Agitka Posted March 18, 2005 Posted March 18, 2005 A wogóle widzę, ze każdy może pisać nawet dokładnie to co ja, a Ty uparcie mnie atakujesz :evil: Nie bardzo rozumiem dlaczego?! Jeśli się źle nastawilaś to nie czytaj moich postów, przecież nikt Cię nie zmusza. poza tym Wcięłąś się w moją rozmowę zupełnie z kim innym i żeby było smieszniej Twoje uwagi były nie na temat. Tzna były - na mój - a nie o mnie tu dyskusja - już Ci o sobie opowiedziałam i chyba zaspokoiłam Twoją ciekawość. Teraz może jednak o psiakach pogadajmy ok :wink: Quote
Agitka Posted March 18, 2005 Posted March 18, 2005 Mokka Aaaaj sorki to nie było do Ciebie!!!! :lol: Tak jak Ty uważam, ze tresura to bardzo fajna rzecz, tylko zbiorowa i koniecznie trzeba być cały czas z psiakiem, bo zostawianie swojej dziecinki komuś brrr straszne :evil: Pozdrawiam!!! Quote
Agitka Posted March 18, 2005 Posted March 18, 2005 Albo tak jak dziewczyny pisały, ze same nauczyły się podstaw podpatrując tresurę, później same uczą swoje psiaki - fajna zabawa :lol: Quote
Sabina1 Posted March 18, 2005 Posted March 18, 2005 Och Agitko! Agitko! Na dworze paskudnie, błoto, kupy,spać się chce i głowa boli...A tu powiało morska bryzą, cudownym powietrzem,zobaczyłam morze iipływające jachty. Jakie wspaniałe życie musisz mieć !!! Realizujesz siebie w tylu dziedzinach !!! Żyjesz na 200%, ale nie tylko dla siebie!!!Piszę z tyloma wykrzyknikami, żeby wyrazić Ci mój podziw!!! Quote
Agitka Posted March 18, 2005 Posted March 18, 2005 Sabina1 Kazdy sie w życiu realizuje, kazdy ma jakieś zainteresowania :lol: Ty też - choćby Twoj sierściuszek, choćby spacer. Ja nawet w deszcz bym chetnie poszła, ale w robocie do 16tej :( Wczoraj byliśmy po pracy w lesie z Aresem, mamy niedaleko, troszkę nas noc zastała, ale tak było rzyjemnie, wiosenką zapachniało i nawet mokro nie było :lol: A z tymi żaglami - w tym roku mam z głowy:( Będzie dzidzia :lol: A jeśli zapędziłabyś się w nasze lubuskie strony - polecam Niesulice, jak się popytasz to Cię zabiorą na rundkę po jeziorze :lol: Na każdym ośrodku jest baza więc śmiało można :lol: No i czyściutka woda :lol: Quote
Sabina1 Posted March 18, 2005 Posted March 18, 2005 Ja sobie tak specjalnie nie narzekam, ale Ty masz ekstra :multi: :multi: A kiedy spodziewasz się maleńkiego żeglarza :question: Quote
mmbbaj Posted March 18, 2005 Posted March 18, 2005 No, Dziewczyny! :P Melduję się po spacerze z Bajankiem i ...flexi :cunao: , nie wiem jak to u Was było pierwszy raz, ale u mnie tak, że poza osiedle już ruszyć nie mogłam :oops: Buty w błocie i...nie tylko!.Jednak "chwilę" potrwało zanim się z tym urządzeniem oswoiłam, Bajankowi szło lepiej :P .Wnioski mam takie: na postanie na osiedlu i swobodniejsze poruszanie się dla pieska flexi może być, ale do spacerowania nie dla mnie! Normalna smycz jest jakimś takim przedłużeniem ręki, a nie czuję tego przy flexi! Bajan nawet specjalnie nie ciągnął, ale z nim tak jest odkąd zaczęła się taka plucha, stąpa ostrożnie żeby ominąć kałuże, co zresztą nie udaje się ani jemu ani mnie :P Cieszę się jednak, że spróbowałam bo zawsze jedno doświadczenie więcej :lol: Poza tym potrenowaliśmy komendę "do mnie" i moje maleństwo bardzo ładnie przychodziło :sweetCyb: Quote
