Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Czy ten pies nie jest chory? Czy to napewno tylko stres i tęsknota? Wszystko wszystkim ale żeby zdrowy pies załatwiał się pod siebie jeśli ma możliwość przejścia gdzieś dalej :niewiem:

  • Replies 102
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Lidan napisał(a):
Czy ten pies nie jest chory? Czy to napewno tylko stres i tęsknota? Wszystko wszystkim ale żeby zdrowy pies załatwiał się pod siebie jeśli ma możliwość przejścia gdzieś dalej :niewiem:



Piesek jest jeszcze dzieckiem, został dwukrotnie zdradzony, oddany przez ludzi, którym ufał i których kochał...
Nie rozumie tego ,co się stało i dlaczego nie jest już w swoim domu. Może depresja .... :roll:
Jednak zastanawia mnie też ta ślina z pyska, dziwne to wszystko...
Może rzeczywiście jest chory, a co na to wet?

Posted

Nie sądzę, by pies był chory. Te wszystkie objawy to strach, mieliśmy już wcześniej taki przypadek. Pies tak się bał podejść po kawałeczki mięska, które mu podawałam, ze się czołgał. I tylko patrzył, czy nie widzę jego ruchu. Cały czas trzęsie się jak galareta. Ale kiedy nas w schronisku już nie ma to wstaje, zostawił "ślad" przy wejściu do kojca. Odezwał się drugi dom oferujący dt...sprawdzamy.

Posted

Helga&Ares napisał(a):
Odezwał się drugi dom oferujący dt...sprawdzamy.

Wprawdzie w jego przypadku mogą być w przyszłości problemy po przeniesieniu potem do domu stałego ale wszystko jest lepsze od schronu. Czekam niecierpliwie na dobre wieści.

Posted

Podziwiam Dominikę, bo Ona na to nieszczęście patrzy, a ja tylko o nim słyszę...
Znam Domi na tyle by wiedzieć, że ten pies NIE PRZEŻYJE bez naszej pomocy - Ona nie wznieca alarmu bez powodu!
Z resztą zdjęcia są dobitne, mówią same za siebie...
PROSZĘ WAS O POMOC!!! jA NIE MAM POMYSŁU :-(

Posted

Domiś, nie kładłam się dzisiaj więc na szybko zrobiłam coś takiego:

Śliczne, psie dziecko, które życiu mówi NIE!?!


Nic tak nie boli, jak odtrącenie, nic nie przeraża bardziej niż niepewność kolejnego dnia i niezrozumienie sytuacji. Trudno też o ostrzejszy nóż niźli tęsknota, która nie znajduje ukojenia. Kaleczy po mistrzowsku, a rany nigdy nie chcą się zabliźnić. Tego właśnie doświadcza 7-8 miesięczny Duffi. Kiedy był małą, bezbronną kuleczką, świat legł u jego łapek i tęczą malował każdą chwilę, jaką spędzał ze swoim państwem. Los zgotował mu jednak podwójnie okrutną niespodziankę. Adoptowany przez osoby, które ukochał całym sercem, dwukrotnie był przez nie oddawany do schroniska. Wina nie leżała po jego stronie, ot traf, przypadek, zbieg okoliczności, siła wyższa. Cóż z tego, że jego właściciele zrobili to, co w ich odczuciu musieli, z duszą na ramieniu i rozedrgani uczuciowo? Oni się pozbierają zapewne. Czy ta sama sztuka uda się i Duffiemu? Wszystko wskazuje na to, że biedak może nie sprostać temu zadaniu. Moment rozstania z opiekunami przedstawiał sobą rozdzierający serce obraz. Ci, którzy byli tego świadkami nigdy nie zapomną widoku zwierzęcia oszalałego z rozpaczy, pragnącego za wszelką cenę dogonić oddalające się, znajome mu postacie. Z chwilą, gdy Duffie trafił do schroniskowego boksu, zwinął się w kłębek, drżał jak osika i...płakał. Obecnie nie wstaje, nie chce jeść, nie reaguje na ludzi. Trwa na swoim posterunku, pogrążony w apatii, jakby czekał na...koniec. Jedynym ratunkiem dla tak okaleczonego psychicznie stworzenia jest miłość, troska i cierpliwość innego, odpowiedzialnego człowieka, który dając jemu i sobie szansę, nigdy jej nie odbierze. Można sobie gdybać, co myśli i czuje Duffie. Jedno nie ulega wątpliwości, on szuka winy w sobie i w jakimś psim języku modli, by obudzić się z koszmaru. To, niestety, nie jest sen tylko czarna rzeczywistość delikatnej, wiernej, młodziutkiej istoty, która zaznała raju i ów raj utraciła. Błagamy o pomoc nim Duffie, na własne teraz już życzenie, odejdzie tam, skąd się nie wraca! Zbrodnią jest pozwolić mu zgasnąć, zbrodnią jest i bezczynność czekania z założonymi rękoma. Ten pies nie ma siły walczyć, co gorsza nie chce. Nie spodziewa się ze strony człowieka niczego dobrego, bo ów człowiek utwierdził go w takim przekonaniu. Jeszcze jest czas to zmienić...to "jeszcze" nie oznacza jednak "zawsze"...


