Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witajcie kochane forumowiczki ( i forumowicze jeśli są...)
Poddałam temat wychowania bo jeszcze takiego tu nie było a w innych topicach czasem zbacza się na tę drogę...

A więc moje pytanie:
Jakie metody stosujecie w domu na dworzu ze swoimi pupilami (oprócz szkoleń specjalistycznych) aby uczyć i czego uczycie swoje psiaczki.
chodzi mi tutaj np. o ustalenie przywództwa w stadzie.
Jak to u Was jest?
Wymieńmy się spostrzeżeniami bo uważam że możemy sobie coś nawzajem przydatnego przekazać.
Pozdrawiam i swoją pracę z pałaszem opiszę wieczorkiem...
Asik i śpioch polski Pałasz :D

  • Replies 162
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Witajcie!

U nas jak w wojsku :lol:
1. Ares wchodzi kazdymi drzwiami, furtkami, bramami na końcu!
2. Ares dostaje jedzenie jak my skończymy
3. Ares dostaje zabawki jak my chcemy się z nim bawić(wyjatek - gdy wychodzimy z domu zostawiamy mu praktycznie wszystko)
4. Najpierw witają się ludzie, na końcu witanie z Aresem
5. Nie ma wchodzenia na łóżko i spania z nami.
O czystosci nie wspomniałam, bo nie mieliśmy i nie mamy z nim problemów, kupkę zaczął robić tylko na dworze już na drugi dzień od momentu jak się u nas pojawił. Z siusianiem trwało to prawie 2 tygodnie i przestał. Oczywiście początkowo była gazetka i nagradzanie Aresa za siusiu i upę na dworze (smakołyk i pochwała "dobry piesek")
To podstawy :lol:
A co ze szkoleniem?!
Otóż z tego co mówią treserzy - nie szkoli się psa w domu!Hmm w zasadzie dowiedzieliśmy się o tym, jak wybraliśmy się na tresurę.
Tylko gdzie zapewnić małemu psiakowi spokój?!Własciwie chcąc nie chcąc piewrszych komend pies uczy się własnie w domu.
Gończe to bardzo delikatne i inteligentne psy!!! nie mozna niczego egzekwować siłą ( to nie ma sensu) niczego się nie osiągnie. Z tymi psiakami polecam metodę nagradzania - najlepsza - pies z radością wykonuje wszystkie polecenia i jeszcze jest chwalony i jeszcze do tego dostaje smakołyk od swojego ukochanego pana.
Jeśli ktoś chce szczegółów z tresury chętnie odpowiem.

Jeśli chodzi o przywództwo - opisałam profilaktykę :P A teraz małe leczonko :P
Co zrobić, gdy :
pies skacze na nogę, wchodzi na nas, gdy się z nim bawimy na podłodze tłucze łapą, zeby wywrócić, lub "zagarnia łapą". Kiedy warczy, lub wogóle jest nieposłuszny.
Rada - może z boku wydawac się straszne, ale wierzcie mi nic się psiakowi nie dzieje oprócz ujmy na honorze (pamiętajcie tego nie robi się przy innych zwierzętach)
Psa należy położyć na grzbiet(bedzie łapami blokował gardło) rodzielić mu łapy, złapać pełną dłonią za gardło ( nie ściskać, ani dusić)Otwartą dłonia docisnąć do podłoża, ma leżec na wznak, oczywiście karcić słownie, zeby wiedział, ze to za karę(nie wolno bić to wystarczająca forma kary) ma lezeć na wznak. Kiedy pies przestanie się szarpać i warczeć, powoli go puszczamy.Najprawdopodobniej na początku będzie się strasznie szarpał, może podrapać i pogryźć :D Ale warto,nawet jeśli trzeba to będzie powtarzać 15- 20 razy dziennie.
Noo naszego Areska dzięki temu zna cały związek kynologiczny, podczas takiego pokazu mocno potraktował szefa sekcji gończych :oops: miał całe 3 m-ce :lol: Ale wierzcie mi to się przydaje, no i nie ma bicia :P

Inne rodzaje walki o przywództwo:
1. domaganie się jedzenia
2. jedzenie na kimś (np. komuś na kolanach)
3. wciskanie do ręki zabawek
4. poszturchiwanie nosem
5. zmuszanie do głaskania (podbijanie ręki)
6. przepychanie się przez drzwi
i wiele innych to oznaka dominacji i wymuszania - nie wolno tego tolerować

Spytacie pewnie "czy trzeba psiaka tak musztrować?" Nie nie trzeba, jeśli nie jest duży, silny i nawet w napadzie złości nie jest w stanie zrobić większej krzywdy, a Wy sami nie odczuwacie takiej potrzeby.
Jeśli macie silnego psa, czy to średni czy duży - też nie musicie, ale robicie to na własne ryzyko. Pamiętajcie pies wybiera jednego pana, jesli nie będzie w hierarchi na końcu ryzykuje Wasz małżonek i dzieci. Jak to mówią Wasz pies - Wasza sprawa... Chciałoby się co?! :wink: Nic z tego wcale nie Wasza sprawa - tylko Wasz obowiazek!!!

