Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jestem bezradna chce mi się wyć!!!!!!!!!!!!!!!!! :placz::placz::placz:
Zara jest taka cudowna.
Dziś pozwoliłam jej spać ze mną w łóżku zasnęłyśmy wtulone w siebie. Może juz nigdy nie będzie jej dane spędzić takiej nocy....:placz:
W sobotę była w prasie lokalnej ....i oczywiście .....CISZA nawet jednego głupiego telefonu!!!!

  • Replies 123
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kamilawo, sunia w trybie przyśpieszonym została zwrócona asika5 wczoraj, późnym wieczorem.Dt, nie mógł dłużej trzymać suni.No cóż, dobrze,że chociaż kilka dni, jesteśmy wdzięczne i za to.

Posted

juz wyjaśniam
Zara prosto z lasu trafiła do DT i była tam w zasadzie cały czas tylko czasami trafiała do mnie na 1 noc no i po sterylizacji była u mnie troche. Ale ostatnio DT prosił abym wziełam Zare na 3 dni we środy odprowadziłyśmy i w tą niedziele DT powiedział mi, że na razie nie może zająć sie Zarą więc ja zabrałam. Ja naprawde mimo najszczerych chęci nie jestem w stanie trzymać Zary u siebie:placz::placz: a naprawde cudownie jest mieć ja w domu ona jest taka kochana i pocieszna. Aż miło popatrezć jak odzyskuje wiare w człowieka, robi duże postępy juz nawet zaczeła szczekać:)

Posted

Kochani dogomaniacy
proszę o zrozumienie dla podjętej decyzji!!!

W zanadrzu miałam pewne miejsce gdzie ,,ewentualnie" mogłabym oddać pieska i postanowiłyśmy wspólnie z ciotkami, że trzeba z tej alternatywy skorzystać. Nie ma innego wyjścia.... no w sumie jest...schron:-( ale tam też sa kojce.
Jest to domek na wsi u starszych ludzi (70 letnich), którzy jeszcze jakiś czas temu mieli dwa pieski ale niestety ze starości odeszły.
Ci państwo chcieli mieć znów pieska więc mój tato jakiś czas temu zawiózł im Jacka, ale ten tak tęsknił, że uciekł im już na drugi dzień (bo został wypuszczony z kojca żeby sobie pobiegał) i wrócił do moich rodziców ( dodam, że odległość ok 10 km i okolice zupełnie dla Jacka nieznane). Przeskoczył prze płot:crazyeye:
skoczek jeden.

I wczoraj z mama zawiozłyśmy tam Zare.
Powiedziałyśmy, że to tylko na razie tak na przechowanie. Nadal nieustannie szukamy dla Zary domku. Najlepiej domku z kanapą. I jeżeli taki domek sie znajdzie to Zare zabieramy.

Ale :
1. jeżeli domku nie będzie na horyzoncie
2. jeżeli Zara zaakceptuje tych państwa (wiadomo na początku na pewno będzie tęsknić za mną, ciotkami) dostosuje się do w warunków kojca i się
- to przy spełnieniu tych dwóch warunków Zara będzie mogła tam pozostać.

Jeżeli będzie coś nie tak to Zare zabieram - nie wiem jeszcze gdzie ale zabiore.
Państwo to dobrzy ludzie krzywdy jej nie zrobią, nakarmią (dostanie ciepłego jedzenia), pogłaskają zagadają. W kojcu będzie w ciągu dnia (przynajmniej narazie żeby nie uciekła jak będzie bramka otwarta) , ale zapewniam, że będzie wypuszcana na podwórko i będzie mogła szaleć do woli.
Ale wiadomo, że kojec to nie miejsce dla Zary. Ona nie nadaje sie na takie warunki:placz: To typowy kanapowiec. Jeszcze wczoraj spała w łóżeczku a dziś...BUDA!!!!!!!!

Oczywiście będe Zarę odwiedzać i wozić jej smakołyki i będę zabierała ja na spacery ona tak uwielbia biegać.

Kojec Zary (buda jest naprawde duża nawet ja bym tam wlazła:)



Do budy położyłam jej kołderkę żeby miała chociaż namiastkę łóżka

I co o tym sądzicie?????????

