MonikaP Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 ***kas napisał(a):a nie to ten sam. Atos- była 6 miesiecy na kwarantannie, ludzie z Akit w potrzebie, próbowali go wyciągnać, to nie można było, potem poszedł do adopcji, ale wrócił bo wyje w nocy. Co ciekawe, okazało się, że Atoś wył, ale przez 1 noc, potem był już spokój. Pieś świetny zrównoważony, dogaduje sie z sukami, inne psy olewa(słowem-akita) także Moniko, Bardzo prawdopodobne, że Atosowi, robiłaś fotki... No tak, przecież pamiętam, jak rozmawiałam o nim kilka razy z Markiem (od akit) i to już było hoho, jak dawno temu.... Pies, którego widać na zdjęciach to ze "dwa razy mniej" niż ten, którego ja pamiętam...tak zmarniał w tym schronie... Ciekawe, czy podobnie, jak inne duże psy tam przebywające ma zaniki mięśni... :shake: Quote
***kas Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 Foczka- z mojego podpisu...ma problemy z chodzeniem, dodatkowo upasiona... Fibi, którą wyciągnęłyśmy, od dzisiaj ma być w DS, (dzięki bogu) też ma problemy z chodzeniem. Podobno złamana miednica-oczywiście nie leczona i inne ceregiele. Ja rozumiem schron- to nie ośrodek wypoczynkowy, ale nie wierze, że wet przyjmujący psa, nie zauważył takich problemów. Tym bardziej, że psicy regularnie puchła łapa. :shake: Można chociaż powiedzieć, cokolwiek o podejrzeniach....dzięki uprzejmości ick, mieliśmy okazje wybrać się do weta, na konsultacje diagnozy, bo tu sie nam na operacje zanosi....:-( nie wiem, czy w innych schronach też tak jest? Ze psy przebywające dłużej niz kilka tygodni są albo utuczone, albo wychudzone? Quote
MonikaP Posted November 6, 2009 Posted November 6, 2009 ***kas napisał(a):Foczka- z mojego podpisu...ma problemy z chodzeniem, dodatkowo upasiona... Fibi, którą wyciągnęłyśmy, od dzisiaj ma być w DS, (dzięki bogu) też ma problemy z chodzeniem. Podobno złamana miednica-oczywiście nie leczona i inne ceregiele. Ja rozumiem schron- to nie ośrodek wypoczynkowy, ale nie wierze, że wet przyjmujący psa, nie zauważył takich problemów. Tym bardziej, że psicy regularnie puchła łapa. :shake: Można chociaż powiedzieć, cokolwiek o podejrzeniach....dzięki uprzejmości ick, mieliśmy okazje wybrać się do weta, na konsultacje diagnozy, bo tu sie nam na operacje zanosi....:-( nie wiem, czy w innych schronach też tak jest? Ze psy przebywające dłużej niz kilka tygodni są albo utuczone, albo wychudzone? Kasiu, dużo mogłabym Ci o tym powiedzieć, ale....lepiej może nic nie powiem... Quote
***kas Posted November 6, 2009 Author Posted November 6, 2009 MonikaP napisał(a):Kasiu, dużo mogłabym Ci o tym powiedzieć, ale....lepiej może nic nie powiem... Chyba nie musisz-miałam okazję przekonać się na własnej skórze. :shake: w każdym razie, kolejną bida znalazła swoje miejscie, możemy walczyć o następną ;) Quote
Onaa Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 Jestem z wątku Kudłacze w potrzebie. Czy są możliwe informacje o kudłaczach z Waszego schroniska ? Quote
Soema Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 W końcu znalazłam wątek.. Dziewczyny jak się mają sprawy? Coś się zmienia? Kupowałyście coś, może zmieńcie prowadzącego wątek, by aktualizacje były lepsze. No i rozliczenia. Byłyście ostatnio w schronie? Gfiastko, czy z winem wysłałaś mi bransoletkę?:) Quote
***kas Posted November 18, 2009 Author Posted November 18, 2009 kudłaczy mamy sporo. Tyle, że ja chwilowo nie mam możliwości bycia w schronie regularnie, musiał by się ktoś jeszcze odezwać, i sprawdzić jak się sytuacja ma. Kase dzierży aga Frogg-ja mam trochę problemów na łepetynie i najgorsze to brak czasu-praca licencjacka plus 2 kierunek i teraz 3 tygodnie wyjęte z życiorysu. Gfiastka z tego co wiem wcale nie lepiej...:shake: Dodatkowo zrobiłam sobie zle bo skontaktowałam ninę z przyjaciółka, dziewczyna w dobrej wierze dała DT psu ze swarzędza, i zero pomocy od niny, nawet wątku na dogo nie ma. Została sama z psem. No i ma rację bo tak się nie robi...:shake: Kudłacze nasze to z reguły starsze psiaki, kilka fotek będzie w tym wątku na stronie 42 bodajże. Nina do tej pory nie przekazała mi wątku dlatego nie mogę zrobić aktualizacji na 1 stronie... Quote
Soema Posted November 18, 2009 Posted November 18, 2009 Kas, napisz do moda i nie będzie problemu :) Quote
