Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj zjadłam 3 pączki i mam już dosyć, ale zdjęcia są śliczne. Jak już nie można ich zjeść, to chociaż można na nie popatrzeć.

Każda z nas robi zakupy chemiczne i kosmetyczne. Wklejam wideo z czarną listą popularnych marek, które ciągle testują swoje produkty na zwierzętach.
Warto o tym wiedzieć i ich nie kupować :

[video=youtube;8d-ociITXjo]https://www.youtube.com/watch?feature=player_detailpage&v=8d-ociITXjo[/video]

Posted

Jeżeli któraś z Was będzie miała trochę wolnego czasu, proszę posłuchajcie wykładu wspaniałego, młodego człowieka.
Trochę trwa, ale nie jest nudny, chłopak porusza każdy aspekt weganizmu w sposób niezwykle ciekawy i przystępny.


[video=youtube;t3DPCQjlanM]https://www.youtube.com/watch?v=t3DPCQjlanM[/video]


Warto też posłuchać jak wspaniale nawiązuje kontakt z ludźmi odpowiadając na ich pytania

[video=youtube;D7b2b6H-raQ]https://www.youtube.com/watch?v=D7b2b6H-raQ[/video]


Wiem, że trzeba poświęcić trochę czasu, ale naprawdę warto.

Posted

Gary jest cudowny !!!!słuchałam go wiele razy i polecam kazdemu .Właśnie po jego wykładach przestałam jeść mieso .Walczę ciągle z małymi pokusami jak kabanos czy parówka ale mięsa nie jem juz długo .

Posted

funia napisał(a):
Gary jest cudowny !!!!słuchałam go wiele razy i polecam kazdemu .Właśnie po jego wykładach przestałam jeść mieso .Walczę ciągle z małymi pokusami jak kabanos czy parówka ale mięsa nie jem juz długo .


to tak, jak ja - jakoś nigdy nie lubiłam mięsa, parówek też nie, jedynie czasem na kabanosa się skuszę, ale rzadko

Posted

Nie mam problemu z niejedzeniem mięsa, mąż ma mnóstwo wersji obiadów bezmięsnych, miał już wprawę przez prawie 10 lat.
Gorzej jest u mnie z przejściem na weganizm, ze względu na sery, które uwielbiam. To jest właśnie problem który jest poruszany w wykładzie.
Ale myślę że stopniowo uda się.
Mąż oszalał z gotowaniem wegetariańskim, mam całą lodówkę zapchaną alternatywnymi produktami. Kupił sobie nawet kolejną książkę. Dzisiaj na obiad zrobił wspaniałe kotlety sojowe, ziemniaczki i smażone pieczarki z cebulką. Śmieje się ze mnie, ale wczuł się w rolę.

Boże, czy będzie wojna ? Aż skóra cierpnie, to tak niedaleko.....

Posted

Dorotko, a propos wojny, też nieustannie o tym myślę. Przypominają mi się różne przepowiednie i bardzo się boję, że piekło może się rozpętać :(
Już nawet w Wydarzeniach było użyte sformułowanie" konflikt światowy".

Posted

EVA2406 napisał(a):
Jakby co do czego przyszło to my na pewno ucierpimy, przy okazji, za to, że jesteśmy za Ukrainą. Putin tego nie odpuści nam.


Za Ukrainą jest nasz rząd, bo musi. To są działania dyplomatyczne.
Od tygodnia obserwuję wpisy internautów i 80% zwykłych ludzi nie było za Ukrainą. Ciągnie się za nami widmo Wołynia.
Od dzisiaj nastroje są trochę inne. Postępowanie rządu Rosji wzbudziło w nas zrozumiały niepokój, a tym samym dopiero dzisiaj zauważa się wzrost poparcia internautów dla Ukrainy. Polacy zawsze mieli buntowniczą i niepokorną duszę, tego nic nie zmieni.

