Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Kochani, mam bardzo smutną wiadomość:(. Anetek poprosiła mnie o przekazanie, bo sama nie jest teraz w stanie tutaj pisać :(:

[FONT=MS Shell Dlg 2]mam pecha godnego pozalowania,Ada dzisiaj znalazla kawalek mieska ktory Mamie spadl na ziemie i tak go chwycila chałstem - bo niestety mimo jedzenia ma jeszcze taki odruch wyrywania pokarmu i sie zachlysnela...robilam co moglam do gory uderzalam nawet oddech swoj dawalam i wyjelam z gardla to gowno.ale onnnnnnnnnaa juz nie zyla
[/FONT]
[FONT=Tahoma]14:23:37
[/FONT]
[FONT=MS Shell Dlg 2]tak ja kochalam nigdy ssjike tak do psa nie pzrzywiazalam[/FONT]



....co za pech, co za okropny rok, co za beznadzieja - że to akurat musiało sie wydarzyć...

Posted

Wybaczcie e ten drastyczny opis ale bez tego trudno zrozumieć co się stało.... nie, tak naprawde dalej nie rozumiem. Jak takich dobrych ludzi moga spotykac takie nieszczęścia, jak to możłliwe w ogóle...

Posted

[quote name='madcat1981']Kochani, mam bardzo smutną wiadomość:(. Anetek poprosiła mnie o przekazanie, bo sama nie jest teraz w stanie tutaj pisać :(:

[FONT=MS Shell Dlg 2]mam pecha godnego pozalowania,Ada dzisiaj znalazla kawalek mieska ktory Mamie spadl na ziemie i tak go chwycila chałstem - bo niestety mimo jedzenia ma jeszcze taki odruch wyrywania pokarmu i sie zachlysnela...robilam co moglam do gory uderzalam nawet oddech swoj dawalam i wyjelam z gardla to gowno.ale onnnnnnnnnaa juz nie zyla
[/FONT]
[FONT=Tahoma]14:23:37
[/FONT]
[FONT=MS Shell Dlg 2]tak ja kochalam nigdy ssjike tak do psa nie pzrzywiazalam[/FONT]



....co za pech, co za okropny rok, co za beznadzieja - że to akurat musiało sie wydarzyć...

Anetek - Boże dlaczego Tak los okrutnie Ciebie potraktował.:-(:-(:-(

Posted

ANETKO
to wypadek,
przykre,
że to WAS dotknęło.
ale tak się zdarza !!!
ADA znalazła u WAS
najwspanialszy domek,
i była bardzo szczęśliwa ..do końca...
Nie wolno winic sie za to co się stało ,
to był wypadek!!



Dla ADY[']

