lania221 Posted June 12, 2009 Posted June 12, 2009 Witam, Ostatnio znalazłam u mojej 12 letniej suni małego guzka kolo sutka. Pani doktor powiedziała, że skoro nie ma innych objawów to tylko dla pewności zrobimy rtg płuc i będzie zabieg. Cały czas byłam dobrej myśli lecz niestety po prześwietleniu okazało się, że psica ma zasiane guzami płuca. Przepisano jej beta-glukan i tyle. Jak się pojawią inne objawy to mamy się pokazać. Jestem na prawdę zdruzgotana, bo nowotwór to coś czego się najbardziej obawiałam u mojej suni. Nie wiem czy mam szukać porady u innego weta? Czy rzeczywiście zostawić sytuację tak jak jest i postarać się jedynie zapewnić dziewczynie jak nalepsze ostatnie mięsiące? W sumie nie wiem nawet ile to jeszcze może potrwać, jak szybko postępuje choroba? Bardzo proszę o jakieś rady, bo jestem załamana i nie wiem na prawdę co teraz zrobić. Quote
gusia0106 Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Hej, ja bym zdecydowanie poszukała pomocy u innego weta. U onkologa. Skąd jesteś? Quote
lania221 Posted June 18, 2009 Author Posted June 18, 2009 Jestem z Krakowa, ale szczerze mówiąc nie znam żadnego dobrego weta, tzn. myślałam, że znam, chodziłam do doktor Diany Tarabuły na ul. sokołowskiego, ale trochę mnie zniechęciła ta ostatnia wizyta, ponieważ jedyne co usłyszałam to, że jest źle i jeśli się pogorszy to mam przyjść. Może ktoś z forumowiczów zna jakiegoś onkologa w Krakowie lub pobliżu? Nie jestem zbyt mobilna, ale jeśli będzie trzeba to coś wykombinuje. Quote
mala_czarna Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 [quote name='lania221'] Może ktoś z forumowiczów zna jakiegoś onkologa w Krakowie lub pobliżu? Nie jestem zbyt mobilna, ale jeśli będzie trzeba to coś wykombinuje. Spróbuj w klinice Therios w Myślenicach, oni też zajmują się onkologią: ul. Jagiellońska 5, 32-400 Myślenice tel. 012 274 41 30 lub 0695 937 228 email: therios@therios.eu Quote
lania221 Posted June 18, 2009 Author Posted June 18, 2009 Dzięki wielkie, na pewno tam pojadę, może jeszcze coś się da zrobić. Trzymajcie kciuki Quote
mala_czarna Posted June 18, 2009 Posted June 18, 2009 lania221 napisał(a):Dzięki wielkie, na pewno tam pojadę, może jeszcze coś się da zrobić. Trzymajcie kciuki Jasne, że trzymamy :thumbs: Quote
lania221 Posted June 24, 2009 Author Posted June 24, 2009 Niestety, pierwsza Pani Doktor miała rację, moja psina ma zasiane całe płuca dosyć sporymi guzami :placz: Na razie dziewczynka czuje się dobrze (wszyscy są zaskoczeni, bo według diagnozy nie powinna), ale straszne jest wypatrywanie u niej pierwszych objawów :placz: Quote
gusia0106 Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Bardzo mi przykro... A jakieś rokowanie? Cokolwiek? Quote
mala_czarna Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 lania221 napisał(a):Niestety, pierwsza Pani Doktor miała rację, moja psina ma zasiane całe płuca dosyć sporymi guzami :placz: Na razie dziewczynka czuje się dobrze (wszyscy są zaskoczeni, bo według diagnozy nie powinna), ale straszne jest wypatrywanie u niej pierwszych objawów :placz: Bardzo współczuję. My też się borykałyśmy z nowotworem, i jak tylko czytam coś na temat piesków zmagających się z rakiem to wyć się chce, bo człowieka straszna niemoc ogarnia. Obserwuj póki co. Każdy kolejny dzień dla psinki to szczęście. Byle tylko bez bólu. Btw. W klinice poznałam kiedyś kobietę, która przyjeżdżała z psiakiem chorym na czerniaka. Wyniki morfologii były fatalne, biochemia i wszystko inne takie, że można było paść na glebę, ale gdybyś zobaczyła psa to nie uwierzyłabyś. Zachowywał się jak szczeniak, biegał po całej przychodni, zaczepiał ludzi. Rozmawiałam z tą babką i powiedziała, że póki piesek nie cierpi, nic go nie boli, to jest szczęśliwa, że budząc się co rano może patrzeć na jego mordkę.. Wiem, że może to i marne pocieszenie, ale inaczej nie umiem Quote
madziaino Posted July 28, 2009 Posted July 28, 2009 hej, moja sunia też ma guzy wokół sutków, z czego jeden urósł w ciągu trzech dni o 1/2 swojej objętości. byłam, u weta i prawdopodobnie to złośliwe cholerstwo jest. jutro idę na rtg płuc, bo zwykle tam najczęściej daje przerzuty i na badanie krwi. Po tym co przeczytałam tutaj strasznie się boję :-(:-(:-( powiedziała mi wetka, że jeżeli będą przerzuty, to możemy zrobić jedynie kosmetyczny zabieg, żeby to się nie rozlało czy coś, ale operacja usunięcia będzie bez sensu.... Quote
marta23t Posted August 12, 2009 Posted August 12, 2009 jeśli naruszysz te guzki- żeby się nie rozlało a nie będzie to usunięte porządnie z tkaną dookoła a są już przerzuty to skrócisz psu życie:shake: w takiej sytuacji lepiej się wstrzymać. moja sunia w wieku 11 lat dostała guza na sutku. teraz guzów ma kilka w tym 1 wielkości mandarynki. pies ma już 16 lat. żyje z tymi guzami od 5 lat tylko dzięki temu że nic nie ruszamy. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.