Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

jak mój ostatni jamnik odszedł mój tata dostał takiego ciśnienia, że musieliśmy jechać do lekarza, na drugi dzień przywieźliśmy drugiego pieska i mój tata od razu odżył więc z tym panem może być podobnie
ps. a co do tych Państwo też jestem pod ich wielkim wrażeniem zawsze coś moim psiakom dorzucą gratis :)
kochani są!!

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

magenka1 napisał(a):
jak mój ostatni jamnik odszedł mój tata dostał takiego ciśnienia, że musieliśmy jechać do lekarza, na drugi dzień przywieźliśmy drugiego pieska i mój tata od razu odżył więc z tym panem może być podobnie
ps. a co do tych Państwo też jestem pod ich wielkim wrażeniem zawsze coś moim psiakom dorzucą gratis :)
kochani są!!
tu troche inna sytuacja jest pieska nie będzie póki co :(a co do Rysia zaczęłam czytac i dołowac się na rożnych forach..objwy takie same jak ludzie piszą:(:(i raczej nie jest to padaczka, a co gorsza (chyba) wylew udar lub inne dziadostwo:(Rysio chwieje sie na nóżkach, ma główke przechyloną, jak na nas patrzy to jakby w bok lub w gorę, taki jest dziwny:(ale od wczoraj nie wiem co to się stalo, chłodze go wodą, leży w miejscu odległym od słonka, picie ma non stop, je normalnie wszystko ok, ale jest włąśnie taki, nie biega już dzisiaj :(jutro lekarz nasz od godz.9 polecę niech obejrzy okruszka:(

Posted

Anetka! Czy Ty nie wiesz, że do internetu się nie zagląda po porady medyczne:mad: Ja mam stanowczy zakaz od lekarza "od fasoli" - ostatnio przyszłam z taką listą objawów i pytań, że normalnie jak mi zaczął wszystko tłumaczyć i prostować, to się cofnęliśmy do podstawówki z lekcjami biologii;) Internet nie jest dobrym rozwiązaniem dopóki nie porozmawia się z weterynarzem. Tylko się człowiek nadenerwuje i trudniej będzie Ci wytrzymać do jutra. Jak czytam, co piszesz, to też się denerwuję, ale mam nadzieję, że wszystko będzie OK. Pomyśl, że Rysio przeżył w swoim życiu już niejeden upał i to nie w tak komfortowych warunkach. Jeżeli coś mu dolega, to na pewno lekarz Ci wyjaśni co to może być, czym to leczyć i jak zapobiegać takim sytuacjom w przyszłości. Ja się staram być dobrej myśli i przesyłam pozytywne fluidy w ilości maksymalnej (dzisiaj nikomu nie wysyłałam to masz ode mnie 100% dziennej normy;)). Podziel się z Rysiem - Ty weź to na nerwy, a on niech się już lepiej poczuje:kciuki: To pisałam ja, twoja zgredka madcatowa.

edit. i czekamy co jutro napiszesz...:glaszcze:

Posted

hehe dzięki, ale od razu usiadłam i zaczęłam czytać...upały pewnie przeżył ale te są okropne tym bardziej że jest starszy o jeden roczek, to jest mieszkanie i może byc mu ciężej:(no ale zobaczymy..teraz nieboraczek sobie leży podnosząc główkęby na nas popatrzeć...co za pies kochany:):):):)na razie odpoczywa zatem od szaleństw nie bryka....widzę, ze rano lepiej ogólnie sięczuje niż wieczorami

Posted

juz jestem...wizyta nie trwała nawet 10 minut...Rysio dostał zastrzyki, miał mikro wylew nie związany z upałem, po prostu zbieg okoliczności, owszem mógł jak każdy piesek gorzej sie czuc w taka pogodę, ale to nie od tego zależało:(jest juz starszy, ma słabe serduszko i niestety wyszło jak wyszło:(jutro idziemny na kolejne kuj kuj:(niestety prawdopodobnie będzie miał skręconą głowke cały czas...jaki to jest podly widok, że z tak wesolego maluszka, ktorty kicał codziennie wyżej niż zając, biegał, szalał,i w ogóle to aż łzy same do oczu napływają, że teraz będzie taki cichutki, nie w pełni sprawny:(chodzić chodzi, ale sie kiwa, dużo śpi, mocz juz w ogóle nie jest kontrolowany, ale....chociaż idzie w strone balkonu gdy mu się zache a ja nie zdążę wyjśc z nim, bo teraz nie widac kiedy chce siusiu.reaguje na nas, ma apetyt, wodę pije, oczopląs ma, ale do wystawionej ręki podchodzi...chyba na razie tyle:(serce mi sie kraje jak patrze na niego, tak szybko się to zrobiło;(było ok, po tym pierwszym przewroeniu sie jesczze biegał i biegał a wczoraj wieczorem jak go chwyciło to już niestety ..