Agitka Posted March 18, 2005 Posted March 18, 2005 mmbajNo to gratuluję :lol: Z tego co pamiętam, właściciele najbardziej narzekali na problem z przywołaniem psiaka (jak chodziliśmy na tresurę, jak tylko psiaki puszczano to leciały wszędzie tylko nie do pani/a - nie wszystkie oczywiście, ale spora większosć :lol: ) To co to u Was aż taka plucha? U nas w Zielonej co chwilę popaduje, ale chlapy nie ma.Sama nie wiem jakim cudem, tyle śniegu się roztopiło a kałuży ani jednej i ten deszcz, a mimo to nadal w miarę sucho (nie ma błotka) Nasz Aresek nie ważne czy pada, czy słonko, szaleje zawsze tak samo. Ten pies ma w sobie tyle energii i radości, ze sama mu się często dziwię :lol: Ale to chyba dobrze, tylko potem wszystko to dumnie wnosi do domu :roll: :Dog_run: no i mieszkanie wygląda sami wiecie jak :wink: Quote
Sabina1 Posted March 18, 2005 Posted March 18, 2005 To wszystko zależy od podłoża. Jeśli w Zielonej gleba jest piaszczysta, to woda szybko wsiąkła i zaraz będzie suchutko. Na Chomiczówce, gdzie mieszkam, jest glina , więc same ogromne rozlewiska, osiedle w wodzie, nie ma jak dojść do bloku. Nie wiem co to będzie jak wszystko to zamarznie ( ma się oziębić). Ciekawa jestem jaka pogoda jest w Katowicach. Mam nadzieję, że psiny nie zaprezentuja się na ringach opryskane błotem.Bajanek będzie przeżywał pierwszą swoją wiosnę w życiu. Zaraz świat mu zapachnie nieznanymi cudownymi woniami i....pójdzie w las. :lol: :lol: :lol: Quote
mmbbaj Posted March 21, 2005 Posted March 21, 2005 Agitka napisał(a):(...) Metoda, którą opisywałam jest najlepszą z możliwych w szczególności przy psie!!!(suczki nie posiadają aż dużego potencjału dominacji) Pies przy położeniu go na grzbie straci jedynie odrobinę honoru i dumy, ale nie stanie mu się krzywda.Co najważniejsze taki gest jest dla psa całkowicie zrozumiały!!!Zobaczcie jak suka karci młode, jak karcą się psy! Chyba udajecie?! Bo nie wierzą, zeby tak doświadczone psiary nie znały zasad wychowania psa. Czytam książkę "Jak rozmawiać z psem"Profesora Stanleya Corena - wykładowcy psychologii na Uniwersytecie Kolumbii Brytyjskiej, autor wielu książek, prowadzi program "Good Dog" w telewizji kanadyjskiej Oto co pisze na ten temat: Cytuję: "Ostatnimi czasy niektórzy szkoleniowcy propagują odgrywanie "roli Alfy". Zauważyli, całkiem słusznie, że bardziej uległy, podporządkowany pies będzie, wobec silniejszego, dominującego, okazywał akceptację swojej niższej pozycji poprzez przewrócenie się na grzbiet i odsłonięcie brzucha. Doszli więc do wniosku, że my w podobny sposób używając psiego języka , możemy potwierdzić swoją dominującą pozycję przywódcy stada. Należało tylko przewrócić na siłę psa na grzbiet, a gdyby próbował się ruszyć, przycisnąć go do ziemi i na niego warczeć. Co prawda interpretacja psiego jest w tym przypadku znakomita, ale wykonanie fatalne. We wzajemnych stosunkach psów nigdy nie widujemy sytuacji, kiedy dominant na siłę przewraca słabszego na ziemię. Uległy robi to dobrowolnie, po tym jak tylko uzna dominację tego drugiego. Zmuszanie psa do przewrócenia się na grzbiet przypomina nieprzyzwoitą wręcz praktykę zmuszania dziecka biciem do powiedzenia "kocham cię". Rodzic może biciem zmusić dziecko do wypowiedzenia słów, ale przecież nie przymusi go do miłości. Dziecko może wypowiedzieć formułkę i dalej nienawidzić rodziców. Zmuszanie psa do położenia się na grzbiecie to działanie według tego samego scenariusza, tyle że w relacji pies - człowiek. A nawet gorzej, bo można zdenerwować psa i sprowokować go do ataku Zmuszanie psa do przewrócenia się na grzbiet czy potrząsanie nim to działania tworzące klimat przyzwolenia dla agresji. Przemoc fizyczna nie sprzyja porozumieniu się, więc nigdy nie powinna się zdażyć" (...) Quote