Pozdrawiam: Aga

Posted

[quote name='Agitka']Witajcie!

U nas jak w wojsku :lol:
1. Ares wchodzi kazdymi drzwiami, furtkami, bramami na końcu!
2. Ares dostaje jedzenie jak my skończymy
3. Ares dostaje zabawki jak my chcemy się z nim bawić(wyjatek - gdy wychodzimy z domu zostawiamy mu praktycznie wszystko)
4. Najpierw witają się ludzie, na końcu witanie z Aresem
5. Nie ma wchodzenia na łóżko i spania z nami.

Inne rodzaje walki o przywództwo:
1. domaganie się jedzenia
2. jedzenie na kimś (np. komuś na kolanach)
3. wciskanie do ręki zabawek
4. poszturchiwanie nosem
5. zmuszanie do głaskania (podbijanie ręki)
6. przepychanie się przez drzwi
i wiele innych to oznaka dominacji i wymuszania - nie wolno tego tolerować


Spytacie pewnie "czy trzeba psiaka tak musztrować?"

U nas też jak w wojsku....tak samo...tylko że to wszystko to pies już po jakimś czasie umie na pamięć, ale i tak trzeba się pilnować.
Te metody zaczerpnęłam osobiście z ksiązki "zapomniany język psów" bardzo polecam, bo uważam że to wspaniała lektura.

Inne rodzaje walki o przywództwo:
dodam punkt nastepny
7. przeciąganie się zabawkami

Ja bym Aga tego nie nazwała musztrą tylko raczej obopólna nauką, próbą porozumienia się z psem i pokazaniem mu kto jest panem w domu.
Z boku wygląda to może drastycznie ale potem jest łatwiej.

Posted

Dla mnie to nie musztra :P Ale spotkałam się z taką opinia.ta informacja była dla tych, którzy dopiero zaczynają swoją przygodę z uczeniem psa, a nie dla "starej wygi" :wink:
Oczywiście, ze pies tak jak człowiek ucząc się nabywa nawyki i o to chodzi, masz rację pilnowac się trzeba zawsze:) Ale pies szybko zaczyna przestrzegać zasad.Tylko nie wolno ich zmieniać i ogłupiać psiaka.
Pozdrawiam serdecznie i powodzenia!

Posted

My nie tylko spotakliśmy się z opinią że "musztrujemy" psa ale prawie zostaliśmy wyklęci z rodziny za "znęcanie" się nad psem.

zapomniałam jeszcze dodać jedno:
Pałasz nie był wychowywany na psa stróżującego w mieszkaniu i dlatego od małego został wyciszany tzn. tłumiliśmy u niego reakcję na różne stukanie za ścianą czy szczekanie psów- wogóle na wszelkie hałasy poza mieszkaniem. Teraz wygląda to tak że może się walić i palić a on śpi.
jak dzwoni dzwonek do drzwi to daje sygnał jednym szczeknięciem i biegnie ciesząc się że ktoś idzie do nas. Na szczekanie (a raczej jazgotliwe ujadanie) psa sąsiadów za ścianą wogóle nie reaguje. :D
Bo on to taki śpioch polski :angel:

Posted

U nas jest troche inaczej nie mieliśmy pola do popisu w dzieciństwie, po roku oswojenia poszlismy na tresure w wieku 22 miesiecy i trwała ona trzy tygodnie, z efektu jestem nawet zadowolona. A dała ona nam przede wszystkim

1/Rownaj zadne chodz tu tylko zawsze jak chce zeby pies ruszył tyłek mowie rownaj na smyczy i wtedy wie ze nie wolno ciagnac ani zadne tam wybryki

2/jak chcemy zeby przyszedł do nas mowimy do mnie, za nagrody it itd

3/jak sie pcha pierwszy do drzwi mowimy mu kto pierwszy i sie cofa (ale tego nauczył go moj Tata

4/Puzon to cholerny dominant uwielbia zaczepiac psy typu bokser , buliki, dobermany husky do zaczepki dzieki tresurze jak idziemy razem na smyczy i jak widzimy potencjalnego kandydata Puz sie slini jerzy kark a ja wtedy szarpne smycza i powiem twardym głosem spokój, na tresurze były same takie wiec sie nawet socjalizował, powiedzmy ze w te wakacje jak znowu bedzie taki kurs wakacyjny mam sie zamiar zapisac znowu i mu przypomniec co nieco