Posted

Strasznie mi przykro Anetko :glaszcze: No nie wiem co napisać, bo bardzo liczyłam, że to coś przejściowego :sad: Na co dokładnie są te zastrzyki? Czy one regularnie podawane mogą np. osłabić te objawy? Czy jest szansa, ze z czasem trochę mu się polepszy? Czy go coś boli? No nie mogę, tak się cieszyłam z tego Rysiowego odżycia, a teraz... strasznie mi przykro po prostu. Czemu to zawsze tak jest że jak jest lepiej to chwilkę, dwie potrwa i znów coś złego się dzieje...

Posted

Kasienko wizyta była krotka za mną stał kotek też w ciężkim stanie i jutro mi na spokojnie wytłumaczy, wiem tylko tyle że objawy mogą byc mniejsze, wylew może się nawet wchłonąc, ale Rysio nie będzie już taki sprawny. O tyle dobrze, że to mini wylew, bo sa pieski co mają niedowład nóg, "porażenie" ciała itp...a Rysio idzie chwiejnie ale idzie, podchodzi do nas tylko ta główka i oczopląs powodują że go zanosi i upada:(naprawde chwila moment i takie coś:(po tym pierwszym ataku ktory chyba atakiem nie był bo wstał i poszedł za mama to nie spodziewałam się, wczoraj wieczorem juz było gorzej a dzisiaj rano to już kręcił sie wokoło siebie:(ale oczywiście w aucie szalał, u Pani weterynarz zabolało więc orkiestra grała, a tak mimo tej głowki szedł na oślep ale szedł wariat mały..jacie co za fantastyczny pies no....wszędzie go pełno.super jest mimo tego wypadku jest świetny i andal będzie mimo głowki skręconej, ktora no niestety będzie go ciągnęła w inną stronę. a Rysio 1 lipca będzie u nas już pól roku:):):):)

Posted

madcat1981 napisał(a):
Mam nadzieję, że będzie z każdym dniem lepiej. Ten oczopląs... Boże, nawet nie chcę myśleć jaki musi się czuć zdezorientowany ...
tak to jest najgorsze, nie tylko to ze sie przewraca, ze kręci w kólko ale jak patrzy na nas probuje z calych sil utrzymac te oczka sztywno:(okropne uczucie:(

Posted

Strasznie mi przykro :( Rysiaczek kochany, że też na niego to musiało trafić.. Tyle już przeszedł. trzymajcie się tam dzielnie. Jak dobrze, że ma taką
opiekę. Mam nadzieję, że będzie lepiej, że ten wylew jakoś się wchłonie, trzymam za Was kciuki !! :calus:

Posted

tak Rysiaczek w lipcu będzie z nami pól roczku:)a teraz sobie spi, niestety kilka razy wymiotował, ale o tyle dobrze, że chwiejnie ale chodzi...odsypia teraz, ale jak zgłodnieje to wcina jedzonko, także apetyt, pragnienie ma, siusiu ładnie robi:)głowka mu przeszkadza,ale dzielnie idzie..dzisiaj jak zobaczyłam, że zmęczoby ostatkiem sil wstał i poszedł za mamą to aż połakałam się, rano źle się czuł a jednak wstał i podreptał:(jest naprawde dzielny i to bardzo..dużo ma siły, co chwile budzi sie i patrzy na nas jak tylko potrafi najpiekniej..kochane psisko z niego starsznie go kochamy:):)

Posted

dziękuje w imieniu Rysia:):)Rysio teraz siusia pod siebie i musze robic coś, czego baaardzo nie lubi, czyli myju myju;)i mimo swojej choroby Rysiaczek pomrukiwał, bo szczeknąc nie miał siły tym bardziej wyskakiwac jak to on z wanny ;Pteraz śpi na podkładzikach i sie suszy:)dzisiaj ładnie zjadł tabletki schowane w paszteciku:)bo bałam sie że przez to nie będzie chciał jeśc vetmedinu:(ale chwycił..jeśc nie chce na razie, ciutkę wymiotował wczoraj ale dzisiaj już ok....chodził za nami, podszedł do miseczki z wodą:)mimo skręcenia główki, jak zobaczy coś co go interesi od razu wychyla ją w drugą strone i co sił idzie właśnie w te stronę:)teraz dużo śpi,więc staramy się mu dąc więcej spokoju:)ogólnie dzisiaj lepiej się czuje:)a wieczorkiem idziemy do weterynarza bo dwie godzinki jest otwrarte od 18 zatem dam znać co i jak:)

Posted

Wiecie co, ja widziałam Rysia na żywo i nie mogę sobie wyobrazić jak ta malizna puchata z wanny wyskakiwać mogła :) To jest gość, on sobie nawet z mikrowylewu nic nie robi tylko stara się żyć jak dawniej :) kochany psiul, kochany...

