Maga100 Posted April 28, 2010 Posted April 28, 2010 malawaszka napisał(a):fioneczka witaj witaj :) a ja mam dziś już drugą jaszczurkę przyniesioną pod drzwi przez Jogę - chyba ją przestanę wypuszczać na dwór bo nie zniosę tego :cry: przyzwyczajaj się :diabloti: U mnie jaszczurki są jakies pancerne, Pelagii jeszcze żadnej nie udało się zamordować. W przeciwieństwie do myszy, nornic i ptaków :roll: Quote
malawaszka Posted April 29, 2010 Author Posted April 29, 2010 fajnie masz... że pancerne jaszczurki... u mnie truchełka... a dziś Joga przyszła do domu ze spuchniętym ryjem :mdleje: jakaś ranka koło nosa, opuchnięty polik od oka aż po węzeł chłonny :mdleje: zaglądam pod powieki a tam spuchnięte jakoś dziwnie.... no masakra... po co mi to było :cry: tylko nerwy, stres, i.... dziurawa skarbonka... :cry: nie wiem na co ta durnota tym razem polowała - kuźwa bo kiedyś ruszyła świńskim truchtem z tarasu polować na bociana więc diabli ją wiedzą co tym razem chciała nam sprezentować... no więc co... już siedziałm z nią w aucie, ale jakoś zaczęło się zmniejszać, napiła się wody, łazi... poczekam jeszcze chwilę - jak się nie powiększa to nie jest tak źle jak się obawiałam bo miałam już niezłą panikę.... w gaciach... kurde - zrobię jej śliczną wolierę i będzie tam sobie siedzieć - bez możliwości realizowania głupich pomysłów... :shock: Quote
Cola Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 może jeża dorwała :roflt: a tak na serio to obstawiam jakiegoś owada z żądłem :roll: haha woliera dla kota...chcesz ją zabić?? :diabloti: Quote
fioneczka Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 kiedyś miałam mieszańca wyżła, ciekawskie to to było jak cholera, nowa pchał wszędzie gdzie się dało i kiedyś wsadził ... w dołek pod drzewem a tam osy :roll: czy dzikie pszczółki cholera wie ... w każdym bądź razie zanim zdążył się wycofać to kilka go dziabło a później jeszcze wyleciały za nim jak na bajce i on uciekał a one dziabały jak popadło ... w ciągu kilku minut łepetyna tak mu spuchła że oczy miał między uszami normalnie, fąfle jak pączki zwisały o uszach nie wspomnę :evil_lol: ciekawe co Jogę uchlało ... na co dziś polowała wapno do wody dodaj i będzie dobrze ... jak nie będzie sie zmniejszało to niestety świnkę skarbonkę w łepetynę i do weta Quote
Grosziwo Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 To moja Żaba miała bliskie spotkanie z ... ropuchą :diabloti: Maupa nie chciała mnie słuchać, ze ropucha nie chce w jej paszczy przbywać, nawet na krótko. To była sekunda ! Żaba po wypluciu swojej "krewniaczki" zaczęła trząść łepetyną, pluć, prychać. Za kilka chwil zaczęła się ślinić jak niemowlak przy ząbkowaniu, potem to już wyglądała jak mikołaj z długą , białą , ślinianą brodą. Do domu z łączki było troszkę drogi więc szłam z psem, który wyglądał jak pies w ostatnim stadium wścieklizny. Całą drogę wycierałam jej paszcę ale to i tak nic nie dało. W domu pies pił i pił, dostał gorączki, jęzor cały czas na wierzch... bałam się o maupę strasznie. Całe szczęście obyło się bez weta . i myślicie , że wyciągnęła wnioski z tego zdarzenia ? Tak , za dzień czy dwa inna ropucha stała się obiektem jej zainteresowania , tyle że ja ten obiekt szybko przepędziłam w trawsko. Quote
