Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Mika31 napisał(a):
u nas bieda ale na petardy zawsze się znajdzie Pik ze stresu zrobił sobie rane na uszku :shake:


No właśnie Mika, o to chodzi, powiem szczerze że mnie szkoda by było nawet złotówki na te głupie petardy. Zawsze jak na to patrzę to liczę ile pieniędzy poszło z hukiem, ilu ludziom lub zwierzętom można by było za tą sumę pomóc.
Co się stało Pikowi w uszko ?

Posted

ze stresu od huków ostatnie dni trzepał uszkami potem potarł jedno a dziś zrobił ranę krew brzydko leciała ale odkażone plus opatrunek w spreju
Właśnie o te pieniądze chodzi ile zwierząt można by uratować.............

Posted

bianka0 napisał(a):
Strasznie Danusiu i to jest ta przyczyna że zwlekam z napisaniem tekstu :oops:
Uwielbiam ją i wszystkie psy też bardzo ją lubią. Cały dzień dzisiaj noszę ją na rękach i przytulam, na myśl co będzie czuła kiedy ją oddam, słabo mi się robi.


I to jest najtrudniejsze zadanie dt ale zazwyczaj wbrew naszym obawom psiaczki bardzo szybko zadamawiają się w nowym domu
nie ciepią tak jak nam sie wydaje.Za to my cierpimy i czujemy sie jak zdrajcy.

Posted

Masz rację Danusiu, jak oddawałam Nukę, to płakałam jak bóbr. A ona po 2 dniach w nowym domu czuła się jak u siebie.
To jest chyba egoizm, jeszcze nie miałam tak malutkiego pieska, którego mogłabym nosić na rękach. Budowa jamnika nie jest do tego przystosowana.

Mika31 napisał(a):
ze stresu od huków ostatnie dni trzepał uszkami potem potarł jedno a dziś zrobił ranę krew brzydko leciała ale odkażone plus opatrunek w spreju
Właśnie o te pieniądze chodzi ile zwierząt można by uratować.............


Biedny Pik.:-(
Nasza Dumka w lęku wchodzi na ażurowe, wewnętrzne schody, na które nigdy by nie weszła normalnie. Potrafi z nich spaść łapkami i przewiesić się przez deskę. Teraz już o tym wiemy i je zabezpieczamy kiedy będą wystrzały.

Posted

Kiedy biorę jamnika na ręce to muszę go tak układać, żeby nie obciążać tego długiego kręgosłupa. Wyjątkiem była Tika, która kochała być noszona na rękach, była taka wiotka, elastyczna. A Muszka jest stworzona do noszenia na rękach :p

Posted

bianka0 napisał(a):
Kiedy biorę jamnika na ręce to muszę go tak układać, żeby nie obciążać tego długiego kręgosłupa. Wyjątkiem była Tika, która kochała być noszona na rękach, była taka wiotka, elastyczna. A Muszka jest stworzona do noszenia na rękach :p

Po prostu nie masz wyjścia, musisz jej znaleźć taki domek żeby przekazać ją z rąk do rąk :diabloti:

Posted

bianka0 napisał(a):
Nie wiem co się działo na dogo przez 2 dni, w ogóle nic nie mogłam pisać, ani edytować.:niewiem:
Mogłam tylko czytać, a widziałam że inni pisali...

Ja nie miałam problemów, dobrze ,że już Cię odblokowało :loveu:

Posted (edited)

danka1234 napisał(a):
biedne te psiaczki ,musza tak cierpieć by ludzie mogli sie bawic marnując tyel pieniedzy


U nas z trzech psiaków dwa boją się petard. Grupa Sylwestrowego Wsparcia siedziała w łazience bo tam nie widać błysków. Strzelania w tym roku było wyjątkowo dużo i trwało wiele godzin. To nowy sposób świętowania rodaków - siedzą przed TV, a w okolicach północy wychodzą grupami przed domy i strzelają. Niektórzy już o 16.00 zaczęli, inni skończyli wieczorem w Nowy Rok. Przez ten wielogodzinny łomot nie zauważyłam momentu wybicia godziny 0...

Edited by edyseja
Posted

Dawno tutaj nie zaglądałam i nawet nie wiedziałam,że mój Bodzio występuje wśród Twojego zacnego jamniczego towarzystwa:lol:. A właściwie jamniczo-basseciego,bo przecież już wiemy,że Dumka okazała się być Hrabiną Griffon (mój TZ tak ją nazywa ;) ).