Posted

miałam nie wchodzić,miałąm nie zerkać na dogo przez pewien czas,ale nie moglam;(:(:(:(powiem tak.....nigdy nie byłam w takiej rozsypce jak etrazkocham swoje psiaki,ktore mam od dawna,kocham Pusię i jeżyczka zza TM całym sercem,ale Ada po prostu chwyciła mnie totalnie za serducho....Mama obwinia się,że to jej spadł kawałek mięska, ja,że udało mi się wyjąć z gardła za późno,nie mam słów,by wyraziźć, co teraz czuję:(jest mi obrzydliwie źle,czuję w sobie pustkę jakiej nigdy dotąd..codziennie słychać było pukanie,wszyscy myśleli,że to do drzwi,nawet Niko biegł szczekając któż to przyszedł...ale nie...to była nasza kochana Ada ciesząca się tym swpoim chudziutkim łsawym ogonkiem,machała,biegałą,wszędzie jej było pełno,zapalenie oskrzeli minęło,miała iśc na kontrolę wczoraj,przytyła prawie trzy kg,zaklimatyzowała się już w miarę,skradła nam serca a teraz????teraz jest jeden wielki ogromny BÓL jakiego nie czułąm nigdy...nie pogodzę się z jej odejściem nigdy,mimo regularnego karmienia,czasem nawet totalnego rozpieszczenia:)miała niestety instynkt głodowy(nie wiem jak fachowo to się nazywa)i rzucała się na jedzenie..jak jadła z miski było ok,ale jak coś leżało na ziemi lub spadło trzeba było szybko zabrać,buy nie chwyciła...niestety stała obok szafki patrząc swymi cudnymi,pełnymi miłości oczami i z impetem chwyciła ten przeklęty kawałek...szybko wziełam ją do siebie,masaże,stukanie,odkchrząknęła,wyjęłam jej to,ale chyba serce się niedotleniło,bo bylam skłonna biec w kapciach do weta,ale niestety nie udało się....żal piekielny,żal pustka,rozpacz i co tylko można napisać:(:(KOCHAM JĄ I MARZĘ O TYM BY WRÓCILA...błągam też, by ten okropny rok w końcu się zakończył,najpierw Jeżyk teraz ona za szybko stanowczo za szybko:(:(:(:(wiem,że płacz nic nie da,ale niestety łzy same lecą,wciąż ją czuję, słyszę, wychodząc z domu zakładam smycz,w aucie pilnuję b y jej ciekawość nie spadła pod fotel,kto mi teraz dzrwi otwierta wychodząc z klatki??jedynie mroźne powietrze,bo je ciepła i łapek nie widać,nie słychać....KOCHAM CIĘ SŁONKO!!!!!!!!!! myślę,że bałabym się wziąć kiedyś kolejnego psa,patrzac na mojego pecha on byłby narażony na to samo,może to jakieś fatum,nie wiem...miały wszystko co tylko mogłąbym im dać,a odeszły tak szybko:(:(:(:(z drugiej strony chciałąbym pomóc dalej,ale jeśli znowu jakiś pech nas dopadnie???? brak mi słów na to wszystko........... przepraszam za bledy ale juz nie mam glowy do tego:(

Posted

Anetko to co napisałaś.... Ja też jestem z całym sercem z Tobą,
Czas goi rany.... w takiej sytuacji trudno coś napisać trzeba po prostu przejść
Ja też straciłam kiedyś czworonoga w głupi sposób :(
Miałam zajęcia z psychologii i Pani powiedziała, że najlepszym lekarstwem po stracie przyjaciela jest po prostu następny przyjaciel...
Trzymaj się cieplutko

Posted

Przytulam mocno. To nie żaden pech czy fatum, nawet tak nie myśl. NIeszczęśliwy wypadek. NIkt tu nie jest winny, a jeżeli ktoś musi być winny to niech to będzie osoba, która tak zaniedbała kiedyś Adę, ze nawet tygodnie w dobrym domu nie oduczyły jej rzucania się na jedzenie :sad:

Posted

Anetek, to straszne... Tak mi przykro, brak wprost słów. Proszę Cie tylko, nie wierz w żadne fatum, Ty i Twoja Mama byłyście przebłyskiem szczęścia dla tych bidulek, tak dla Jeżyka, jak i dla Adusi. I wierzę głęboko w to, że jeszcze nie dla jednego psiego nieszczęścia będziecie. Jestem z Tobą myślami i sercem.

Posted

Witaj Anetko.Nie możesz tak myśleć...to nie żadne fatum.Jeżyk odszedłby znacznie wcześniej w samotnosci, w schronie.Po prostu przyszedł jego czas i umarł spokojnie, chyba kazdy, nawet człowiek życzyłby sobie takiej śmierci.Z Adą to był wypadek i to straszny, nie chciałabym być na Twoim miejscu.Przyznam Ci się do czegoś, też obwiniam się o śmierć mojego Puszka.Miałam 16 lat i wychodziłam z moim pekińczykiem, mało go spuszczałam ze smyczy, jak dopadał coś do jedzenia, to pożerał.Raz go puściłam i nie dopilnowałam.Zeżarł jakieś resztki pod śmietnikiem...a 4 dni później już go z nami nie było.Potem dowiedziałam się, że jeden sąsiad, nie lubiący zwierząt pozbył się tak już kilka kotów i psów.Bardzo nie lubię siebie za to i to była moja wina....ale stało się coś, czego nie dało się nawet przewidzeć.Jak znajdziesz siły Anetko to zajrzyj do mojego kochanego dziadzia.
Pozdrawiamy serdecznie.
http://www.dogomania.pl/threads/142332-stary-gA-uchy-A-lepy-3-kg-nieszczAE-A-cie-w-schronisku-JUA-W-NOWYM-DOMKU