***kas Posted November 18, 2009 Author Posted November 18, 2009 Saint jak dostanie ode mnie kolejną prośbę dotycząca tego wątku to mi Bana zaserwuje ;) zaraz będę go ścigać. Quote
***kas Posted November 20, 2009 Author Posted November 20, 2009 http://www.dogomania.pl/threads/174050-Super-mA-ody-Owczarek-czeka-na-swojego-czA-owieka-Potrzebne-ogA-oszenia?p=13539190#post13539190 ciotki szukamy DS dla tego cudaka. Zainteresowanym więcej szczegółów podam na pw...bo historia jest o tym jak łatwo zrazić nowicjusza do pomagania zwierzętom... Quote
ata Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 Soema dzięki za pw . ;) Psiaki do góry a Ninka niech spada :diabloti: tylko najpierw się rozliczy !! Quote
Soema Posted November 20, 2009 Posted November 20, 2009 Kasia, jak wygląda teraz sytuacja w Poznaniu, dacie radę jeździć i walczyć o spacery? Jak Wasze zdrowie? Quote
***kas Posted November 20, 2009 Author Posted November 20, 2009 ja moge tylko za siebie mowic. studiuje na 2 kierunkach, jestem w trakcie pisania pracy licencjackiej- także wolontariat w godzinach proponowanych przez schron u mnie odpada, a na inne nie chca sie zgodzic. Weekendy chciała bym miec dla siebie, rodziny i swoich psów-wiec to tez u mnie odpada. Jestem sama poki co, bo malwina walczy z choroba. Jest cięzko- bo ludzi brakuje...a my we 2 nie damy rady. także dopoki nie znajdzie sie kilka osob wiecej stoimy w miejscu. To trzeba mądrze zorganizwoac podzielic czas i psy. Same tego nie ograniemy. Quote
Saint Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Ufff.. Temat przekazany Kasi, oraz względnie oczyszczony. Co mi się nasunęło podczas usuwania postów: 1) Maksymalnie w poście może być 5 (!!) zdjęć. 2) Nie cytujemy zdjęć. 3) Nie piszemy posta pod postem - jeśli odpowiadamy większej liczbie użytkowników na ich pytania - od tego mamy cytowanie selektywne. Teraz natomiast mam pytanie do SchronTeam: 2 lata temu, w jednym z artykułów w Głosie Wielkopolskim, który ukazał się po interwencji w pseudohodowli bullowatych hodowanych do walk, Prezes poznańskiego TOZ-u, udzielając wywiadu powiedziała takie słowa: [FONT=verdana]"Amstaff czy stafford z rodowodem kosztuje sporo; amatorom walk wygodniej wziac psa ze schroniska za 20-30 zlotych. Czesto placa podstawionym ludziom, zeby zabrali je ze schroniska, wyjasnia Stefania Kozlowska. - Dlatego w Poznaniu zabronilam oddawania do adopcji psów, które sa wykorzystywane do walk.[/FONT]" Zatem jak wygląda sprawa adopcji psów w typie bull w poznańskim schronisku? Quote
MonikaP Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Saint, czy to oznacza, że psy typu bull w ogóle nie są oddawane do adopcji? Przecież to nie jest prawda. Zresztą, jakie uprawnienia ma Pani Kozłowska, żeby zabraniać wydawania psów - podejrzewam, że żadne... A to, że zabroniła oddawać psy na walki - no cóż, przecież nikt się nie przyzna, że właśnie w tym celu adoptuje psa... I nawet gdyby, to należałoby mieć inny pomysł na to, co z bullowatymi zrobić i jeśli miałyby być w ogóle wykluczone z adopcji, to chyba pozostałaby tylko eutanazja - ze względów humanitarnych... Quote
Kana Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 Przecież amstaff Bialas pochodzi z tego schroniska i jest w hotelu pod opieką Agaga1 Quote