Osoby zainteresowane pomocą Duffiemu proszone są o kontakt:
Schronisko dla zwierząt w Gaju(pod Poznaniem)
e-mail: domi.nika@o2.pl
GG - 7177866
telefon:
602-751-299 Kajetan
603-653-128 Paula
608-686-679 Dominika

Posted

majga, jak Ty cos napiszesz, to sie serce rozdziera. Nie moge psinie zaoferowac domu, bo za daleko mieszkam (fundowanie mu podrozy przez Atlantyk nie wyszlo by mu na dobre), ale jak bedzie trzeba sie skladac to sie deklaruje.

Posted

Ogłosiłam go na:
animalia.pl
pchlitarg.com
owi.pl
drobne.centrumofert.pl
sellit.pl
olx.pl
e-zwierzak.pl
przygarnijzwierzaka.pl
kokosy.pl
ale.gratka.pl

zoonet.pl
bono-polska.pl
pajeczyna.pl
pineska.pl
neeon.pl
dwukropek.pl
telezoo
vegie.pl
adopcjapsa.pl
eoferty.com.pl

kupiepsa.pl
tlenek.pl
gumtree.pl
ojoj.pl
zwierzeta.i-bazar.pl
rozglos.net
oglosze.pl
psy.elk.pl
sogl.pl
ogloszenia.hodowle.info/oddam_psa,2,0.html

twojeanonse.com
ogloszenia.aleokazja.pl
nasipupile.pl
hodowcy.com.pl
offer.pl
najpewniej.pl
wa.stacja.biz
petworld.pl
kupsprzedaj.pl/zwierzeta
oglosili.pl

Posted

Dziękuję za pomoc!
Majguś, tekścik CUDOWNY, aż mi głupio, że przez nas nie spałaś:oops: no i multum ogłoszeń! Jak mam Ci dziękować?
W piątek prawdopodobnie na Duffiego, choć nie w rzeczywistości, "spojrzy" behawiorysta, liczę ja jakieś porady.

Posted

Helga&Ares napisał(a):
(...) Majguś, tekścik CUDOWNY, aż mi głupio, że przez nas nie spałaś:oops: no i multum ogłoszeń! (...).

No coś Ty, nie kładłam się z innych powodów więc przy okazji... :lol:

Posted

Mój dzień rozpoczął się dzisiaj od przeczytania tego rzewnego tekstu. Na zakupy szłam z czerwonymi od placzu oczami. Musi się ktoś nad nim zlitować po przeczytaniu takiego ogłoszenia :-(

Posted

Mam nadzieję, że jednak pojawi się kilka telefonów do rzeczy. :roll:
Domi, może zrobiłabyś dla niego allegro? :razz:
A poza tym...DZIEŃ DOBRY!!!

Posted

bela51 napisał(a):
Trzymamu kciuki aby dotrwał , dopóki nie znajdziemy domku:-(


Dotrwa :lol: To dzielny pies .... No i szansa na domek się pojawiła. Ja też wstrzymuję oddech...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...