5/wiem jak zdominowac puzona w obecnosci powyzszych ras jak szuka zaczepki a jest spuszczony ze smyczy wowczas jak mowie do mnie i nie reaguje to najlepiej działa komeda stoj i czeka jak ja podejde i znowu powtarzam do mnie ewentualnie potrzasne smycza on sie jej boi bo jak ucieka to rzucam w niego smycza zeby sie przestraszył i wtedy wraca potulnie jak baranek (staram sie nie trafiac w niego)


Co do posiłków rano rzadko jem sniadania wiec zawsze dostaje miske jak ja sobie zrobie kawe, po południu idziemy na sopacer ja jem obiad albo staram sie podac posiłek równoczesnie zeby nie zebrał albo je po mnie to roznie bywa

Co do zabawek przeciagamy sie sznurkiem jak nie chce oddac to mowie pusc jak nie przyduszam łancuchem i puszcza jest to metoda stosowana na tresurze przy bulikach i działa oczywiscie delikatnie nie na siłe

Jak Puzon przynosi zbawki zeby sie z nim bawic oczywiscie nie odmawiam mu bo miał ciezkie dzieciństwo i wowoczas poswiecam mu chwile, albo bierzemy sznurek na pole i tam sie przeciagamy na sniegu albo on chwyta a ja go gonie albo on mnie ze sznurkiem, ogar nie jest aporterem wiec dopuszczam taka forme zabawy. Wtedy oboje sie wygonimy

Posted

Moze porusze jeszcze temat łozeczka pozwalam mu ogolnie wchodzic jak ja mam ochotę (ciocia nie smiej sie) sam wskakuje jak nikt nie widzi na fotele i wieczorem ma taka metode ze wchodzi do łozka zebym zasneła a w nocy chodzi na swoje legowisko, nauczył sie jedzenia kosci na swoim posłanku i wie gdzie jest jego miejsce wie ze tam mozna zakopac co potem posmierdzi i jest fajniejsze i wie ze ma tam lezec. Czasami zachowuje sie jak złosnik bo jak sie wkurze na niego to sie obraza i idzie na sowja kołderke, albo chwyta butelek miadzy ja i trzyma na niej jedna łapę i jedzi po parkiecie az w uszach skrzeczy :lol:

Posted

Ja dodam ze Puzon nie wpuszcza obcych drze pysk na wsi w ogrodzeniu i jak ktos sie rusza wokól mieszkania, mysle ze jest to dobre bo ludzie sie go boja i sasiedzi doceniaja fakt ze nie mamy wlaman na terenie klatki, raz juiz nim poszczułam rumunów i pijaczków jak pałetali sie po klatace i dzwonili do drzwi ludzi, juz nie mamy z tym problemu, tak samo na wsi jestem nietyklana ,puzon regauje warczeniem na pijaków co mnie zacezpiaja , byc moze to niedobry sposób wychowania ale ja czuje sie z nim bezpiecznie w domu i na ulicy, oczywiscie wskazana obrona jest forma narobienia hałasu i warczenia do granicy zeby mus ie tez nic nie stało :)

Posted

Oj PuzTak stara z ciebie wyga :D A psiak tak Cię okręcił wokół paluszka :D Nie dziwię się, ze tu tak pusto :wink: Byłaś tą najodwazniejszą, która się przyznała, gdzie psiak śpi co? :D
Żartuję sobie :D Puzon jest super, ale już Ci to mówiłam.A co do wchodzenia psa na łóżko to jest tak, jesli właściciel mówi, ze pies na łóżko nie wchodzi to znaczy, ze o tym nie wie,albo kłamie :D Ares tez wchodzi, ale jak nas nie ma, świadcza o tym cieplutkie uformowane legowiska na naszym łóżku.Oczywiście jak my jesteśmy - w życiu na łóżko nie wejdzie, nawet nie própuje :D
A co do pilnowania, jak jest na działce, czy ogródku pod domem rodziców - to wierzcie mi nikt nie wejdzie.Nasz milusi Aresek zamienia się w warcząco szczekajacego potwora.Nie mówiac co dzieje sięw aucie - krótko - mamy najlepszy autoalarm świata, bardzo czuły...
A w domciu...hmmm jakby to powiedzieć - wpuszcza każdego, ale nie wypuszcza.Juz kiedyś aresztował w kuchni dwóch majstrów - przyszli w ramach reklamacji.Jak weszli do kuchni tak już zostali :wink: Ares usiadł sobie w przejsciu i nadzorował pracę, którą wcześniej spaprali.
A kolejny raz - chłopak kuzynki m męża wybrał się bez pytania na obchód mieszkania, ale nie zauważył, ze ma towarzysza, no i tez zapędził się do kuchni, dobrze, ze poszłam sprawdzić co się dzieje, zanim Aresek pokazał na co go stać.No i tak mamy przy kazdym odczycie wody i ogrzewania.Jak ktos wchodzo ok, ale przy próbie wyjścia, trzeba Aresa trzymać, albo zamknąć.