ms_arwi Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 MonikaP napisał(a):Saint, czy to oznacza, że psy typu bull w ogóle nie są oddawane do adopcji? Przecież to nie jest prawda. Zresztą, jakie uprawnienia ma Pani Kozłowska, żeby zabraniać wydawania psów - podejrzewam, że żadne... A to, że zabroniła oddawać psy na walki - no cóż, przecież nikt się nie przyzna, że właśnie w tym celu adoptuje psa... I nawet gdyby, to należałoby mieć inny pomysł na to, co z bullowatymi zrobić i jeśli miałyby być w ogóle wykluczone z adopcji, to chyba pozostałaby tylko eutanazja - ze względów humanitarnych... Nie wydaje mi sie, zeby byl jakikolwiek problem z adopcja bullowatych z tego schroniska. Bylam tam jakis czas temu (odwiedzac Bialego) i kiedy dowiedziano sie, ze jestem zainteresowana amstaffami, pokazano mi wszystkie jakie byly w schronisku, opowiedziano o wszystkich, zapewniajac, ze amstaffy to wspaniale psy (z czym sie zgadzam, bo sama mam astkowa sunke). Bez problemu wygladaly tez sprawy adopcji. Quote
Saint Posted November 21, 2009 Posted November 21, 2009 No to się cieszę - myślałem, że są z bullowatymi takie problemy jak w Swarzędzu.. Quote
***kas Posted November 24, 2009 Author Posted November 24, 2009 Zabrałam się za aktualizowanie 1 strony. W tym tygodniu pojadę do schroniska porobię świeże foty, zorientuje sie w sytuacji. Ale kochani moi, ludzi potrzebuje. Sama z Malwiną nie dam rady, a bez jakiejś zorganizowanej działalności, to mogę co najwyżej od czasu do czasu nowe fotki zrobić. I tyle. Spacery niestety twardo 7-15 w godzinach pracy wolontariatu- a ja mam uczelnie, wiec nie dam rady. Ech, mamy nowego kierownika, zobaczymy co sie zmieni... Quote
Soema Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Naprawdę tak mało jest osób chętnych do pomocy?:( może jakąś akcje zrobić na uczelniach, czy szkołach? Już sama nie wiem.. Kasia, daj mi swój numer. Jedna pani, która zwróciła naszą Fibi, chciała pomagać w schronie i kiedyś pytała, gdzie i jak może.. Może nadal nad tym myśli. Quote
ms_arwi Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 ja tez chetnie pomoge tak jak moge - napisalam do kas na gg. Quote
MonikaP Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Soema, pomagać chciało naprawdę sporo osób, ale...schronisko większość z nich skutecznie zniechęciło... i nie do końca było to wyłącznie winą poprzedniego kierownika (choć miał w tym swój znaczący udział). Quote
Soema Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 MonikaP napisał(a):Soema, pomagać chciało naprawdę sporo osób, ale...schronisko większość z nich skutecznie zniechęciło... i nie do końca było to wyłącznie winą poprzedniego kierownika (choć miał w tym swój znaczący udział). To co można zrobić? Ja znam sytuację tylko z opowieści kilku źródeł, nie tylko forum. Ale jestem daleko i nie znam sprawy 'osobiście'. Ile w schronie jest psów teraz? Quote
MonikaP Posted November 24, 2009 Posted November 24, 2009 Nie wiem, co można zrobić, jestem już tylko "widzem". Psów jest pewnie między 400 a 500. Soema napisał(a):To co można zrobić? Ja znam sytuację tylko z opowieści kilku źródeł, nie tylko forum. Ale jestem daleko i nie znam sprawy 'osobiście'. Ile w schronie jest psów teraz? Quote
***kas Posted November 24, 2009 Author Posted November 24, 2009 Tak jak pisze MonikaP byli chętni do pomocy, ale odsyłano nas z kwitkiem, pomoc owszem, ale najlepiej doraxna-karma,kasa i w sumie tyle. My z Malwina jestesmy uparte i nie dałysmy sie zniechęcic, chociaż nas tam nie lubią ;) Potrzebnych jest kilka osoba, bo ja nie mogę byc w schronie co 2-3 dni, a tak jak nie jedna osoba, to inna, i mamy informacje na bieżąco. moj nr jest na 1 stronie- zrobilam małą aktualizacje, potem kolejna bedzie jak juz sie zorganizujemy. 669270788 albo gg 11822342 mr_awi- nic nie dostalam na gg:( w schronie nie jest tragicznie, jeżeli chodzi o warunki, psy mają wybiegi, wiekszosc budy, ale brak spacerów, brak wolontariuszy-nie chodzi tylko o sprzatanie w boksach, ale o wyczesywanie, ewentualnie jakies strzyżenie psy zaniedbane, i przez to mało reprezentacyjne. Po dłuższym pobycie w schronisku- i bez spacerów zanik miesni, i mozna tak długo i długo... Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.