Posted

Z okazji Świąt Bożęgo Narodzenia wszelkiej pomyślności, serdeczności, radości, ciepła, miłości, magii i wszelkiego dobra
w gronie rodzinnym
życzy Aneta z Mamą i zwierzaczkami


Posted



Dzisiaj zawisły na choince trzy aniołki,
Dla Każdego z Was moje kochane psie mordki,
Za to, że codziennie ich cudowna dusza,
Widoczna była zawsze, gdy ogonek się ruszał...

Gdy w potrzebie i smutku byłyście z nami,
Za to Was teraz i na zawsze...KOCHAMY!

"Moje serce jest malutkie
ale wierne i cieplutkie
tylko Tobie jest oddane
tylko w Tobie zakochane."

Na zawsze w naszych sercach....

Posted

Śliczne aniołki :( Zobaczysz, Anetko, one niedługo znów postawią jakiegoś nieboraka na Twej drodze... byś mogła się przekonać, że nic złego się już więcej nie stanie. Spokojnej nocy, dobrych snów.

Posted

Wiesz Anetko Ty masz takie dobre serducho że te bidy napewno podeślą nastepną bide tak jak mówi madcat1981 :)
Ty wiesz że patrzą na Ciebie z góry i merdają ogonkami :)
dla aniołków
[*]
[*]
[*]
i dla mojego diabełka
[*]

Posted



Dni wypełnionych miłością, spokojem i ciepłem,
realizacji zawodowych planów i spełnienia tych najskrytszych marzeń,
wewnętrznej siły do przezwyciężania trudności
- oby ich było jak najmniej!
Życzliwych ludzi, którzy zawsze znajdą się na Twej drodze gdy będą potrzebni...

życzy Kasia z Andrzejem i psią rodzinką :)

Posted

ja także życzę Tobie,Wam,wszystkim dogomaniakom,wspaniałym ludziom, ktorzy oddają swe serca tym słabszym,oraz tym,którzy mniej go mają,niech w Nowym Roku chociaż trochę poruszą swe sumienia...

SZCZĘŚLIWEGO NOWERGO ROKU:):):)

  • 2 weeks later...
Posted

fajniy było Cię spotkać Kasiu:):):)a moje psiaki były w piątek na badaniach u nowej Pani Weterynarz, gdyż nasza jest na macierzyńskim i jest w zastępstwie młody pan,nic do niego nie mam jest ok,ale wolałam posprawdzać wszystko u poleconej Pani Doktor:)porobiłam wyniki dla obu psiaków...Niko zawsze odważny,Wega strachajełko maleńkie:)a tutaj było inaczej - nowa sytuacja,nowa Pani;)Niko płakał bardzo,szczekał,chciał capnąć chyba,ale trzymałam i jakoś udało się wykroplic ciutkę tej gęstej ze strachu krewki;)później już leciała ładnie:)Wega stojąc i patrząc na te sceny pewnie myślała, co to zaraz ze mną będzie skoro odważny Niko tak reaguje:):):):)ale ona tak sie wystraszyła,że stała jak posąg, jak wryta w ziemię i dała ze sobą zrobić wszystko:):):)dzisiaj wyniki odebrałąm i ........wszystko jest wspaniale,zdrowe jak rydze,Wega wręcz ksążkowo:)a Niko mimo wieku b.dobrze wygląda, wyniki też dobre:)ale jestem szczęśliwa:):)a w poniedziałek usuwanie kamienia z ząbków Nikusiowi;)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...