Sabina1 Posted March 22, 2005 Posted March 22, 2005 Wydaje mi się, że tak samo jak są zwolennicy bicia dzieci( bo bez tego się nie wychowa),tak samo niektórzy ludzie po prostu muszą mieć świadomość, że zapanowali nad psem. Teorie dominacji to wspaniała woda na ich młyn. A u podstaw leży podświadoma chęć postawienia się na czele wszystkiego co żyje. Przepraszam,że tak gorzko piszę, ale młodziutka nie jestem i ciągle naokoło mam ludzi, którzy koniecznie muszą czymś pokierować, decydować ,kogoś wychować "właściwie". Niektóre psy trudne? Świetnie! - już my im damy radę. Będą jak baranki. Niestety nie mam książki o której wspominasz Mmbbaj, mam tylko tego samego autora: "Inteligencja psów" , w której autor na podstawie ,nie intuicji i miękkiego serca, ale wielu doświadczeń, badań naukowych, testów, udawadnia, że psy nie są tylko maszynami pozbawionymi świadomości i inteligencji - jak autorytatywnie i wydawałoby się raz na zawsze twierdził Kartezjusz. Mam jeszcze drugą książkę Stanleya Corena "Dlaczego kochamy psy". Bardziej przystępna może. Dla miłośników psów, pomoc w wyborze rasy, oraz ciekawostki z życia psów i i ich właścicieli z" wyższych sfer". Quote
mmbbaj Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 [quote name='sabina1']Wydaje mi się, że tak samo jak są zwolennicy bicia dzieci( bo bez tego się nie wychowa),tak samo niektórzy ludzie po prostu muszą mieć świadomość, że zapanowali nad psem. Teorie dominacji to wspaniała woda na ich młyn. A u podstaw leży podświadoma chęć postawienia się na czele wszystkiego co żyje. Przepraszam,że tak gorzko piszę, ale młodziutka nie jestem i ciągle naokoło mam ludzi, którzy koniecznie muszą czymś pokierować, decydować ,kogoś wychować "właściwie".(...) Sabina :P - Ja jestem przeciwniczką bicia dzieci :( co nie znaczy, że nie mają być dyscyplinowane. Przeciwna jestem tzw "bezstresowemu wychowywaniu" kiedy to dzieciom wszystko wolno bo same mają dochodzić do wniosku, że czegoś nie należy :wink: Według mnie do rodziców należy pokazanie dziecku właściwej drogi. Skutki "nie wychowywania" są przeważnie opłakane :-? Co do psa :roll: ja chcę mieć świadomość, że nad nim panuję :P , ale nie z powodów, o których piszesz. To ja mam być jego przewodnikiem, a nie on moim :lol: O ironio! Wczoraj na spacerze z Bajanem widziałam niwidomą dziewczynę z psem przewodnikiem (labradorem).Pies był w takiej charakterystycznej uprzęży, nie wiem jak się nazywa.Stanęli na przystanku autobusowym.Kiedy przechodziłam nasze psy zobaczyły się. Labrador natychmiast poderwał się i chciał ruszyć.Gdyby nie osoby z przystanku, które pomogły dziewczynie, nie wiem czy poradziłaby sobie.Nie szarpał zbyt mocno, ale był "nakręcony" i to wystarczało żeby niewidoma była zaniepokojona! A przecież to pies przewodnik :roll: - tylko chyba niedouczony? Nie jest chyba jeszcze na etapie aby mieć do niego zaufanie? To jest chyba jedyny przypadek gdzie pies właśnie ma być przewodnikiem, ale w związku z tym, że on wykonuje swoją pracę, musi słuchać właściciela.Więc to właściciel ma być "szefem", a nie on :wink: Myślę, że teoria dominacji powinna nam pomóc zrozumieć pewne aspekty w wychowywaniu psa, a nie nas "zwariować". Im dłużej pracuję z Bajanem tym więcej zauważam pozytywnych efektów kiedy "wysyłam" mu właściwe czyli czytelne dla niego sygnały :PUczymy się nawzajem :lol: Nie chcę się stawiać na czele wszystkiego co żyje, ale na czele mojego psa tak! Dla jego i mojego dobra, bo przyszło mu żyć w świecie ludzi! Bajan jest równoprawnym członkiem rodziny, ale przecież ma inne niż my potrzeby i inny "światopogląd" :wink: Ważne jest natomiast jakimi metodami posłużymy się aby psa w tym niezrozumiałym dla niego świecie asymilować. I na to zwracam ogromną uwagę! Quote
