Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

kolejny agent, bawiła się z nami piłeczką, uradowana, że ma publikę, przecudowna niuńka, zamiatała ogonem, aż miło. Na początku patrzyła na mnie jak na wariatkę z miną pt. "A ty tu czego? Psa nie widziałaś?", ale potem się przełamała:roll:

  • Replies 1.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przecudny Doberman, oaza spokoju, nie szczekał na nas, tylko cierpliwie pozował. Widać, że siedzi w schronie jakiś czas, bo brudny i cały w pchłach, pomimo obroży, która pewnie założyli mu właściciele...ma narośl na sutku, chociaz wyglądało to jak wystająca kość(?):shake:
W boksie razem z suńką w typie ONka, śliczna dziewczynka, bardzo pozytywnie nastawiona do ludzi, cały czas merdała ogonkiem, lizała po rekach

Posted

Jeden z najbardziej wstrząsających widoków - w ogóle nietknięte jedzenie (a obok w boksie psy na diecie...) i zrezygnowanie psiaka w typie dalmatyńczyka mieszańca... w ogóle nie zwracał na nas uwagi. Trzeba go było długo wołać, żeby w ogóle się podniósł. Podszedł, powąchał nam ręce i wrócił z powrotem na swoje miejsce, zajmując taką samą pozycję, jak wcześniej... owczarek nie ruszył się wcale.


Posted

Sunia Onka, jak dla mnie masakra, totalnie w swoim świecie, udawała, że nas nie zauważa, nie patrzyła na nas, nie szczekała. Poddała się już :-(

Miski pełen jedzenia(?) a psy osowiałe, zero reakcji, zero kontaktu, leżały i patrzyły. Zupełnie zrezygnowane, chociaż pozornie w całkiem dobrej kondycji.

Posted

Śliczny, bo inaczej tego nie da się ująć, pieseczek... Taki Miś, stworzonko ze zmrużonymi ślepkami i pieprzykim na policzku jak Marilyn Monroe:loveu: ale mimo swojego piękna smutas :shake:





Posted

Piter nazwał tego psiaka Morsik :loveu: Mors zerkał co jakiś czas na nas, ale nie zdecydował się przyjść... więc trzeba było nam przyjąć pozę paparazzi ;)




A tu brązowiutkie stworzenie, po cichu powiem, że ***kas bardzo się spodobał i to z wzajemnością, bo zaczął się spoufalać ;) zresztą widać, jak się cieszy :lol:

Posted

Kana napisał(a):
To ciekawe schronisko....
A coś z jego charakteru ?
Jest z innymi psami ?



siedział w boksie z innym psem, ale tamten nie bardzo chciał wyjść, z tego co pamiętam.
Spis tam jest od siedmiu boleści, ale w praktyce nikt nic nie wie, można poczytać nawet tutaj na dogo, jak tam wyglądają adopcje. W zasadzie kwarantanna to iluzja, pies jest od razu wrzucany na boksy ogólne i tyle, chcesz adoptować dobra jest bierz go. I tyle.
Był przerażony, stał w miejscu, podszedł do krat dopiero po chwili, ale caly czas nieśmiało merdał ogonkiem. Tyle można było zaobserwować

Posted

Taki jest właśnie wniosek... wszystkie są :roll: hmmm... :roll:



Kolejne psie nieszczęście, kochane i piękne... W ogóle nie chciało do nas wyjść.







Ten był żywo nami zainteresowany i wdał się w pogawędkę, po czym, obwąchawszy nam ręce, zajął się już swoimi psimi sprawami...







Ta psinka bardzo chciała do nas zejść, jednak zdominowali ją koledzy z boksu... To kolejna ważna i drażniąca kwestia, dotycząca poznańskiego schronu. Byliśmy świadkami jawnej dyktatury w kilku boksach...



Posted

Kolega astki siedział w budzie i tylko łypał, co jakiś czas wystawiając łepek, ale astka w żaden sposób nie zachowywała się natarczywie czy agresywnie, na pewno nie w stosunku do nas, słowem się nie odezwała :shake: była bardzo czysta.