malawaszka Posted April 29, 2010 Author Posted April 29, 2010 Cola napisał(a): haha woliera dla kota...chcesz ją zabić?? :diabloti: no śmiej się - w niektórych kręgach miłośników kotów nie ma szans, żeby kot chodził wolno po okolicy - tylko w wolierach siedzą - takich sporszych niż ptasie, ale jednak :] AnkaG napisał(a):Może cosik użądliło morderczynię .... diabli wiedzą... fioneczka napisał(a):kiedyś miałam mieszańca wyżła, ciekawskie to to było jak cholera, nowa pchał wszędzie gdzie się dało i kiedyś wsadził ... w dołek pod drzewem a tam osy :roll: czy dzikie pszczółki cholera wie ... w każdym bądź razie zanim zdążył się wycofać to kilka go dziabło a później jeszcze wyleciały za nim jak na bajce i on uciekał a one dziabały jak popadło ... w ciągu kilku minut łepetyna tak mu spuchła że oczy miał między uszami normalnie, fąfle jak pączki zwisały o uszach nie wspomnę :evil_lol: ciekawe co Jogę uchlało ... na co dziś polowała wapno do wody dodaj i będzie dobrze ... jak nie będzie sie zmniejszało to niestety świnkę skarbonkę w łepetynę i do weta o matko... na zawał bym zeszła mając tak pożądlonego psa... a u weta byłam :oops: powiedzmy, że musiałam i tak jechać po leki dla "mojej DROGIEJ" Pepy więc wzięłam tez Jogę pokazać - ale już jej zaczęło samo się zmniejszać więc wet nic nie podał - obserwujemy i jest lepiej - oczywiście małpa już na dwór chce iść Grosziwo napisał(a):To moja Żaba miała bliskie spotkanie z ... ropuchą :diabloti: Maupa nie chciała mnie słuchać, ze ropucha nie chce w jej paszczy przbywać, nawet na krótko. To była sekunda ! Żaba po wypluciu swojej "krewniaczki" zaczęła trząść łepetyną, pluć, prychać. Za kilka chwil zaczęła się ślinić jak niemowlak przy ząbkowaniu, potem to już wyglądała jak mikołaj z długą , białą , ślinianą brodą. Do domu z łączki było troszkę drogi więc szłam z psem, który wyglądał jak pies w ostatnim stadium wścieklizny. Całą drogę wycierałam jej paszcę ale to i tak nic nie dało. W domu pies pił i pił, dostał gorączki, jęzor cały czas na wierzch... bałam się o maupę strasznie. Całe szczęście obyło się bez weta . i myślicie , że wyciągnęła wnioski z tego zdarzenia ? Tak , za dzień czy dwa inna ropucha stała się obiektem jej zainteresowania , tyle że ja ten obiekt szybko przepędziłam w trawsko. twarda sztuka z Ciebie - ja bym od razu pewnie do weta leciała :lol: Quote
Alicja Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 ja to bym spanikowała ze to żmija :roll: ale myśle tak jak już ktoś napisał , że to mogła być pszczółka Quote
malawaszka Posted April 29, 2010 Author Posted April 29, 2010 Alicja napisał(a):ja to bym spanikowała ze to żmija :roll: ale myśle tak jak już ktoś napisał , że to mogła być pszczółka no więc właśnie ja też najpierw mało nie padłam na zawał bo od razu mówię - po kocie to pewnie żmija - nie uświadczysz u wetów surowicy... aaaa no i obcinałam dziś Lunecie pazury :mdleje: matko co to za głupek jest.... podstępem ją w końcu wzięłam bo najpierw obcięłam jednego z nienacka... i już koniec - panika... jakbym nie widziała to nie wierzyłabym, że można sobie nie radzić z takim małym psem :shake: no i podstęp wyglądał tak, że.... odkręciłam wodę w umywalce i pod wodą obcięłam pazury :evil_lol: przeciez tylko myliśmy łapki :lol: Quote
Alicja Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 malawaszka napisał(a):no więc właśnie ja też najpierw mało nie padłam na zawał bo od razu mówię - po kocie to pewnie żmija - nie uświadczysz u wetów surowicy... no z surowicą to niezłe jazdy sa ...pamiętam przypadek jak haszczaka ratowano po ukąszeniu aaaa no i obcinałam dziś Lunecie pazury :mdleje: matko co to za głupek jest.... podstępem ją w końcu wzięłam bo najpierw obcięłam jednego z nienacka... i już koniec - panika... jakbym nie widziała to nie wierzyłabym, że można sobie nie radzić z takim małym psem :shake: no i podstęp wyglądał tak, że.... odkręciłam wodę w umywalce i pod wodą obcięłam pazury :evil_lol: przeciez tylko myliśmy łapki :lol: :roflt: :roflt: Quote