Posted

bianka0 napisał(a):
Za Ukrainą jest nasz rząd, bo musi. To są działania dyplomatyczne.
Od tygodnia obserwuję wpisy internautów i 80% zwykłych ludzi nie było za Ukrainą. Ciągnie się za nami widmo Wołynia.
Od dzisiaj nastroje są trochę inne. Postępowanie rządu Rosji wzbudziło w nas zrozumiały niepokój, a tym samym dopiero dzisiaj zauważa się wzrost poparcia internautów dla Ukrainy. Polacy zawsze mieli buntowniczą i niepokorną duszę, tego nic nie zmieni.


I dlatego nigdy nie możemy się dogadać w sprawach wewnętrznych. Dopiero musi być zagrożenie z zewnątrz żeby się naród zjednoczył. Zawsze musimy mieć jakiegoś wroga.
Rolnicy narzekają, że pośrednicy zabierają ich zyski, ale jak proponuje się im zawiązanie spółdzielni i wspólne działanie to nie są zainteresowani. I takie przykłady można mnożyć.
I jak to śpiewał Pietrzak:
"Jest takie miejsce,
Taki kraj."

Spokojnej nocy.

Posted

U Was Krysiu już wiosna :lol:
U nas jeszcze szaro i buro. Nie ma ciepła, jest chłodno i wilgotno.
Jutro jadę na grzyby, widziałam miejsce z wspaniałym wysypem płomiennicy zimowej, od 5 lat jej nie było.

Posted

[quote name='Mika31']u nas ciepełko wiosna w pełni pozdrawiamy Bianko całe stado

Dziękujemy za pozdrowienia. :lol: My również serdecznie pozdrawiamy.

[quote name='JamniczaRodzina.']Cóż to za grzybki nie znam zupełnie takowych :roll: a teraz pochodziłabym po lesie tym bardziej ,że te płazowate jeszcze się chyba nie obudziły ;-)

Grzybki są bardzo smaczne, podobne w smaku do boczniaków, zresztą one tez najlepiej rosną w zimowym okresie.

http://www.google.pl/imgres?imgurl=http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/9/9d/Flammulina_velutipes_04.jpg&imgrefurl=http://pl.wikipedia.org/wiki/P%C5%82omiennica_zimowa&h=194&w=259&tbnid=ZkKuUHW5FB-otM:&tbnh=150&tbnw=200&zoom=1&usg=__TcanBC4uRlxBGLfhVDFDW_9lSzw=&docid=9NAdlnMUO1SgBM&itg=1&sa=X&ei=sncbU5-IJ-yV7Aa7t4GYAg&ved=0CH8Q_B0wCg

Posted

JamniczaRodzina. napisał(a):
Cóż to za grzybki nie znam zupełnie takowych :roll: a teraz pochodziłabym po lesie tym bardziej ,że te płazowate jeszcze się chyba nie obudziły ;)


ja lubię chodzić po lesie, ale panicznie boję się węży, nawet zaskrońca - ofidofobię mam chyba :(

odwiedzam jamniczy watek szukając kontaktu z ewentualnym DT dla jamników rasowych, chyba nawet z rodowodami (ukraińsikie) - w poniedziałek ma być akcja odebrania psów z pseudohodowli ( są zamknięte parami, karmione raz w tygodniu, "odwiedzane" przez właściciela w weekendy)
są tam 3 jamniki, 1 około roczny i dwoje półrocznych - długowłosy i szorstkowłosy, chyba "dziewczynki"
są też charty, wyżły i parę innych par psów - istnieje realne zagrożenie wywiezienia "hodowli" w inne miejsce, to posesja wynajęta przez obywatela Ukrainy

Posted

I my zaglądamy, pozdrawiamy, na zdjęcia piesków czekamy:loveu:
U nas też wiosna, wracałam wczoraj pieszo od weta z Neosiem, a w przydomowych ogródkach kwitną przebiśniegi i pierwiosnki.

Posted

JamniczaRodzina. napisał(a):
Mari ja też mam chyba fobie a zaskrońce spotykam co rok na swoim domowym terenie .A boczniaczki uwielbiam.