Posted

[quote name='Agitka']Oj Puz(...)Nie dziwię się, ze tu tak pusto :wink: Byłaś tą najodwazniejszą, która się przyznała, gdzie psiak śpi co? :D


No! Chyba trafiłaś w samo sedno :P ! Nawet mówiłam o tym wczoraj w domu! Wystraszyłyście wszystkich :D ...Każdego z ewentualnym pytaniem lub wątpliwością zawsze możecie odesłać do powyższych instrukcji...
Wojskowy dryl jest tu odczuwalny! Nie ma co mówić zdominowałyście ten topik :wink: ! A my boimy się odezwać bo cóż...popełniamy błędy świadomie lub nie, a jeśli się do nich przyznajemy to spadają na nas gromy od "starych wyg" :wink:
Ale niech tam! Będę druga! Bajan też śpi ze mną na łóżku i powiem więcej - uwielbiam to! I nawet właściwie już nie jestem pewna czy to ja pozwalam spać jemu ze mną czy on mnie ze sobą... :-? :wink: :P

Posted

Małgosiu... ale przecież każdy z nas popełnia błędy.
Myślisz że ja tak w 100% pilnuję się tych zasad?

Dzisiaj mój mąż wyszedł do pracy a ja poszłam dalej spać :sleep2: ...Pałasz poszedł pod drzwi sprawdzić czy pan już poszedł sobie i zabrał się do kombinowania jak u Pańci wysępić wejście na łóżko.. :D Przyszedł stanął pomyśłał i zaczął się do mnie przymilać ( na tzw. litość). Powiedziałam tylko jedno słowo i to niezbyt stanowczym tonem "NIE" a on spojrzał odwrócił się i poszedł do kojca.
On wie że mojego męża nie przeskoczy w hierarchi (tzn. nie zdominuje) ale ze mną cały czas walka trwa i ja to widzę.
On wie że u mnie coś można ponadprogramowo wysępić.
Czasem pozwalam mu wejść na łóżko ale wtedy wołam go sama.
Nie mam tu zamiaru nikogo negować za jego postępowanie :snipersm: :D ale powiem jedno taka "musztra" bardzo wyszła Pałaszowi na dobre i jestem zadowolona z tego co z nim zrobiliśmy (można sobie cierpliwośc wyrobić nie ma co... :Dog_run: ) i to nad czym nadal pracujemy.
Ten topic nie miał służyć temu aby wytknąć komikolwiek jego postępowanie czy pochwalić się swoim tylko po to aby móc o tym swobodnie dyskutować.... ale widzę dlaczego taki temat tutaj do tej pory nie powstał...hihi :biggrina: :wink:
I przypominam ze w temacie chodzi mi o wasze metody wychowawcze które zaczęrpnęliście nie ze szkolenia tylko w jakiś inny sposób.

Posted

Mój poprzedni psiak spał tylko ze mną :D Tylko to był spaniel,a nie gończy, o którym mówia, ze to doberman :evil:
Wiecie co poddaję się, tylko ja jestem ta twarda, nieugięta?!Oczywiście w sprawie spanka :wink: Ogólnie staram się trzymać naszych zasad, Ares to straszny spryciula, a jako szczeniak był straszny!!!To jaki jest teraz zawdzięczamy CIĘŻKIEJ PRACY z nim i z nami samymi.Czasem serce się krajało, a nie można było ustąpić.Dzięki temu jest miedzy nami układ super, rozumiemy się bez słów.On rozumie czego od niego wymagamy i nie narusza"zakazów".Ja uwielbiam tego sierściucha i mam do niego słabość, mogę z nim robić wszystko, kłaśc na plecy, włożyć rękę do gardła, po prostu wszystko, ja i mój mąż oczywiście. Ares jest najdelikatniejszym psiakiem świata,ale dla nas :wink:
Muszę przyznac, ze raczej nie zdarzają nam się wpadki wychowawcze, chociaż jest jedna rzecz... :lol: Czasem wołam Aresa do tańca.Mówie hopaj tańczymy, no i się podnosi obejmuje mnie w pasie i tańczymy :D Bardzo mu się to podoba :D Może niewyobrażalne, ale Puz widziała naszego "maluszka" jest wielkosci suczki ogara :lol:

Posted

Dziewczyny Kochane :P :P
A jednak zrobiło się jakoś milej :kiss_2: :kiss_2: .........
To, że powstał ten topic to uważam,że to był super pomysł!!!Bardzo chciałabym aby i inne doświadczone już osoby napisały w jaki sposób postępowały ze swoimi pupilami aby osiągnąć porządane efekty wychowawcze.Jeśli chodzi o mnie to jestem na początku drogi i naprawdę wiele razy,wielu rzeczy nie wiem! Ot choćby np. sprawa z jedzeniem kości przez Bajana na moich kolanach!
Tak Agitko! Byłam bardzo zaskoczona tym co napisałaś, ale teraz mam to na względzie, nie wiem jednak jak mam zareagować jeśli sytuacja się powtórzy :hmmmm: Codzi mi tutaj o to aby było czytelne dla Bajana o co właściwie chodzi :roll:
Zaczęliśmy przestrzegać reguły kto pierwszy przechodzi przez drzwi, zastosowaliśmy pozorowane jedzenie (zawodził i "warował" tak się bał, że jemy jego mięsko :P ).Staramy teraz jeść przed nim, nigdy nie dajemy mu przy stole i nie dawaliśmy.
Nauczyliśmy go od malutkiego, że po powrocie do domu ignorujemy go (ja czsem łamię tę zasadę bo nie mogę się powstrzymać jak tak wybiegnie mi na spotkanie i całuje mnie :wink: ).Wynik jest taki, że jak przyjdzie ktoś obcy to wita go o wiele bardziej wylewnie niż nas i skacze.Oczywiście mówimy takiej osobie żeby odwracała się tyłem i lekceważyła go, ale Bajanek umie sobie radzić :wink: ! Na nas nie skacze! Prawdę mówiąc to o takie spontaniczne powitania naszych gości jestem zazdrosna bo wydaje mi się, że bardziej się cieszy z nich niż z nas :-?
Oduczyliśmy też Bajanka gryzienia nas w zabawie po rękach, nie całkiem, tylko nauczyliśmy go "miękkiego pyska" - to daje więcej satysfakcji kiedy stara się być delikatny i zabawa taka też jest przyjemna.Czasem dla zabawy dajemy mu coś z ust np,winogronko (które uwielbia) bierze je powoli i bardzo delikatnie,właściwie im to coś co mu podajemy w ten sposób,jest mniejsze,tym on jest delikatniejszy :P .
Początkowo protestował przeciwko robieniu toalety- używamy takich jednorazowych chusteczek nasączonych oliwką, dla dzieci,teraz jak poczuje ten zapach to daje brzuszek do mycia, nie ma też problemu z innymi częściami ciała :wink: - wyraznie to lubi, lubi też czyszczenie uszu!
Ze szczotkowaniem było tak, że jak przez chwilę tylko był spokojny to dostawał smakołyk, teraz grzecznie siada.Ze smakołykami to jest tak, że jeszcze do tej pory po każdym zrobionym siusiu lub kupki na dworze przychodzi po swoją nagrodę :P .Od momentu kiedy zaczął załatwiać swoje potrzeby na dworze, w domu nie było żadnych problemów!
W domu przychodzi na każdą komendę "do mnie", na dworze nie zawsze mamy możliwość spuszczenia go ze smyczy,jeśli jest to przychodzi chętnie, ale nie wtedy gdy go coś zafrapuje np. pies,zapach.
Ostatnio korzystałam z zamkniętego boiska szkolnego, Bajan poleciał zainteresowany czymś, a ja schowałam się mu.Jak wrócił, a mnie nie zobaczył i dłuższy czas nie mógł odszukać to podglądając widziałamjak u niego narasta niepokój,prawie podwinął ogon, ale jak mnie uszczęśliwiony znalazł, to nie jestem pewna czy nie potraktował tego jak zabawę :-?
Ogólnie mogę powiedzieć, że nie sprawiał nam do tej pory problemów, jest raczej grzeczny, a jeśli nie, to działa na niego to, że odwrócę się do niego plecami i go ignoruję, bardzo się wtedy stara "wytłumaczyć" i całuje na zgodę.
Wiem , że przed nami trudny okres dojrzewania,co powinniśmy zrobić? czy bardzo da nam się we znaki? :-?
W tej chwili,największą bolączką jest to, że na spacerach czasem ciągnie na smyczy, czasem nieoczekiwanie, a jest coraz silniejszy!Czasem idzie grzecznie jak aniołek , a innym razem głuchy na nakazy i komendy ciągnie i już :(
Sorki, że tak się rozpisałam, ale może przeżyłyście.... :oops:
Pozdrawiam serdecznie

