Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

hm....wiesz..najpierw musza zrobic elektryke i hydraulike..i ogrzewanie.....i wierz mi ze powoli mieszkac bedzie mozna pozniej :lol: ....bo potem trzeba wylac podlogi :oops: ....polozyc tynki.....takie ja mam doswiadczenia :oops: a na swiezo polozonych plytkach tez chodzic nie mozna....co zrobisz z psami?????no ale to moje doswiadczenia-kupilam dom w stanie surowym-wykonczenie zajelo 5 miesiecy z 8 osobowa ekipa :roll: i w dzien przeprowadzki nie mielismy barierek na chodach w srodku,na zewnatrz mam od 3 dni :roll: ..na balkony jeszcze poczekam :roll: life is hard :P :lol:

Posted

aaa oa takich wykończeniach mówisz - dla mnie wykończenia to meble, malowanie ścian i takie tam :lol: , a to o czym mówisz to w trakcie budowy - woda, prąd, ogrzewanie, etc. :roll: pożyjemy zobaczymy - ja chcę jak najszybciej :-?

BTW co może oznaczać jak Lunetka sobie poopala wilizuje??? ona to robi co jakiś czas - a nigdy gruczołów nie miała zatkanych :-? uczulenie znowy czy co??? shit!!

Posted

malawaszka napisał(a):
BTW co może oznaczać jak Lunetka sobie poopala wilizuje??? ona to robi co jakiś czas - a nigdy gruczołów nie miała zatkanych :-? uczulenie znowy czy co??? shit!!

Zauważylam, że Saba po sterylce częściej sobie w tych okolicach jezorem majdruje :roll:

Posted

malawaszka napisał(a):
no bo na co mamy czekać?? 8) budowa trwa niecały miesiąc i mamy tyle:

to jest piwnica - dziś już jest odeskowane i odrutowane do zalewania stropu :fadein:

Po zalaniu stropu - pierwsza wiecha i opijanie ?? :drinking: U mnie przy każdym stropie była własnie taka świecka tradycja :lol:
Waszka - my od wjechania koparki, która kopała pod fundament do wprowadzenia się wyrobiliśmy się w 9 miesięcy :wink: - wykończone było wszystko - malowanie, łazienki, podłogi - w trakcie mieszkania kładliśmy jedynie płytki w piwnicy, tynkowaliśmy i biały montaż w drugiej łazience :wink:

Posted

Waszka ja się nie chcę narzuca, ale rozumiem, że jak już na tych pienych rterenach postawisz dom to zlot dogomaniaków u siebei zorganizujesz??? :lol:

Guest bernulka
Posted

A ja nie chce bo Bolutek się zmieniał :cry: Bo on tak wygląda tak słodko, tak piknie :cry:

paździoszki :cry:

Posted

Justi0022 napisał(a):
Po zalaniu stropu - pierwsza wiecha i opijanie ?? :drinking: U mnie przy każdym stropie była własnie taka świecka tradycja



a pewnie pewnie :angel: czekamy tylko aż murarza zatkną wiechę - flaszki się już chłodzą :lol: :drinking: :drinking: :drinking:

Justi :klacz: gratuluję tak szybkiego uporania sie z tym wszystkim :angel: oby i u nas tak było :drinking:

LAZ - jakiś malutki zlociq na pewno :lol: :lol: :lol: :angel:

a z tym lizaniem doopska to Luna ma co jakiś czas - nie tylko po sterylce - i to jest takie jakby jej coś tam zasmyrało czy cóś :lol: bo elży leży, nagle sie zrywa i liże zapamiętale :niewiem: może ich jeszcze raz odrobaczyć - bo kto wie co tam Bolesław przyniósł w posagu :-?

a wiecie co - dziś na spacerze o mało nie zeszłam na zawał :( Luna dostarczyła mi tylu emocji, że wracałam do domu z płaczem z nerwów :-? Jak już wiecie - ona ma różne dziwne zagrywki - m.in jak widzi dużego psa kudłatego (bo taka suka ją pogryzła kiedyś) to omijaaa szeeekookim łukiem - i nie patrzy na nic tylko omija. I tak było dzisiaj - szliśmy trawnikiem jak z Boluisiem na smyczy Luna miała patyka którego jej dopiero co rzuciłam i zza bloku wyszedł pan z dużą suką na smuczy! a ta mała koza widzę że zaczyna omijanie - więc ja odwrót i idę w drugą stronę zeby zawróciła bo zaczęła mi się zbliżać do ruchliwej drogi :( - nigdy tam nie wyłaziła i nigdy blisko niej nie chodzimy, ale ona zaczęła taki wielki łuk robić że wylazła na tą drogę - i brzegiem jej leciała żeby ominąć sukę - ja się drę wołam ją, krzyczę, zachęcam, żeby przyszła do mnie, a ta goopia koza leci dalej w jakimś sobie tylko znanym celu :evil: ja patrzę a tu autobus jedzie tym pasem którego brzebiem ona leci - słabo mi sie zrobiło, nogi się pode mną ugięły, a ta świruska niemal w ostatniej chwili myk na trawniczek i zadowolona leci już do mnie :o a ja zaryczana bo już ją widziałam pod kołami tego autobusu :cry: :cry: :cry:

Posted

:o łomatko :o Ja bym zawału dostala :(
Ja przeczulona jestem, bo mi kiedyś jak dzieckiem byłam pies wpadl pod samochod :(


A co do lizania doopska, to psy sobie czyszczą gruczoły, nawet jak nie mają z nimi widocznych problemów :wink:

Posted

Waszka dobrze że nic się nie stało.. pamietam jeden z naszych zlotów spotkalismy sie w centrum miasta w parku, a ja mieszkam na obrzezach Zabrza wiec musielismy z Rudym dojechac autobusem. Ten mały wariat przestraszył się czegoś i dał nogę, na nic nie dało wołanie itp. :( kompletnie nic.. gdy widziałam jak bigenie w tym tłumie ludzi, te samochody, autobusy już myślałam ze go nigdy nie zobacze, bo niby jak ma trafić do domu jak nie zna drogi? szukałyśmy go z Taniną dość długo ale w pewnym momencie ślad się urwał, słońce grzało coraz mocniej stwierdziłam że nic jade do domu poszukam z tatą samochodem.. płakałam całą drogę tym bardziej że smycz miałam w ręku, widziałam całą sprawe czarno, gdy juz dojechałam do domu pies leżał pod drzwiami chyba nigdy sie tak nie ucieszyłam, chociaż miałam ochote go zabić :lol:

Posted

waszunia to Lunka dała Ci popalic nie ma co... :roll: Myslałam, że zawału dostane to czytając, a Ty bidulo to nie wiem co czułaś :o Ale całe szczęście nic się nie stało:calus:

Posted

ufff moja tez boi się duzych psów ,ale nigdy wtedy odemnie nie odchodzi tylko chowa sie za mnie :D

żaba mój swietej pamięci jamnik :cry: jakiejs wiochy koło łeby jakies 20km przywędrował do łeby samitkim brzegiem ruchliwej ulicy :(
pożałował wtedy tejj ucieczki oj pożałował oj dawno juz sie tak nie darłem na niego jak wtedy :evilbat: ale do 13 roku zycia nigdy juz nie uciekł ...dostał nauczkę na 3 lata :evilbat:
waszka-wspołczuje :)

Posted

o matko-Waszka-dobrze ze sie to szczesliwie zakonczylo..straszne-juz widze ta panike :o :o :o ja bym na pewno zeszla na zawal,albo bym pod ten autobus wleciala za psem :o

Posted

Waszka, to może przez jakiś czas nie tylko Bolus na smyczy?
Jak Alf był mały, to tezx sobie ubzdurał, że ze spaceru sam wróci do domu (przez 4 pasmową jezdnię). Zawały miałam w tym momencie ze trzy, ale w ostatniej chwili wrócił się do mnie. Byłam mokra, jakby milion litrów wody sie na mnie wylał :x

Posted

Kochani jesteście :calus: już utopiłam stress :drinking: a ztym, żeby Lunkę też na smyczy - ona ogólnie zawsze się blisko mnie trzyma - na działce nieogrodzonej nigdy nie pobiegnie dalej - nawet na szkoleniu nam treser powiedział, że takiej przylepy jeszcze nie widział - ona mnie na krok nie odstępuje poza właśnie sytuacjami że sobie umyśli że jakiegoś psa musi ominąć :( to musiałbym ją zawwsze już na smyczy prowadzić, a to nie ma sensu - po prostu już nie będą chodziła tamtymi trasami do których blisko do tej ulicy - blo kilka siwych włosów mi przybyło :( mamy inne fajne trawniczki na osiedlu i tam będziemy chodzić.

za 100 :lol: :drinking: :drinking: :drinking:

Guest bernulka
Posted

Mam nadzieje że się jeszcze na 100 zmieszcze! Super! To to już 100! Extra yyeeaaah! A jaką ładną Boluś minke szczelił. I Lunetka jaka kochana!

Herka jak miała 7 mies.... wpadła pod auto.... wet powiedział że to jest duch a nie pies... że takie coś mało który pies by przeżył, a Hera miała tylko leciutko naderwaną miednice. I teeraz jest taka sama jak zaawsze nic jej po wypadku nie zostało :D

Pani Waszeczko> wybiera sie pani dzisiaj na dni Dąbrowy? Będe ok. 19:30 tam z Herką.

paździoszki :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...