Guest monia3a
Posted

asika5 jest to tymczasowe rozwiązanie a skoro innego wyjścia nie było to narazie musi być ale jeśli miałaby tam zostać dłużej to potrzbna jest jej mniejsza buda bo ona w tej zamarznie albo innego psiaka do towarzystwa.
Adopcje narazie stanęły w miejscu :shake: nawet na szczeniaki nie bardzo są chętni

Posted

monia3a wiem wiem
nikt nie zadzwonił:placz:
Ludzie mają w głowie wakacje a nie adopcje biednych piesków:shake:
Ale to nic ja nie tracę nadziei wiem że gdzieś czeka na Zare wymarzony domek najlepiej z dziećmi - bo je uwielbia:loveu: no i z kanapą:lol:

Posted

No cóż, asika5, gdyby nie ci staruszkowie z kojcem i za wielką budą na wsi, to nie miałyśmy ...żadnej alternatywy dla Zary.Pan Kierownik ze schronu wyraźnie podkreślił,że suni nie przyjmie bo przepełnienie jest niemiłosierne, więc ona nie miałaby gdzie się podziać.
Fakt, po ostatniej nocy w Twoim mieszkaniu i z Twoim zwierzyńcem i po kilku w dt też na kanapie, Zara może poczuć się ...znowu porzucona.Mam nadzieję,że zaakceptuje staruszków, chociaż ona jest młodą psinką, to nie wiem, co z nią w przyszłości będzie:shake:....?Czy za jakiś czas nie będzie trzeba jej szukać domku?...

Posted

dzwoniła Pani Zara nie chce siedzieć w kojcu jak z niego wyszła to już nie chce tam wejść. A ci starsi ludzie nie maja siły siłować się z nią. Przecież nie taka była umowa. Owszem Zara miała być wypuszczana ale na noc. I obawiam się że chyba nic z tego nie będzie.

MAM CZAS DO JUTRA!!!!!!!!!!!!

CO ROBIĆ????????????????????????

ZABRAĆ...OK. ALE GDZIE???????????????????????????

POMÓŻCIE BŁAGAM

Posted

GDYBY CHOCIAŻ DLA BURSZTYNKA DOMEK SIE ZNALAZŁ TO BYM ZARE WZIęŁA DO SIEBIE:placz:
NIESTETY NA DWA NIE MOGĘ SOBIE POZWOLIĆ (nie chodzi tu o finanse), mam też jeszcze dwa koty

Posted

Kur...jak się wali, to wszystko naraz.
By to szlak....
Niestety inaczej,jak tylko zrobić ogłoszenia nie mogę pomóc:-(
Już się zabieram za te ogłoszenia.
Czym szybciej tym lepiej.

Posted

Ale jest problem....
Zara uciekła od Państwa:placz::placz::placz:
Jak już wspomniałam wcześniej do kojca nie chciała wchodzić więc miała posłanko w altance i tam siedziała. Państwo już nawet byli skłonni zabrać ją do domu (bo wciskała sie do drzwi). A ona w nocy zwiała. Pani mówiła że jeszcze o 3 w nocy słyszała jak wyła (bo jak dzis sie dowiedziałam wyła strasznie) a jak wstała o 6 rano to juz Zary nie było, bramka była otwarta więc pewnie sobie otworzyła ale nie bardzo wiem jak, bo naprawde trudno ją otworzyć, Pani też zachodzi w głowę jak to możliwe.
Jak sie tylko dzis dowiedziałam to po pracy z Zachary pojechałyśmy do Państwa ale nieststy nie wróciła. Podrukowałam jej zdjęcia żeby ludziom pokazywać. Pierwsza zaczepiona osoba - chłopak Dawid od razu Zarę rozpoznał i powiedział, że była rano pod szkołą podstawową w Dobrzyniewie. Pojechałyśmy tam ale juz jej nie było. Zapytałyśmy pań tam będących czy nie widziały jej, a one wskazały nam Pania Barbare (jak sie okazało wielka miłośniczka zwierząt)która mogłaby widzieć coś więcej. Pani Barbara powiedziała, że owszem widziała Zare karmiła ja, ale z racji dość dużej juz gromadki zwierząt nie mogła sie nia zaopiekować.(zostawiłyśmy telefon na wszelki wypadek). Następnie spotkałyśmy się z Pania Dyrektor Szkoły pomogła nam w poszukiwaniach ale bez skutecznie. Ma nas jurto poinformować jak tylko Zara sie pojawi pod szkołą. Z Zachary jeżdziłyśmy jak opentane po wiosce nawołując - Zara!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! pytałyśmy sie wszystkich ludzi spotkanych po drodze. Była widziana w południe jak spacerowała po wiosce i sziedziała na przystanku. Ale ani śladu:shake: Myśke, że już cała wioska wie, że szukamy Zary więc liczymy na to że jak tylko sie pojawi to doniosą komu trzeba.
Tak więc czekamy jurtrzejszy ranek będzie decydujący. Jeżeli tam jeszcze jest to zapewne pojawi sie pod szkołą, no chyba że obrała kierunek na Choroszcz - zaraz idę na spacer z Bursztynem więc zobaczymy czy sie nie zjawiła.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...