms'ów, że chcą psa odzyskać, że bardzo tesknią... Że nie chcą, by tak skończył... Długo myśleliśmy, czy go zwrócić... Pewno było to, że jeśli zostanie w shronisku, to zejdzie... Dt musiał być na prawdę doświadczony i cierpliwy, bo Dafi nie jest łatwym psem, to typ psa "jednego właściciela" i zdecydowanie, żeby do niego dotrzeć potrzebaby nadzwyczaj odpowiedzialnej osoby, znajacej psią psychikę, mającej do czynienia wcześniej z trudnym przyadkiem. Mało tego, Dafi, jak już zaufa to na zabój, także każda rozłąka to dla niego niewyobrażalna trauma. Dlatego zdecydowaliśmy, że wróci do tamtych ludzi.. W gruncie rzeczy nie miał tam złych warunków...Po prostu jego pańciostwo cierpiało na syndrom braku odpowiedzialności, nie zdawali sobie sprawy z konsekwencji swoich niedojżałych decyzji. Oddajac go (pies szalał z radości, kiedy zobaczył "kochaną" pańcię i pana) chcieliśmy mieć pewność(bo zapewnienia właścicieli to już nie są dla nas pewniki) że będzie odpowiednio traktowany i nigdy go nie zwrócą - dlatego ustaliliśmy, że będziemy przeprowadzać kontrolę cotygodniową w miejscu przebywania psiaka. Mam nadzieję, że Dafi będzie już na zawsze szczęśliwy, a to co się stało otworzy oczy właścicielom i nigdy wiecej podobnie nie postąpią(zresztą, my na to nie pozwolimy) Quote
Isadora7 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Powinno się z tego zrobić opowiadanie i rozpowszechniać. Aż mi łzy w oczach stanęły, jak sobie wyobraziłam tego dzieciaka szalejącego z radości. Quote
majqa Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Powodzenia psiaku! Ogłoszenia te niezdejmowalne sobie powiszą w necie, a jeśli się ktoś odezwie to przekieruję sprawę i może ten ktoś skusi się na inną bidę. Quote
Dana i Muszkieterowie Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Helga&Ares napisał(a):............. pies wrócił do właścicieli. ....... Długo myśleliśmy, czy go zwrócić... .............. każda rozłąka to dla niego niewyobrażalna trauma................. ustaliliśmy, że będziemy przeprowadzać kontrolę cotygodniową w miejscu przebywania psiaka. Mam nadzieję, że Dafi będzie już na zawsze szczęśliwy..... Trudno mi jakoś uwierzyć w to , że właściciele psiaka zatrzymają go już teraz na zawsze... :roll: Oddali go już dwa razy ! Duffy tak tęsknił, tak cierpiał, czy oni nie mają serca ? Przykro mi, ale ja raczej nie mam do nich zaufania... :shake: Wierzę jednak, że podjęliście najlepszą dla psiaczka decyzję. Pozostaje mieć nadzieję, że cotygodniowe kontrole pomogą:roll: Quote
Madzik77 Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Bardzo proszę o informacje gdyby pies jednak znów trafił do schroniska. Quote
gonia66 Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Dopiero teraz trafilam na wątek..jak czytalam i patrzylam na fotki to plakalam...zwlaszcza te ostatnie fotki..i pomyslalam wtedy- Pnstwo powinni je zobaczyć...i zaraz, natychmiast przyszla mi mysl, ze Oni po niego wróca...ja wiem...ja doskonale rozumiem strach, lęk, obawy przed tym domem(tez mialabym straszny dylemat, ale na odległość))..bo jak sobie wyobraze skaczacego ze szczescia psa, oszalalego z radosci...to chyba każdy dylemat prysnąłby jak bańka mydlana...Pies jest wyjątkowo piękny i wygląda na zadbanego...a jego depresja mną tak wstrząsnęła...każdy następny dom- to bylaby dluga droga do szczesci a tego psa...Jezu...tylko, zeby tym razem sie udalo..Oni muszą go kochać naprawde..tylko to trochę dziwna i malo odpowiedzialna milosc...no ale kontrole cotygodniowe i moze uswiadamianie i ewentualna pomoc w razie potrzeby zrobią swoje..wierze ze bedzie dobrze, bo jesteście Wy i już nie dacie zrobić Slodziakowi krzywdy:loveu::loveu: Quote
