Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='coronaaj']:
A to moj 15 kg kot Guber (Goober)


Witaj, po raz drugi. Kiedyś już tu wpadłaś na chwilkę.
Takie piętnastokilowe cudo pogoniłoby wszystkie jamniki razem wzięte.:evil_lol:
A ja swoim kociętom nie porobiłam jeszcze zdjęć :shake:
Ale zrobię.

Posted

matrioszka2 napisał(a):
Moja znajoma się porządziła i wzięła porzuconego kota od kociary z DT w Lublinie.

To dobrze, że jakiś znalazł dom :loveu:
Moje krzywdy nie mają. Gdzieś są w dzień, przychodzą wieczorem. Tylko czarno- ruda koteczka jest coraz częściej. Ma niesamowite umaszczenie. Pierwszy raz takie widzę. Dostają tyle jedzonka, że aż nie zjadają wszystkiego.

Posted

Nie chciałam już na wątku Tobiasza wracać do tej paskudnej historii związanej z adopcją, ale pozwól , że napiszę tutaj. Przebrnęłam raczej niespokojnie przez wątek z coraz wyżej walącą adrenaliną. Uważam, że dziewucha nieźle kłamała. Jak trzeba było to nie było jej na wątku, a jak się sprawa rozkręciła na dogo to pewnie (sądząc po wpisach) siedziała na nim non-stop i ta jej nerwowa, nieskładna pisanina. Szkoda, że przez to ucierpiałaś fizycznie i finansowo (milionerko:mad:- co za bezczelność! ). Mam nadzieję, że pozbierałaś się i że nie odpuścisz i nie zaniechasz działań. Jak życie uczy trzeba tylko z zaufanymi. Nie chcę dosadnie się wyrażać, ale nawet nie masz pojęcia co gadałam czytając wątek. Nie obwiniaj się za nic, to jej zasr....ym obowiązkiem było skontaktowanie się z Tobą i śledzenie wątku na bieżąco. Jak napisała Anita Happy płacę i wymagam. Śmiem twierdzić (a nawet jestem przekonana) , że Tobiaszka wcale tam nie było , zresztą i Ty tak myślałaś. Nie sądzę, żeby ci ludzie zachowywali się niewłaściwie jak sugeruje DT. Cieszy mnie, że dobrze skończyło się dla Tobiaszka, a Tobie i TZ-owi brawa:multi:, ja pewnie też bym leciała sama po psa po takich postach. Mam nadzieję, że fizycznie nie ucierpieliście mocno?:placz:

Uściski dla wszystkich i myzianki dla jamniczej czeredy, a klepanko dla Harnasia.:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi:

Posted

[quote name='yunona'][...] ale nawet nie masz pojęcia co gadałam czytając wątek. [..]

U mnie było słychać co gadałaś... a może to echo lub sama siebie słyszałam. Bianka sobie super radziła. Wyliczenie wpłat, terminów i biling strzał w dziesiątkę. Jak dla mnie i każdej myślącej osoby wyszłaś zwycięsko.

Dobrze, że jesteście cali i zdrowi. Szkoda ze niektórzy nie mają świadomości, że pewne zachowania mają wpływ na zachowania i zdrowie.

Cóż czasem ręce i cycki opadają, ja w ubiegłym tygodniu zostałam "uraczona" pakietem niezwykle wysublimowanych, dających obraz nadawcy smsów - przykładowe dwa poniżej. Samochodem nie jeżdżę ale u mnie skończyło się to atakiem astmy.





cały pakiet 13 smsów w tej "uroczej" atmosferze

Posted

ręce opadają ja wam powiem nie wierze w takie płatne dt ludzie biorą 5 lub 10 psów kasa leci co innego jak to jest znany hotel to już inne standarty,jak ktoś pracuje w domu to musi mieć ogromną dyscypline a opieka nad zwierzakami tego wymaga i co innego jak ktoś chce wsparcia na leczenie czy karme a nie robi to dla zarobku bo do tego trzeba serca a wypadku Tobiego tego zabrakło nie rozumiem jak w XXI można nie mieć z kimś kontaktu.mój tż jest na statku za oceanem a jesteśmy w kontakcie a tu środek Polski i brak kontaktu ręce opadają

