Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Aaaaaaaaaaaaaale uczta dla oczu :multi:. Uwielbiam oglądać zdjęcia jamniorów a w szczególności jak są różniste.:loveu: Tuptuś jest b. przystojny, i wcale nie jest taki gruby.
Wydaje mi się, że jest szczuplejszy od mojego Harutka. Chociaż mają wydzielane żarełko
i jedzą warzywka, a najbardziej uwielbiają surową marchewkę, chrupanie takie, że nie jeden zając czy królik by się zawstydził.:evil_lol:
Masz przeurocze psiaki, bez przesady zapasione nie są . Po wyjeździe terorystki psiaki pewnie odetchną:diabloti: . Ucałowania dla wszystkich w szczególności dla super "kuchareczki":loveu: (tylko nie bij)

Posted

Wszystkie są bardzo zaokrąglone, ale zachowują się tak jakbyśmy je stale głodzili, kiedy na podłogę spadnie choćby okruszek jedzenia, mało się o niego nie pozabijają.

Posted

Znam to, jamole mają to w genach.:eviltong::evil_lol: My zawsze jemy kiedy jamole zjadły wydzielone mniam. Ale asysta jest cały czas i w skupieniu obserwują każdy ruch , a jakl spadnie coś to na wyścigi.:diabloti: Do pogryzień jeszcze nie doszło na szczęście !:lol:

Posted

zaokrąglone jamole u Bianki..dobre...
one nie są zaokrąglone..a okrąglutkie:)

prym wiedzie Maluszek i Goliack
chociaz powiem szczerze, ze dziwie sie, że Goliacik taki balonikowaty jest
Jak ja bym tyle z piłeczką biegała tu i tam...po schodach, w górę i w dól..to bym jak chart wyglądała...a, ze nie biegam to wyglądam jak Goliacik...
tyle, że ON BIEGAAAA przecie....
ja mam wymowkę - to zły metabolizm...Goliacik pewnie tez ma ten sam problem :)
ostatnio modna jest dieta Dukana...Bianka, moze zastosujemy wszyscy :P
hihihihi

Fajną miałaś expresowa tymczasowiczkę :) taki radarek z niej :)
a co u Latiki ???

Posted

U Latiki ( Soni ) wszystko dobrze. Trafiła do domu z dzieciakami, które uwielbia, a one uwielbiają ją.
Nuka jest jeszcze u nas. Wczoraj przeżyliśmy chwile grozy. Po raz pierwszy mały piesek sforsował drzwi do garażu :evil_lol: i uciekł. u mnie teren jest zabezpieczony jak pole minowe, więc nie mogliśmy uwierzyć że zniknęła, najpierw przeszukaliśmy dom i ogródek po centymetrze. Dopiero potem pobiegliśmy na zewnątrz.
Nuka oczywiście w koszulce znalazła najbliższą grupę dzieci, do których się natychmiast przykleiła i w ich towarzystwie spędzała mile czas.:cool3:

Anitko czy możesz od nowa podlinkować banerek Fabiana, który zrobiłaś ?

Posted

a mnie się wydaje że jamniki mają ogólnie tendencję do tycia , zresztą psy chyba szybko przybierają na wadze , nasza wyżlica po cieczce zawsze tyje , po dwóch miesiącach zaczyna chudnąć i wraca do normy , ciągle mam zapytać o to weterynarza i zapominam ....

Posted

Jamniki jamnikami, a ja wróciłam dzisiaj z pracy z powrotem z Nuką :-(
Właściwie ona jest troszkę jak jamnik długowłosy.
Zaraz zabiorę ją do kąpieli, porobię nowe zdjęcia i założę wątek.
Nuka zostaje oficjalnie naszym tymczasem i szuka domku.

Posted

bianka0 napisał(a):
Jamniki jamnikami, a ja wróciłam dzisiaj z pracy z powrotem z Nuką :-(
Właściwie ona jest troszkę jak jamnik długowłosy.
Zaraz zabiorę ją do kąpieli, porobię nowe zdjęcia i założę wątek.
Nuka zostaje oficjalnie naszym tymczasem i szuka domku.



No to czekamy na wąteczek

Posted

anita_happy napisał(a):
uhu..hu
NUKA come back..jakis tydzień powrotów!!!

a miało być tak rózowo :/

bedą zdjecia to plkacik machniom


Dzięki Anita, coraz trudniej oddać psa do adopcji, kiedy ma się go u siebie w domu.

