Krysia Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 Też podziwiałam zaczarowany ogród:)śliczny :) no i jamolki grzeczne:diabloti: jak zawsze pełna harmonia:cool3: Quote
wieso Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 przepiekne zdjecia, dziekujemy......zaczarowany ogrod a w nim oprocz przepieknych kwiatkow rosna tam jamniczki :) Polcia przepiekna z tymi dwoma zabeczkami tak jak by miala diasteme :) co do paluszka, to moj tez ma uszkodzony nerw ale podobno sie zregeneruje tylko potrzebuje czasu wiec mysle ze u Ciebie bedzie tak samo....ja probowalam pracowac podtrzymujac sie trzecim i teraz mam tam pecherz :) Quote
wapiszon Posted June 4, 2012 Posted June 4, 2012 [quote name='DIF']Z przyjemnością obejrzałam zdjęcia ogrodu! Rozmawiałyśmy o nim wczoraj - rzeczywiście cudowny i cieszy oczy barwami!! W przeciwieństwie do mojego, który jak kiedyś ładnie ujęłaś przypomina krajobraz księżycowy. Niestety ten krajobraz się powiększa dzięki Gryzeldzie: http://www.youtube.com/watch?v=Yu75yGjZj_k Mam nadzieję, że bianka i jej psiaki się nie obrażą za wklejenie filmiku, ale po prostu ręce mi na nią opadają! A wiem, że tutaj mogę się pożalić... ;) Nie widziałam Twojego ogródka - net mi nie pozwolił ;) , ale oczami duszy go widzę ;) Mój dzięki pomocy dwóch psów , dwóch kotów i stada kretów wygląda podobnie :( Quote
Hotel KADIF Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Śmiejcie się... śmiejcie!:diabloti: A mnie się chce płakać na to co ta gryzota-wredota robi! I co gorsza inne psy się uczą od niej. Ptysiowy już widzę, że kopie a Kinia (ta psia..he..he;)) na razie tylko grzebie łapką w poszukiwaniu korzonków. Już oczami wyobraźni widzę 14 psów usiłujących dokopać się do chinoli.... OMG! Younona jak widziałam zasubskrybowała nasz kanał na youtube. Zaraz wkleję filmik ze Spajkim w roli głównej - widać jak kawał ogrodu jest styrany przez psy. A wracając do biankowych psów i zdjęć. Obejrzałam wszystko jeszcze raz. Ogród wygląda cudownie! Bratki kolorowe i naprawdę piękne. Widziałam dwie celozje no i oczywiście... te... no... Jak one się nazywają, te dzwonki w wiszących doniczkach? Te co potrzebują dużo wody? Qrde... nie pamiętam! I niestety w tym momencie moja wiedza na temat kwiatów się kończy!:evil_lol: Fiona jest boska! Charcica-wampirzyca.:diabloti: Ale tak naprawdę nie wiadomo co ta psina przeszła w życiu i na pewno nie jest "taka-bo-tak". Teraz można tylko łagodzić a nie "likwidować" jej zachowania. Ech te nasze psiaki..... Quote
Celina12 Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 Fioletowe kwiaty to petunia a biało-różowe dzwonki-fuksja-prawda? DIF -jak napisałam wyżej takiego górnika jak Gryzia-nie widziałam-a jak podskakuje na tylnych łapusiach -tylko poopka fruwa.... Quote
Hotel KADIF Posted June 5, 2012 Posted June 5, 2012 [quote name='Celina12']Fioletowe kwiaty to petunia a biało-różowe dzwonki-fuksja-prawda? o to, to.... Fuksja właśnie, tego kfiata miałam na myśli!!:evil_lol: Quote
