Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='malawaszka']a co? masz jakiś domek nad jeziorem gdzie można z bandą wieśniaków przyjechać nie narażając niewinnych ludzi na brak spokoju??? :D[/QUOTE]
Mam, wprawdzie z jeziorkiem blisko ciężko, ale kundle jest gdzie wodować :D I nie ma inszych psów i kotów :P

Posted

[quote name='malawaszka'] do Ciebie to ja bym chętnie bez psa, ale to jeszcze nie w tym roku - jak będzie ogrodzenie i będę mogła burki zostawić w domu z rodzicami ;)[/QUOTE]

no wiesz na wakacje bez ukochanych burków :mad:

Posted

[quote name='wilczy zew']no wiesz na wakacje bez ukochanych burków :mad:[/QUOTE]
Dobrze prawi, dać jej wódki ;)
Urlop bez piesa, to nie urlop ;)

Posted

Urlop z psem to nie urlop :) , wolę jechac bez niego niż z nim i całymi dniami siedziec w domku z Lilkiem , podczas gdy cała paczka siedzi na plaży lub jest na wycieczce. Wolę jechac bez niego niż zrezygnowac ze zmiany trasy urlopowej bo nie mam co zrobic z psem. Wolę go jednak zostawic niż musiec wracac do domku na noc bo pies jest. I wolę potęsknic za nim niż nie iśc do wesołego miasteczka , muzeum. Na wakacjach chce miec wakacje i myślec tylko o sobie a nie stresowac się żeby mu się nic nie stało - nie wyobrażam sobie poszukiwań weterynarza w obcym kraju. Pozatym psa można zabrac na wakacje jak spędza się je stacjonarnie. A nie jak włóczy się Bóg wie gdzie. Po co narazac go na taki stres, upały , zmianę klimatu. Wolę zostawic go w domu pod dobrą opieką niż szarpac siebie i psa. A ja już za dwa tygodnie wyruszam :P prześlę Wam trochę słońca bo w Polsce pogoda depresyjna.

Posted

No niestety jak się psa nie wychowało to się nie nadaje do jeżdżenia na urlopy :lol: Z takim psem jak Saga czy Birman - bez problemu bym jeździła, ale nie z mikro móżdżkami :D Luna ma już swoje latka i nie lubi spać poza domem - bywała ze mną w czasach studenckich (czy licealnych :hmmmm: ) owszem, ale po tym jak w nocy stróżowała, żeby nikt po domku nie łaził to... przestałam ją zabierać bo po co mi kwasy ze znajomymi, którzy się nie wyspali :D o sobie nie wspomnę
Z obecnych moich - nadawałaby się Pepa - nie muszę jej pilnować, nie stróżuje na dźwięki bo głucha, ale... ona już nie ma siły na wędrówki; ostatecznie Drops, ale nie jestem pewna jakby wyglądała jego noc w obcym miejscu - on do domu mocno przywiązany jest bo jak się wystraszy to zmyka do drzwi :D

Posted

no ja se tyz mysle ze pies psu jak ludz ludkowi nie rowny i jedne mozna zabrac wszedzie inne nie bardzo, z moich terazniejszych to Tekla i Gustaw nadaja sie swietnie do takich wyjazdow, choc Gustaw wiele by na wlasna reke zwiedzal hihihi ale oba uwielbiaja jezdzic [zupelnie jak Borys ale ten ze wzgledow psychicznych nie bardzo sie nadawa do zmian] i wszytsko im jedno gdzie i ile beda jechac byle samochodem a wszystkiego ciekawe.
Mlode wrecz przeciwnie maja samochodwstret i sa .... niecywlizowane ze tak to nazwe to sa typowe wiesniaki swoje ino do konca zycia

Posted

U nas się nie zdarzyło jeszcze, żebyśmy psy gdzieś zostawili dłużej niż na noc (wesele).Wszędzie ich zabieramy i wcale nam to nie przeszkadza.Z drugiej strony to my zazwyczaj uciekamy z miasta i zwiedzać nie lubimy.Wolimy łono natury.

Posted

ja tam Felka też zabieram, chociażby z racji tego, że nie mam go z kim zostawic, a w tym roku na urlopie udało nam sie wygospodarowac jeden dzien na zwiedzanie bez psa i jakos dał rade wytrzymac sam kilka godzin :))

Posted

[quote name='malawaszka']a ktoś jeździ z czterema? :lol:[/QUOTE]


no ba! jasne :lol: ... do weta :diabloti:


wakacje bez psów? tęsknota i wyrzuty sumienia by mnie zadręczyły :mdleje:

Posted

wczesniej jezdzilam czesto z 3 na wyjazdy
teraz w 5 do weta i troche poszpanowac w malej miejscowosci hihihi
a jak ktos juz mi powiedzial ja urlop mama caly czas czy to sie liczy????

