Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

***kas napisał(a):
a nie to ten sam. Atos- była 6 miesiecy na kwarantannie, ludzie z Akit w potrzebie, próbowali go wyciągnać, to nie można było, potem poszedł do adopcji, ale wrócił bo wyje w nocy.
Co ciekawe, okazało się, że Atoś wył, ale przez 1 noc, potem był już spokój. Pieś świetny zrównoważony, dogaduje sie z sukami, inne psy olewa(słowem-akita)

także Moniko, Bardzo prawdopodobne, że Atosowi, robiłaś fotki...


No tak, przecież pamiętam, jak rozmawiałam o nim kilka razy z Markiem (od akit) i to już było hoho, jak dawno temu.... Pies, którego widać na zdjęciach to ze "dwa razy mniej" niż ten, którego ja pamiętam...tak zmarniał w tym schronie... Ciekawe, czy podobnie, jak inne duże psy tam przebywające ma zaniki mięśni... :shake:

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Foczka- z mojego podpisu...ma problemy z chodzeniem, dodatkowo upasiona...

Fibi, którą wyciągnęłyśmy, od dzisiaj ma być w DS, (dzięki bogu) też ma problemy z chodzeniem. Podobno złamana miednica-oczywiście nie leczona i inne ceregiele.
Ja rozumiem schron- to nie ośrodek wypoczynkowy, ale nie wierze, że wet przyjmujący psa, nie zauważył takich problemów. Tym bardziej, że psicy regularnie puchła łapa. :shake: Można chociaż powiedzieć, cokolwiek o podejrzeniach....dzięki uprzejmości ick, mieliśmy okazje wybrać się do weta, na konsultacje diagnozy, bo tu sie nam na operacje zanosi....:-(

nie wiem, czy w innych schronach też tak jest? Ze psy przebywające dłużej niz kilka tygodni są albo utuczone, albo wychudzone?

Posted

***kas napisał(a):
Foczka- z mojego podpisu...ma problemy z chodzeniem, dodatkowo upasiona...

Fibi, którą wyciągnęłyśmy, od dzisiaj ma być w DS, (dzięki bogu) też ma problemy z chodzeniem. Podobno złamana miednica-oczywiście nie leczona i inne ceregiele.
Ja rozumiem schron- to nie ośrodek wypoczynkowy, ale nie wierze, że wet przyjmujący psa, nie zauważył takich problemów. Tym bardziej, że psicy regularnie puchła łapa. :shake: Można chociaż powiedzieć, cokolwiek o podejrzeniach....dzięki uprzejmości ick, mieliśmy okazje wybrać się do weta, na konsultacje diagnozy, bo tu sie nam na operacje zanosi....:-(

nie wiem, czy w innych schronach też tak jest? Ze psy przebywające dłużej niz kilka tygodni są albo utuczone, albo wychudzone?


Kasiu, dużo mogłabym Ci o tym powiedzieć, ale....lepiej może nic nie powiem...

Posted

MonikaP napisał(a):
Kasiu, dużo mogłabym Ci o tym powiedzieć, ale....lepiej może nic nie powiem...

Chyba nie musisz-miałam okazję przekonać się na własnej skórze. :shake:

w każdym razie, kolejną bida znalazła swoje miejscie, możemy walczyć o następną ;)

  • 2 weeks later...
Posted

W końcu znalazłam wątek.. Dziewczyny jak się mają sprawy?
Coś się zmienia? Kupowałyście coś, może zmieńcie prowadzącego wątek, by aktualizacje były lepsze. No i rozliczenia.
Byłyście ostatnio w schronie?

Gfiastko, czy z winem wysłałaś mi bransoletkę?:)

Posted

kudłaczy mamy sporo. Tyle, że ja chwilowo nie mam możliwości bycia w schronie regularnie, musiał by się ktoś jeszcze odezwać, i sprawdzić jak się sytuacja ma.

