taxelina Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Cala grupa cudnie razem wyglada :loveu: Quote
bianka0 Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 deer_1987 napisał(a):Cala grupa cudnie razem wyglada :loveu: Sporo tej hołoty :diabloti: A Milka jest śliczna, właśnie oglądam jej zdjęcia :loveu: Quote
taxelina Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 bianka0 napisał(a):Sporo tej hołoty :diabloti: A Milka jest śliczna, właśnie oglądam jej zdjęcia :loveu: I jakie sa miedzy nimi stosunki, opowiadaj! :loveu: Quote
bianka0 Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 Tak jak widać, bardzo się lubią. Jedynie to Dumka nie lubi Tinki. Jak Tina siedzi obok mnie, to Dumka nie przyjdzie. Nawet jak na początku nie zauważy, że to Tina bo myśli że to Polcia, to kiedy się połapie że to jest Tina, wykonuje skok jak oparzona. Tina ma paskudny zwyczaj kłapnięcia po cichutku innego psa. Przypuszczam że zrobiła to parę razy w stosunku do Dumki i ona teraz omija ją z daleka. Maluszek bardzo lubi się bawić z Negrą, mogą się godzinami kotłować na podłodze. Maluszek jest też bardzo opiekuńczy w stosunku do Goliacika. Polcia lata i zaczepia innych, ale one pozwalają jej na wszystko, patrzą jak na małego, dokuczliwego bączka. Tuptuś jak wpadnie między nie, to szczekaniem uspokaja towarzystwo, nie lubi jak coś się dzieje poza jego plecami :diabloti: Tu w ogóle ciągle coś się dzieje, przemieszcza, kotłuje :evil_lol: Quote
taxelina Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 No to maja super relacje :loveu: a dlugo zajelo ich ustalanie? :) pytam zupelnie z ciekawosci bo inaczej bylo jak sherry przyszla jako szczeniak a inaczej teraz jak sherry - milka :) Quote
bianka0 Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 Kiedy do grupy dochodzi nowy pies, to on musi się dostosować do tych, które już są. Przede wszystkim te ,,stare" muszą czuć się pewnie, że nic nie zaburzy ich pozycji w istniejącym już stadzie.Jak są tego pewne, to nie reagują agresją na nowo przybyłego. Te nowe mają najczęściej już w życiu tyle zmian, że są zdeterminowane do tego, aby je polubić. Nie kieruję się tu litością, te nowe muszą się dostosować do grupy, nie mają wyjścia. Obserwują poszczególne psy w stadzie i zaczynają je naśladować. NP. wycieranie łapek przy wejściu do domu, na początku się buntują, a potem kiedy widzą, że inne to robią, robią to samo. Nowe najczęściej są z początku zagubione i wtedy mam na nie największy wpływ. Quote
taxelina Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 no sherry wlasnie wysyla uspokajajace sygnaly i odchodzi jak milka warczy i nawet troche ja probuje do zabawy zaprosic ;) milka tez coraz ciekawsza swiata :) Quote
bianka0 Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 Musisz strofować Milkę, żeby nie warczała, nie pozwalaj jej na to od początku. Potem poczuje się pewniej i nie dasz sobie z tym rady. Od początku, od pierwszej minuty pobytu u mnie psa, wysyłam jasne dla niego sygnały na co nie pozwalam i co mi się nie podoba. Nie ma tu miejsca na litość,, że taka biedna, że dopiero przyjechała". Pies to potem wykorzysta, a Sherry może potem być dominowana. Quote
taxelina Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 bianka0 napisał(a):Musisz strofować Milkę, żeby nie warczała, nie pozwalaj jej na to od początku. Potem poczuje się pewniej i nie dasz sobie z tym rady. Od początku, od pierwszej minuty pobytu u mnie psa, wysyłam jasne dla niego sygnały na co nie pozwalam i co mi się nie podoba. Nie ma tu miejsca na litość,, że taka biedna, że dopiero przyjechała". Pies to potem wykorzysta, a Sherry może potem być dominowana. Ale to kazde warkniecie bys strofowala? czy na jakies moze sobie pozwolic? ona warczy tylko i wylacznie jak sherry jest za blisko JEJ poslanka. wszedzie indziej nie ma problemu zeby byly blisko siebie. Gorzej to z Milka ze tez nie mozna za duzo chyba strofowac bo sie nie oswoi i zaraz przestraszy a juz coraz pewniej do nas podchodzi. Quote
