Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

bianka0 napisał(a):
Jeszcze nie czas na Frytkę.
Zrobiła mi dzisiaj niespodziankę. Już praktycznie podjęłam decyzję i prosto po pracy pojechałam do mojego weterynarza umówić się, żeby wieczorem przyjechał uśpić ją w domu.
Kiedy wróciłam Fryteczka na mój widok wypełzła z kojca.
Nie jest dobrze, ale już dzisiaj lżej oddycha, pije wodę. Zjadła nawet parę kęsków sarninki.
Jest iskierka nadziei.

Trzeba miec nadzieje! Trzymajcie sie!!

Posted

bianka0 napisał(a):
Jeszcze nie czas na Frytkę.
Zrobiła mi dzisiaj niespodziankę. Już praktycznie podjęłam decyzję i prosto po pracy pojechałam do mojego weterynarza umówić się, żeby wieczorem przyjechał uśpić ją w domu.
Kiedy wróciłam Fryteczka na mój widok wypełzła z kojca.
Nie jest dobrze, ale już dzisiaj lżej oddycha, pije wodę. Zjadła nawet parę kęsków sarninki.
Jest iskierka nadziei.


Uffff :))))

Posted

Chyba najgorsze za nami.
Dziękuję wszystkim za wsparcie, zawsze raźniej znieść tą bezsilność.
Idziemy spać. Dzisiaj pierwszy raz od 3 nocy Fryteczka może się położyć, do tej pory musiała cały czas siedzieć, kiedy się kładła nasilała się duszność.

Posted

bianka0 napisał(a):
Jeszcze nie czas na Frytkę.
Zrobiła mi dzisiaj niespodziankę. Już praktycznie podjęłam decyzję i prosto po pracy pojechałam do mojego weterynarza umówić się, żeby wieczorem przyjechał uśpić ją w domu.
Kiedy wróciłam Fryteczka na mój widok wypełzła z kojca.
Nie jest dobrze, ale już dzisiaj lżej oddycha, pije wodę. Zjadła nawet parę kęsków sarninki.
Jest iskierka nadziei.


BO NASZE KOCHANE AL CAPONE!!! TAK TRZYMAC FRYTA!!!
nie jesteś sama!!!babo...weź sie w garsc - odgoń starosć i do następnej majówki!!!

Posted

Dziękuję wszystkim za obecność na wątku.
Serce mi pęka, ale tak jak powiedział mi mąż będzie zawsze. Kiedy przytula się do serca psy stare i chore trzeba się liczyć z ich chorobą, śmiercią i bólem z tym związanym.
Nie dam im wiecznego życia, nie wymienię serca i płuc na nowe i zdrowe. Będę patrzyła jak chorują i umierają. Będę cierpiała razem z nimi i za nich. Nikt nie jest tak twardy, żeby się do tego przyzwyczaić.
Rozumiem coraz bardziej osoby, które boją się adopcji psów starych i schorowanych. Ale tyle ich czeka samotnych, niechcianych.

Posted

No jest na pewno bardzo trudno emocjonalnie przyjac starsze i chore bo czlowiek sie za bardzo przyzwczaja do ich obecnosci :( Ale pomysl wlasnie ile takich serc czekam tam na Ciebie, ktore beda wierne do konca, ktore beda kochac i dziekowac za te ostatnie chwile spedzone w milosci :loveu:

Posted

Bardzo Ci wspolczuje. Dobrze by bylo, gdyby wiecej ludzi mialo takie podejscie jak Ty.
Wczoraj rozmawialam na ten temat z pewna osoba i mowila mi, ze ona sie boi jak jej pociecha odejdzie, ze serce jej peknie i dlatego nie chce juz brac zadnego zwierzeka. Powiedzialam jej, ze przez 15 lat mialam psa, ktory odszedl juz jaki czas temu i jedynie czego moglabym zalowac, to ze nie pojawilby sie w moim zyciu. Zawsze bedzie w moim serduchu, moze to glupie, ale ja caly czas czuje jego obecnosc. Tak samo jak z ludzmi nigdy nic nie wiadomo, kazdy kiedys umrze, ale to chyba nie jest powod zeby sie od nich odcinac?

Posted

Ale za każdym razem umiera nam kawałek serca. Nawet jak sobie wcześniej mówię, że jestem na to przygotowana.
Wsparciem dla mnie jest mój mąż.
Marudzi kiedy przyjeżdża kolejny staruszek, ale wiem że nie dlatego że jest kolejny pies. Tylko, kiedy widzi że jest starszy lub chory, boi się że znowu będę po nocach dawała zstrzyki i zaglądała do kojca, oszukiwała sama siebie.
Wczoraj znaleźliśmy piękne miejsce spoczynku dla Fryteczki w lesie. Kopał dla nieg grób w czasie największej burzy. Jest łatwiej, kiedy się ma obok siebie, kogoś kto kocha te maluchy tak jak ja.

Posted

Hej bianka0 czytam o Twojej jamniczej rodzince od niedawna. Strasznie mi przykro z powodu Fryteczki, ale jak pisze deer_1987, pomyśl jak bardzo Fryteczka była wam wdzięczna za kochany domek do końca swoich dni. I zobacz jaki "przypadek" - Fryteczka ustąpiła miejsca kolejnemu psiemu nieszczęściu -które zazna u was napewno wiele dobrych dni. Podziwiam was ogromnie za tak wielkie zaangażowanie w szczęśliwe życie jamnikowych staruszków :)

Guest Elżbieta481
Posted

Podziwiam Ciebie bianka0 szczerze,bo ja nie wiem czy po odejściu Gucia przygarnę kolejnego psa.
Elżbieta

Posted

To są moje ulubione zdjęcia Fryteczki.
Tu siadła na tarasie i wrzeszczała na całą ulicę, kiedy jej ukochany pan wyjeżdżał po zakupy.



To jej ulubiona piszczą piłeczka, której do końca nie zniszczyły inne psiaki.
Jeszcze w środę, ( chyba żeby zrobić mi przyjemność ) wyjęła ją z koszyka i pobiegła z nią dwa razy jak rzuciłam.




Maleńka w czasie kąpieli.




I w czasie snu spokojnego.... Po roku u nas zaczęła spokojnie spać, przestała się w nocy zrywać i biec jak oszalała przed siebie.
Była taka słodka jak spała.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...