Kase dzierży aga Frogg-ja mam trochę problemów na łepetynie i najgorsze to brak czasu-praca licencjacka plus 2 kierunek i teraz 3 tygodnie wyjęte z życiorysu. Gfiastka z tego co wiem wcale nie lepiej...:shake:

Dodatkowo zrobiłam sobie zle bo skontaktowałam ninę z przyjaciółka, dziewczyna w dobrej wierze dała DT psu ze swarzędza, i zero pomocy od niny, nawet wątku na dogo nie ma. Została sama z psem. No i ma rację bo tak się nie robi...:shake:


Kudłacze nasze to z reguły starsze psiaki, kilka fotek będzie w tym wątku na stronie 42 bodajże. Nina do tej pory nie przekazała mi wątku dlatego nie mogę zrobić aktualizacji na 1 stronie...

Posted

ja moge tylko za siebie mowic.
studiuje na 2 kierunkach, jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej- także wolontariat w godzinach proponowanych przez schron u mnie odpada, a na inne nie chca sie zgodzic. Weekendy chciała bym miec dla siebie, rodziny i swoich psów-wiec to tez u mnie odpada. Jestem sama poki co, bo malwina walczy z choroba.
Jest cięzko- bo ludzi brakuje...a my we 2 nie damy rady. także dopoki nie znajdzie sie kilka osob wiecej stoimy w miejscu. To trzeba mądrze zorganizwoac podzielic czas i psy. Same tego nie ograniemy.

Posted

Ufff..
Temat przekazany Kasi, oraz względnie oczyszczony.

Co mi się nasunęło podczas usuwania postów:

1) Maksymalnie w poście może być 5 (!!) zdjęć.
2) Nie cytujemy zdjęć.
3) Nie piszemy posta pod postem - jeśli odpowiadamy większej liczbie użytkowników na ich pytania - od tego mamy cytowanie selektywne.



Teraz natomiast mam pytanie do SchronTeam:

2 lata temu, w jednym z artykułów w Głosie Wielkopolskim, który ukazał się po interwencji w pseudohodowli bullowatych hodowanych do walk, Prezes poznańskiego TOZ-u, udzielając wywiadu powiedziała takie słowa:

[FONT=verdana]"Amstaff czy stafford z rodowodem kosztuje sporo; amatorom walk wygodniej wziac psa ze schroniska za 20-30 zlotych. Czesto placa podstawionym ludziom, zeby zabrali je ze schroniska, wyjasnia Stefania Kozlowska. - Dlatego w Poznaniu zabronilam oddawania do adopcji psów, które sa wykorzystywane do walk.[/FONT]"

Zatem jak wygląda sprawa adopcji psów w typie bull w poznańskim schronisku?

Posted

Saint, czy to oznacza, że psy typu bull w ogóle nie są oddawane do adopcji? Przecież to nie jest prawda. Zresztą, jakie uprawnienia ma Pani Kozłowska, żeby zabraniać wydawania psów - podejrzewam, że żadne... A to, że zabroniła oddawać psy na walki - no cóż, przecież nikt się nie przyzna, że właśnie w tym celu adoptuje psa... I nawet gdyby, to należałoby mieć inny pomysł na to, co z bullowatymi zrobić i jeśli miałyby być w ogóle wykluczone z adopcji, to chyba pozostałaby tylko eutanazja - ze względów humanitarnych...

Posted

MonikaP napisał(a):
Saint, czy to oznacza, że psy typu bull w ogóle nie są oddawane do adopcji? Przecież to nie jest prawda. Zresztą, jakie uprawnienia ma Pani Kozłowska, żeby zabraniać wydawania psów - podejrzewam, że żadne... A to, że zabroniła oddawać psy na walki - no cóż, przecież nikt się nie przyzna, że właśnie w tym celu adoptuje psa... I nawet gdyby, to należałoby mieć inny pomysł na to, co z bullowatymi zrobić i jeśli miałyby być w ogóle wykluczone z adopcji, to chyba pozostałaby tylko eutanazja - ze względów humanitarnych...