Sabina1 Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Zgadzam się z Tobą w 100%, ale coś jest nie tak. Ja w żadnym wypadku nie zrobiłabym żadnej wycieczki osobistej, po prostu istnieje taka grupa właścicieli psów o jakiej pisałam, widziałam zresztą takich "gierojów"(gieroji?) jak chodziłam z Sabą na kurs. Nie będę z Tobą polemizować, ponieważ się z Tobą zgadzam! Przeczytałam sobie jeszcze swój post, może rzeczywiście wygląda,że ja komuś podgaduję. Więc to nieprawda , a jeśli czymś takim powiało to :modla: :modla: U mnie z tym panowaniem nad psem nie było z początku dobrze. Labrador jest b. łatwym psem do ułożenia, jeśli tylko nie chce się zrobić z niego "podnóżka". W momencie jak zrozumiałam, że ona nie będzie np. owczarkiem niemieckim, to zaczęła się ślicznie słuchać i wykonywać wszystko bez cierpiętniczej miny. Przyzwyczaiłam się,że na spacerze, to ona mnie pilnuje biegnąc równolegle w odległości paru metrów i rzucając te swoje "wzroczki". Zawołana wtedy , podbiega natychmiast. Martwiłam się do 1.5 roku, że ona nie chce iść przy nodze bez smyczy , jak pies mojej sąsiadki, który cały czas jest do niej przyklejony, póki nie przeczytałam w "Psy myśliwskie" , że błędem (autor wyraził się mniej delikatnie) jest wymagać od psa myśliwskiego chodzenia cały czas przy nodze , bo wychowany zawsze będzie w zasięgu wzroku w odległości ok 30m. To się u mnie sprawdziło, oczywiście nie mówię o spacerowaniu po ulicy. Quote
mmbbaj Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 [quote name='sabina1']Zgadzam się z Tobą w 100%, ale coś jest nie tak. Ja w żadnym wypadku nie zrobiłabym żadnej wycieczki osobistej, po prostu istnieje taka grupa właścicieli psów o jakiej pisałam, widziałam zresztą takich "gierojów"(gieroji?) jak chodziłam z Sabą na kurs. Nie będę z Tobą polemizować, ponieważ się z Tobą zgadzam! Przeczytałam sobie jeszcze swój post, może rzeczywiście wygląda,że ja komuś podgaduję. Więc to nieprawda , a jeśli czymś takim powiało to :modla: :modla: Sabinko :P :P :P absolutnie nie odniosłam wrażenia, że robisz jakieś wycieczki osobiste!!! Ja tylko rozwinęłam temat, jak to widzę na swoim gruncie :D Wręcz przeciwnie, mam wrażenie, że nadajemy na "tej samej fali"Skierowałam posta do Ciebie bo tylko Ty podjęłaś temat :P I cieszę się z tego bo lubię z Tobą rozmawiać :talker: Nie podgadujesz mi w swoim poście więc nie masz mnie za co przepraszać! Wiem przecież, że obserwujesz tematy i znam już trochę Twoje zdanie na różne sprawy .Staram się używać emotionków aby wyrazić moje nastawienie, ale widocznie nie jest to sposób doskonały :roll: Lubię Cię Sabina i jeśli sprawiłam Ci przykrość to uwierz mi, że stało się to niechcący :oops: Quote
mmbbaj Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Sabina :P - jeszcze raz przeczytałam mojego posta i doszłam do wniosku, że odniosłaś takie wrażenie bo ja dosłownie odniosłam się do aspektów jakie poruszyłaś w swoim! Nie pomyślałam nawet, że to może wywołać takie właśnie odczucie :oops: Oto potęga słowa jeśli się nim niewłaściwie operuje :oops: :oops: :oops: Przepraszam :buzi: Quote
