Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Witajcie
wczoraj 0 19.55 odeszła moja najukochańsza sunia Dronja. Miała 13 lat o do niedzieli cieszyła się zdrowiem i radością. W poniedziałek wieczorem zaczęła mieć problemy z chodzeniem-pędem do weterynarza - powiedział,że może to kręgosłup - dał zastrzyki i kazał obserwować. Rano było źle - Dronja już nie chodziła i była nieprzytomna - badania krwi, nerki i wątroba źle, nie wykryto, ale wszelkie objawy wskazywały na babeszję. Kroplówki, zastrzyki, nocny dyżur, coś się jednak ruszyło, chociaż nie jadła, tylko piła, chwilę stała już robiła parę kroków - poprawa w czwartek - merda. Około 24.00 pogorszenie - torsje, niepokój, straszne pragnienie. Rano do lekarza - nie ma specjalistów, telefony, kto może zrobić usg, na modlińskiej kolejne badanie krwi - straszne pogorszenie, pędem do elwetu, bo tam dopiero mogłam zrobić usg. Badanie krwi - mocznica, nerki i wątroba w straszny stanie, ale zobaczymy - szpital. o 18.00 usg - guz 10 cm i chyba przerzuty, operacja właściwie nie ma sensu. Prosimy jeszcze o jakieś badania - sondy, rentgen..Nic - lekarka ze łzami w oczach zaleca jednak eutanazję. Dronja już nawet głowy nie podnosiła, widac było, że cierpi. Koniec. A ja nie mogę sobie zupełnie z tym poradzić, mój M też. Szukam jej w nogach na łóżku, wącham koc, na którym leżała, zbieram kłaki. Nie chcę iść w poniedziałek do pracy, słuchac pytań ludzi co z psem, w ogóle nic już nie chce. Była mi najbliższą istotą na świecie, skarbem. Nie było po niej wieku widać wcale - jeszcze przed tygodniem. A tu taki koszmar.. jak wy sobie radzicie, bo ja wyję z rozpaczy, nawet w okularach mi niewygodnie, bo całą twarz mam już opuchniętą. Tak Cię kocham Dronjulka! :placz:

Posted

Bardzo Ci współczuję borzo, wszyscy przez to przechodzimy i nie ma na to lekarstwa, każdy przeżywa śmierć przyjaciela inaczej...
Najlepiej wypłakać ten ból...Trzymaj się! Za jakiś czas będzie lepiej...

Posted

Bardzo Wam współczuję:-(one odchodzą przed nami i mają to szczęście że możemy je pożegnać,dają nam tyle szczęśliwych chwil a potem, pozostaje ból,żal ,złość i cisza................(*)śpij maleńka

Posted

bardzo wam dziękuję dziewczęta. to jest dla mnie też o tyle szok, że Dronja była chodzącym żywiołem, robiła takie fajne fikołki i piruety, jak miała iść na spacer - z radości, a tu nagle - 4 dni i koniec... wczoraj pojechaliśmy na Jej grób, zapaliliśmy świeczki, położyliśmy Jej kiełbaskę, chrupki i żelkę - ale by miała używanie. wszyscy uważali Ją za młodziutkiego psa, taka była zwariowana. Już planowałam po Jej chorobie kupić najdroższe karmy, warzywa gotować na te nerki i wątrobę i w ogóle wszystko. Widzę psy na ulicy, osiedlu - jestem psiarą, ale tak patrzę - nie podobają mi się - Dronja była dla mnie najpiękniejsza, żaden się tak nie porusza, nie ma takich oczu.. Jak ja nie chcę iść jutro do pracy, odwracać wzrok i zaciskac usta, jak mnie będą pytać, jak pies. Chcę się gdzies schować, uciec przed całym światem. Życie straciło swój sens..

Posted

Ramonko, trzymaj się, mnie właśnie teraz zrobiło się na 10 minut troszkę lżej. I jak mi M. powiedział, że właściwie to nie powinniśmy płakać, bo Dronja nie wiedziała, co ze sobą wtedy zrobić, nie umiała się zachować i wolała, jak Ją zagadywaliśmy i byliśmy weseli. Dziwnie się czuję, bo przecież przed Dronją miałam Negrę, ale ona była jakoś krótko, ech nie pamiętam nawet ile dokładnie. To był mój pierwszy wymarzony pies, odkąd pamiętam, zawsze chciałam mieć psa. I Negra zginęła, potrącona przez samochód, jak byłam na koloniach. Matka nie wiedziała chyba, co zrobić, jak ja sobie z tym poradzę i zobaczyła ogłoszenie w gazecie, że mała podpalana sunia szuka domu. Pojechała do jakiejś babki pod Warszawę - tamta znalazła Dronję w worku zawiązaną w lesie, ale nie mogła Jej trzymać. I ja wracam z kolonii, a matka stoi z jakimś kundlem, Negry nie ma. Myślę sobie, pewnie psem znajomych się opiekuje, a ona mi powiedziała.. Nie mogłam tego scierpieć, zła byłam strasznie, jak tak można - naglę nowego psa wziąć, ja bym wcale nie chciała. A tu.. 13 lat miłości.. I mimo,że mi jakoś głupio, bo Negra jakoś mi się tak zamazała, a kochałam Ją tak bardzo, nie wiem, czy rok z nami była, to jednak trochę mnie to podnosi, że ból się zmniejszy, bo ja i tak bez psa nie umiem żyć, i może Dronja oprócz hasania po psim raju, jeszcze sie reinkarnuje.. nie wiem, już nie umiem nic powiedzieć.. czytałam wątek o Vario, ile my psiarze mamy podobnych wariacji. Ja uwielbiałam Dronji wąchać Jej łapki i w ogóle całą, choć fiołkami nigdy nie pachniała. Teraz też szukam Jej zapachu wszędzie...

Posted

Wiem o jakim zapachu mówisz;),kiedyś rano wstaniesz i powiesz już czas abyśmy byli ludzmi dla następnego psijaciela,a teraz masz prawo do przeżywania straty i rób to nie patrz na innych.Dronja zawsze będzie blisko Ciebie bo jest w twym sercu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...