Nie wydaje mi sie, zeby byl jakikolwiek problem z adopcja bullowatych z tego schroniska. Bylam tam jakis czas temu (odwiedzac Bialego) i kiedy dowiedziano sie, ze jestem zainteresowana amstaffami, pokazano mi wszystkie jakie byly w schronisku, opowiedziano o wszystkich, zapewniajac, ze amstaffy to wspaniale psy (z czym sie zgadzam, bo sama mam astkowa sunke). Bez problemu wygladaly tez sprawy adopcji.

Posted

Zabrałam się za aktualizowanie 1 strony. W tym tygodniu pojadę do schroniska porobię świeże foty, zorientuje sie w sytuacji.
Ale kochani moi, ludzi potrzebuje. Sama z Malwiną nie dam rady, a bez jakiejś zorganizowanej działalności, to mogę co najwyżej od czasu do czasu nowe fotki zrobić. I tyle. Spacery niestety twardo 7-15 w godzinach pracy wolontariatu- a ja mam uczelnie, wiec nie dam rady.
Ech, mamy nowego kierownika, zobaczymy co sie zmieni...

Posted

Naprawdę tak mało jest osób chętnych do pomocy?:(
może jakąś akcje zrobić na uczelniach, czy szkołach? Już sama nie wiem..

Kasia, daj mi swój numer. Jedna pani, która zwróciła naszą Fibi, chciała pomagać w schronie i kiedyś pytała, gdzie i jak może.. Może nadal nad tym myśli.

Posted

Soema, pomagać chciało naprawdę sporo osób, ale...schronisko większość z nich skutecznie zniechęciło... i nie do końca było to wyłącznie winą poprzedniego kierownika (choć miał w tym swój znaczący udział).

Posted

MonikaP napisał(a):
Soema, pomagać chciało naprawdę sporo osób, ale...schronisko większość z nich skutecznie zniechęciło... i nie do końca było to wyłącznie winą poprzedniego kierownika (choć miał w tym swój znaczący udział).

To co można zrobić? Ja znam sytuację tylko z opowieści kilku źródeł, nie tylko forum.
Ale jestem daleko i nie znam sprawy 'osobiście'.

Ile w schronie jest psów teraz?

Posted

Nie wiem, co można zrobić, jestem już tylko "widzem". Psów jest pewnie między 400 a 500.


Soema napisał(a):
To co można zrobić? Ja znam sytuację tylko z opowieści kilku źródeł, nie tylko forum.
Ale jestem daleko i nie znam sprawy 'osobiście'.

Ile w schronie jest psów teraz?

Posted

Tak jak pisze MonikaP byli chętni do pomocy, ale odsyłano nas z kwitkiem, pomoc owszem, ale najlepiej doraxna-karma,kasa i w sumie tyle.
My z Malwina jestesmy uparte i nie dałysmy sie zniechęcic, chociaż nas tam nie lubią ;)
Potrzebnych jest kilka osoba, bo ja nie mogę byc w schronie co 2-3 dni, a tak jak nie jedna osoba, to inna, i mamy informacje na bieżąco.

moj nr jest na 1 stronie- zrobilam małą aktualizacje, potem kolejna bedzie jak juz sie zorganizujemy.

669270788
albo gg 11822342
mr_awi- nic nie dostalam na gg:(


w schronie nie jest tragicznie, jeżeli chodzi o warunki, psy mają wybiegi, wiekszosc budy, ale brak spacerów, brak wolontariuszy-nie chodzi tylko o sprzatanie w boksach, ale o wyczesywanie, ewentualnie jakies strzyżenie psy zaniedbane, i przez to mało reprezentacyjne.
Po dłuższym pobycie w schronisku- i bez spacerów zanik miesni, i mozna tak długo i długo...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...