bianka0 Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 Na każde warknięcie. Popatrz jest ich tyle i nie ma między nimi ani raz warknięcia, nawet przy jedzeniu, lub rozdzielaniu smaczków. Potem jak do mnie przyjeżdżają osoby z psami, też nie ma warczenia na nie. Wiem, że serce się czasem kroi, że to takie biedniutkie, w nowym domu. Ale teraz jest najlepszy moment. Przy siedmiu w domu i Jogusiu na zewnątrz, jakby zaczęły na siebie warczeć, lub doszło do scysji między nimi to nie byłoby różowo. Nigdy u mnie psy się nie pogryzły, ani nie ścięły między sobą. Na każde warknięcie między nimi jest moja ostra reakcja. Quote
wapiszon Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 bianka0 napisał(a):Musisz strofować Milkę, żeby nie warczała, nie pozwalaj jej na to od początku. Potem poczuje się pewniej i nie dasz sobie z tym rady. Od początku, od pierwszej minuty pobytu u mnie psa, wysyłam jasne dla niego sygnały na co nie pozwalam i co mi się nie podoba. Nie ma tu miejsca na litość,, że taka biedna, że dopiero przyjechała". Pies to potem wykorzysta, a Sherry może potem być dominowana. Święta prawda !!!!! Jak przygarnęliśmy Reksa ( 40 kg) to pozwalaliśmy na wszystko bo biedny, bo nigdy nie mieszkał w domu, bo się boi , bo ....... A teraz doooopa - robi co chce ;) Pierwszy złodziej w Unii Europejskiej;) Quote
taxelina Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 No wlasnie podziwiam bo przepiekne stadko i takie wlasnie zgodne :loveu: Mi sie tylko wydaje, ze psiak sam tez ma prawo powiedziec - warknieciem - co mu sie nie podoba np nie zabieraj mojej kosci. Czasami takie klotnie sie zdazyly Niuni i Sherry, co prawda moze max 5 na cale ich wspolne zycie ale byly. Na czym polega ta ostra reakcja? Bo ja mowie NIE WOLNO takim stanowczym glosem ale to na razie wtedy co zaraz za warknieciem jest klapniecie bo normalnie to sherry odchodzi jak milka warknie i jest wszystko okej Quote
Celina12 Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 No mój Fokus też na początku warczał,rzucał się z zębami-szczególnie jak chodziło o jedzenie-Bianka ma rację-od samego początku-chociaż wiedziałam jak się bał w schronie,jak nic nie jadł-reagowałam-mówiąc nie wolno,pilnując przy każdym posiłku.Aż wreszcie kiedyś Pirat nie wytrzymał podbiegł i uszczypnął Fokusa w tyłek i groźnie szczeknął-teraz Fokus jest jak aniołek-potrafią jeśc z jednej miseczki...:loveu: Quote
bianka0 Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 Boją się mojego podniesionego głosu. ( zresztą tak samo jak córka i mąż :diabloti:) Na początku jest stanowcze, głośne ,, nie wolno" Potem najczęściej ścierką ( to nie jest bolesne, a sygnał widoczny) trzepnięcie po kuperku i już głośniejsza komenda. Z czasem utrwala im się że mój podniesiony głos, to jest ostateczne ostrzeżenie. Naprawdę rzadko, bardzo rzadko muszę przyłożyć klapa. Kiedy krzyknę, wszystkie uciekają profilaktycznie do swoich kojczyków i przyglądają się z niewinnymi minkami. Zwróć uwagę, że wszystkie 7 siedzą naprzeciwko i czekają spokojnie na swoją kolej w rozdzielaniu jabłuszka. Nie ma żadnych przepychanek, ani wyrywania sobie kąsków. Od początku tak zostały nauczone. Gdyby było inaczej w domu byłoby istne piekło przy tylu psach. Quote