Posted

oj Owczar nam popyskował, ale bardzo wdzięcznie. Taki Pan na włościach, sprawdził cośmy za jedni i poszedł w swoją stronę.

Niestety, te silniejsze i bardziej cwane pchały się do krat, odganiając inne, te bardziej uległe merdały do nas z bud.

Piesek w typie boksera/buldoga amerykańskiego? Straszny widok, bo pies przepiękny i całkiem młody, ale juz zrezygnowany:shake:

Posted

A tu dwaj przyjaciele z boiska ;) bardzo zorganizowane i współpracujące ze sobą :lol: ogony pracowały im non stop w jednym rytmie :cool3: a czarnulek śpiewać umie, co potwierdzone jest na drugim zdjęciu :crazyeye: wyciągał górne C bez żadnego wysiłku ;)





A tu psina, która ujęła nas swoją rezolutnością i otwartością :lol:



Posted

labek był niemozliwy, taki motorek w zadku, skakał, tańczył, biegał. Facet sie cieszył jak dziki z wizyty. Młody, wariatuńcio.
Czarnulek zaprawiony w bojach co widać po nosie, ktoś go nieźle dziabnął. Szczekasz niemiłosierny, zgrywał takiego groźnego, ale po rekach lizał:cool3:

niskopodłogowiec, taka szczota, cwaniaczek, fajne psisko, zero agresji, sama słodycz, trzeba by go było tylko trochę odchudzić. Sprawiał wrażenie jakby schronisko było całkiem fajnym miejscem. Taki optymista ;)

Posted

Tu następna psia dola, w typie Piłeczki vel Cebulki, ale już nie taka żywotna...



A tu piesek, który miał chyba źle zrośniętą łapkę, ***kas pewnie będzie wiedziała. Piesek był niezwykle żywotny (jak widać, taki wiercipięta) pomimo defektu i pogadał z nami ;)







A tu piesek, który gdyby był wyczesany, mógłby startować w konkursie psiej piękności :mad:





I zrezygnowany sąsiad czarnulka:

Posted

TTB bankowo adopcyjny, pomimo tego, że zadbany ;)

Maluch, boski, to wygląda na źle zrośnięte złamanie, bo pozostałe laki były ok. Oj gadatliwy to on był, siedząc w budzie sprawiał wrażenie ogromnego, a tu wyszedł taki nieskopodłogowiec. Fajny psiutek.

Czarnulek to jeden wielki kołtun, niektóre mu dosłownie zwisywały do ziemi! Bardzo spokojny piesek.

Onek, sąsiad Czarnulka, cudeńko, śliczny, piękny pies. Jak sporo psów w poznańskim schronie trochę za gruby, ale tu odpowiednia karma i dietka i będzie naprawdę piękna psina. Spokojny, dostojny chociaż osowiały i smutny. Może miec 5-6 lat

Posted

Trzech muszkieterów, tylko jeden przygaszony. Dwa krzykacze, z którymi bliżej zapoznała się ***kas - oczywiście skończyło się na lizaniu przez nich rąk :cool3: ja zapoznałam się bliżej z czarnulą z budki, która lubi spokój i ciszę - długo nie chciała wyjść, ale jak tylko jej koledzy przestali opowiadać ***kas najświeższe ploteczki, natychmiast się wyłoniła i nadstawiała łepek do głaskania i lizała po rękach :loveu:




A to dwaj reflektujący aktywny wypoczynek, bo do zdjęcia to tylko poza taka była ;) ujęli nas za serce swoja przyjaźnią :glaszcze:

Posted

Paulina87 napisał(a):
Widzę znajome pieski z czasów kiedy i ja bywałam w tym schronie :-(

Tego małego długowłosego staruszka z kojców dla małych psiaków chyba nawet obcinałam.

Przy tym boksie puściły mi nerwy :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...