Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

holly101 napisał(a):
Ale piękny ten przydrożny Opal! Gratuluję znalezienia mu domku!

To nie był sukces, taki piękny pies ma olbrzymie zainteresowanie, więc domek sam się znalazł.:roll:

Posted

Już jesteśmy po operacji. Fryteczka strasznie rozpacza, ona jest taka delikatna, nic przy niej nie można zrobić.
Serduszko zniosło znieczulenie bardzo dobrze. Była praktycznie cały czas tylko w premedykacji, pod koniec dostała trochę leku powodującego głębsze uśpienie.
Usunęliśmy 8 zębów w strasznym stanie, zgorzelinowych, z ropnymi zmianami okołowierzchołkowymi. Zostało chyba tylko 6 , są oczyszczone. Na dodatek wyciętego ma jeszcze tłuszczaka na cycuszku. Też nie można było zostawić, szybko rósł i urażała go.
Niestety przepuklina i zmiana na ogonku do usunięcia w drugim rzucie.

Maluszek poczuł w tym wieku wolę Bożą. Szaleje nam. Tak mi dokuczył, że pomimo jego tuszy umówiłam go na ciachnięcie jajek w przyszły piątek.
Tyle lat jest z nami i nic takiego nie miało miejsca, a od 2 dni jest jak w amoku.

Posted

Maluszek - ścichapęk :cool3:

Uczestniczyłaś w operacji ?
Dobrze, że wszystko poszło gładko.Ja bym jej delikatną nie nazwała.W końcu to kobieta, to silna jest jak tur i twarda, jak Roman Bratny.:evil_lol:
Gdyby mi wyrwali od razu 6 zębów, to raczej nie można byłoby powiedzieć, że jestem delikatna, więc histeryzuję ..., bo ból w ranach by mnie z butów wyrywał.
Trochę empatii ...:motz:, to nie człowiek :eviltong:

Posted

Fryteczka jest bardzo delikatna przy każdej interwencji w jej ciałko. Zapewne to efekt jej poprzednich przeżyć , to wypalone ucho i oko..
Ona przy każdej wizycie u weterynarza traci połowę sierści ze stresu, dzisiaj też.
Zęby właściwie to wychodziły same, nawet nie trzeba było je na siłę podważać. Ale pyszczek spuchnięty, na pewno boli, rana na klatce piersiowej też.
Biedna mała, nie chciałam jej operować, bo do tej pory byłyby to względy estetyczne, a to nie miało dla mnie znaczenia. Ale ostatnio widziałam, że kłopoty z jedzeniem odbiły się na jej apetycie. Mamy to już za sobą.

Posted

Frycia trzymam kciuki :thumbs::thumbs::thumbs:, zdrowiej szybciutko i nie podgryzaj swojej pańci (przecież musiała jakoś odreagować za to co jej zrobiłaś :eviltong::lol:). Pewnie ją coś zabolało, że Cię chapnęła, albo odruchowo jak Harutek ze strachu.:-(
Mam nadzieję, że wszystko pogoi się i będzie o wiele lepiej.:loveu:
Myzianki dla rekonwalescentki.


PS. Jestem drugi dzień (a praktycznie już trzeci) po artroskopii kolana skręconego przy okazji złamania nogi dwa lata temu. Pomimo kobylastch środków przeciwbólowych noga mnie rwie jak diabli a moje jamole grzeczne jak nigdy. Myślę , że wyczuwają to, że się kiepsko czuję. Ogólnie kolano - jedna wielka degrengolada.

Posted

Już wszystko dobrze, wczoraj Fryteczka wtrąbiła kolacyjkę, dzisiaj pogoniła Malucha, który chciał do niej zajrzeć.:evil_lol:
Idę robić bazarek, bo mam 3 psy na duuuuużym minusie :shake:

Posted

[quote name='Mika31']a jak się ma Frytka?[/QUOTE]

Jak zwykle świetnie, kolęduje już w kuchni pod lodówką. Kubraczek zdjęty, niewygodnie było jej chodzić. Pod przednią łapką szwów sobie nie uszkodzi.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...