Cola Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 malawaszka napisał(a):.... odkręciłam wodę w umywalce i pod wodą obcięłam pazury :evil_lol: przeciez tylko myliśmy łapki :lol: :roflt::roflt::roflt: Quote
malawaszka Posted April 29, 2010 Author Posted April 29, 2010 to chyba się nazywa desperacja... bo już miałam wizję podawania psu do obcinania pazurów głupiego jasia :shock: mam tylko nadzieję, że teraz nie zacznie świrować przy myciu łap... takie szpony miała już :shock: chyba jej zrobię w piwnicy po betonie jakieś bieganie bo masakra.... Quote
Maga100 Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 malawaszka napisał(a):fajnie masz... że pancerne jaszczurki... wiesz co, i pancerne i sprytne. Najpierw zrzucają wijący sie ogon, a gdy Pelagia nie da nabrać, to udają martwe. Nie raz widziałam, jak kocica nisoła w pysku bezwolne zielone ciało, a w chwili upuszczenia je na ziemię, ciało ożywało i spieprzało :evil_lol: malawaszka napisał(a): no i podstęp wyglądał tak, że.... odkręciłam wodę w umywalce i pod wodą obcięłam pazury :evil_lol: przeciez tylko myliśmy łapki :lol: a myślisz, ze z dzieckiem wyjdzie? :hmmmm: Bo ja mam dramat z tadziowymi paznokciami :placz: http://img192.imageshack.us/img192/4721/dsc0108ht.jpg hahaha, wiał wiatr czy tak pędziła? :roflt: Quote
malawaszka Posted April 29, 2010 Author Posted April 29, 2010 Maga100 napisał(a):wiesz co, i pancerne i sprytne. Najpierw zrzucają wijący sie ogon, a gdy Pelagia nie da nabrać, to udają martwe. Nie raz widziałam, jak kocica nisoła w pysku bezwolne zielone ciało, a w chwili upuszczenia je na ziemię, ciało ożywało i spieprzało :evil_lol: Joga też tak niesie.... tylko ona jak upuszcza to już wystają flaki :shake: wszystkie bez ogonków już sa, ale Joga musiała pewnie kiedyś sobie radzić w życiu... młode nie robią tego az tak drastycznie - nie potrzebowały nigdy to siedzą tylko na łąkach i medytują :lol: Maga100 napisał(a):a myślisz, ze z dzieckiem wyjdzie? :hmmmm: Bo ja mam dramat z tadziowymi paznokciami :placz: o to Ci współczuję... z Oliwką to samo było - MASAKRA!!!!! przeszło jej... niedawno :roll: i nie ma bata na to... żadne obiecywanki - NIC!!! zgadzała się na wszystko a jak przychodziło co do czego to nie i już! Maga100 napisał(a):hahaha, wiał wiatr czy tak pędziła? :roflt: pędziła :lol: Quote
fioneczka Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 trzeba było pomalować na czerwono ;) ... pomysłowa z Ciebie kobitka Quote
Vectra Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 Napisał malawaszka .... odkręciłam wodę w umywalce i pod wodą obcięłam pazury przeciez tylko myliśmy łapki i dała się nabrać ? :diabloti: ja mam w końcu kawałek betonu , to 4 idiotów sobie ściera na piłce .... Lalka dramat , ona na paluszkach chodzi .. nic nie ściera :( Emila i Franek to wcale prawie nie mają pazurów , ale białe są miększe i szybciej się ścierają ;) Quote
malawaszka Posted April 29, 2010 Author Posted April 29, 2010 Vectra napisał(a):i dała się nabrać ? :diabloti: skupiała się na bronieniu przed myciem :lol: a to jest mniej :hmmmm: .... łatwiejsze do zniesienia i obejścia... a najlepiej jak chciała się zaprzeć łapą o kran - postawiła i taaak pięknie dwa pazury mi wystawiła :lol: Quote
