Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.4k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='dorota1']Czy wiadomo coś o stanie zdrowia naszego Kubusia?[/QUOTE]Kubus cały czas spi, nie chciał jesc normalnego jedzonka:( Dlatego jest pod kroplówkami...jest bardzo wycieńczony...on był obolały a i tak przemieszczal się z miejsca na miejsce:(...szukał...domku..??:(
Juz wczoraj podobno dziewczyny go jakies znalazly takiego lezacego w trawie....patykiem sparwdzly, czy żyje...a on żyl. ale nie uciekal..i go zostawily...:( dopiero potem podobno zobaczyly ogloszenia i zadzwonily...Marta z Lukaszem natychmiast pojechali w to miejsce..nic...potem drugi raz..nic...dzis Lukasz byl przed 6.00 w tym miejcu i ok 10..nic...:( i ok. 13 dostal telefon od Pani jakiejs, ktora go znalazla i od razu zawiozla do kliniki...widziala ogloszenie i natychmiast zadzwonila...
Niestety Kubus caly dzien nie siusial i jutro albo dzis jeszcze bedzie mial USG pecherza...jest słabiutki....martwie się bardzo...nie zapytalam nawet jakie rokowania, bo zadzwonil mi drugi telefon...jutro bede dzwonila..ale dopiero popoludniu, bo rano wyjeżdzam z dzieciakami...mam nadzieje, ze bedzie dobrze...musi byc...

Posted

Czyli wynika z tego, że zgłoszenia do schroniska to był on... A ten bidulek ciągle się przemieszczał.... Gdzie on tak długo był :-( To miejsce to całkiem niedaleko jego domku....

Posted

[quote name='Mysia_']Czyli wynika z tego, że zgłoszenia do schroniska to był on... A ten bidulek ciągle się przemieszczał.... Gdzie on tak długo był :-( To miejsce to całkiem niedaleko jego domku....[/QUOTE]
Tak..wlasnie to bylo najciekwasze, ze niedaleko domku..a oni przeczesywali teren codziennie...mowie Wam, ze on wychodzil w nocy...:( i trafil na swoj teren...z miejsca, gdzie uciekł...wiec to bardzo madry piesek...teraz tylko modlic sie o zdrowko dla niego...jutro moze juz bedzie lepiej, jak sie wzmocni...no i zeby juz to siku zrobil...pęcherz pewnie ma przeziębiony od lezenia...w nocy sa przymrozki...i tez juz mu pewnie daly ostro w kośc..:(Kochany dziadzio...mial niezła przygode życia...oby do jutra i oby jutro przynioslo dobre wiesci...

Posted

Jestem...dzwonilam wlasnie...
Kubus dzis zjadł juz troszke puszeczki sam:) NA widok Pawła pomerdal ogonkiem, wiec jest juz lepiej. Zrobil tez siiii i pecherz jest ok:)Wiec to zatrzymanie pewnie bylo ze stresu..
JUtro ok 14 ortopeda i anestezjolog zadecyduja, czy operowac juz Kubusia, czy jeszcze trzeba go troche wzmocnic...ma lekka anemie...pozostale wyniki w normie..
Myslę, ze to dobre wieści..balam sie o ta noc..ale jest lepeij i choc Kubus jest podobno jesczze slabiutki, to wierze, ze z godziny na godzine bedzie lepiej..i na pewno mus sie wzmocnic przed operacja...
Ciesze sie bardzo, choc jeszcze mocno zaciskam piąstki i sle cieplutkie mysli:):):)

Posted

Wspaniale wiadomości !! bardzo się cieszę, jestem pewna że Kubuś wyjdzie z tego, tyle przeżył to i to przeżyje. Jest pod opieką wspaniałych lekarzy, również bardzo sobie cenię tę klinikę i wbrew pozorom nie jest aż tak droga jak na taaaaką klinikę :) będzie dobrze :)

Niestety, coś dziwnego dzieje się w naszej okolicy z psami, teraz wiszą ogłoszenia bokserki którą ktoś ukradł...

Posted

[quote name='marra']Wspaniale wiadomości !! bardzo się cieszę, jestem pewna że Kubuś wyjdzie z tego, tyle przeżył to i to przeżyje. Jest pod opieką wspaniałych lekarzy, również bardzo sobie cenię tę klinikę i wbrew pozorom nie jest aż tak droga jak na taaaaką klinikę :) będzie dobrze :)

Niestety, coś dziwnego dzieje się w naszej okolicy z psami, teraz wiszą ogłoszenia bokserki którą ktoś ukradł...[/QUOTE]

ta z okolic Placu Słowiańskiego?

Posted

Wlasnie dzwonila Marta...Z Kubusien za dobrze nie jest...:(
Łapka dzis nie zostala zoperowana(jest zlamana w dwoch miejscach- łapka lewa przednia), ponieważ Kubus postawiony , rozjeżdża sie...nie moze ustac na tylnich łapinkach..prześiwetlenie nie wykazalo złamania ani przerwania kręgosłupa, jakies dwa stare zwyrodnienia i....stary śrut w bioderku...:(:(..Lekarz powiedzial,z e to byc moze reakcja nerwowa na wstrzas i trzeba Kubusia obserwowac...aby podjąc decyzje, czy operacja ma sens..:(
Ale ja mysle, ze ma..tak, czy siak...
Kubus je juz sam....załatwia sie..(Marta mowi, ze nie wie dokladnie jak, bo byla w emocjach wielkich i nie zapytala dokladniej)...Kubus ją poznaje, bardzo sie cieszy na jej widok, merda ogonkiem(po zachowaniu Kubusia, lekarz mylal, ze to Ich pies od zawsze...)...tylko ustać biedaczek nie moze...:(:(
Martwie się bardzo...bo zaraz mi czarne mysli do glowy przychodzą..:(Oby wszystko sie unormowalo...i juz bylo dobrze...nie wyobrazam sobie inaczej....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...