Muszę powiedzieć,że jadąc do Was obawiałam się trochę reakcji statecznego Bodzia na stadko małych,ruchliwych,niuchających ze wszystkich stron, długich niskopodwoziowców, ale na szczęście zachował zimną krew (choć widziałam,że uszy uniosły mu się ze zdziwienia:evil_lol::evil_lol:). A już jak poniosło go na górę ( prawdopodobnie trofea myśliwskie kazały mu tam iść:diabloti:),to wiedziałam,że poczuł się jak u siebie :lol:.

Posted (edited)

haliza napisał(a):
Ja nie miałam problemów, dobrze ,że już Cię odblokowało :loveu:


Ja tez się cieszę że mnie już odblokowało :diabloti:

edyseja napisał(a):
U nas z trzech psiaków dwa boją się petard. Grupa Sylwestrowego Wsparcia siedziała w łazience bo tam nie widać błysków. Strzelania w tym roku było wyjątkowo dużo i trwało wiele godzin. To nowy sposób świętowania rodaków - siedzą przed TV, a w okolicach północy wychodzą grupami przed domy i strzelają. Niektórzy już o 16.00 zaczęli, inni skończyli wieczorem w Nowy Rok. Przez ten wielogodzinny łomot nie zauważyłam momentu wybicia godziny 0...


Czyli u mnie w rezultacie wypada mniejszy procenta szalejących na wybuchy psów, bo z 8 tylko 3.:razz: ja niestety zauważyłam godzinę 0. Wybuchy były tak silne, że zagłuszyły nawet wrzaski świętujących Nowy rok w okolicznych domkach na ,,domówkach".
Niestety nasze miatseczko ma mnóstwo hoteli i zajazdów, a tam odbywają się imprezy prześcigające się w tego typu rozrywkach. Nie wspominając o zamiłowaniu burmistrza do corocznego pokazu na rynku.

Edited by bianka0
Posted

Ja dzisiaj poszłam po południu do znajomych, było ślisko, wczorajsza woda zamarzła na szklankę :cool3:, ale było czarno a wieczorem napadało na biało a pod spodem lód - ledwo doszłam :roll:

Posted

[quote name='Jagoda1']Zobacz,jak bida... po śmierci Pana. Ma ogłoszenia., może komus spodoba się.
http://www.dogomania.pl/forum/threads/113543-Schronisko-w-Olsztyni******-koty-do-adopcji-wątki-zdj-ze-spacerów/page274

Szkoda że jesteśmy wszyscy tak totalnie zapsieni :-(
Bardzo fajny psiak.
Już czas zabrać do siebie staruszkę jamniczkę, tylko jakoś nie mogę się zdobyć na ogłoszenia dla Muszki :shake:
Rozsądek podpowiada co innego, a serce mówi zupełnie inaczej. Te jej oczka...


[quote name='ala123']Dawno tutaj nie zaglądałam i nawet nie wiedziałam,że mój Bodzio występuje wśród Twojego zacnego jamniczego towarzystwa:lol:. A właściwie jamniczo-basseciego,bo przecież już wiemy,że Dumka okazała się być Hrabiną Griffon (mój TZ tak ją nazywa ;-) ).

Muszę powiedzieć,że jadąc do Was obawiałam się trochę reakcji statecznego Bodzia na stadko małych,ruchliwych,niuchających ze wszystkich stron, długich niskopodwoziowców, ale na szczęście zachował zimną krew (choć widziałam,że uszy uniosły mu się ze zdziwienia:evil_lol::evil_lol:). A już jak poniosło go na górę ( prawdopodobnie trofea myśliwskie kazały mu tam iść:diabloti:),to wiedziałam,że poczuł się jak u siebie :lol:.

Alu Bodzio spodobał nam się bardzo. Z chęcią będziemy go zawsze gościli, ten jego stoicki spokój i opanowanie.
A Dumiśkę od zawsze nazywaliśmy Księżniczką :evil_lol:

Posted

Pewnie jak jej sunia urodzi 10 szczeniąt, podniesie larum i poprosi cię o pomoc.
Szkoda że wykształcenie nie idzie w parze z inteligencją, szlag mnie trafia na takie osoby.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...