Posted

dziękujemy wszystkim za wspracie:)Rysio właśnie wrócił od lekarza. Dostał dwa ostatnie zastrzyki. Ale jak to Rysio, nie mogł usiedzieć w miejscu i dreptał po gabinecie Pani doktor dając buzi towarzyszącemu nam pieksowi, ktory załapał sie dzieki nam na transport do lekarza:):):):)Otrzymaliśmy także 5 tabletek Rimadylu, po ktorych miejmy nadzieję będzie poprawa. Po nich na razie nic nie dostanie. Zapytałam o Nootropil, bo moja Mama też przyjmuje:)i czytałam że pieskom można dawać w takiej sytuacji..zatem wielką białą tabletkę trzeba sproszkowac i dać 1/8 ;)o losie;)bo dawka 1200.Także Rysiu niestety nie będzie juz w pełni sprawnym piesieniem, póki sie nie polepszy przechodzi na pampersiki...na razie jest mierzenie jaka wielkość, hehe bo z pupuinki spadają te co w aprtece dali;)nie chce jeść, ale jutro kupimy ukochanego kurczaczka ugotujemy z ryżykiem:)a Rysio mimo wszystko uśmiecha się, Pani ktora z nami jechała mowi, że on takie ma duże wesołe oczka no pluszowy nasz kochany miś, ktrórego kochamy straszliwie..mama dzisiaj nawet wzruszyła sie gdy w miare spokojnie wytłumaczyłam jej że już nie będzie szalał i w domu będzie cicho......ale zrozumiała i razem z Rysiem położyła sie na podłodze dając buzi:):):)JAK JA KOCHAM TE MOJĄ WSPANIAŁĄ RODZINKĘ:):):)

Posted

Rysio dzisiaj w gorszej formie...niezbyt chce jeśc, tak jak wcześniej gdy do nas przyszedł:( a jak nieboraczek jeść nie będzie to niestety mało sił będzie miał na chodzenie i utrzymywanie sie na łapkach:(duż śpi, ma taką smutną minkę, uszką nie stoją wysoko jak zawsze, klapnęły, ogonek nie chodzi wesoło, tylko skulony, najwyraźniej źle się czuje:(ugotowałam mu kurczaczka z ryżem ale powąchał i nie wziął nawet kęska:(będziemy jeszcze probowały, ale dzisiaj nie wiem czy coś wskuramy:(tabetek tez nie zjadł z pasztecikiem więc musze ten Rimadyl chyba w wodzie rozpuścić..także takie wieści nie za dobre ale może będzie lepiej..co ja gadam...musi byc i będzie lepiej:)

zdjęcia z wczoraj - Ryszard i jego kuleczka pasztetowo - tabletkowa:)


i mizianko

Posted

Wiesz Anetko jak czytam ile Ty dajesz miłości Rysiowi i jak się martwisz o nie go bardzo się wzruszam ,
I widok Rysia cierpiącego jest bardzo przykre , z całego serca życzę poprawy w zdrowiu Ryszarda!!!

Posted

tak bardzo sie boje, tym bardzoej że nic do pysia nie weźmie więc i tabletek nie łyka:(staram się mu dac z wodą, ale wiaodmo więcej wyleci niz wleci..słąbiutki jest straszni, jak sie podniesie przejdzie pare kroków i kładziesię, jest zgięty przez tę głowke kręgosłup ma w pałąk zaokrąglony:(ehhhh no mam nadzieje, że sie polepszy i dalej będzie biegał szybicjej niż my:)

Posted

niestety Rysio nic nie je, na siłe rozpuszczam mu tabletki z wodą:(ale chodzi za nami, główke do gory bierze będąc w kuchni rzecz jasna, ale zjeśc nie za bardzo:(rozbełtałąm mu dzisiaj sproszkowany Nootropuil w jajeczku i wypił trochę...ale mam wrażenie że boli go brzuszek. reaguje na ans, spaceruje, oczopląs mniejszy, główką przechylona, kręci się w kółko, ale ma jakotako kontrole nad tym...ogólnie cały czas śpi.:(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...