Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :p
Poczytałam o Goliaciku , dobrze,że jest już lepiej.
Wiem co przeżyliście. Nasz kot Bazyl w sierpniu złamał łapkę- złamanie otwarte. Cała stópka pogruchotana. Znaleźliśmy cudownego weta, który poskładał kości. Dokonał cudu. Kosztowało nas to duuuużo pieniędzy i czasu , ale na szczęście Bazylek chodzi. Jeszcze utyka ale będzie dobrze.Tylko cierpi, bo z kota wychodzącego stał się kotem niewychodzącym ;)

A Goliacik, przy takiej opiece będzie jeszcze śmigał :)

Posted

bianka0 napisał(a):
Dziękuję Tobiaszkowi i całej jego Wspaniałej Rodzince.:loveu:

Mam dobre wiadomości. Dzisiaj Goliatek ( tak wołali na niego w klinice ) biegał za piłeczką na wszystkich czterech łapkach. :multi:

Nie załatwia się już na podkładach, musimy go wynosić na dwór.
Kiedy byliśmy w piątek u kontroli, lekarze nagrali film z Goliatkiem. Nie mogli uwierzyć, że miesiąc po operacji już porusza się samodzielnie na czterech nóżkach.

Wózeczek nie będzie potrzebny.:lol:

Niesamowite !!!Cieszę się bardzo :multi:

Posted

bianka0 napisał(a):
Dziękuję Tobiaszkowi i całej jego Wspaniałej Rodzince.:loveu:

Mam dobre wiadomości. Dzisiaj Goliatek ( tak wołali na niego w klinice ) biegał za piłeczką na wszystkich czterech łapkach. :multi:

Nie załatwia się już na podkładach, musimy go wynosić na dwór.
Kiedy byliśmy w piątek u kontroli, lekarze nagrali film z Goliatkiem. Nie mogli uwierzyć, że miesiąc po operacji już porusza się samodzielnie na czterech nóżkach.

Wózeczek nie będzie potrzebny.:lol:


To chyba najbardziej oczekiwana przeze mnie (i zapewne nie tylko) i najcudowniejsza wiadomość na dogo w ostatnim czasie:multi::multi::multi:!!!!!!!!!!
BRAWO Goliaciku Kochany:iloveyou:, brawo:klacz::klacz::klacz:!!!!
Wierzyłam w Ciebie Słoneczko i wiedziałam, że Twoi Ludzie zrobią wszystko, żebyś mógł wrócić do zdrówka:wink:!!!
Tak bardzo, bardzo się cieszę:happy1::happy1::happy1:!!!!!!!!!!!!!

Posted

Serdecznie dziękuję Wam za życzenia noworoczne i urodzinowe. :loveu:
To bardzo miłe że o mnie pamiętacie.
Moi pacjenci też o mnie wczoraj pamiętali, niekoniecznie urodzinowo :evil_lol:, ale przybyli bardzo licznie po wolnych dniach. Wróciłam wczoraj ledwie żywa, więc dopiero dzisiaj cieszymy się z rodziną moim kolejnym rokiem.

Dzisiaj był u nas ksiądz - desperat. Jak zwykle ten sam, jak zawsze pamiętał o naszych psiakach, wszystkie wygłaskał i posiedział sobie z nimi na kanapie. Sam zauważył że nie ma dwóch suczek, a jest nowa.

Funia przesłała mi Księgę Koheleta, której nie znałam :

.................

[SUP]18[/SUP] Powiedziałem sobie:
Ze względu na synów ludzkich [tak się dzieje].
Bóg chce ich bowiem doświadczyć, żeby wiedzieli,
że sami przez się są tylko zwierzętami.
[SUP]19[/SUP] Los bowiem synów ludzkich jest ten sam,
co i los zwierząt;
los ich jest jeden:
jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego,
i oddech życia ten sam.
W niczym więc człowiek nie przewyższa zwierząt,
bo wszystko jest marnością.
[SUP]20[/SUP] Wszystko idzie na jedno miejsce:
powstało wszystko z prochu
i wszystko do prochu znów wraca.
[SUP]21[/SUP] Któż pozna, czy siła życiowa synów ludzkich idzie w górę,
a siła życiowa zwierząt zstępuje w dół, do ziemi?
[SUP]22[/SUP] Zobaczyłem więc, że nie ma nic lepszego
nad to, że się człowiek cieszy ze swych dzieł,
gdyż taki jego udział.
Bo któż mu pozwoli widzieć,
co stanie się potem?

[FONT=Tahoma]
[/FONT]

Posted

... jakie to głębokie!... zadumałam się... i zdałam sobie sprawę... że ja zawsze tak myślałam Los bowiem synów ludzkich jest ten sam,
co i los zwierząt;
los ich jest jeden:
jaka śmierć jednego, taka śmierć drugiego,
i oddech życia ten sam.


