haliza Posted May 8, 2014 Posted May 8, 2014 To w miarę dobre wieści jak na jej wygląd :shake:, podtuczy się pomalutku :p, dobrze, że ma apetyt.... Quote
bianka0 Posted May 14, 2014 Author Posted May 14, 2014 Znowu złe wieści, tum razem dyskopatia u Tuptusia. Pełne zaskoczenie dla nas, jest najszczuplejszym jamniczkiem. W sobotę pojawił się ostry zespół bólowy po jednej stronie, beż porażenia. Więc rokujący jeszcze leczenie zachowawcze. Niestety trzeba go było zacewnikować i pomagać w oddawaniu stolca. Od wczoraj włączyliśmy akupunkturę, ale musi być wykonywana codziennie. Więc mi nie pozostało nic innego jak nauczyć się jej samej, i wykonywać zgodnie ze skryptem. Tuptuś jest mniej cierpliwy od Goliata, więc wszelkim manipulacjom towarzyszy przeraźliwy wrzask. Dzisiaj pojawił się krwiomocz, więc musiałam usunąć cewnik, zobaczymy do jutra. Zuzanka ma zapalenie oskrzeli, musimy jej dawać antybiotyk. Po przyjeździe ważyła 4,200 kg ( wydawało się że mniej ), po tygodniu 4, 350 kg. Apetyt ma ogromny, pomimo choroby. 13 maja minął rok od śmierci naszej ukochanej Dumisi. Quote
Mika31 Posted May 14, 2014 Posted May 14, 2014 przytulam Bianko , biedny Tuptuś jamniki i ich kręgosłupy .Mój Maksio tez walczy z zapaleniem oskrzeli Quote
bianka0 Posted May 14, 2014 Author Posted May 14, 2014 [quote name='Mika31']przytulam Bianko , biedny Tuptuś jamniki i ich kręgosłupy .Mój Maksio tez walczy z zapaleniem oskrzeli Zuzanka nie jest kłopotliwym pacjentem w przeciwieństwie do Tuptusia. Quote
JamniczaRodzina. Posted May 14, 2014 Posted May 14, 2014 Biedny Tuptuś:shake: kobiety w chorobie sa zawsze cierpliwsze od mężczyzn :diabloti: Quote
mari23 Posted May 14, 2014 Posted May 14, 2014 z tymi kobietami i mężczyznami w chorobie - jak u ludzi, tak i u psów - panowie mają zero cierpliwości ( i odwagi! ;)) Zuzanka - jaka biedulka kochana...rozczulający widok:loveu: podobny "łuk" kręgosłupa ma mój Bieduś - nieco jamnikowaty staruszek, który dzisiaj kolejny raz oszukał kostuchę a jamnik Filip znów wczoraj uciekł panu i przybiegł do mnie, tym razem jednak pan szybko go odnalazł Quote
bianka0 Posted May 14, 2014 Author Posted May 14, 2014 Taki łuk kręgosłupa miała również Fryteczka. A Goliat, pomimo że facet był idealnym pacjentem. A Zuzanka przy każdym zastrzyku sika mi na ubranie i drze się w niebo głosy. Quote
EVA2406 Posted May 14, 2014 Posted May 14, 2014 Dorotko, brak mi słów zachwytu na to co robisz dla tych biednych jamniorków. Wiem, że przy takim zaangażowaniu musi się udać i obydwoje wyjdą z choroby. Rzadko piszę, bo mam swoje duże problemy, ale zaglądam do Was często. Quote
bianka0 Posted May 14, 2014 Author Posted May 14, 2014 Dziękuję Ewa za odwiedziny i wsparcie. Ja zawsze trzymam mocno kciuki za Ciebie. Quote
danka1234 Posted May 15, 2014 Posted May 15, 2014 Pozdrawiam i trzymam kciuki za psinki,za szybki powrót do zdrowia Quote
ala123 Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 Witaj Dorotka:lol:.Właśnie wczoraj dowiedziałam się od funi o Twojej nowej domowniczce i przyszłam ją poznać. Biedactwo straszne,ale dobrze,że będąc w takim stanie trafiła do Ciebie;lepiej chyba nie mogła. Niesamowita jesteś! Przy okazji chcę prosić o pomoc w znalezieniu ds dla pewnego staruszka podobnego do jamnika szorstkowłosego - Koko. Jego los jest smutny,chociaż w tej chwili sytuacja jest opanowana,bo pies przebywa w dt,wprawdzie nie wymarzonym,ale jakimś. Anemon podpowiedziała mi ,aby napisać do jamników; tam na razie nikt nie zareagował,dlatego piszę na Twoim wątku,wiedząc ,że wszystkie jamnicze ciotki tutaj są. Koko mieszka obecnie w budzie,ale wiem,że jak jest trochę chłodniej na dworze,cały się trzęsie z zimna.Chciałabym,aby na ostatnie lata swojego życia trafił do prawdziwego domu. Z ogłoszeń nie zadzwonił nikt. Przepraszam,że pozwalam sobie na tę prośbę w tym miejscu,ale sama czuję się trochę bezsilna. Oto link do wątku : http://www.dogomania.pl/forum/threads/250971-Ma%C5%82y-staruszek-Koko-z-dzia%C5%82ek-w-dt-potrzebny-dom!!-Los-jego-towarzyszki-nieznany?p=22148045#post22148045 I zdjęcie Koko: Quote