Posted

Kochani!
Nabyłam sobie taką książeczkę: napisali ją mnisi z New Skete, a tytuł: "Jak być najlepszym przyjacielem psa" Nie chcę jej reklamować, bo za mało się znam, żeby ją oceniać, ale patrzcie co o niej piszą Państwo Redliccy: - " Poradnik inny niż wsystkie! Uczy budowania więzi pomiędzy psem a właścicielem w oparciu o miłość i zrozumienie.Mnisi z New Skete, inaczej niż większość szkoleniowców, wręcz zalecają zabieranie psa na noc do własnej sypialni, bowiem nic tak nie jednoczy jak sen we wspólnym pomieszczeniu. Znakomita książka o tym, jak mądrze kochać psa i poprzez mądrą miłość, wydobyć jego najlepsze cechy. Książka, która proponuje zupełnie inne podejście - bliskie sercu każdego prawdziwego miłośnika psów"

Posted

A ja przestałam mieć problemy z psami jak przestałam się przejmować teorią dominacji :-)
Śpię z psem ( Z jamniczką - bo tylko ona mi się miesci do łózka gdzie śpi jeszcze kot, na wyjazdach często też inne psy.).
Przeciągam się zabawkami.
Bawię się z nimi jak chcą.
Nie przejmuję się kolejnoscią jedzenia, przechodzenia przez drzwi itp.
Pies może na mnie leżeć, obgryzać kości, zabawki itp.
Szkolę metodą klikerową - najpierw w domu, potem dopiero w warunkach większych rozproszeń.
Co dzięki temu osiągnęłam?
Nie muszę przejmować się głupotami związanymi z teorią dominacji.
Moje psy sa grzeczne i bardzo przewidywalne.
Mają do mnie zaufanie.
Lubią ze mną współpracować i robią to dlatego, że bardzo tego chcą, a nie dlatego, że muszą.
Ogólnie wszyscy dużo szczęśliwsi.

Posted

Sabina1
Bardzo prosze o dokładną recenzję książki :-)
Bardzo, bardzo :-)
Opisy mi się podobały i zastanawiam się, czy jej nie nabyć, ale chciałabym znać więcej szczegółw z treści.

Posted

A przy okazji pytanie do wszystkich zwolenników teori dominacji:
Czy jesteście pewni, ze pies ustępując Wam w drzwiach uznaje Wasze "przywództwo"? A może jest to po prostu zachowanie wyuczone? Tak jak "siad", "waruj" itp.?

Posted

My wychowując Pałasza dużo czytaliśmy książek na ten temat.
Każda z nich ma swoje teorie i swoje sposoby.
Osobiśćie najbardziej bliska stała nam się "Zapomniany Język Psów" gdzie pokazane jest że ta dominacja wywodzi się od wilków i stad w których ustanawiały swojego przywódcę. Uważam że to wszystko można przełożyć na psa i człowieka tak jak to zrobiła autorka.
Mnie bardzo się ta metoda spodobała i nie uważam żeby Pasz znał to na pamięć bo on cały czas walczy o przywództwo w naszym domowym "stadzie" (przynajmniej ze mną :wink: ).
Wiadomo każdy z nas postępuje wg siebie wg swoich zapatrzeń na wychowanie psa i nikt nie może za to nikogo potępiać.
Po to powstał ten topic żebyśmy mogli wymienić się swoimi spostrzeżeniami. :D

Posted

Wierzę w taką dominację w stosunkach psio-psich. Zresztą w moim stadku psy ustalenia robią między sobą i nieźle im to wychodzi.
Ale jestem zwolenniczką teorii, że pies odróżnia gatunki i nie przekłada spraw psio-psich na psio-ludzkie. Że potrafi różnicować, że człowiek to nie inny pies. Tak jak potrafi odróżnić, że papuga, kot, koszatniczka to nie pies.
Nikogo nie potepiam :-) i mam nadzieję, że nic co piszę tak nie zabrzmi.
Zajmowałam się szkoleniem psów i teoria dominacji w większości przypadków się nie sprawdzała - szczególnie w przypadku psów z problemami.

