madika Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 z gory zaznaczam, ze nie jestem wlascicielka Husky'ego, a mamy znajomych z takim psiakiem. jest sliczny i kochany, spokojny i do tej pory jedynym jego minusem bylo to, ze nie chcial zostawac sam w domu. od jakiegos czasu (roku? a pies ma juz ladnych pare lat) zrobil sie agresywny w stosunku do innych psow. najpierw wszystkie dominowal. z moim malutkim psem od razu ustalil kto jest alfa - dwa lata temu jak moj byl jeszcze szczeniakiem, wywalil go na plecy i nad nim stanal. od tego czasu juz nie zaznacza, ze to on jest alfa tylko nie toleruje innych psow. kiedys szedl na smyczy i przechodzac przez jezdnie chwycil malego psa w zeby (tzn glowe jego chwycil w zeby), na szczescie zaraz sie zorientowali - to byl jego pierwszy takie numer, rozwarli mu pysk i piesek nie poniosl zadnej wiekszej szkody (oprocz szoku... wlascicielka zreszta tez byla w takim szoku, ze nic nie powiedziala, a oni szybko z psem zwiali). potem kiedy moj pies byl duzy (dorosly) i poszlismy do nich w odwiedziny - psy sie juz znaly... i musialam swojego przez kilka godzin trzymac na kolanach, bo inaczej tamten najpewniej by sie z nim rozprawil. ostatnio uciekl im z dzialki (jak otwierali furtke) i pogryzl psa sasiadow (duzego kundla), z ktorym sie dobrze znal od zawsze. wrocil caly zadowolony i uwalany w krwi 'przeciwnika' :( czy jest jakies wytlumaczenie takiego zachowania, ktore pojawilo sie przeciez u calkiem doroslego, kilkuletniego psa - oczka w glowie rodziny (nigdy nie byl uczony agresji, nigdy nie byl izolowany...). oni sobie niestety nie zdaja sprawy z powagi sytuacji (bo przeciez jezeli pies zagryzie innego psa i zostanie o tym doniesione na policji to pies 'zabojca' moze marnie skonczyc - szkoda psa), ale chcialabym wiedziec czy mozna im cos delikatnie doradzic, co zrobic zeby pies znow stal sie taki pozbawiony agresji jak kiedys? dodam jeszcze, ze do ludzi wszystkich jest jak do rany przyloz. nawet nie warknie, nawet sie nie skrzywi. Quote
karjo2 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Madika, to specyfika wielu dorastajacych samcow, a tym bardziej w typie pierwotnych, takie zachowania dominacyjne, z agresja wlacznie. Mozna to przekierowac szkoleniem, odwracaniem uwagi, rozladowaniem psa fizycznie no i obowiazkowo (przynajmniej poczatkowo kaganca), ale wymaga to pracy ze strony wlasciciela. Jesli opiekunowie nadal beda tak beztrosko podchodzic do problemu, to w koncu zdarzy sie tragedia i pies bedzie tylko pod igle. Moim zdaniem nalezaloby jak najszybciej zglosic zdarzenie pogryzienia innego psa, braku opieki nad agresorem, moze przez kieszen i sluzby porzadkowe cos dotrze do opiekunow... Niewiele sie da doradzic, poza praca, unikaniem innych samcow, koniec ze swobodnym, niekontrolowanym bieganiem. Quote
madika Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 piszesz o specyfice dorastajacych samcow - ale 5cio, 6cio letni pies chyba juz nie dorasta (wiem, ze niektore rasy dorastaja az do ukonczenia dwoch lat, ale 5 to chyba juz nie :shake:). z tym, ze wydaje mi sie (nie wiem czy to jest mozliwe), ze pies dorastajac umyslil sobie (moze slusznie, a moze nie), ze jest alfa i na 'starosc' zaczyna sie coraz bardziej stawac przewodnikiem stada, robi sie agresywny powoli (zaczelo sie niewinni, dopiero ostatnio i dopiero raz sie zdazylo z tym pogryzieniem do krwi psa) i wszelkie przejawy usuwania go z tej pozycji ukruca. czy to jest mozliwe, czy tez zachowanie takie wystepowaloby wtedy od poczatku? tak myslalam z tym szkoleniem - tylko kurcze, oni sobie kompletnie nie zdaja sprawy (bo to przeciez taki slodki, domowy piesek, do przytulania), ze moze sie to skonczyc uspieniem psa, wiec przekonanie ich co do szkolenia to bedzie ciezka sprawa. Quote
karjo2 Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 Husky nie jest slodka przytulanka, to nie pluszak, tylko wymagajacy aktywnosci pies. A ze ma jej malo, to i tak cud, ze dopiero teraz zaczal az tak reagowac agresja, badz dopiero teraz kilka razy wyrwal sie spod kontroli. Niech mu zafunduja kilkanascie km dziennie spaceru wczesnie rano badz poznym wieczorem (kiedy jest chlodno) - oczywiscie stopniowo wydluzane treningi, plus szkolenie z posluszenstwem, wtedy troche odpusci. Jednak, jak raz sie zaczely zachowania agresywne, to juz dozywotnio oczy dookola glowy u wlasciciela i koniec z bieganiem bez nadzoru, zwlaszcza z innymi psami. To typowe dla typu, lagodny dla czlowieka, z silnymi zachowaniami dominacyjnymi w stosunku do innych psow i zapedami lowieckim. Niech zajrza wlasciciele po forach, jak pracowac we wlasnym zakresie, badz niech uspia go, nim sie cos zlego stalo, z ich winy... PS. I niech sobie odpuszcza zywe zwierzatka, z takim podejsciem...niestety. Quote
Marteczka Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 [quote name='madika']kiedys szedl na smyczy i przechodzac przez jezdnie chwycil malego psa w zeby (tzn glowe jego chwycil w zeby), na szczescie zaraz sie zorientowali - to byl jego pierwszy takie numer, rozwarli mu pysk i piesek nie poniosl zadnej wiekszej szkody (oprocz szoku... wlascicielka zreszta tez byla w takim szoku, ze nic nie powiedziala, a oni szybko z psem zwiali). Boże, śmiech na sali przy pustej widowni :angryy: Ja bym chyba tak im pocisneła, że do końca życia by się do mnie nie zbliżyli. "A oni szybko zwiali z psem'' - w głowie mi się to nie mieści. Jak taka sytuacja by mi się już odpukać zdarzyła to bym chyba ''na kolanach'' przepraszała. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.