mari23 Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 [quote name='EVA2406']Dorotko, brak mi słów zachwytu na to co robisz dla tych biednych jamniorków. Wiem, że przy takim zaangażowaniu musi się udać i obydwoje wyjdą z choroby. Rzadko piszę, bo mam swoje duże problemy, ale zaglądam do Was często.[/QUOTE] to dokładnie tak, jak ja, więc cytuję i podpisuję się pod tym Quote
EVA2406 Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 [quote name='bianka0']Dziękuję Ewa za odwiedziny i wsparcie. Ja zawsze trzymam mocno kciuki za Ciebie.[/QUOTE] [quote name='mari23']to dokładnie tak, jak ja, więc cytuję i podpisuję się pod tym[/QUOTE] Bardzo, bardzo Wam dziękuję i proszę o jeszcze, bo w tej chwili są mi szczególnie potrzebne :( Quote
mari23 Posted May 17, 2014 Posted May 17, 2014 [quote name='EVA2406']Bardzo, bardzo Wam dziękuję i proszę o jeszcze, bo w tej chwili są mi szczególnie potrzebne :([/QUOTE] Ewuś - całym sercem życzę, by problemy minęły, jak zły sen! Quote
bianka0 Posted May 21, 2014 Author Posted May 21, 2014 Ewa, całym domem ( 3 osoby i 9 psów ) trzymamy kciuki. Marysiu Koko jest piękny, będę pytała chętnych na jamnikopodobne psiaczki, nie każdy zachwyca się typowym jamnikiem. Zuzanka zdrowa, ma wilczy apetyt, nie ma z nią problemu, żebra zaczynają znikać. Tuptuś - bardzo było z nim źle. Po lekach dostał zapalenia jelit. 2 dni siedziałam, zmieniałam podkłady, nawadniałam go. Teraz jest już lepiej. Zaczyna się poruszać, oddaje sam mocz. W nocy 19 maja jakiś drań przerzucił nam przez wysokie ogrodzenie wielkiego szczeniaka, więc jest teraz 9 psów. Zgłupieć można ... Quote
Mika31 Posted May 21, 2014 Posted May 21, 2014 słodki mały -duży pies , i kolejny , któremu trzeba do znaleźć :shake: Quote
EVA2406 Posted May 21, 2014 Posted May 21, 2014 Cudny słodki pysiek, ale wielki koń wyrośnie z niego. Mnie kilka lat temu przerzucili przez ogrodzenie maleńkiego szczeniaczka i żeby nie moja Mama, która dojrzała go w zaspach śniegu, to następnego dnia znalazłabym zamarzniętego psiaczka :(. Ze szczeniaczka wyrosła cudna sunia jamnikowata Milusia. Charakterek 100% jamniczy :diabloti: Quote
bianka0 Posted May 21, 2014 Author Posted May 21, 2014 (edited) Daliśmy mu na imię Borys. Szukamy razem ze Strażą Miejską dla Borysa dobrego domu. Zuzanka wypatrzyła Borysa kiedy spokojnie spał i poszła mu się bezpiecznie przyjrzeć. Edited May 21, 2014 by bianka0 Quote
funia Posted May 22, 2014 Posted May 22, 2014 Znaeżli sobie kurna okienko życia ...Oby tylko pierwszy i ostatni raz...z drugiej jednak strony nie wiadomo co by z nim zrobili ... U nas też na plusie sunia znaleziona w lesie z gnijącą macica i płodami .... JA oszaleje. Quote
mari23 Posted May 22, 2014 Posted May 22, 2014 funia napisał(a): SUPER FOTKA !!!MAŁY KONIK :evil_lol: podobną fotkę ( nogi na łóżku, głowa na podłodze) ma moja Kasia ;) jrj dobra mamusia zamiast podnosić śpiące dziecko - pobiegla najpierw po aparat :) psiak przesłodki, myślę, że szybko domek znajdzie Quote
bianka0 Posted May 22, 2014 Author Posted May 22, 2014 Popatrzcie jak szybko zniknęły Zuzance wystające żebra i kości miednicy, futerko pięknie lśni. Dzisiaj miałam 10 telefonów o szczeniaczka, wszyscy go chcą. Na razie jeden wydaje mi się odpowiedni, p. weterynarza z Parczewa. Ma dobrze się zastanowić, uzgodnić z żoną i jak wszystko będzie ok, pojedzie jutro do nowego domu. Jak Tuptuś wyzdrowieje, pojadę sprawdzić. Quote
bianka0 Posted May 22, 2014 Author Posted May 22, 2014 funia napisał(a):Znaeżli sobie kurna okienko życia ...Oby tylko pierwszy i ostatni raz...z drugiej jednak strony nie wiadomo co by z nim zrobili ... U nas też na plusie sunia znaleziona w lesie z gnijącą macica i płodami .... JA oszaleje. Mnie to okienko życia nie przeszkadza, wolę to, niż ktoś miałby wywalić nie wiadomo gdzie. Nasza Straż miejska stanęła na wysokości zadania, wspólnie uzgodniliśmy że mogę go zatrzymać kilka dni i razem szukamy mu domu. Chcieli dać karmę, ale podziękowałam, nie pytając nawet jaką proponują. Co do suni wiem że jest ok, Ania ostatnio jak była u Tuptusia spieszyła się ją operować, potem mówiła, że było ciężko, ale pomyślnie. Ona zjadła swoje szczenięta, wiedząc że nie da rady się nimi zając, chyba pierwszy raz w życiu się najadła do syta. Niestety nie piszę tego w formie żartu, widać po niej że taki miała los. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.