taxelina Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 bianka0 napisał(a):Przed chwilą skończyliśmy operować Maluszka. Trzymajcie kciuki żeby mój Gospodarzyk przeżył. Operacja trwała 3 godziny. Kamienie w cewce zablokowały odpływ moczu, trzeba było operować w nocy, żeby nie rozwinęła się niewydolność nerek. Jeden duży kamień utkwił w cewce w połowie długości kości prącia. Na razie trudno mi powiedzieć jak będzie dalej. Trzymamy kciuki! Quote
Celina12 Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 Dorotko cały czas trzymam kciuki za MAluszka-Ty sama chora Jesteś...słyszałam jak Biedna mówisz-a tu zmęczenie po operacji,pracy i nerwach jak biedak się miewa,czuje. CZekam na wieści... Quote
rasowa2410 Posted April 28, 2011 Posted April 28, 2011 Wszyscy, w zniecierpliwieniu czekamy (już nawet ja - a żadko się tu pojawiam). WIDZISZ ile osób Was dopinguje? :D Quote
bianka0 Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 Z Maluszkiem trochę lepiej. Wczoraj go dobrze nawodniłam. Wieczorem podniósł łepek kiedy inne dostawały kolację, dostał kąsek na smaczek. W nocy skrzepem zatkał się cewnik , usunęłam go. Rano poszło siusiu samo bez cewnika. Dzisiaj trochę merdał ogonkiem.Pospacerował niewiele po trawce. Jeszcze dzisiaj sporo leków i kroplówek. Mocz z krwią, ale dość szerokim strumieniem. Niestety musiałam iść do pracy, jest z nim mąż. Quote
anita_happy Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 dalej kciuki trzymamy!!!!!bo już silnik grzeje sie :/ cholerka..sie porobiło :((( Quote
Isadora7 Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 Już nie dzwoniłam zęby doopencji nie zawracać. Ale jestem z Maluszkiem całym serduchem Quote
bianka0 Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 Maluszek bardzo dobrze, aż sama jestem zdziwiona, że tak ładnie dochodzi do zdrowia. Zaczyna mieć ochotę na jedzenie i przeszkadza mu kołnierz. To dobry znak. Maluszek pod kroplówką. [IMG]http://images45.fotosik.pl/835/aa85a51fffafacc2med.jpg[/IMG] [IMG]http://images39.fotosik.pl/827/da2c206c670444cemed.jpg[/IMG] Quote
bianka0 Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 Dziękujemy :loveu: Jeszcze nigdy tak nie cieszyło mnie siusianie u psa :multi: Kiedy dzisiaj wysiusiał się bez cewnika i bez krwi, pomyślałam że to najszczęśliwszy moment od kilku dni. Quote
anita_happy Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 bidulina!!!!w kołnierzu i schudnie - bankowo! Quote
bianka0 Posted April 29, 2011 Author Posted April 29, 2011 Siusiaczka mu uratowałam, ale jajek nie ma, to na pewno potem przytyje :-( Ale to nieważne. Jak wyzdrowieje musimy znowu zrobić zdjęcie i sprawdzić czy w pęcherzu nie zostały jeszcze kamienie. Quote
anita_happy Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 bianka bohaterka ":) uratowała siusiaka!!! brawoooo Quote
Celina12 Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 SłONECZKO kOCHANE! Zdrowiej -Dorotko uratowałaś GO.Czy przyyje?Mój Hejuś po pozbyciu się jajeczek prztytył a Pirat nie-stracił na wadze.Najważniejsze żeby wyzdrowiał.. Quote
matrioszka2 Posted April 29, 2011 Posted April 29, 2011 [quote name='anita_happy']bianka bohaterka ":) uratowała siusiaka!!! brawoooo[/QUOTE] ... bo siusiak w życiu bardzo ważny jest ...:cool3: U niektórych to czasem najważniejszy.:evil_lol: Quote
bianka0 Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 Maluszek dzisiaj jeszcze pod kroplówką, wczoraj chyba przeforsował sie trochę. Za szybko chciał być zdrowy i sprawny. [IMG]http://images47.fotosik.pl/834/db2dd34b05e0e43dmed.jpg[/IMG] Z tym siusiaczkiem to jest tak, że w weterynarii w przypadku takiego zaklinowania się kamienia w kości prącia, nacina się cewkę moczową i robi się jej ,, wyszycie", czyli wyłania się ją na kroczu pod ogonkiem lub tam gdzie były jajeczka. Tu też wszystko było przygotowane do takiej operacji. Ale dzięki naszemu wspaniałemu weterynarzowi, dr Kaliszowi powalczyliśmy 3 godziny żeby jednak wypchnąć kamienie zaklinowane w kości, potem zostały one usunięte przez naciętą cewkę. Cewka zeszyta na cewniku. Dzięki temu jest szansa że będzie dalej siusiał jak piesek a nie suczka. Chcę bardzo podziękować dr Kaliszowi i jemu pomocnikowi. Trzygodzinna nocna operacja i ani grosza opłaty za ratowanie pieska.:loveu: Quote
rasowa2410 Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Takich więcej! Już nie mogę się doczekać kolejnych zdjęć Trzymamy kciki z moim Kapslem Quote
Isadora7 Posted April 30, 2011 Posted April 30, 2011 Uffff Maluszku, Gospodarzyku kochany ja wiem że się spieszysz do dopilnowania gospodarstwa, ale teraz zdrowie najważniejsze, odpoczywaj. Quote
bianka0 Posted April 30, 2011 Author Posted April 30, 2011 Chyba lepiej. Wsunął kolację, kłócił się i startował z zębami przy pielęgnacji rany i wyjmowaniu wenflonu. Rana jeszcze bardzo obrzęknięta i podkrwawia, ale mocz czysty bez bólu i krwi. Dostał antybiotyk, ale p-bólowego już mu nie podawałam. Strasznie ruchliwy, za dużo chodzi. No i już szczeka na ludzi przychodzących do domu, gospodarz wielki.:evil_lol: Quote
yunona Posted May 1, 2011 Posted May 1, 2011 To troszkę się pomęczyliście przy tym siusiaku :eviltong::evil_lol: , na pewno bidulka bolało, ja pierdziu. Najważniejsze, że już po sprawie i wszystko wraca do normy.:lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.