Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 231
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Halbina - nieco spóźnione, ale 100 lat!!! I wielki lizzzz od Ninki :loveu:

A decyzja zapadła, i owszem. Jeśli wszystko dobrze pójdzie Ninka zamieszka na Dolnym Śląsku.
Przyznam szczerze że decyzja o jej oddaniu była jedną z najtrudniejszych jakie przyszło mi podejmować. Niestety przy naszym trybie życia (głównie chodzi o pracę) bez pomocy mamy Kuby nie damy rady zapewnić Nince wszystkiego na co zasługuje. Nie możemy jej obciążać, nawet doraźnie, czwartym psem. Do tego nasze 4 + 1 koty... Ninka zasługuje na więcej. Erica może jej to zapewnić. A towarzystwo życzliwego pieska (Laara) na pewno będzie dla Ninki świetną sprawą.

Mała dzisiaj dostała ostatnia porcje zylexisu, pojutrze szczepimy. Bardzo polubiła bieganie za pileczką, ale patyk też jest fajny ;) A, biały serek bardzo Nince smakuje :cool3:

Posted

Kochany Szkrab:loveu: Zazdroszczę Erice, że będzie mogła obserwować i kochać tę cudowną przylepę. Slapcio, nawet nie wiesz jak Cię rozumiem.... Myślę o malutkiej często, tęsknię troszkę za jej całuskami i tą niesamowitą ufnością, z jaką wtula się w człowieka.
Podjęłaś trudną, ale mądrą decyzję. Przede wszystkim dla dobra Ninki. Zapewniłaś jej cudowny domek na czas rekonwalescencji, a teraz pora na wypuszczenie jej w świat (jak dziecko;)). Mam nadzieję, że będziesz nas Erica informowała co u małej i wrzucisz czasem jakieś zdjęcie. Jej los kilku osobom naprawdę nie był i nie jest obojętny, dlatego z niecierpliwością będziemy zaglądać, czy coś napisałaś:lol:

Posted

Dzięki Ewuś za wsparcie moralne. Co sobie pomyślę że niedługo mała pójdzie "na swoje" - robi mi sie smutno. Ale tak trzeba i jestem pewna że Ninka będzie mieć szczęśliwe zycie :)

Chciałam dzisiaj zrobić małą sesję zdjęciową, ale cały dzień pada więc spacerki ograniczone do minimum - ot, sik, koopa i troche biegania za piłeczką.
Może jutro będzie trochę słońca to pokażemy jakim fajnym klucholem jest Ninka :evil_lol:

Zgodnie z prośbą Erici zaczniemy podawać betaglukan (wetka jest za). To taki immunostymulator, dodatkowe zabezpieczenie przed wyjazdem do domku. Poza tym troszkę sobie klikamy, na razie nic wielkiego - przede wszystkim chcę mieć jak najlepsze przywołanie. Ale też inne rzeczy sobie poćwiczymy, tylko czasu jak zwykle brak. We wtorek znowu wyjeżdżam :roll:

Posted

No to pokazuję jak ładnie Ninka mnie wytresowała. Jakie toproste, wystarczy usiąść i dostaje się dobre rzeczy :evil_lol: Tu widać jak ładnie zagoiło się oczko, jak tylkosierść odrośnie będzie w ogóle git!




A to pobojowisko jest skutkiem prób zajęcia czymś znudzonego szczeniaka w deszczowy dzień ;)

Posted

Jakie cudo prześliczne :loveu: I ogonek jakiś długaśny się zrobił :-)
Slapcio - na PW odpiszę Ci jutro - teraz mam straszną migrenę i sensowne myślenie jest ponad moje siły :oops:
Co do betaglukanu, to decyduję się na ten, który ci poleciła Twoja siostra, przelew uskutecznię w poniedziałek.
Mam jeśzcze kilka pytań apropo diety etc, ale to już jutro. Teraz idę szukać kolejnej aspiryny :shake:
Wymiziaj ode mnie Ślicznotę. :-)

Posted

Kuruj się, a ja małą jeszcze pomęczę.

Korzystają z przerwy w deszczu poszłyśmy pobawić się piłką. Nince coraz bardziej się to podoba. Mam zasadę kończyć daną zabawę ZANIM się psu znudzi, po schowaniu piłeczki Ninka nie miała jeszcze dość i dostała regularnej głupawki :evil_lol: Jest coraz szybsza i sprawniejsza. A potem był jeszcze spacer z wujkiem Wilkiem, którego Ninka darzy gorącym uczuciem, niestety bez wzajemności - trzeba go pilnować, żeby nie dorwał małej zębami :roll: I tak łazimy - Wilku i Kuba przodem, a my za nimi - w nadziei że Ninka niejako wrośnie Wilkowi w krajobraz i przestanie go tym samym wkurzać. Taka spóźniona socjalizacja...

