Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Znowu opowiem Wam smutną historię, niestety u mnie jakoś ich nie brakuje.
Moje myśli krążą dzisiaj wokół tego człowieka, może jak Wam ją opiszę zrobi mi się trochę lżej.

Mam pacjenta, jak na wieś dość nietypowego. Facet jest po siedemdziesiątce, zawsze był elegancki, pełen werwy, jak przyjeżdżał do ośrodka wszystkie wdówki na poczekalni umiał nieźle rozbawić. Ale też jego słabość do płci przeciwnej skomplikowała mu życie, miał trzy żony z żadną z nich nie został, stare lata spędzał samotnie w małym, drewnianym domku.
Miał też drugą słabość - psy. Ostatnio 5 lat temu przygarnął młodego, wielkiego psiaka, którego ktoś wyrzucił. Pikuś był jego życiem i jedynym przyjacielem. Dużą część swojej emerytury wydawał na dobre jedzenie dla psiaka. Miał wiele chorób, ale leczył się i czuł się świetnie, nie mógł sobie pozwolić na pobyt w szpitalu ze względu na Pikusia i to go trzymało w niezłej formie.
Z drugą żoną ma córkę, która mieszka 2 wsie dalej. Nie wiem co się stało, ale kiedyś przepisał jej swoją działkę i nędzny domek w którym sobie mieszkał z Pikusiem. Na wiosnę córka sprzedała działkę, dom i tym samym Pana Jana obcym ludziom. Okazało się że chłopina nie zostawił sobie nawet dożywocia w tym domu, więc szybko zameldowała go u siebie, ale miejsce do życia wyznaczyła mu w komórce obok swojego domu i oczywiście bez psa.
Pan Jan załamał się, ale jeszcze nie stracił nadziei. Nowy właściciel stwarzał pozory dobrego człowieka i obiecywał mu, że może sobie z psem dożyć do końca dni w chałupce. Chciał jeszcze kupić resztę działki, więc były dostarczane zupki, zakupy, zapewnienia.
Na początku rozwalił mu płot, pod pozorem postawienia nowego, więc Pikuś musiał pójść w dzień na łańcuch, w nocy z Panem Janem do domu.
Zaczął robić wylewki pod nowy dom i namawiać P.Jana na dom opieki. On nie zgadzał się ze względu na Pikusia.
2 tygodnie temu nowy właściciel przez ,, przypadek" przejechał mu psa będącego na łańcuchu, miażdżąc mu cały tył. Jedyne co można było zrobić to szybko znaleźć weterynarza żeby go uśpił.
Pan Jan już zgodził się na dom opieki, ale 3 dni temu dostał zawału serca, jest teraz w stanie agonalnym.Dzisiaj ludzie mi opowiedzieli, że rano facet zburzył jego domek.

No i pierwszy raz w życiu widziałam jak szczur wygryzł rany w szyi żywej jeszcze osoby, starej babuleńki bez kontaktu z otoczeniem. Teraz wierzę że te stworzenia żywcem zjadały rannych nie czekając na ich śmierć w czasie wojny.

Posted

Ale Dorotko strasznie smutne rzeczy opisujesz :shake:, biedny Pikuś i jego ukochany Pan, myślę, że wkrótce będą razem, jak najdalej od tego podłego świata, czego ludzie są tacy okrutni.......:-( i jakoś niekoniecznie ponoszą za swoje okrucieństwo karę :shake:.
A babciowinka też biedulka....

Posted (edited)

baster i lusi napisał(a):
Bianko życie jest okrutne bo ludzie są podli.Popłakałam się nad losem tego Pana i jego psiaka.Sama przygarnęłam staruszkę sąsiadkę a jej psiak dożył u mnie starości bo wiedziałam że ona ma tylko jego,


To wielki heroizm i niebywała odwaga. W dzisiejszych realiach nie mamy czasu nawet dla swoich starych rodziców. A co dopiero mówić o sąsiadce, starzy ludzie są trudni do wspólnej egzystencji, opieka nad nimi nie jest bajką. I wcale nie są jak dzieci, bo są obdarci z dziecięcego uroku.

Przepraszam za smutne rzeczy, ale mam kontakt z nimi codziennie. Tylko czasami pewne historie zapadają mi głębiej w pamięci.

Tak to rocznica śmierci Maksymiliana, nie mam nawet pojęcia jak wyrazić współczucie dla holly. Tego nie da się napisać, żeby nie było banalne.

Edited by bianka0
Posted

człowiek to najgorszy rodzaj stworzenia Pikuś i jego pan będą razem w lepszym świecie ,i przykre jest że nie myślimy że za chwile sami będziemy starzy:shake: w mojej rodzinie wiele przeszła powiem tak jestem jedna i się z tego cieszę.Oboje moich rodziców ma rodzeństwo ale to na naszą trójkę spadła opieka nad dziadkami Tata poświęcił babci 15lat całe nasze życie kręciło się wokół jej potrzeb na ostatnie 2 tygodnie była w szpitalu a jej ukochani synowie plądrowali majątek a tata siedział z nią i płakał.Ze strony mamy było to samo na nas spadła oopieka rodzina wzieła majątek zostawiła tylko psa....i tak mam teraz małą rodzine ....