Posted

[qPostaram się spłodzić coś w rodzaju recenzji. Na przeszło trzystu stronach jest wszystko to, co może przydać się właścicielowi psa i hodowcy i to co jest zawarte w wielu podręcznikach i poradnikach. Więc wybór rasy, szczeniaka, podstawowe ćwiczenia posłuszeństwa , problemy związane z wychowaniem i obcowaniem z psem itp. Specyfiką tej książki jest to, że zakonnicy - hodowcy owczarków niemieckich, zwracają ogromną uwagę na możliwość stworzenia szczególnej „więzi duchowej” z psem, będąc świadomi duchowego z nim pokrewieństwa. Uczą dorosłych i dzieci, jak wytworzyć tę więź między innymi za pomocą języka ciała. Przytaczają przykłady św.Franciszka i proroka Daniela. Poglądy ich nie są wytworem ckliwego sentymentalizmu, ani nie powstały pod wpływem herezji typu New Age, ale zgodne są ze współczesnym stanem wiedzy. Szkolenie psów nie sprowadza się tylko do zestawu ćwiczeń. Rozpoczyna się już w okresie wczesnego szczenięctwa i jest to całościowy , holistyczny proces, trwający przez całe życie psa i odnoszący się do różnych aspektów życia psa i człowieka. Do tego, jak twierdzą, jest potrzebna bystra inteligencja człowieka, wyobraźnia, uczciwość i łagodność w dotyku, głosie i umyśle. Przywiązują ogromną wagę do pochwał i pieszczot, których rodzaj i intensywność powinny być dostosowane do charakteru psa. Wymagana jest też ogromna samodyscyplina, nie będzie bowiem dobrym szkoleniowcem ten, kto nie stanie się lepszym człowiekiem.
Psy towarzyszą im w ciągu całego dnia, podczas wszystkich czynności, a cisza klasztorna i uregulowany „zakonny” tryb życia, sprzyjają wychowaniu zrównoważonych, o prawidłowej psychice psów. Wzruszające jest jak wieczorem, psy, które wiedzą , że obowiązuje cisza, wślizgują się bezszelestnie do pokojów za braćmi i tam na gest ręki układają się do snu. Bracia twierdzą, że z psów, które sprawiają kłopot swoim zachowaniem, 80% to te, które nocują na dworze, w kuchniach, pomieszczeniach gospodarczych.
Moim zdaniem metody wychowawcze przypominają te zaproponowane przez autorkę Zapomnianego języka….czasem potwierdzają je, ale mnisi nadają więzi psa z człowiekiem chyba jeszcze większe znaczenie, oraz zwracają uwagę, że podczas tego procesu szlachetnego obcowania ze zwierzęciem, kształtuje się też charakter człowieka, a jego dotychczasowa postawa tylko pana i władcy zmienia się w postawę świadomą bliskiego duchowego pokrewieństwa.
Starałam się Haniu spełnić Twoją prośbę tak jak potrafię, może nieudolnie to wyszło, ale musi być krótko, a to trudne.
uote="Hania"]Bardzo prosze o dokładną recenzję książki [/quote]

Posted

[quote name='Agitka']

U nas jak w wojsku :lol:
...
Psa należy położyć na grzbiet(bedzie łapami blokował gardło) rodzielić mu łapy, złapać pełną dłonią za gardło ( nie ściskać, ani dusić)Otwartą dłonia docisnąć do podłoża, ma leżec na wznak, oczywiście karcić słownie, zeby wiedział, ze to za karę(nie wolno bić to wystarczająca forma kary) ma lezeć na wznak. Kiedy pies przestanie się szarpać i warczeć, powoli go puszczamy.Najprawdopodobniej na początku będzie się strasznie szarpał, może podrapać i pogryźć :D Ale warto,nawet jeśli trzeba to będzie powtarzać 15- 20 razy dziennie.
Noo naszego Areska dzięki temu zna cały związek kynologiczny, podczas takiego pokazu mocno potraktował szefa sekcji gończych :oops: miał całe 3 m-ce :lol:
...
Ale wierzcie mi to się przydaje, no i nie ma bicia :P
...
Każdy ma swoje metody wychowawcze...taaaaaaaaaa :fadein:
Wogóle...o jakim ,,biciu" Ty tutaj piszesz hę :-?
Zamiast tego ,,bicia" ta straszna metoda upokażania psa i człowieka (skąd ją wytrzasnęłaś? Szef sekcji gończych Ci pokazał taką metodę na 3 mc Aresie? Dobrze zrozumiałam? :roll: ).
Wybaczcie, ale mnie poniosło (cyt ,,...15-20 razy dziennie..." mnie dobił :x )
Ja taka Dino jestem, co swoje ogarki prowadzi sercem i śpi z nimi i daje obgryzać sobie kość na kolanach, tak jak napisała Hania 8)

Guest Kamcia_14
Posted

ZGADZAM SIE Z HANIĄ PIES WIE ZE CZŁOWIEK TO NIE PIES

A co do wychowania to jak z dziecmi kazdy ma inne klopoty i kazdy inaczej te klopoty rozwiązuje.Ja jakos sobie nie wyobrazam zeby bicie kogokolwiek czegos nauczyło choc czasami mam ochote oj mam przyłozyc temu czy tamtemu :lol: Zaś jesli chodzi o psy moje to one wiedzą i nieśmią ot tak ja ich niczego nie uczę same sie uczą metodą prób i błedów.Nie chodzi mi o naukę siadania czy dawania lapy ale o autorytet i hierarchię. Co dziwne te nie moje też wiedzą jak sie ze mną widą pierwszy raz.Nie umiem układać psów i nigdy tego nie robiłam.