Sabina1 Posted March 23, 2005 Posted March 23, 2005 Przykrość nie, tylko się co rusz przestraszam, bo przekonałam się już , czytając właśnie różne tematy, jak łatwo niechcący podpaść na dogomanii :lol: :lol: :lol: . Poza tym, jestem rozgoryczona bo: mam grypę, czytam "psy w potrzebie" i przytłoczona jestem tym co się tam dzieje, przygnębia mnie np. fakt, że oddano z powrotem gończaka, który wdł mnie potrzebuje min 2 lat, żeby zmienił charakter, a nie tygodnia, czy miesiąca. Moja Jagulka, kundelka, gryzła od zawsze i złagodniała dopiero na starość. No to co że gryzie? Podobno nie wolno komentować, ale ja mam gorączkę i 100 lat, to może przejdzie, że mnie diabli biorą. :evilbat: :evilbat: Quote
urszulaizula Posted March 25, 2005 Posted March 25, 2005 Zaczne od takiego asekuranckiego oswiadczenia, ze to nie jest polemika z pogladami, tylko latiwej mi "powiedziec swoje" nawaizujac do tego co juz zostalo powiedziane. mmbbaj napisał(a): Przeciwna jestem tzw "bezstresowemu wychowywaniu" kiedy to dzieciom wszystko wolno bo same mają dochodzić do wniosku, że czegoś nie należy :wink: Według mnie do rodziców należy pokazanie dziecku właściwej drogi. Skutki "nie wychowywania" są przeważnie opłakane :-? Kiedys na innym formum przetoczyla sie dyskusja o tzw. "bezstresowym wychowywaniu" . Dla mnie ciekawe bylo m.in. to, ze okazlo sie, ze jest to termin w pedagogice niezany, a powstal jako okreslenie z gruntu "wyszydzajace". Czyli tym samym nie ma "zwolennikow" takiego podejscia, bo jest ono z definicji okresleniem uzywanym tylko przez "przeciwnikow" i wlasnie dla zdyskredytowania metody nie opartej na karaniu. mmbbaj napisał(a): To ja mam być jego przewodnikiem, a nie on moim :lol: Jak najbardziej jestem za traktowaniu psa, jak psa - w tym najlepszym slowa sensie :). I takze uwazam, ze pies pownien miec jakos rozsadnie uporzadkowane zycie - w sensie ze sa obszary czy dzialania, ktore psu sa porzadane i nieporzadane, nawet "zakazane" oraz rzeczy ktore dla odmiany sa "psim obowiazkiem". Ale tez w pewnych okolicznosciach to ja sie psu poporzadkowuje: chocby gdy idziemy po tropie. Zgoda: zabawa w tropienie jest na "moich warunkach", ale to pies gra "pierwsze skrzypce". I jesli w innych okolicznosciach widze, ze cos jaj bardzo "rajcuje" - to ja ida po nia, a jesli okolicznosci sprzyjaja nawet calkiem pozwalam na zainteresowanie owym czyms. I daje psu prawo do "gorszego dnia", przy czym czasem to jaj amm "gorsz y dzien" i potrafie jej powiedziec, ze jestem wsciekla i zeby mi sie nie wychylala, bo za siebie nie recze ;) - i o dziwo rozumie :)). Taki troche "partenerski" uklad mamy, gdzie czesto wzajem wybaczamy sobie slabosci ;))) Moze to z mojej strony "pojscie na latwizne" - ale akurat mi i z moim obecnym psem (suka o bardzio silnym i stanowczym charakterze) - jakos mi sie w praktyce sprawdza. mmbbaj napisał(a): Ważne jest natomiast jakimi metodami posłużymy się [...]. I na to zwracam ogromną uwagę! Sie absolutnie zgadzam! Jestem zdania, ze wlasnie metody jakimi uczymy/wychowujemy decyduja o jakosci wiezi jaka mamy z psem. Bo mozna osiagnac "efekt" np. wykonania jakiegos cwiczenia rozmiatymi metodami. Mnie do metod pozytywneych przekonalal wlasnei reakcja mojego psa, ktory zaczal sie aktywnie dopominac o "wiecej". :) Pozdrawiam(y) Swiatecznie Urszula (iZula) Quote
Agitka_6 Posted April 27, 2005 Posted April 27, 2005 A jednak! Mimo wszystko dziś w TVP1 w programie edukacyjnym, pod patronatem Akademii Rolniczej w Poznaniu poruszona była kwestia wychowania psów. No i okazało się, że jednak jakieś pojęcie mam na ten temat. Lekarz weterynarji prowadzący program powiedział praktycznie słowo w słowo to co mówiłam o dominacji, o wykorzystaniu tego w wychowaniu psa, o przestrzeganiu zasad pierwszeństwa no i o kontrowersyjnej metodzie karcenia. Czasem warto się jednak czgoś poduczyć zanim zacznie się krytykować. Sprawdzić przeanalizować, a dopiero później podejmować dyskusję. No a co do mojego przykładu z wilkami - dokładnie to samo przedstawiono w tym programie. Pozdrawiam z pelną satysfakcją i super ułożonym psem :wink: Quote
