Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='bianka0']Wszystko jest na dobrej drodze, beton prawie skruszony.

Isadoro, jeżeli mała ma chętnych do adopcji i miałaby dobry dom, to nie sugerujcie się moim zauroczeniem. Ja to całkowicie rozumiem, a miejsce dla staruszki jamniczki na pewno się nie zmarnuje, będzie następna jakaś sunia w potrzebie.

Wiem, ze miejsce sie nie zmarnuje, a być może będzie jeszcze bardziej potrzebujaca. Ajcha jest zdrowa, czysta, kontaktowa, absolutnie grzeczna no i znalazł się dom naprawdę fajny. Ajcha teraz Zula zamieszkała na Ursynowie. Ma za koleżankę 2,5 letnią jamniczkę długowłosą. Dziewczynki mają w domu swoje legowiska, budki, mnóstwo zabawek i pełną swobode co do miejsca spania. Na wydarzeniu więcej gorących zdjęć.



[quote name='bianka0']Jeszcze jedna dobra wiadomość, jeden z moich podopiecznych w hoteliku - Kubuś pojechał dzisiaj do nowego domu :lol:



I oby już to była jego przystań na zawsze

[quote name='bianka0']Witaj pajda :lol:

A to Goliacik proszący wzrokiem o rzucanie piłeczki





jego spojrzenie rozwala, , kochany Goliacik mój ulubieniec.

Posted

Miejsce się nie zmarnuje, a myślę że szybko będzie zajęte,:cool3: nie mogę stracić takiej szansy, skoro Joosef wyraził zgodę. Oby mała Ajcha była szczęśliwa w nowym domu.:lol:

Wgrywam nareszcie filmik Goliacika.
Patrząc jak biega trudno mi samej uwierzyć że kiedy go przywieźliśmy półtora miesiąca temu nie było wielkiej nadziei na to że będzie sprawny. Miał tylko szczątkowe czucie głębokie, nie oddawał samodzielnie moczu i stolca, musiałam mu wyciskać mocz z pęcherza i wybierać stolec z banki odbytnicy.
Ćwiczyliśmy z nim całe dnie, często nawet wbrew jego woli, mnóstwo drogich leków, 20 laseroterapii, pływanie w wannie, 2 serie akupunktury.

Ale to jeszcze nie koniec. Nadal ćwiczymy ok 3 godzin dziennie: masaże bierne i ruchy czynne z pobudzeń nerwowych, bieganie za piłeczką ok 3 godz. dziennie. Jutro zaczynamy iniekcje milgammy i dalszą rehabilitację. Goliacik i jego ulubiony pan fizykoterapeuta p.Radek będą wożeni co drugi dzień do mojego ośrodka. Tam mam kombajn do rehabilitacji i zaczynamy 10 zabiegów pola magnetycznego i ultradźwięków. Goliacik już całkowicie kontroluje mikcję i defekację, musimy tylko bardzo pilnować, bo już sam chce schodzić ze schodów. Znikają już nawet modzele i otarcia skóry na łapkach, które powstały przy ciągnięciu nóżek.
Wózeczek już nie był potrzebny, więc pojechał do VIVy, żeby nam nie przypominać przykrych chwil.

Posted

Bardzo dużo zachodu, cierpliwości , kasy, konsekwencji, ćwiczeń, uporu, ale jak ogląda się film, to warto było :loveu::multi: Tak się kocha psiaki :loveu:. Goliacik szczęśliwy i już rządzi :eviltong::evil_lol: . Można czynić cuda :iloveyou: .

Posted

Na samym początku najważniejsze było masowanie i napinanie mięśni tylnych nóżek i pośladków, żeby nie doszło do zaników. Godzinami ćwiczenia ruchomości we wszystkich stawach kończyn tylnych. Liczyliśmy po 30, potem godzina przerwy i znowu 30. Przerwy były tylko w nocy. Masowanie mięśni często kończyłam z Goliacikiem o 2 w nocy. Potem pojawiły się odruchy łaskotania, więc łapało się włosy na kapciuszkach ( zostały specjalnie długie ) i łaskotało pod opuszkami wyrabiając coraz większy odruch wyrywania łapki. Mamy bardzo fajnego mgr.fizykoterapii, sporo doczytał o ćwiczeniach u zwierząt i dużo nam pomógł.

Posted

[quote name='funia']Super!!!!!strasznie się cieszę widząc go w takiej formie .
I nawet tindirindi Muszeńka się zapała w kadr].:evil_lol:[/QUOTE]

One wszystkie łapały się w kadr, a ja chciałam nakręcić Goliatka. Obiecałam przesłać film p. doktor która go operowała, przy tylu asystentach było to dość trudne.:p

Posted (edited)

Jestem, po dłuższej nieobecności, dlaczego mnie było opisałam u nas na wątku... http://www.dogomania.pl/forum/thread...6#post21839746
Mam nadzieję, że zostanę usprawiedliwiona...