Posted

Zgadzam sie z Hania w calej rozciaglosci. Z kazdym zdaniem ktore napisala. Mam w domu trzy suki, najmlodsza to rodezjanka, starsze kundelki. Dwie spia ze mna w lozku, wszystkie przechodza pierwsze przez prog, witam sie z nimi jak szalona po powrocie z pracy i robie wszystkie te rzeczy, o ktorych pisala Hania. I co? Mam dwie dorosle bardzo grzeczne suki, bez zadnych oznak "dominacji", a teraz rosnie mi trzecia. Warczy, gryzie, skacze na mnie. Czy powinnam uznac to za objaw dominacji? Zdaniem co poniektorych trenerow pewnie tak, ale ja wiem, ze to 4 miesieczne szczenie, bez zadnych oznak trudnego charakteru (jedynie widze, ze jest uparta jak osiol) .
I powiem jeszcze, ze kiedys tez walczylam z psami przy drzwiach i robilam rzeczy o ktorych wole zapomniec. Ale dopiero teraz gdy calkowicie odrzucilam teorie dominacji zaczelo mi sie naprawde dobrze ukladac z psami. Znajomi mowia, ze to dlatego, ze mam takie spokojne egzemplarze. Niestety to nieprawda, aniolkami to one nie sa i nigdy nie byly. One mi po prostu bardzo ufaja i sluchaja sie bo wiedza, ze to sie oplaca.
Tez uwazam, ze pies swietnie odroznia kto pies a kto czlowiek.
I jeszcze jedno. Gdy na rynku pojawila sie ksiazka "zapomniany jezyk psow" natychmaist ja przeczytalam. Wedlug zasad przedstawionyc hw tej ksiazce wyszlo, ze moja starsza suczka jest straszna dominantka - spala na lozku, wymuszala pieszczoty, pierwsza przechodzila przez drzwi. Zaczelam ja dominowac. Az kiedys popatrzylam na nia z boku i doznalam olsnienia, ze ona zadna dominantka nie jest. To najbardziej ulegly pies jakiego znam, a ze pierwszy przechodzi przez drzwi?? Jesli ona jest domiantka tzn, ze wszystkie psy takie sa, a to przeciez glupota. No i tak "Zapomniany jezyk psow" poszedl w odstawke.
Pozdrawiam.

Posted

Hania napisał(a):
Wierzę w taką dominację w stosunkach psio-psich.(...)
Ale jestem zwolenniczką teorii, że pies odróżnia gatunki i nie przekłada spraw psio-psich na psio-ludzkie. Że potrafi różnicować, że człowiek to nie inny pies. Tak jak potrafi odróżnić, że papuga, kot, koszatniczka to nie pies(...)
Zajmowałam się szkoleniem psów i teoria dominacji w większości przypadków się nie sprawdzała(...).


O teorii dominacji zaczęłam dowiadywać się na krótko przed przybyciem Bajanka do naszego domu.Sięgałam do książek aby przygotować się lepiej do opieki i wychowania malucha.Nie podobała mi się! I wiedziałam, że będę łamała te zasady, ku mojej radości łamał je również mój mąż :P
Nie stosując żadnych kar, a jedynie nagradzaniem nauczyliśmy Bajana bardzo wiele. Temat dominacji jednak nas co jakiś czas dopadał i widzę teraz, że zaczęliśmy szukać "dziury w całym" :-? Nasz pupil jest może dominantem, ale właśnie w odniesieniu do stosunków psio-psich i z cała pewnością nas od psów odróżnia :P i od ...koszatniczki też :lookarou: Napisałam "może" bo przecież tych psich relacji też musi się nauczyć,a o tę edukację dba jego własna matka Dunia :P , on próbuje to czego go nauczyła...
Myślę, że temat dominacji zaczął ...dominować i nieco przyćmił relacje człowieka z psem znane dotąd jako przyjazń i zaufanie :-?
Nie mam zamiaru w niewinnym przyniesieniu zabawki przez mojego psa dopatrywać się próby "detronizacji", a już napewno nie będziemy stosować metody "kładzenia na plecach" - uważam, że jest drastyczna i szokująca! Nie chcę żeby mój pies się mnie bał, chcę żeby mnie kochał :D
Nie dajmy się zwariować :wink:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...