bea100 Posted April 27, 2005 Posted April 27, 2005 [quote name='Agitka_6']A jednak! Mimo wszystko dziś w TVP1 w programie edukacyjnym, pod patronatem Akademii Rolniczej w Poznaniu poruszona była kwestia wychowania psów. ...Lekarz weterynarji prowadzący program powiedział praktycznie słowo w słowo to co mówiłam o dominacji, o wykorzystaniu tego w wychowaniu psa, o przestrzeganiu zasad pierwszeństwa no i o kontrowersyjnej metodzie karcenia. ...Czasem warto się jednak czgoś poduczyć ... Wyrażam teraz tylko moje zdanie/ by była jasność/nic osobistego. Programu nie widziałam, ale z tego co napisałaś to: Gratuluję AR w Poznaniu programu edukacyjnego :wink: . Ten wet faktycznie powinien się nieco poduczyć ( i zamienic obiegowe/ wyczytane w licznych książkach teorie na efektywną praktykę w szkoleniu psów). No i sami widzicie, jak to bywa. I jak mają mieć potem pojęcie ludzie poprzez media karmieni takimi już archaicznymi ( a cały czas pokutującymi) teoriami oraz metodami wychowawczymi. Ciekawa jestem, czy ten rolniczy wet/specjalista widział klikier na oczy :wink: Karcenie zawsze dla mnie będzie ,,kontrowersyjne" i nie uznam tego za słuszną metodę wychowawczą (mając wybór w postaci nagradzania). Zawsze wybiorę marchewkę a nie kij :fadein: . Quote
mmbbaj Posted April 27, 2005 Posted April 27, 2005 [quote name='Agitka_6'](...). No i okazało się, że jednak jakieś pojęcie mam na ten temat. Lekarz weterynarji prowadzący program powiedział praktycznie słowo w słowo to co mówiłam o dominacji, o wykorzystaniu tego w wychowaniu psa, o przestrzeganiu zasad pierwszeństwa no i o kontrowersyjnej metodzie karcenia. Czasem warto się jednak czgoś poduczyć zanim zacznie się krytykować. Sprawdzić przeanalizować, a dopiero później podejmować dyskusję.(...) Droga Agitko! Kilka postów wcześniej dokładnie zacytowałam wypowiedz profesora Stanleya Corena z książki przez niego napisanej "Jak rozmawiać z psem", na temat właśnie kontrowersyjnej metody karcenia. Przeczytałaś ten post? Sądzę, że tak bo zniknęłaś z forum aż do dzisiaj! Teraz zaś ignorujesz fakt, że przytoczyłam opinię autorytetu w tej dziedzinie, a przecież swoją satysfakcję opierasz na wypowiedzi "lekarza weterynarii prowadzącego program" (w telewizji :lol: ) Dlaczego uważasz tę wypowiedz za tak autorytatywną, że czujesz się taka usatysfakcjonowana? Chyba tylko dlatego, że reprezentuje akurat Twój pogląd na ten temat no i oczywiście zadziałała....magia telewizji :wink: bo Hania też jest lekarzem weterynarii, ale Ona Twojego zdania nie podziela! Nie lubisz nie mieć racji co? :-? Tak, tak...Twój post , a raczej forma w jakiej go napisałaś dobitnie świadczy tym, że najważniejsze dla Ciebie to przeforsowanie swojej racji, a nie wymiana doświadczeń w wychowywaniu psa, czemu miał służyć ten topik... Jeśli chodzi o teorię dominacji to jednak zweryfikowałam swój pogląd, właśnie poszukując drogi do mojego psa,w oparciu o fachowe zródła.Mogłabym na tym topiku skorzystać i z twojej wiedzy, którą niewątpliwie posiadasz, gdybyś Ty sama nie była taką DOMINANTKĄ 8) Quote