ANETTTA Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 czekamy tylko ile m-c pól roku rok .....a moze juz na stałe ma dom !!! Quote
bela51 Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Oby na zawsze. Może ci ludzie coś w końcu zrozumieli? Nie pozwólcie, aby znowu go skrzywdzili . Quote
Arika77 Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 dana napisał(a):Trudno mi jakoś uwierzyć w to , że właściciele psiaka zatrzymają go już teraz na zawsze... :roll: Oddali go już dwa razy ! Duffy tak tęsknił, tak cierpiał, czy oni nie mają serca ? Przykro mi, ale ja raczej nie mam do nich zaufania... :shake: Wierzę jednak, że podjęliście najlepszą dla psiaczka decyzję. Pozostaje mieć nadzieję, że cotygodniowe kontrole pomogą:roll: Mam podobne zdanie co Dana! :shake: Ja jakos nie moglabym zaufac ludziom,ktorzy juz dwa razy oddali tego samego psa! Jedno jest pewne,ze ten psiak bedzie znowu cierpial.:shake: Quote
gonia66 Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 Arika77 napisał(a):Jedno jest pewne,ze ten psiak bedzie znowu cierpial.:shake: Nie..no pliiissss...nie krakaj..:razz::razz:trzeba wierzyć ze jakos sie ułoży...dziewczyny będą czuwały, pomogą w razie draki przecież....pomyśl tylko, jak bardzo szczęśliwy jest teraz Guffiś....ale teraz to będzie nad Nim ktos czuwał..nie pozwolą mu dziewczyny cierpieć- tego akurat jestem pewna....:roll: Quote
Arika77 Posted June 23, 2009 Posted June 23, 2009 gonia66 napisał(a):Nie..no pliiissss...nie krakaj..:razz::razz:trzeba wierzyć ze jakos sie ułoży...dziewczyny będą czuwały, pomogą w razie draki przecież....pomyśl tylko, jak bardzo szczęśliwy jest teraz Guffiś....ale teraz to będzie nad Nim ktos czuwał..nie pozwolą mu dziewczyny cierpieć- tego akurat jestem pewna....:roll: Nie chce krakac,bo szkoda mi tego psa - ale znam zycie i czuje jak bedzie.Ale bardzo chcialabym sie mylic,chociaz w tym przypadku.:roll: Quote
Kaja i Aza Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Mowia, ze do trzech razy sztuka, biedny pies, nieodpowiedzialni ludzie. Bede tu zagladac, bo wcale sie nie ucieszylam "szczesliwym zakonczeniem". Quote
Nemi Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 I jak ? Były już jakieś wizyty poadopcyjne ? Wiadomo co u malucha ? Quote
Kaja i Aza Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 cos slychac nowego? byla jakas wizyta u psiaczka? Quote
Arika77 Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 Kaja i Aza napisał(a):cos slychac nowego? byla jakas wizyta u psiaczka? Cos tu cicho...:shake: :shake: :shake: Quote
Dana i Muszkieterowie Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 Arika77 napisał(a):Cos tu cicho...:shake: :shake: :shake: Przydałyby się jakieś, TYLKO dobre wiadomości. :roll: Co u psiaka, czy na pewno wszystko jest w porządku ? Quote
jadwiga Posted July 10, 2009 Posted July 10, 2009 przepraszam,że się wtrącam,ale trochę zabolały mnie opinie, druzgoczące poprzednich właścicieli, rozumiem Wasze dylematy i ostrożność w wydawaniu po raz kolejny psa do tego samego domku,domku,który się nie spisał - może ci ludzie również potrzebują jakiejś pomocy? już ktoś tu tak wspomniał w wątku, może mają problem z czasowym przechowaniem psa, gdy właściciel jest w szpitalu, może jakiś hotelik doraźnie? nie skreślajcie tych ludzi,tylko spróbujcie im pomóc...:oops::oops::oops: Quote
Arika77 Posted July 11, 2009 Posted July 11, 2009 CO U PSIAKA...????:shake: CO SIE DZIEJE...?!:shake: Quote
Helga&Ares Posted July 11, 2009 Author Posted July 11, 2009 Jeśli będę coś wiedzieć - napiszę... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.