bianka0 Posted June 6, 2012 Author Posted June 6, 2012 Ogródek jeszcze nie rozkwitł w pełni, większość sadzonek dopiero świeżo wysadzone. Rośliny do oczka wodnego po miesięcznym oczekiwaniu przyszły dopiero tydzień temu, więc jest ono jeszcze ,,surowe" bez uroku. Niestety moje ukochane wróbelki, szpaki i kwiczoły bardzo skutecznie pomagają mi w uprawie ogrodu. Wyrywają całe sadzonki, lub całkowicie je pozbawiają liści. W tym roku bardzo upodobały sobie tą zabawę i nie ma na nich siły, nie boją się ludzi ani psów :evil_lol: Negra bardzo lubi kopać w ogrodzie, robi to cichaczem w kącikach, efekty też są widoczne, tylko ciągle te doły zasypujemy i nic tam już nawet nie próbuję sadzić. Tak Celinko te fioletowe to petunie, a biało- czerwone to fuksje. W moim ogrodzie jest sporo cienia, więc mogę w wielu miejscach sadzić tylko fuksje i begonie, bo to jedyne kwiaty które kwitną przy niewielkiej ilości słońca. Od wczoraj u nas zimno i deszczowo, więc muszę zająć się zdobyciem funduszy dla trzech psiaków, które zaległy mi na dobre w hotelikach i nie ma nadziei na ich adopcję. Co do palca, będzie dobrze, wczoraj już sobie całkiem nieźle radziłam, tylko przy elekroresektorze naciska mi się nie ten przycisk co trzeba. :diabloti: Przyzwyczajenie jest naszą drugą naturą. Quote
bianka0 Posted June 6, 2012 Author Posted June 6, 2012 W biegu zapraszam wszystkich na bazarek dla psiaczków. :lol: http://www.dogomania.pl/forum/threads/227984-DOMOWA-SPIŻARNIA-dla-Melvina-Gacusia-i-Lalki-do-23-06-2012 Quote
Jagoda1 Posted June 7, 2012 Posted June 7, 2012 Piękne kwieciste otoczenie, a w nim moje ukochane fuksje:). .... ale macie bardzo dobrze wychowane psiaki, szanuja Waszą pracę:) Quote
bianka0 Posted June 7, 2012 Author Posted June 7, 2012 Jagoda1 napisał(a): .... ale macie bardzo dobrze wychowane psiaki, szanuja Waszą pracę:) :evil_lol::evil_lol::evil_lol: Różnie z tym bywa, każdy z nich rozrabia. Ogród jest tak zrobiony żeby zminimalizować szkody. Wszystkie kwiaty na pniach w donicach, a iglaki i rabaty ogrodzone zieloną, mało widoczną siatką. Quote
bianka0 Posted June 7, 2012 Author Posted June 7, 2012 Boże Ciało jest zawsze dla nas pechowe :shake:, zawsze zdarzy się coś nieprzyjemnego. Przed chwilą musiałam zszywać bok Goliacika. Tak szalał z piłeczką, że zaczepił o drut ogrodzenia i rozdarł sobie skórę na boczku. Wrzasku było na całą ulicę, ale przy szyciu leżał spokojniutko. Biedna Czarna Małpeczka. Quote
funia Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 Ojej !!piłkarzyk kontuzjowany ....Dobrze ,ze Pani doktor na miejscu .Całe szczęście . Quote
bianka0 Posted June 8, 2012 Author Posted June 8, 2012 Tak, biedny piłkarzyk kontuzjowany, przed najważniejszym meczem w historii Polski. :-( Otwarcie EURO zobaczy tylko przed telewizorem. Quote
anica Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 Łojej maleńki :-( ale to musiało boleć :-( takie bardzo, baaardzo delikatne mizianka... Quote
Celina12 Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 Bidusia nasza poszarpana...ale Mamcia zaradziła...mają dobrze te Twoje Psiaczki Dorotko-osobisty LEKARZ w domku Quote
bianka0 Posted June 8, 2012 Author Posted June 8, 2012 Bardzo był spokojny w czasie szycia, leżał na stole kuchennym i ani pisnął, nie szarpał się, nie próbował uciekać. A sporo sobie rozpłatał boku :shake: Dzisiaj, kiedy przyszli goście złapał piłeczkę i chciał z nimi pobawić, ale szybko ból go uspokoił. Josefowi się oberwało, od wczoraj chodzi po ogrodzie i sprawdza każdy kącik. Quote
bianka0 Posted June 8, 2012 Author Posted June 8, 2012 Dużym plusem u grubasków jest to, że nie trzeba zakładać kołnierza lub koszulki. I tak nie zegnie się do takiego stopnia, żeby dostać się do rany :evil_lol: Quote