Posted

Na rodzinę nie zawsze można liczyć. Moi rodzice zmarli w dość młodym wieku, nie musiałam się mini opiekować jako starymi ludźmi.
Ale za to w pracy większość moich pacjentów to staruszkowie. Mam okazję do obserwacji schyłku życia z obu stron, od strony starego człowieka i od strony jego opiekunów. Czasami trudno zająć jednoznaczne stanowisko, czasami współczuję jednym i drugim.

Miałam już pod opieką sporo starych psów i mam wrażenie, że są łatwiejsze w opiece od starych ludzi. Nie dochodzi u nich element buntu przed starością i koniecznością wyłączania się z pewnych dziedzin życia.
Psy akceptują swoją starość z wielką pokorą.

Posted

Masz rację Bianko, psy akceptują z pokorą swoje kalectwo, ślepotę , brak łapki czerpią radość z kontaktu z człowiekiem który go akceptuje takim jakim jest - człowiek nie chce pogodzić się ze swoimi ułomnościami i często zamęcza siebie i tych co się nim opiekują. Ale okrucieństwa i znieczulicy nie da się niczym wytłumaczyć.

Posted

bianka0 napisał(a):
Bardzo chciałam żeby po historii pana Jana pozostał jakiś ślad, żebym i ja za szybko o niej nie zapomniała.

O takich historiach nigdy się nie zapomina, szkoda, że nie zapadają w serca ludzi którzy je tworzą :-(

Posted

podejście do staruch ludzi zwierząt to lustro jakimi jesteśmy ludźmi lub ile w nas człowieczeństwa piękno i młodość kocha się łatwo ,nie jest łatwo opiekować się starszym człowiekiem ale zawsze trzeba widzieć człowieka za fasadą choroby dziadek miał parkinsona z którym nigdy nie chciał się pogodzić ,babcia miała chore serce nadciśnienie i demencje a potem utraciła pamięć po wylewach

Posted

.... historia Pana Jana i Pikusia tak smutna... że aż boli....tylko możemy się pomodlić ,żeby szybko spotkali się ... za TM ... tam gdzie już nikt ich nie skrzywdzi!... normalnie rozrywa mnie rozpacz... że są tacy ludzie... okrutni ,bez litości ,bez serca!... łzy same płyną.... ale... znam parę historii ,kiedy wyrządzone zło powróciło...i wierzę ,że wcześniej czy później?!.. za wszystko w życiu trzeba zapłacić!...
tak , Miko masz rację!!!! powtarzam to bardzo często... że nas , jako ludzi ,określa stosunek do zwierzat i ludzi starszych ,chorych ...

Posted

Bianeczka, historia z Panem Janem okrutna. Okazuje się że człowiek przygarnął psa, oddał majątek córce i za to wszystko otrzymał "nagrodę". I jeszcze szczerze napisze że krzywda zwierzęcia boli mnie dużo bardziej niż ta ludzka. Ludzie sami komplikują sobie życie i taplają się w swoim bagnie, tylko człowiek jest odpowiedzialny za okrucieństwo na swoim "podwórku", a piesek? Co winne jest zależne od człowieka stworzenie, oswojone przez swojego pana i oddane mu całym sercem? Taki świat sami urządziliśmy, tylko dlaczego cierpią na tym zwierzęta? One by urządziły go dużo lepiej i mądrzej niż ci wszyscy doskonali ludzie.:shake:








/

Posted

[quote name='bianka0']Spokojna, godna starość....





One wszystkie powinny mieć taką starość, tylko jedne mają szczęście trafić na ludzi, a inne na jakieś potwory w ludzkiej skórze...
w naszym społeczeństwie pokutuje przekonanie że to tylko kot,pies...
Jak Sonia sikała przez pierwsze lata w mieszkaniu, to spotkałam się z reakcją " to oddaj, sprzedaj" Ci ludzie tak samo oddadzą i sprzedadzą matkę i ojca jak zaczną brudzić. Bo podłoga najważniejsza, rzeczy najważniejsze. Co z tej czystej podłogi, z tych gromadzonych rzeczy?
Moja córka zwraca się do Sonii i Bajki "kochanie". I nie zwraca uwagi czy jest to na spacerze, w obecności gości czy w miejscu ogólnie publicznym. I widzę jak wypowiedziane do psa " co chcesz kochanie" szokuje i niezbyt pozytywnie jest odebrane. A co w tym dziwnego? Kocha je, to są dla niej "kochaniami"

Posted

Nienawidzę jesieni, ten okres zabiera najwięcej staruszków, gaśnie ich bardzo dużo.
Na wiosnę umierają najbardziej pacjenci onkologiczni, jesienią staruszkowie.[/QUOTE]

Nawet o tym nie pomyślałam, ale moja 20-letnia Mikunia też zgasła jesienią....