Posted

a jak przekonac 12 osób że pies nie będzie przeszkadzał nam w wakacjach ?? :) jak przekonac pana w parku rozrywki że pies nie będzie jezdził ?? jak ubłagac kapitana statku że on siądzie w kącie i nikt go nie zauważy ?? jak znaleźc znienacka hotel który przyjmie psa jeśli akurat zechce nam się zboczyc z trasy i zawinąc do innego kraju ?? i jak siedziec na plaży kiedy pies siedzi zamknięty w domku ??:( co z nim zrobic kiedy jedziemy na wycieczkę 300 km od miejsca zamieszkania i nie możemy go zabrac ?? to nie takie łatwe zabrac psa na zagraniczną wyprawę w dużej grupie ludzi nastawionej na spontan. Ja też tęsknię za Lilkiem ale zabieranie go na takie wakacje wykończyłoby mnie i jego. Poza tym paszporty , szczepienia, opieka weterynaryjna...brrr ... już mnie trzęsie :) no i tak jak napisałam wcześniej - nie mogę wymagac od swoich znajomych żeby mieli ochotę spędzic 20 czy 30 godzin w samochodzie.
Ale ja mam go z kim zostawic - więc mam wybór.

Posted

[quote name='malawaszka']a ktoś jeździ z czterema? :lol:[/QUOTE]
Nie liczy się ilość, lecz jakość :D Z Lizkami mogłabym 10ma jeździć. Ale :angryy: jedna Kluska to stanowczo za dużo. Na pierwszych wakacjach na wsi, gdzie jest cisza jak w grobowcu ta małpa całe noce stróżowała. Przed czym nie wiem, bo tam żywego ducha nie ma za dnia, a co dopiero nocą. Moja wówczas 10 letnia siostra do mnie mówi rano: Kamila, Ty przeklinasz :evil_lol:

Ja z psami nie jeżdżę, bo jak wakacje to odpoczynek, a jak psy to nie odpoczynek :eviltong: No chyba, ze na jakiś obóz psi, to wówczas bym wzięła kundle.

Posted

[quote name='ockhama']no ba! jasne :lol: ... do weta :diabloti:


wakacje bez psów? tęsknota i wyrzuty sumienia by mnie zadręczyły :mdleje:[/QUOTE]

no :lol: do weta to ja też... zapowiadam się na tą i na tą godzinę i żeby wtedy innych nie było :D
a co do drugiego zdania - dlatego też dawno nigdzie nie byłam :D

[quote name='Tekla64']wczesniej jezdzilam czesto z 3 na wyjazdy
teraz w 5 do weta i troche poszpanowac w malej miejscowosci hihihi
a jak ktos juz mi powiedzial ja urlop mama caly czas czy to sie liczy????[/QUOTE]

ale Twoje 3 zabierane na wyjazdy były grzeczne nie? :loveu:

[quote name='lilo']a jak przekonac 12 osób że pies nie będzie przeszkadzał nam w wakacjach ?? :) jak przekonac pana w parku rozrywki że pies nie będzie jezdził ?? jak ubłagac kapitana statku że on siądzie w kącie i nikt go nie zauważy ?? jak znaleźc znienacka hotel który przyjmie psa jeśli akurat zechce nam się zboczyc z trasy i zawinąc do innego kraju ?? i jak siedziec na plaży kiedy pies siedzi zamknięty w domku ??:( co z nim zrobic kiedy jedziemy na wycieczkę 300 km od miejsca zamieszkania i nie możemy go zabrac ?? to nie takie łatwe zabrac psa na zagraniczną wyprawę w dużej grupie ludzi nastawionej na spontan. Ja też tęsknię za Lilkiem ale zabieranie go na takie wakacje wykończyłoby mnie i jego. Poza tym paszporty , szczepienia, opieka weterynaryjna...brrr ... już mnie trzęsie :) no i tak jak napisałam wcześniej - nie mogę wymagac od swoich znajomych żeby mieli ochotę spędzic 20 czy 30 godzin w samochodzie.
Ale ja mam go z kim zostawic - więc mam wybór.[/QUOTE]

ja też mam z kim zostawić, mam gdzie zostawić, ale... :D jestem nienormalna :D

[quote name='zerduszko']Nie liczy się ilość, lecz jakość :D Z Lizkami mogłabym 10ma jeździć. Ale :angryy: jedna Kluska to stanowczo za dużo. Na pierwszych wakacjach na wsi, gdzie jest cisza jak w grobowcu ta małpa całe noce stróżowała. Przed czym nie wiem, bo tam żywego ducha nie ma za dnia, a co dopiero nocą. Moja wówczas 10 letnia siostra do mnie mówi rano: Kamila, Ty przeklinasz :evil_lol:

Ja z psami nie jeżdżę, bo jak wakacje to odpoczynek, a jak psy to nie odpoczynek :eviltong: No chyba, ze na jakiś obóz psi, to wówczas bym wzięła kundle.[/QUOTE]

O! :D


ale i tak mnie nosi już w domu i od jutra zaczynam prace ogrodnicze :D jakoś trzeba się zająć żeby głowa nie bujała w obłokach czy innych tropikach :D

Posted

dwa duze byly bardzo grzeczne , zawsze wiedzialy jak sie zachowac ale jamniki, bo mowie tu o dwoch jamniorach strasznej Fidze i wrednym Batonie, to poprostu byly .... no jamniki i chyba juz nic dodawac nie musze.

do weta ja se jezdze jak jest i nie interesuje mnie czy sa u niego ludki, najczesciej jesli wpadam ze wszytskimi to sie wiara usuwa a po wizycie robie se mala rundkie po miasteczku a co niech tyz maja atrakcje


no i nie dostalam odpowiedzi na temat mego wiecznego urlopu czy liczy sie czy nie??? znaczy czy zalicza sie do tego ze biore psy ze soba???
co prawda na narty nie zabieram zadnego ale zawsze zaluje ze se nie pobiegaja po stokach, co prawda czasem moglby byc problem z wyciagami ale mysle se zawsze jaka wielka radoche by mialy gdyby byly ze mna



a co bedziesz sadzic?????
budleje moze zakupilas ? to taki krzew sciagajacy motyle, piekny i sa rozne kolory kwiatow

Posted

[quote name='Tekla64']dwa duze byly bardzo grzeczne , zawsze wiedzialy jak sie zachowac ale jamniki, bo mowie tu o dwoch jamniorach strasznej Fidze i wrednym Batonie, to poprostu byly .... no jamniki i chyba juz nic dodawac nie musze.

do weta ja se jezdze jak jest i nie interesuje mnie czy sa u niego ludki, najczesciej jesli wpadam ze wszytskimi to sie wiara usuwa a po wizycie robie se mala rundkie po miasteczku a co niech tyz maja atrakcje


no i nie dostalam odpowiedzi na temat mego wiecznego urlopu czy liczy sie czy nie??? znaczy czy zalicza sie do tego ze biore psy ze soba???
co prawda na narty nie zabieram zadnego ale zawsze zaluje ze se nie pobiegaja po stokach, co prawda czasem moglby byc problem z wyciagami ale mysle se zawsze jaka wielka radoche by mialy gdyby byly ze mna



a co bedziesz sadzic?????
budleje moze zakupilas ? to taki krzew sciagajacy motyle, piekny i sa rozne kolory kwiatow[/QUOTE]

nic nie pisałam o Twoim wiecznym urlopie bo nie uważam, że takowy masz - o mnie niektórzy tez tak myślą bo pracuję w domu, zajmuję się psami moimi i niemoimi i myśla, że ja mam wieczny urlop i pracować nie muszę :lol:

a co będę sadzić? jeszcze nie kupiłam nic - tzn ostatnio nic nie kupiłam :D a własciwie kupiłam - dwa berberyski zimozielone i irgę ale o tym chyba już pisałam :D ale zamierzam wytyczyć ścieżki, trawniki, miejsca na krzewy i jak już to się uda to zakupić tawuły, pęcherznice, weigele, a dziś jeszcze bardzo mi się spodobała kwitnaca juka, no i jakieś iglaste też będą, ale to wyjdzie w praniu jak będę planować :D

Posted

[quote name='Margi']No to naprawdę robisz postępy. :cool2:[/QUOTE]

póki co w głowie tylko :lol: ale dziś byłam na wizycie poadopcyjnej u Meli tej średniaczki która miała być u mnie, ale od razu udało się z DS i jak już pogadałam o suni, jej zdrowiu itd to zagadałam się z jej panią o ich pięknym ogrodzie i umarłam z zazdrości :D też tak chcę!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...