Agitka Posted April 28, 2005 Posted April 28, 2005 Witam :D nie jestem ignorantką :D Metoda klikerowa bardzo mi się podoba i zresztą korespondowałam z jedną z Was, zeby się o niej jak najwięcej dowiedzieć. Zadalam sobie odrobinę trudu :wink: W przeciwieństwie do pozostałaych. Nawet sama jej próbuję, tylko wstręcioł jest straszna cwaniucha i bedzie jak beczka jak tak dalej pójdzie. A dlaczego zniknęłam z forum - ponieważ moja ciąża jest zagrożona i mam nakaz leżenia, a w domku internet mam od tygodnia zaledwie :wink: O ile będę w domciu i nie zabiorą mnie na patologię będę na forum. Ale jak sami rozumiecie mimo mojego fioła na punkcie sierściuchów życie i zdrowie mojego dzieciątka jest ważniejsze. Po prostu cieszę się, ze metoda, którą dośc mocno krytykowałyście jest popierana przez grono naukowe. W programach edukacyjnych na skale kraju nie można gadać głupot, a na forum nieraz nam się zdarza. Nie krytykuję Waszych metod, bo nic mi do nich, tym bardziej jeśli są skuteczne. Jestem nimi sama zainteresowana :lol: dziwię się rozgorzałą walką na ten temat i podzieleniem metod - chwaleniem jednych, krytykowanie drugich. Zero dyskusji, polemiki, wymiany pogladów. Mimo wszystkich niezbyt miłych słów i uwag serdecznie Was pozdrawiam i życzę samych owocnych i radosnych dni. Quote
Agitka Posted April 28, 2005 Posted April 28, 2005 mmbaj twierdzisz, ze w stosowaniu rad, które uważasz za słuszne przeszkadza Ci to, ze jestem dominantką, to dość dziwne stwierdzenie. Wśród ludzi są różne cechy osobowości, wśród profesorów również, ale nie dzieli się ich na dominantów i spolegliwych. W ten temat nie wchodzę bo wiąże się z moim wykształceniem i nie chce mi się tłumaczyć teorii osobowości. Ale muszę przyznać, ze to zabawne stwierdzenie :D Pozdrawiam! Quote
mmbbaj Posted April 28, 2005 Posted April 28, 2005 [quote name='Agitka']mmbaj twierdzisz, ze w stosowaniu rad, które uważasz za słuszne przeszkadza Ci to, ze jestem dominantką, to dość dziwne stwierdzenie. Wśród ludzi są różne cechy osobowości, wśród profesorów również, ale nie dzieli się ich na dominantów i spolegliwych. W ten temat nie wchodzę bo wiąże się z moim wykształceniem i nie chce mi się tłumaczyć teorii osobowości. Ale muszę przyznać, ze to zabawne stwierdzenie :D No widzisz jak nieuważnie czytasz? :wink: Napisałam, że mogłabym na tym topiku skorzystać z Twojej wiedzy gdybyś nie była taką dominantką. Czy napisałam, że przeszkadza mi to w stosowaniu rad, które uważam za słuszne? :o Ja generalnie odnoszę wrażenie, że na "polu" każdej dyskusji czujesz się najbardziej kompetentna i koncentrujesz się głównie na tym aby wyeksponować swoje racje :-? Nie uważam wcale aby to było zabawne gdyż taką osobę raczej niechętnie prosi się o rady...Tak więc jeśli nawet posiada dużą wiedzę to mało kto z niej skorzysta, a temu miał służyć ten topic :-? Cieszę się, że nie chciało Ci się tłumaczyć teorii osobowości :P Ponieważ jednak rozbawiło Cię moje stwierdzenie to zrewanżuję się :wink: Napisałaś, że "wśród ludzi są różne cechy osobowości, wśród profesorów również(...)" Czy w takim razie mam rozumieć, że wg Ciebie profesor nie człowiek? :wink: I właściwie czemu takie porównanie? Czyżbyś chciała zostać naszym profesorem :o Quote
mmbbaj Posted April 28, 2005 Posted April 28, 2005 Agitka napisał(a): Po prostu cieszę się, ze metoda, którą dośc mocno krytykowałyście jest popierana przez grono naukowe. W programach edukacyjnych na skale kraju nie można gadać głupot, a na forum nieraz nam się zdarza. No! :P czy nie mówiłam co znaczy magia telewizji? Quote
bea100 Posted April 28, 2005 Posted April 28, 2005 mmbbaj napisał(a):...No! :P czy nie mówiłam co znaczy magia telewizji? Ano właśnie i to jest smutne :-? Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.