taxelina Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 No na razie jest NIE WOLNO z mojej strony i do tego Sherry tez schodzi z pola walki zeby sie dodatkowo nie narazac. Do tego - wszystkie 7 siedzą naprzeciwko i czekają spokojnie na swoją kolej w rozdzielaniu jabłuszka - wlasnie chce dazyc, ze smaki rozdajemy ale pokolei najpierw jedna potem druga. Na razie warkniecia sa tylko jak Sherry sie zblizy do poslanka Milki, bo smakolyki to ja z reguly Sherry rzucam zeby pobiegla i poszukala a Milce daje z reki. Ale gdyby jedna mogla poczekac na swoja kolej i w tym czasie druga dostaje - tak w przyszlosci - to byloby super. Biedny ten Twoj maz :diabloti: Quote
bianka0 Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 deer_1987 napisał(a): Biedny ten Twoj maz :diabloti: :nono: Lepsze to niż trzepnięcie ścierką po kuperku. Quote
taxelina Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 bianka0 napisał(a)::nono: Lepsze to niż trzepnięcie ścierką po kuperku. No tak mniej bolesne :razz: Quote
bianka0 Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 deer_1987 napisał(a):No tak mniej bolesne :razz: Bolesne jak bolesne, ale na pewno bardziej do przyjęcia dla mężczyzny :cool3: Quote
taxelina Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Dobra to jutro popracujemy nad stategia z Milka :loveu: Dziekuje za wszystkie porady, jednak inaczej szczeniak a inaczej psiak z nieznana przeszloscia ktory juz swoje przezyl. Mam tez nadzieje ze sama jak poczuje sie pewniej to mniej bedzie warczec :) Quote
Isadora7 Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 U mnie każde je ze swojej, z tym że Ganga i tak kradnie rudzielcom. Ale na poczatku to Ganga jak sypałam do misek to im po głowie właziła aby sie dostać do jakiejkolwiek miski. Warkoczaca była jedynie Ruda (bianka miała okazje widzieć) teraz warczą na siebie Ruda i rambo ale to jest dla nich rodzaj zabawy. Żadne z nich nie zacznie jeść gdy drugiego nie ma przy swojej misce. Jak już sa następuje "prezentacja siły", kazde zanurza pycha w misce, patrzy na drugiego i warkoczącszczeka. Trwa to ze 203 minuty po czym przystępują do żąrcia. Ganga w tym czasie juz swoje wyżre i stoi w postawie START aby zacząc im kraść. Quote
Isadora7 Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 dubel jako że dogo coraz lepiej chodzi Quote
taxelina Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Tak bo najlepiej to smakuje z miski drugiego psa :diabloti: Quote
Celina12 Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 No i to właśnie chciałam i aj napisać....po poopie ścierką-ja zawsze mówię-ręka jest od głaskania a ścierką nie boli a straszliwie uwłacza godności jamniczej...:diabloti: Quote
wapiszon Posted January 22, 2012 Posted January 22, 2012 Isadora7 napisał(a):U mnie każde je ze swojej, z tym że Ganga i tak kradnie rudzielcom. Ale na poczatku to Ganga jak sypałam do misek to im po głowie właziła aby sie dostać do jakiejkolwiek miski. Warkoczaca była jedynie Ruda (bianka miała okazje widzieć) teraz warczą na siebie Ruda i rambo ale to jest dla nich rodzaj zabawy. Żadne z nich nie zacznie jeść gdy drugiego nie ma przy swojej misce. Jak już sa następuje "prezentacja siły", kazde zanurza pycha w misce, patrzy na drugiego i warkoczącszczeka. Trwa to ze 203 minuty po czym przystępują do żąrcia. Ganga w tym czasie juz swoje wyżre i stoi w postawie START aby zacząc im kraść. Niezłe ;) ;) ;) Quote
bianka0 Posted January 22, 2012 Author Posted January 22, 2012 Wiem że wszystko będzie dobrze. Dwa pieski się na pewno dogadają, niedługo będą jak siostry. U mnie jest trochę jak w przytulisku, jest ich dużo, dlatego musi być trochę więcej dyscypliny. Po za tym jestem 10 godzin dziennie poza domem, więc muszą się nauczyć pewnych rzeczy, żeby nie być kłopotem dla Józia. :razz: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.