Posted

Do tej pory myślałam, że najbardziej przeżywam adopcje moich tymczsowiczów.
Moment oddania Soni, wytrącił mnie z równowagi na tydzień, Nuki na 2 tygodnie. Do tej pory widzę ją na ulubionych miejscach, przygotowuję jej miseczkę przy posiłku.
Ale nigdy nie spodziewałam się jak może być trudna adopcja z odległości 400 km, bez znajomych osób w okolicy.
Teraz będę miała zwiększoną czujność i ograniczone zaufanie do pewnej grupy ludzi z dogo, którzy pobierają opłaty za pomoc psom.
Niektórym pieniądze przesłoniły miłość do zwierząt.

Posted

Poczytałam końcówkę historii Tobiasza.
Te wszystkie pokrętne posty, dwuznaczne wypowiedzi, "pseudo-ugodowe" prośby ... jakieś żałosne "spojrzenia z dwóch stron na sprawę" ... bebechy mi się gotowały i ręka świerzbiła.Akademickie dyskusje.Dzielenie włosa na czworo ....:shake:
Jak się domyślam, to stamtąd wracałaś ?
Sądzę, że musisz jeszcze wiele głębokich oddechów wziąć po tych ekscytujących przeżyciach.:cool1:

Posted

matrioszka2 napisał(a):

Sądzę, że musisz jeszcze wiele głębokich oddechów wziąć po tych ekscytujących przeżyciach.:cool1:


Jak mnie znasz matrioszko, to ekscytujące jest dla mnie tylko finalne znalezienie dobrego domu pieskom :cool3:
Wszystko to, co jest po drodze to tylko dodatkowy power do dalszego działania.

Czas przygotować się do kolejnego bazarku, spiżarnia jest jeszcze zbyt zapełniona.:evil_lol:

Posted

deer_1987 napisał(a):
ale mialas przeboje z ta adopcja...


Niestety, tak też się zdarza.:shake:
Jak na adopcję 25 psiaków to i tak cud, że to było po raz pierwszy.
Raz trafiłam na nieodpowiedzialny dom ( zresztą po wizycie przedadopcyjnej ) na drugim końcu Polski.Ale tam dzięki dance1234 też wszystko skończyło się dobrze, no i teraz ...nieodpowiedzialny hotel.

Ale szykuje się chyba coś wspaniałego dla Evitki :multi:

Posted

Witamy jamnicze. No to na powitanie :

Prosimy o smaczki.:diabloti:

Najlepsza w tym jest Oleńka ( tak teraz chwilowo wołamy na Polę, a ona reaguje )






Równie dobrze wychodzi to Tuptusiowi :



Maluszek bardzo się stara :



A Goliacikowi się nie chce :

Posted

bianka0 napisał(a):

Czas przygotować się do kolejnego bazarku, spiżarnia jest jeszcze zbyt zapełniona.:evil_lol:

No to super, bo mnie koleżanka w pracy świdruje bazyliszkowym wzrokiem i pyta namolnie :angryy::"Gdzie ten mój miodek gryczany ?"
Pokazałam babie fotę i teraz się nie odczepię.:shake:

Posted

matrioszka2 napisał(a):
No to super, bo mnie koleżanka w pracy świdruje bazyliszkowym wzrokiem i pyta namolnie :angryy::"Gdzie ten mój miodek gryczany ?"
Pokazałam babie fotę i teraz się nie odczepię.:shake:

A miodku uzbierałam sporo :cool3:

Posted

JamniczaRodzina. napisał(a):
Miodek gryczany pyszniutki.


A ja w ogóle nie lubię słodkiego :shake:
Ani miodu, ani konfitur, nalewek, owoców w syropie. Ale lubię je z mężem przygotowywać.

Posted

[quote name='bianka0']A ja w ogóle nie lubię słodkiego :shake:
Ani miodu, ani konfitur, nalewek, owoców w syropie. Ale lubię je z mężem przygotowywać.

z akcentem na MĘŻEM..........ale sie słodko porobiło

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...