MałGośka Posted January 30, 2006 Author Posted January 30, 2006 To już rok odkąd staliśmy się rodziną dla Wikinga :( Kolejna zima, mroźne, samotne noce... Ciągle kojec, buda i dziesiątki nieszczęśliwych psich głosów dookoła. Choć brzuszek pełen, choć nawet spacerki z wolontariuszami humor chwilowo poprawiają - to wszystko nie daje tego na co stary pies zasłużył... na własnego pana zawsze gotowego wytarmosić siwe kudełki na mordce... Quote
Dina2 Posted January 30, 2006 Posted January 30, 2006 To najwyższy czas, żeby Wiking znalazł dom na resztę życia. Quote
kociabanda Posted January 31, 2006 Posted January 31, 2006 Wiking stanowczo za długo czeka na dom. Kto weźmie Wikusia na pewno nie pożałuje - takie psy potrafią okazać wdzięczność i mają ogromne pokłady miłości, którą oddadzą swojemu opiekunowi. Komu pięknego, mądrego seniora? :thumbs::thumbs::thumbs: Quote
_Aga_ Posted February 5, 2006 Posted February 5, 2006 Do góry Wiking!! Domu się szuka na pierwszych stronach ;) Quote
kociabanda Posted February 7, 2006 Posted February 7, 2006 :thumbs: :thumbs: Do góry chłopaczka, już stanowczo za długo czeka. Domku, gdzie jesteś? Quote
Aggie Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 a ja ciągle smutny i gdzies z tyłu się pętam... :shake: Quote
Marzanna Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 Witam. To mój drugo post na tym forum. Wcześniej odezwałam się w wątku o Czarusiu, też z wieluńskiego schroniska. Jeśli Wiking wytrzymałby jeszcze trochę w schronisku (oczywiście życzę mu jak najszybszej adopcji), to może będę miała dla niego dom. Z ogrodem. Niestety, z kotami. Mam 4 koty. Jak zachowuje się Wikuś w stosunku do kotów? Czy ktoś coś wie na ten temat? Quote
MałGośka Posted February 10, 2006 Author Posted February 10, 2006 Właśnie Marzanna widzę, że drugi :razz: Na pierwszo o Czarusiu juz odpowiedziałam - i tu powtórzę niestety: nie mamy jak sprawdzic reakcji naszych ogonów na kociaki :shake: Wiking jest ogólnie przyjaznym psem, są duże szanse (choc wiadomo - nie na 100 %), że byłoby dobrze... Jednak czas dla Wikinga nie działa na korzyść, każde załamanie pogody, kolejne dni w zamknięciu - to wszystko nie pomaga w optymistycznym patrzeniu na świat :roll: Quote
Marzanna Posted February 10, 2006 Posted February 10, 2006 Znowu szkoda. Wiking jakoś bardzo mi zapadł w serce, może przez te pełne smutku oczy, których Czaruś nie ma - na zdjęciach tylko zapewne, bo jak każdy pies chciałby mieć swojego pana. Też wydaje mi się bardzo łagodnym psem. Tyle że jego natura mogła zostać przytłumiona przez smutek, stres, beznadzieję. Poczuwszy się pewniej, mógłby pokazać 'pazur' (zęba?:roll: ), co dla moich kotów mogłby się skończyć mało przyjemnie- o nich też muszę myśleć. Powoli rozglądam się za psem. Jeszcze nie mogę żadnego przygarnąć. Dom będzie gotowy, no w miarę gotowy;) , dopiero latem. A przy domu spory ogród - raczej ugór na razie:lol: Nie szukam konkretnego psa, chociaż raczej dużego niż małego. Nie ważny jest wiek, wygląd, ewentualne kalectwo. Ale jedyny warunekt : musi być przyjazny lub co najmniej obojętny w stosunku do kotów. Quote
Marzanna Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Może uda się jakoś sprawdzić reakcję Wikinga na koty. Nie przyłażą tam jakieś 'dziczki', nie wałęsają się w poszukiwaniu łupu? Może ktoś zaobserwuje, czy Wiking jest na nie obojętny czy też szczeka albo rzuca się w boksie? Ja na prawdę chętnie bym go wzięła. Fakt, że nie teraz, dopiero za parę miesięcy. Zdaję sobie sprawę, że to późno, ale w tej chwili nie jestem w stanie zrobić nic. Wytrwał biedaczek w schronisku 5 lat, może wytrwa jeszcze trochę... No, chyba że znajdzie się chętny już-teraz. Chętnie go 'oddam'... Quote
Blondella Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Macie mozliwość zrobienia "kociego" testu? Quote
MałGośka Posted February 12, 2006 Author Posted February 12, 2006 Marzanna - do schroniska z własnej woli nie podejdzie z wiadomych przyczyn ;) żaden kot... I nigdy, choćby nie wiem co się działo, nie widziałam by Wiking był agresywny lub negatywnie poddenerwowany. W kojcu na widok człowiek dodatkowo kryje się w bidzie. Jedyne ożywienie i to dość widoczne można dostrzec u niego na spacerkach - to możesz sama zobaczyć na fotkach. Ale.. pół roku w przypadku psiego staruszka to jednak spory kawał czasu, więc mam obawy czy będzie w stanie w kolejne wakacje tak samo pobiegać :shake: Quote
Marzanna Posted February 12, 2006 Posted February 12, 2006 Pewnie, każdy dzień w klatce jest okropny... Niestety na chwilę obecną nie mam warunków by przygarnąć jakiegokolwiek psa, nawet nie ze względu na koty. Może osoby, które wychodzą z Wikingiem mogłyby pobserwować jego reakcję na koty o ile się jakieś pojawią w pobliżu? Quote
Blondella Posted February 18, 2006 Posted February 18, 2006 Oj Wikingu, Wikingu, inne psie nieszczęścia zepchnęły Twoje aż na dwudziestą szóstą stronę:-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.