Ja mam szczęście nigdy w swoim życiu nie spotkałam w lesie nawet malutkiego wężyka:) a na grzyby uwielbiam chodzić.W naszych lasach widocznie brak takowych niespodzianek ,albo mnie wzrok zawodzi hi hi:):crazyeye: W ogrodzie oprócz przebiśniegów zaczynają kwitnąć krokusy i bratki które nie wymarzły a i stokrotki lada chwila:evil_lol: Wszystkim udzieliła się piękna pogoda :roll: Jamniczki moje ( wszystkie trzy) szczęśliwe zażywają kąpieli słonecznych, a ja wyrwałam do ogrodu robić wiosenne porządki:cool3::cool3:

Posted

Grzybobranie zostało odłożone.
Dzisiaj mieliśmy tak piękną pogodę, że zabraliśmy psiaki do lasu. Niestety nie da się połączyć tych dwóch czynności ze sobą, siedem psów w lesie wymaga ciągłej uwagi na spacerze. Trzeba mieć oczy z każdej strony głowy. Dość dużo problemów jeszcze sprawia Lufka, jak złapie trop, to trudno ją odwołać. Ale i tak już szła samodzielnie, nie przypięta do Maluszka.
Goliacik poruszał się całkiem sprawnie, dotrzymywał kroku pozostałym psom, parę razy mąż wziął go na chwilę na ręce, ale zaraz próbował się wyrwać.
W lesie jeszcze jest szaro, nic się nie zieleni, nie kwitnie. U nas na wschodzie Polski w nocy są jeszcze temp. -4 stopnie. Tylko krokusy zakwitły mi na ogrodzie, te które są na słońcu.

Żmije są u nas dość powszechne, ale trzeba trochę o nich wiedezieć, żeby nie wchodzić im w drogę. 14 lat temu jedna z nich ugryzła mojego pierwszego jamniczka - Kubusia.
Nie tylko żmije można u nas spotkać, coraz częściej wilki, łosie, no i dziki.

Posted

u nas też wilki choć częściej ich tropy , jelenie i sarny , dzik tradycyjnie ale brak łosi podobno jeden ma szlak i raz na kilka miesięcy można go zobaczyć wiem od leśniczego.
Super , że Goliacikowi się tak poprawiło , ja moich nigdy w lesie nie spuszczam tylko Izę mogłam bo ona nigdy nie odchodziła dalej niż na kilka metrów .Reszty mogła bym nie zobaczyć .
U ​nas ciepełko choć w nocy nadal przymrozki .

Posted

bianka0 napisał(a):
Grzybobranie zostało odłożone.
Dzisiaj mieliśmy tak piękną pogodę, że zabraliśmy psiaki do lasu. Niestety nie da się połączyć tych dwóch czynności ze sobą, siedem psów w lesie wymaga ciągłej uwagi na spacerze. Trzeba mieć oczy z każdej strony głowy. Dość dużo problemów jeszcze sprawia Lufka, jak złapie trop, to trudno ją odwołać. Ale i tak już szła samodzielnie, nie przypięta do Maluszka.
Goliacik poruszał się całkiem sprawnie, dotrzymywał kroku pozostałym psom, parę razy mąż wziął go na chwilę na ręce, ale zaraz próbował się wyrwać.
W lesie jeszcze jest szaro, nic się nie zieleni, nie kwitnie. U nas na wschodzie Polski w nocy są jeszcze temp. -4 stopnie. Tylko krokusy zakwitły mi na ogrodzie, te które są na słońcu.

Żmije są u nas dość powszechne, ale trzeba trochę o nich wiedezieć, żeby nie wchodzić im w drogę. 14 lat temu jedna z nich ugryzła mojego pierwszego jamniczka - Kubusia.
Nie tylko żmije można u nas spotkać, coraz częściej wilki, łosie, no i dziki.
Witaj krajanko! Mieszkam w Z-ściu ale mam letni dom na Roztoczu- jakieś 40 km od Jamnikowa. Nigdy łosi w lesie nie widziałam.W Jamnikowie bywam często latem ze względu na upodobanie mojej córki do parku linowego.W zeszłe wakacje zabraliśmy naszą jamniczkę i zrobiła tam furorę:) Zimą bywam także bo mój M.prowadzi tam przychodnię rehablitacyjną. Pozdrawiam!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...