Posted

ladyahia napisał(a):
One wszystkie powinny mieć taką starość, tylko jedne mają szczęście trafić na ludzi, a inne na jakieś potwory w ludzkiej skórze...
w naszym społeczeństwie pokutuje przekonanie że to tylko kot,pies...
Jak Sonia sikała przez pierwsze lata w mieszkaniu, to spotkałam się z reakcją " to oddaj, sprzedaj" Ci ludzie tak samo oddadzą i sprzedadzą matkę i ojca jak zaczną brudzić. Bo podłoga najważniejsza, rzeczy najważniejsze. Co z tej czystej podłogi, z tych gromadzonych rzeczy?
Moja córka zwraca się do Sonii i Bajki "kochanie". I nie zwraca uwagi czy jest to na spacerze, w obecności gości czy w miejscu ogólnie publicznym. I widzę jak wypowiedziane do psa " co chcesz kochanie" szokuje i niezbyt pozytywnie jest odebrane. A co w tym dziwnego? Kocha je, to są dla niej "kochaniami"

....bardzo podobnie myślimy... i chyba emocje w nas takie same...ogromne!..

Posted

A moja córka przed chwilą zadzwoniła...poszła z koleżanką biegać i znalazły zmarzniętego, wystraszonego yorka:shake: mam nadzieje że się zgubił i ma czipa. Na razie chodzą po tym osiedlu domków jednorodzinnych i pytają. Może ktoś rozpozna. A jak nie? Kurcze, ona go nie zostawi, a Bajka mu na pewno spuści manto jak awaryjne będzie musiał spać u nas:shake: A jak się nie znajdzie właściciel to trzeba mu będzie szybko domu....

Posted

ladyahia napisał(a):
A moja córka przed chwilą zadzwoniła...poszła z koleżanką biegać i znalazły zmarzniętego, wystraszonego yorka:shake: mam nadzieje że się zgubił i ma czipa. Na razie chodzą po tym osiedlu domków jednorodzinnych i pytają. Może ktoś rozpozna. A jak nie? Kurcze, ona go nie zostawi, a Bajka mu na pewno spuści manto jak awaryjne będzie musiał spać u nas:shake: A jak się nie znajdzie właściciel to trzeba mu będzie szybko domu....


Jak biegały po ul. Kościuszkowców - to mieszka w domu gdzie jest ogrodzenie z takich pionowych, czarnych prętów...

Posted

Boze Dorota!!!nie mogę ....historia p.Jana i jego psiny ...Po prostu sie zalamałam i wyje jak głupia ....
Wiecie co ...ja się utwierdzam w przekonaniu ,ze chyba niedługo zostanie mi tylko kilka znajomych psiarzy bo ja juz nie potrafie z innymi ludzmi rozmawiac....Zawsze w rozmowie wyjdzie jakis temat ,,o zwierzetach ,,po krótkiej wymianie zdań niestety kończy sie to kłótnia ....
Tak jak moja znajoma z rozbrajająca szczerością powiedziała ,ze kiedys wyrzuciła kotke z małymi nad rzeka ....kotka po dwoch miesiącach wróciła..( ku żdziwieniu gawiedzi )..Nie ma dla nich miejsca w moim domu od tamtej pory .I wcale nie ukrywam przed nimi ,ze to z tego powodu ,:roll:.

Posted

Dzisiaj miałam wspaniały dzień :multi:
Na reszcie udało mi się osiągnąć porozumienie z gminą w sprawie bezdomnych zwierząt. Tyle lat o to walczyłam, na reszcie nie będę musiała sterylizować bezdomnych suczek na swój koszt.
Wszystko dzięki Pani Sekretarz - Jadzi. To jedyna tam osoba którą ta sprawa interesuje.
Gmina wysłała prośbę o zawarcie kontraktu na rok 2013 z Przytuliskiem w Lipinach Górnych. Jest to przytulisko Ani Smyk, rok temu wstawiałam na wątek zdjęcia z tego cudownego miejsca. Oczywiście zadzwoniłam do Ani i prośba gminy będzie przyjęta.
Wysłali również pismo o zawarcie kontraktu na sterylizację bezdomnych suczek do mojego weterynarza, oczywiście odpowiedź będzie pozytywna.:lol:

Na ten rok była zatwierdzona w budżecie gminy suma na te cele, ale rada nie zatwierdziła tego wydatku, bo nie przedstawiono projektu.
W tym roku dopilnowałam, żeby projekt był gotowy do terminu sesji budżetowej.
Chwilami miałam wrażenie że walę głowa w mur, a tu taka niespodzianka. Trochę ich straszyłam Lubelską Strażą Ochrony Zwierząt, którą już zdążyli poznać podczas interwencji 2 lata temu.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...