Maga100 Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 malawaszka napisał(a):siedzą tylko na łąkach i medytują :lol: haha, no właśnie, dzisiaj aż się przeraziłam :evil_lol: patrzę przez okno - Pelagia siedzi na polu patrzę za godzinę - siedzi nadal patrzę znów - uff, nie ma. Ale nie! Ona się położyła! Miałam już wizje, ze jest uwięziona we wnykach, że ranna, że.... cały scenariusz. A. nie ma, a ja ze względu na Tadeusza nie mogłam biec sprawdzać. Zawał miałam! A ona... po prostu sobie medytowała :roll: Po jakimś czasi po prostu przyszła do domu, zjadła i poszła spać. malawaszka napisał(a): o to Ci współczuję... z Oliwką to samo było - MASAKRA!!!!! przeszło jej... niedawno :roll: i nie ma bata na to... żadne obiecywanki - NIC!!! zgadzała się na wszystko a jak przychodziło co do czego to nie i już! jeszcze u rąk, to jeszcze jakoś, podstępem, po jednym paznokciu... ale nogi??? :placz::placz: Ja dorosly człowiek nie jestem w stanie utrzymać w ręku wijącej się stopy :angryy: Quote
Bliss Posted April 29, 2010 Posted April 29, 2010 :lol::lol::lol::lol::lol: edit a w nosie z tym wszystkim ;) pikne te zwirzątki ;) Quote
zerduszko Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 malawaszka napisał(a):o to Ci współczuję... z Oliwką to samo było - MASAKRA!!!!! przeszło jej... niedawno :roll: i nie ma bata na to... żadne obiecywanki - NIC!!! zgadzała się na wszystko a jak przychodziło co do czego to nie i już! Mamy na to patenta ;) Jak młoda miała ze 3-5 tygodni, została z bratem na 10 minut. Jak przyszłyśmy, to pieluchę miała zmieniona, nosek wysmarkany i pazurki obcięte... do krwi oczywiście :angryy: w miarę jak rosła wystarczyło tylko legendę na tej historii zbudować iiii straszyć dziecko :lol: Quote
Cola Posted April 30, 2010 Posted April 30, 2010 Maga100 napisał(a):jeszcze u rąk, to jeszcze jakoś, podstępem, po jednym paznokciu... ale nogi??? :placz::placz: Ja dorosly człowiek nie jestem w stanie utrzymać w ręku wijącej się stopy :angryy: ja swojemu obcinam gdy ŚPI :diabloti: Quote
dbsst Posted May 1, 2010 Posted May 1, 2010 Maga100 napisał(a):haha, no właśnie, dzisiaj aż się przeraziłam :evil_lol: patrzę przez okno - Pelagia siedzi na polu patrzę za godzinę - siedzi nadal patrzę znów - uff, nie ma. Ale nie! Ona się położyła! Miałam już wizje, ze jest uwięziona we wnykach, że ranna, że.... cały scenariusz. A. nie ma, a ja ze względu na Tadeusza nie mogłam biec sprawdzać. Zawał miałam! A ona... po prostu sobie medytowała :roll: Po jakimś czasi po prostu przyszła do domu, zjadła i poszła spać. i tak mnie wszyscy oleją więc powiem z czym mi się kojarzyła ta NIESAMOWITA! opowieść otóż z klasykiem kina radzieckiego " biały bim, czarne ucho" :evil_lol::evil_lol::evil_lol::evil_lol: Waszko witaj ------------- może ktokolwiek mi na to odpowie :evil_lol::evil_lol: to kiedy się spotykamy u cię :roll::loveu::diabloti: Quote
Alicja Posted May 2, 2010 Posted May 2, 2010 o kurde ....no własnie spotkanko u Waszki na nowym podwórku się szykuje ;) Quote
malawaszka Posted May 2, 2010 Author Posted May 2, 2010 taaak - na wielkiej plaży spotkanko :shock: wrrrr jest na dworze obrzydliwie, nie mogłam się zwlec z łóżka... Przez niecały tydzień posiadałam - tak tak, prawnie posiadałam, mam w ręku zrzeczenie - tego pięknego psa ahhhhh fantastyczny, wesoły, młody, zabawowy, piłeczkowy, patyczkowy - CU DO WNY!!!!!! :cry: portretowo paszportowo aaaaaaaa i wczoraj zawiozłam go do nowego domu i tyle był mój :cry: DO BANI!!!!!! :cry: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.