Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

malawaszka napisał(a):
szukaliśmy... ja sensu życia, a Monduś Tiny szukał!

Oj nieładnie, nieładnie, na fb był podpis, że sarenka przebiegła, a nie, że Tiny szukał.

Posted

marako napisał(a):
Oj nieładnie, nieładnie, na fb był podpis, że sarenka przebiegła, a nie, że Tiny szukał.


nadal się wszystko zgadza - cały czas na spacerze szukał Tiny, a sarenka też przebiegła i wtedy się ładnie ustawił - Tiny szukał z nosem przy ziemi więc zdjęcia byle jakie

Posted

Piękne konie :loveu: i całkiem ich sporo mają.
Ruda latawica jest nie do przebicia, rzeczywiście napęd ma chyba kosmiczny ;)
Widoczki pięęękne, jaki klimat :loveu:
No i jeszcze tutaj ucieszę się z domu Tiny :multi: Monduś też swój będzie miał bo jakby to było inaczej.

Posted

Monduniowi smutno, wczoraj jak tylko odwiozłam Tinę to przy samej bramce u Mondusia był Duch, dziś rano wyskoczył z rowy koło wybiegu - on się zaczaja żeby tam zamieszkać chyba :mdleje: tylko boję się o Mondusia bo nie wiem jaki on jest ten owczar... no zobaczymy - jestem coraz bliżej obłaskawienia włóczęgi chyba

a Mondusiowi żeby nie było smutno to zapewniamy rozrywki :eviltong: które średnio mu się podobają


ale watróbkowe ciacha załatwiają sprawę :lol:


mimo wszystko chłopak nieswojo się czuje w domu jeszcze


oswajamy więc


ale poszedłbym już do siebie

Posted

Kochany ma mordulec :loveu:
Kurde tego Ducha to tak średnio ci potrzeba ale ładne z niego psisko nie można powiedzieć. Wyczuł dobrą miejscówkę niestety...

Posted

o Duchu przebąkują tacy znajomi tu ze wsi, że by go wzięli, ale to zależy jaki charakter bo tam mają dzieci z ADHD :lol: zobaczymy, coraz mniej się boi więc w końcu musi się udać

Monduszek zaś wespół z moją durną siostrunią zapewnił mi dziś sporo atrakcji... upał jak nie wiem co więc wzięłam prysznic, wskoczyłam w sukienusię letnią, lekką, itd...i sobie siedzę przy kompie pracując, nagle leeeciii moja siostra machając rękami i wrzeszczy "chodź chodź szybko Mondy mi uciekł" :mdleje: krew odpłynęła mi z mózgu więc niewiele myśląc wskoczyłam w trampki i biegiem za nimi - ja już Monducha nie widziałam - leciałam na oślep w kierunku gdzie moja siostra pokkazywała :shock:
Dobiegłam do lasu zdzierając gardło - jak na złość pewnie niewiele było mnie słychać bo traktor jeździł i siano zbierał... pędzę przez las, aż zaczęły mnie żreć komary w ilościach jak z horroru i wtedy zdałam sobie sprawę, że... jestem sobie z rozwianym włosem sama w lesie, w sukienusi która nadaje się tylko do siedzenia bo jak się w niej chodzi (a już nie daj boże biega) to zwyczajnie zjeżdża z cycków... a ja w dodatku spod prysznica świeżo i sobie bez bielizny... siedziałam :flaming: no więc deczko mi się zrobiło nieswojo i pędem do domu przebrać ciuchy i po rower i z powrotem do lasu :mdleje: upał zylion stopni w cieniu, a ja na tym rowerze to chyba jeszcze nigdy tak szybko nie jeździłam :crazyeye: niezła jestem w te klocki kiedy w żyłach adrenalina wrze! bo tak na co dzień... to aż wstyd! Zjeździłam kawał lasu, wieś - już rozpuściłam wici żeby ludzie dawali znać, leśniczemu rzuciłam przez płot żeby miał baczenie bo to moje niegroźne dziecko biega... a tu dzwoni telefon z domu - WRÓCIŁ sam :multi: kochany Monduś obleciał co tam chciał i wrócił - Tiny może szukał... na szczęście jest mądrzejszy niż moja siostra bo nie wiem co bym zrobiła jakby się nie znalazł... :mdleje:


no... wyrzuciłam z siebie, głowa boli do tej pory bo jak adrenalina zeszła - pozostał kac :mdleje:

więc... foty bohatera dnia




Vika wyszła jak średniak :lol:


pilnowacz mały


Posted

Wiesz co... Ty to sie ejdnak masz u Ciebie jak nie ma zawału przynajmniej raz w tygodni uto nie ma zabawy normalnie :shake:

Ale że wziełas telefon na te poszukiwania tom w szoku bo ja bym pewnie zapomniała :lol:

Posted

zerduszko napisał(a):
Może powinnaś Mondusia na wyprawy rowerowe brać :eviltong:


musiałabym najpierw sama zacząć na te wyprawy jeździć :lol:

no i teraz tak myślę, że skoro wrócił i nie nawiał to może mogę go puszczać ze smyczy co? pewnie u marako by już dawno ganiał bez smyczy :oops:

a Rudzizna dziś straciła macicę - gotowa do adopcji :diabloti:

Posted

malawaszka napisał(a):
musiałabym najpierw sama zacząć na te wyprawy jeździć :lol:

no i teraz tak myślę, że skoro wrócił i nie nawiał to może mogę go puszczać ze smyczy co? pewnie u marako by już dawno ganiał bez smyczy :oops:



u mnie też :)

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...