Wszystkiego Najlepszego Bianco

  • 2 weeks later...
Posted

Dzisiaj w nocy ktoś znowu podrzucił mi na teren ośrodka kolejnego szczeniaka jagdteriera.
Mała ma chyba ze 4 miesiące, jest śliczna i ma ADHD. Zgłosiłam gminie, gmina Ani Smyk, ale ona nie mogła dzisiaj po nią przyjechać.
Ośrodek zamykamy o 18-tej, potem weekend, więc Mała wylądowała u mnie w domu :evil_lol:

Prze mój dom przeszedł tajfun................................

Jutro jak to wszystko ogarnę wstawię jej zdjęcia, znowu żal będzie oddawać.

Posted

Znaleźli się właściciele suczki.
Ma na imię Bajka i ma 4 miesiące. Jest pieskiem bardzo sympatycznej rodziny ze wsi 20 km dalej.
Tydzień temu rodzina musiała pilnie wyjechać, przywieźli Bajeczkę do dziadków. Mieszkają niedaleko ośrodka, przy bardzo ruchliwym skrzyżowaniu. Dziadkowie potraktowali Bajeczkę jak na wsi traktuje się psy, wypuszczali ją kiedy tylko chciała, a ona wałęsała się po całej wsi, lawirując pomiędzy mknącymi samochodami. Któryś musiał ją potrącić, ktoś ją znalazł i jak zwykle wrzucił za ogrodzenie ośrodka. Mała była w błocie, ale bardzo zadbana, odpchlona, kupki czyste, sierść piękna. Rodzina mówiła że miała obróżkę, ale myślę że dziadkowie ją zdjęli żeby nikt nie ukradł.
Wczoraj wieczorem do dziadków przyjechała rodzinka po Bajkę i mało nie umarli z rozpaczy, pani i dzieci całą noc płakali. Rano rozpoczęli poszukiwania, a że zostawiłam informację w okolicznych domach, koło południa trafili do mnie.
Bajka dzisiaj przywitała swoich z wielką radością i pojechała. Więcej do dziadków nie trafi, przysięgli mi to. Pokazałam im jak wygląda adresatka zapinana na obróżkę.
Gdyby się nie zgłosili pewnie by u mnie została, mój mąż patrzył na nią z wielką miłością, dał jej już imię - Iskierka, nie przeszkadzał mu nawet tajfun który przeszedł przez nasz dom.

Bajeczka









Posted

Wczoraj dowiedziałam się o małej,zaglądam,a tu niespodzianka! Oby jak najwięcej takich happy endów było:lol:.
Gdyby nie Ty i Twoja Rodzina,to różnie mogłaby się ta historia skończyć. Niby nic wielkiego zareagować na błąkającego się psa,a jednak większość naszego społeczeństwa tego nie robi i niestety, nie wszystkie psy mają tyle szczęścia :roll:.

Posted

Czasami uda się psiakom wrócić do domu. Wielka szkoda że tak rzadko ludzie reagują na plączące się zwierzęta.

Jeszcze jedna bardzo ciekawa i optymistyczna historia z wczorajszego dnia.
Mam wśród swoich pacjentów nadleśniczego, nasze rozmowy w czasie wypisywania dokumentów zawsze krążą wokół zwierząt. Opowiedział mi o kilku błąkających się psach po okolicznych lasach po Sylwestrze. Podałam mu mój nr komórki i umówiliśmy się że jak je spotka zrobi im zdjęcia i prześle mi MMSem. Ja je potem przeslę weterynarzom i do Murki, bo tam najczęściej ludzie zostawiają wiadomości o zaginionych pupilach. Kiedy już wychodził przypomniałam sobie że wetka pytała mnie miesiąc temu o charakterystycznego psiaka - bullowatego, czarno-białego. Zapytałam czy gdzieś nie widział takiego, widział od miesiąca plączącego się we wsi Szewce położonej 20 km od Janowa. Ludzie go szukali już od połowy grudnia i już nie mieli pojęcia gdzie on może jeszcze być.
Rano dostałam od wetki wiadomość, że to był on, jest już u nich na leczeniu, wychudzony i cały pogryziony.

A Goliacik z dnia na dzień coraz lepiej, ma swoje lepsze i gorsze dni, futerko powoli odrasta.
Właśnie słodko śpi po ćwiczeniach.

Posted

Fajnie jak ludzie umieją ze sobą rozmawiać i współpracować. Zwykle wynikają z tego dobre rzeczy jak np powyższa historia o zaginionym piesku.

Dorotko, dziękuję za fotkę cudnego Goliacika :)

Posted

Faktycznie niunia piękna i nie dziwię się, że skradła Wam serduszka :evil_lol:, a Goliacik niczego sobie ;) ale najważniejsze, że łapki odzyskały władzę :multi:

Posted

W klinice przed operacją śmiesznie ogolili Goliatka. Miał cały golutki tułów, na karku pozostawili pas sierści jak lwią grzywę, zarośnięty łepek i kapciuszki.
Żartowali że wyszedł im mix świnki pekinki z lwem.

Goliacik schudł już 2,5 kg, będziemy odchudzać dalej :p

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...