Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Jeśli bazarek jeszcze działa:loveu: to ja chciałabym z tej "dolnej półki" poprosić:modla: pozycje :
Nr 45 maślaki maryn. 2 szt
nr 47 gąski maryn. 1 szt
nr 48 podgrzybki maryn. 2 szt

nr 49 opieńki maryn. 2 szt

Posted

[quote name='yunona']Jeśli bazarek jeszcze działa:loveu: to ja chciałabym z tej "dolnej półki" poprosić:modla: pozycje :
Nr 45 maślaki maryn. 2 szt
nr 47 gąski maryn. 1 szt
nr 48 podgrzybki maryn. 2 szt

nr 49 opieńki maryn. 2 szt

Tak działa jeszcze.
Już zapisuję, dziękuję :loveu:
Jeżeli paczka będzie ważyła poniżej 5 kg to warto wysłać PP - cena 13 zł. Jeżeli powyżej 5 kg to różnica pomiędzy UPSem tylko 1,60 zł.

Yunono już są sprzedane maślaki, będę musiała zobaczyć czy znajdę jeszcze 2 słoiczki w piwnicy.

Posted

[quote name='bianka0']
Dobrze dorzucę jeszcze rydze bo mnie rozbawiłaś :evil_lol:

Bo widzisz ja po te rydze jeżdżę 2 - 3 x w roku w góry, w Karpaty, to rydze z Magóry. Wyjeżdżam po ciemku, wpadam do lasu, przez 5 godzin szaleję po górach i wracam też już po ciemku :lol:

Tylko nie płac przez PayU, podam Ci konto na maila.[/QUOTE]

Dzięki!!! A widzisz, bo to inne góry :evil_lol: Kiedyś widziałam po czeskiej stronie Gór Izerskich, ale tylko porobiłam zdjęcia i potem w domu sprawdzałam czy to to. Po tegorocznych doświadczeniach (prawie nie było grzybów u nas) chyba zaczniemy jeździć do Czech. Przy Jizerce wybieraliśmy sobie z rowu w lesie najładniejsze prawdziwki i ceglaki, była ich tam chyba setka... wielkoludów. Tak jakby wcale nie zbierali.

Posted

Kiedy jadę na Magórę i jest wysyp rydzów to też jest aż rudo w trawie. Kiedyś jeździliśmy bliżej słowackiej granicy, ale zrobili przecinkę i zniszczyli rydzowiska. Od dwóch lat jeździmy do Parku Narodowego, zostawiamy samochód na parkingu, 3 km w górę i jesteśmy na miejscu. Zbiera się bardzo trudno, bo na skarpie. Jedną ręką trzeba trzymać się chaszczy, żeby nie zjechać po wilgotnej ściółce, a drugą ręką tnie się rydze.
Jak się straci równowagę i zjeżdża po stoku na tyłku to nic nie jest w stanie człowieka zatrzymać, ląduje się na dole w strumieniu. W tym roku zaliczyłam taki jeden zjazd, miałam świetną zabawę. Przyjemnie teraz w zimie powspominać.:p

Aleksandro wysłałam dzisiaj dla Ciebie paczkę pocztą. Całość sumy doliczę już do wpływów z allegro. Dane do przelewu podałam na maila.

Posted

Wydaje mi się że mój jamniko-chart trochę lepiej wygląda.
Jest za to moją najwierniejszą przyjaciółką, nawet w nocy ze mną wstaje do łazienki, nie pójdzie spać dopóki ja się nie położę.
Ta psina chyba nigdy w życiu nie była głaskana, na starość dopiero uczy się ufać człowiekowi. ale kapiel i spacery nadal w kagańcu, już nie ryzykuję.



Posted

Strasznie tęsknię za moimi czterema brązowymi jamniczkami. To dziwne ale unikam oglądania ich zdjęć.
Wczoraj weszłam przez pomyłkę w archiwum zdjęć i z tęsknoty za nimi zrobiło mi się smutno. :-(
Wszystkie były brązowe, gładkie i staruszeńki, takie jak lubię najbardziej. I wszystkie odeszły, za szybko.

Ladyahia wybacz, zapomniałam zadzwonić do mojego weta, przed świętami mam urwanie głowy w pracy. jutro mam wolny dzień, zrobię to na pewno.

Posted

[quote name='Mika31']przytulam Bianco brak tych aniołków Fionka odżyła[/QUOTE]
Mnie też się wydaje że Fionka wygląda trochę lepiej, bardzo mało zjada, podtykam jej co raz smaczki pod paszczękę, ale ona chyba nie ma potrzeby jedzenia.

Posted

Bianeczko, Fionka widzę już bardziej ucywilizowana, dobrze, że zaczyna być ufna, to cieszy. :loveu: Ja mam to samo, nie oglądam zdjęć mojej pierwszej suni, bo właśnie mam potem ze dwa dni smutku i rozmyślań. Nie wspomnę o mamie, to temat tabu w domu , bo zaraz jestem mokra i rozklekotana. Przywołanie do porządku. Ech....
Paczusia dotarła, caluśka i te grzybki piękne w słoiczkach zamknięte, a jak pomyślę o konsumpcji to trochę żal, ale łakomstwo górą. Dobrze, że nie jestem łasuch słodyczy , bo wtedy zgroza by była:diabloti:

Posted

Ja zdjęcia mamy mogłam oglądać dopiero po 10 latach od jej śmierci. A jamniczki....:-( nie wiem kiedy będę mogła spokojnie je sobie przypominać.
Od śmierci Lilith minęło 2 lata, a każde zdjęcie nadal przypomina mi tylko jej moment odchodzenia i żal że może coś nie tak trzeba było zrobić. Tak jest z każdą jamniczką.

Posted

Fionka jak by tłuściejsza i oczka ma wesołe:crazyeye:, Smutek po stracie,no cóż trzeba z nim żyć:-( Ty przygarniasz same staruszki którym życia nie wiele zostało i robisz wszystko żeby ostatnie lata miały szczęśliwe .Bardzo cię podziwiam:roll: Ja do tej pory jeszcze się obwiniam o odejście Kapsla i w młodych szukam jego cech .Bo Tobi to był już dorosły i ukształtowany chłop.A moje serce sobie najbardziej zaskarbił Riki .Może dlatego że na samym początku był taki chory .:razz:

Posted

Tak, zawsze zostaje smutek i żal .......szkoda, że tak szybko odchodzą.......ale czasami myślę, że może w ten sposób zostawiają troszkę miejsca dla następnych bidulek żeby zaznały troszkę ciepła........gdyby był ze mną Cezar to nie zabrałabym Stinusia, Karusia, Tomika, Amandy..........dziwnie to wszystko się układa.....

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...