Serce się raduje, jak się patrzy w jak wspaniałej formie jest Goliacik!!!
MA chłopak szczęście, że mieszka w takiej Rodzinie jak Wasza, bo walczyliście o Niego i tylko dzięki Waszej determinacji dzisiaj chłopaczek dzisiaj sobie hasa jak szczeniorek;)
Ściskam całą gromadkę z Jamnikowa:)

Edited by Sarunia-Niunia
Posted

To spojrzenie Goliatka jak czeka na piłeczkę jest nieziemskie!!!!!!!
Filmik sobie obejrzałam, dupinka z merdającym ogonkem cudowna.:loveu:
Ale ma dużo samozaparcia w swoich poczynaniach z piłeczką.
Zdrowiej Goliatku:lol:

Nasz Neoś też jak chce się bawić piłeczką to przynosi i zaczepia, kiedy nie rzucam to się niecierpliwi i poszczekuje:eviltong:

Posted

[quote name='bianka0']Na samym początku najważniejsze było masowanie i napinanie mięśni tylnych nóżek i pośladków, żeby nie doszło do zaników. Godzinami ćwiczenia ruchomości we wszystkich stawach kończyn tylnych. Liczyliśmy po 30, potem godzina przerwy i znowu 30. Przerwy były tylko w nocy. Masowanie mięśni często kończyłam z Goliacikiem o 2 w nocy. Potem pojawiły się odruchy łaskotania, więc łapało się włosy na kapciuszkach ( zostały specjalnie długie ) i łaskotało pod opuszkami wyrabiając coraz większy odruch wyrywania łapki. Mamy bardzo fajnego mgr.fizykoterapii, sporo doczytał o ćwiczeniach u zwierząt i dużo nam pomógł.[/QUOTE]

chyba wykorzystam dla mojego stareńkiego Biedusia, który ma wśród wielu dolegliwości także postępujący zanik mięśni

czytam ten wątek po troszeńkę, wzruszam się do łez.....

Posted (edited)

Witaj mari, jak miło Cię u nas widzieć :loveu:

Goliat jest bardzo spokojnym psem, polubił masowanie, więc jest bardzo dobrym modelem. Jutro mam wolny dzień, poproszę męża żeby nakręcił film jak masuję Goliatowi łapki i mięśnie grzbietu. Łatwiej będzie to robić, kiedy się zobaczy masaż. Ja się uczyłam trochę metodą prób i błędów, w klinice fizjoterapeuta pokazał tylko kilka ruchów, to było za mało.
Marysiu przykro mi z powodu Hektorka :-(

[quote name='pajda67']

Nasz Neoś też jak chce się bawić piłeczką to przynosi i zaczepia, kiedy nie rzucam to się niecierpliwi i poszczekuje:eviltong:[/QUOTE]
Goliat ma psychozę na punkcie piłeczki, ale to akurat w tym przypadku bardzo nam pomogło.

[quote name='haliza']Super Goliacik sobie radzi, na filmiku śmiga jak perszing, tylko ogonek się kiwa.....[/QUOTE]

Jeszcze nóżki się chwilami zaplączą :evil_lol: Pamiętam jak go przywiozłam, i patrzyłam na porażoną tylną część ciała, tęskniłam do najmniejszego ruchu ogonka. Nie myśleliśmy z mężem że jeszcze kiedyś zobaczymy go w takiej formie.

Saruniu, jesteśmy całym sercem z Wami, trzymamy kciuki, bo tylko tyle możemy zrobić.....

Edited by bianka0
Posted

Rzadko wstawiam zdjęcia Negry, nie jest waszą ulubienicą, ale jest ulubienicą mojego męża. :p
Silna, uparta, niezależna, prawdziwy jamnikoogar. Jej charakter odzwierciedla jej spojrzenie.
Ciągle coś tropi, węszy i zakopuje, stąd zdarty nochal.












Jej przyrodnia siostrzyczka z Radys - Dumka już nie żyje :-(

Posted

Muszka-Myszka już zawsze zostanie małym dzikusem. Na to nie ma rady, 2 lata strachu i bezdomności wycisnęło piętno na jej psychice.
Kiedy widzi aparat fotograficzny cała drży, jest śmiała do wszystkich psów, każdego rozrusza i wszystkie ją lubią. Ale do ludzi... szkoda gadać. Z lęku co najwyżej obszczeka gościa, dopiero po jakimś czasie podchodzi cała przypłaszczona do podłogi. Przy obcych po prostu chce być niewidzialna.







Posted

Tak jak kiedyś Muszka-Myszka rozruszała naszą kochaną Dumisię, tak teraz nauczyła zabawy Lufkę.
Lufka kiedy do nas przyjechała nie umiała się bawić zabawkami i szczekała na wszystkie inne psy. Chciała przebywać tylko z człowiekiem, przytulona do niego. Teraz bawi się z Muszką, sama ją zaczepia, czasami już złapie piłkę i szarpak w ząbki.
Lufka i Muszka to teraz psiapsiółki - razem śpią, leżą przytulone do siebie, bawią się, nawet razem idą wodę pić :evil_lol:
Lufka jest bardzo zazdrosna o Negrę, jak ją widzi to obszczekuje, a Negrunia wtedy specjalnie paraduje przed nią krokiem kłusaka.










Posted

Ale fajnie u Was, pełny relaks :loveu: pańcia troszkę wolniejsza to i cudne zdjęcia oglądamy ;). U mnie leniuszki tylko się wylegują, że nawet nie ma co fotografować :evil_lol:.Muszka-Myszka wniosła nową energię i wszystkim to służy, ale Goliacik .....serce rośnie jak się patrzy :loveu:

Posted

Witaj halizko.:lol:
U nas tak jak zawsze, jedne szczekają i biegają za piłeczką, inne kotłują się ze sobą, biegają tam i z powrotem. A w ogóle to robię za odźwierną, co 5 minut chcą wychodzić na dwór, jedno wchodzi, dwa wychodzą i tak na zmianę - ,,Kaśka wyszła, Zośka przyszła". Jak nie zdążę otworzyć drzwi, mam pranie dywanu.
Twoje Fafiki są pod tym względem idealne, wiedzą kiedy chcą wyjść i dlaczego.:p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...