  • 4 weeks later...
Posted

Bardzo mi przykro.I smutno.I żal.
Poczucie bezpieczeństwa i fachowa opieka, jaka ją otoczyliście był jej wielką wygraną.Takich serc coraz mniej ...
U Was spotkało ją wszystko co najlepsze.
Inne psy mogą szczerze pozazdrościć.
Cieszę się, że miałam okazję poznać Lilithkę.Tym wiekszy we mnie żal.
Łączę się z Wami w tej smutnej chwili ...

Posted

biank0 bardzo Ci wspólczuje i wspieram myslami w tych trudnych chwilach.
Lilitko ,królewno kochana biegaj szcześliwa razem z Tofiniem po zielonych łakach,opiekuj sie nim.

Nasze robaczki jeszcze tak niedawno były takie szczesliwe i uśmiechniete,pełne zycia.
A kochana Liltka jechała po lepsze życie które znalazła je u Ciebie bianka0.

Posted

[FONT=Arial Black]Bardzo smutna wiadomość. Do zobaczenia Lilitko po drugiej stronie. Mój Edunio zaopiekuje się tobą. Dobrze, ze miałam okazję poznać ciebie. Byłaś wyjątkowa jamniczką.[/FONT] [FONT=Arial Black]

[SIZE=4]Bianka dziękuję że dałaś jej kawał prawdziwego
dobrego życia.

[/FONT]

"Ta część nieba nazywana jest Tęczowym Mostem.
Kiedy odchodzi zwierzę, które było szczególnie bliskie komuś, kto pozostał po tej stronie, udaje się na Tęczowy Most. Są tam łąki i wzgórza, na których wszyscy nasi mali przyjaciele mogą bawić się i biegać razem. Mają tam dostatek jedzenia, wody i słońca; jest im ciepło i przytulnie.
Wszystkie zwierzęta, które były chore i stare powracają w czasy młodości i zdrowia; te które były ranne lub okaleczone są znów całe i silne, takie, jakimi je pamiętamy marząc o czasach i dniach, które przeminęły. Zwierzęta są szczęśliwe i zadowolone, z jednym małym wyjątkiem: każde z nich tęskni do tej jedynej, wyjątkowej osoby, która pozostała po tamtej stronie.
Biegają i bawią się razem, lecz przychodzi taki dzień, gdy jedno z nich nagle zatrzymuje się i spogląda w dal. Jego lśniące oczy są skupione, jego spragnione ciało drży. Nagle opuszcza grupę, pędząc ponad zieloną trawą, a jego nogi poruszają się wciąż prędzej i prędzej.
To ty zostałeś dostrzeżony, a kiedy ty i twój najlepszy przyjaciel wreszcie się spotykacie, obejmujecie się w radosnym połączeniu, by nigdy już się nie rozłączyć. Deszcz szczęśliwych pocałunków pada na twoją twarz, twoje ręce znów pieszczą ukochany łeb; patrzysz znów w ufne oczy swego przyjaciela, który na tak długo opuścił twe życie, ale nigdy nie opuścił twego serca.
A potem przekraczacie Tęczowy Most - już razem... "

Posted

Z całego serca Ci współczuję.
Ale wiem jedno, na końcu swojego życia psinka była u Ciebie szczęśliwa, bezpieczna i otoczona miłością.

Posted

Z Lilithką było już bardzo źle od tygodnia, ale miałam nadzieję że znowu się wyliże jak wiele razy od pół roku. Niestety wczoraj straciłam nadzieję i zaczęły się wymioty, widziałam, że się męczy.
W pracy podjęłam decyzję o skróceniu jej cierpienia, umówiłam się że przyjedzie wieczorem weterynarz.
Kiedy wróciłam z pracy mała jeszcze żyła, czekała na mnie, za 10 minut umarła. Mąż powiedział, że cały czas półprzytomna patrzyła na drzwi, czekała aż wrócę.
Wierna psinka.

Posted

bianka0 napisał(a):
Z Lilithką było już bardzo źle od tygodnia, ale miałam nadzieję że znowu się wyliże jak wiele razy od pół roku. Niestety wczoraj straciłam nadzieję i zaczęły się wymioty, widziałam, ze się męczy.
W pracy podjęłam decyzję o skróceniu jej cierpienia, umówiłam się że przyjedzie wieczorem weterynarz.
Kiedy wróciłam z pracy mała jeszcze żyła, czekała na mnie, za 10 minut umarła. Mąż powiedział, że cały czas półprzytomna patrzyła na drzwi, czekała aż wrócę.
Wierna psinka.

Strasznie mi przykro...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...