Isadora7 Posted June 8, 2012 Posted June 8, 2012 bianka0 napisał(a):Dużym plusem u grubasków jest to, że nie trzeba zakładać kołnierza lub koszulki. I tak nie zegnie się do takiego stopnia, żeby dostać się do rany :evil_lol: Prosze mi tu z mojego kochanego Goliacika nie naśmiewać się :lol: Quote
Jagoda1 Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 Na zdjęciu widac, że mimo zranienia i opatrunku, jest szczęsliwy, bo utulony...;) Quote
bianka0 Posted June 9, 2012 Author Posted June 9, 2012 Tak, pieski są znowu zaniedbane. Pani siedzi i pakuje jakieś głupie paczki. W tym roku jest to szczególnie trudne, bo miesiąc temu przy upadku pękł mi wyrostek kolczysty kręgu piersiowego. Najtrudniej jest z tymi wielkimi, powyżej 10 kg. Powinnam być bardziej doświadczona w kontaktach z psami, ale okazało się że człowiek rodzi się głupi i taki też umiera. Po pierwszym pogryzieniu przez Fionę i kłopotach z ręką wytworzył się we mnie lęk przed kolejnym pogryzieniem. I kiedy Fiona rzuciła się na mnie z zębami, cofnęłam się i durna baba spadłam ze schodów. Wstyd mi było pisać jak mnie taki mały, stary piesek załatwił. :evil_lol: Moje emocje po tych zdarzeniach też nie były wzorcowe :oops: Ale zrozumiałam, że ludzie mogą się bać dalszych pogryzień, kiedy psu zdarzy się to w nowym domu po adopcji. Już nigdy nie będę oceniać pochopnie takich sytuacji. Quote
yunona Posted June 9, 2012 Posted June 9, 2012 bianka0 napisał(a):Tak, pieski są znowu zaniedbane. Pani siedzi i pakuje jakieś głupie paczki. W tym roku jest to szczególnie trudne, bo miesiąc temu przy upadku pękł mi wyrostek kolczysty kręgu piersiowego. Najtrudniej jest z tymi wielkimi, powyżej 10 kg. Powinnam być bardziej doświadczona w kontaktach z psami, ale okazało się że człowiek rodzi się głupi i taki też umiera. Po pierwszym pogryzieniu przez Fionę i kłopotach z ręką wytworzył się we mnie lęk przed kolejnym pogryzieniem. I kiedy Fiona rzuciła się na mnie z zębami, cofnęłam się i durna baba spadłam ze schodów. Wstyd mi było pisać jak mnie taki mały, stary piesek załatwił. :evil_lol: Moje emocje po tych zdarzeniach też nie były wzorcowe :oops: Ale zrozumiałam, że ludzie mogą się bać dalszych pogryzień, kiedy psu zdarzy się to w nowym domu po adopcji. Już nigdy nie będę oceniać pochopnie takich sytuacji. A to trafiłaś na czarta w skórce bidniusiej Fiony, patrz jak dzielnie się broniła skubana:diabloti: , malizny tak mają. Ja wielokrotnie odczułam na ciele swym ząbeczki Harutka (ręce i nogi), ale wierz mi, że musiały być mocno krzywdzone. Bardzo Ci współczuję. Ja choć dość spokojnie reagowałam,to słownie prześcignęłam pewnie niejednego furmana z przedwojennej Warszawy :eviltong::diabloti: i też musiałam cicho, bo sąsiadki zwątpiłyby, że taka miła i uprzejma, a encylkopedia łaciny furmańskiej:p. Ale to mi najlepiej pomaga rozładować złość i emocje. Michał raz nie zdzierżył i rzucił kapciem w Harutka to do dzisiaj chodzi skubanutki i obwąchuje Micha kapcie, ale kumpele na śmierć i życie:evil_lol:, jeden bez drugiego to jak roślina bez wody:eviltong::loveu: Quote
bianka0 Posted June 9, 2012 Author Posted June 9, 2012 Już teraz jest u nas dobrze, Fiona się dostosowała, nawet rzadko się zdarza żeby wystartowała z zębami do innych psiaków. Mnie już znacznie mniej boli, ale wiele prac w ogrodzie w tym roku musiał wykonać Józio. Ale jeszcze 2 tygodnie temu nie wiedziałam co Wam napisać, nie miałam nawet pewności czy dam radę zatrzymać ją u siebie. Po raz pierwszy w życiu miałam wątpliwości co do psa. Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.