Posted

Slapcio..ja to Ciebie podziwiam..w ogole podziwiam wszystkie dt.
Tak latwo sie przywiazac do tych psiakow. Jak odchodza, to kawalek nas zabieraja. Kiedys musialam wydac psa...nie powiem publicznie ile czasu wybieralam dom, mimo ze chetnych bylo akurat sporo.. A ryczalam jak dwa bobry pozniej.
Chcialam zdjecia Ninki synowi pokazac, ale za diabla nie pokaze,przez gitare w tle...wlasnie mnie cisnie o cos takiego..powinnam piac z zachwytu, bo dluuuugo myslal nad perkusja.)))
Oficjalnie tez pragne podziekowac za sprzet, ktory przywiezliscie w czwartek do Boguszyc :-)

Posted

Na pierwszym zdjęciu nie widać gitary ;)

O, a ja poprosze na maila o wzór umowy adopcyjnej. I o adres na który mam wyslać faktury z lecznicy - zapomniałam Ci w czwartek dać :oops:

Mam nadzieję że narzędzia też sie przydadzą - tam były jakieś zaciski, szczypce i takie rzeczy co ja nie wiem co to jest, dla mnie wyglądało to wszystko jak wyposażenie sali tortur :lol:

Posted

A może sama jej dasz? Jeszcze chwila upłynie nim mała znajdzie się w swoim domku... W przyszły weekend mogłabym gdzieś w Twoją stronę podjechać, jeśli jest tam miejsce nie bardzo zapsione. Albo spotkamy sie w Lesie Kabackim :cool3:

Posted

W lesie kabackim sie spotkajcie))! w zapsionym lesie kabackim najlepiej.
Wreszcie mala pomacam. Moge ze swoim psem przyjsc, instynkt macierzynski ja zzera ))
Ale w weekend to tam pelno psow jest...
Faktury to moze bedziesz miala okazje do reki jeszcze.
A umowy jutro Ci Agnieszka wysle. Tylko mail jeszcze raz poprosze...

Posted

slapcio napisał(a):
A może sama jej dasz? Jeszcze chwila upłynie nim mała znajdzie się w swoim domku... W przyszły weekend mogłabym gdzieś w Twoją stronę podjechać, jeśli jest tam miejsce nie bardzo zapsione. Albo spotkamy sie w Lesie Kabackim :cool3:


Bardzo kusząca propozycja, ale czy nie będzie mi potem tak samo trudno jak Tobie rozstawać się z Małą? Kiedy byłam u niej drugi raz, dwukrotnie wracałam do pokoju z jej klatką i wyjmowałam z powrotem biorąc na dwór, bo mi sie serce krajało, kiedy słyszałam jej popiskiwanie. Z tym mało zapsionym miejscem może być problem, bo u mnie tutaj dużo psów wokoło.
Ale kusi mnie możliwość przytulenia tego szkraba do siebie raz jeszcze.... Chyba się zdecyduję:roll: Skontaktujemy się jakoś telefonicznie, może jakoś się uda...

Posted

Z tym "mało zapsionym" to ja z dwóch powodów. 1. mamy dobre przywołanie ale w warunkach mało rozpraszających, nie było jeszczze zbyt wielu okazji poćwiczyć poza ogródkiem. A w miejscach zapsionych bywają psy różne i chodzi mi o bezpieczeństwo małej
2. choroby - nie przestrzegamy w 100% kwarantanny wychodząc z założenia, że z wszelkim syfem zetknęła sie w OS a socjalizacja w tym układzie jest ważniejsza - ale też nie chcę nadmiernie ryzykować :roll: W następny weekend mała już będzie tydzeń po pierwszym szczepieniu (dzisiaj kłujemy ;) )

Ale fakt, w weekendy Kabacki może być pełny, my tam zasadniczo bywamy z Wilkiem (ewentualnie) w tygodniu ale zwykle jedziemy gdzie indziej i unikamy tłumów. Zawsze pozostaje bezpiezna opcja, czyli spora ogrodzona działka w Konstancinie niedaleko miejsca gdzie mieszkamy i tam psy się mogą wybiegać do woli :lol:

Posted

slapcio napisał(a):

Mam zasadę kończyć daną zabawę ZANIM się psu znudzi, po schowaniu piłeczki Ninka nie miała jeszcze dość i dostała regularnej głupawki :evil_lol:


Bardzo dobra zasada :-) A ile zabawa trwa zanim Ninka wykazuje objawy znudzenia? Jestem bardzo ciekawa na jak długo Maleństwo jest w stanie skupić uwagę - ach, te przyszłe sesje szkoleniowe ;)
Wspomnę tylko, że Laara "wymusza" na mnie min. 40min sesje, a za to Tosiek wytrzymuje max. 7 minut ( wczoraj pobiliśmy rekord :cool3:), po czym odwraca sie do mnie tyłem i sobie idzie; to tak poglądowo.

Zauważyłaś, żeby "to oczko, którego nie ma" przeszkadzało jej w zabawach z piłką?

Trzymam kciuki za dzisiejszą wizytę u weta! :-)

Posted

Erica napisał(a):
Bardzo dobra zasada :-) A ile zabawa trwa zanim Ninka wykazuje objawy znudzenia? Jestem bardzo ciekawa na jak długo Maleństwo jest w stanie skupić uwagę - ach, te przyszłe sesje szkoleniowe ;)
Wspomnę tylko, że Laara "wymusza" na mnie min. 40min sesje, a za to Tosiek wytrzymuje max. 7 minut ( wczoraj pobiliśmy rekord :cool3:), po czym odwraca sie do mnie tyłem i sobie idzie; to tak poglądowo.

Zauważyłaś, żeby "to oczko, którego nie ma" przeszkadzało jej w zabawach z piłką?

Trzymam kciuki za dzisiejszą wizytę u weta! :-)


Póki co niezbyt długo wytrzymuje - ja jej robię na spacerku sesje piłeczkowe po kilka minut. Czasem młoda szybciej zaczyna sie rozglądać za innym zajęciem, czasem dłużej jest skupiona. Jeśli chodzi o brak oczka to oczywiście zawęża jej pole widzenia i precyzyjną ocene odległości ale mała się tym nie zraża. W zabawowym rzucaniu piłką nie przeszkadza to wcale, troszkę jest to kompensowane słuchem. O flyballu chyba raczej nie ma co myśleć, choć kto wie...

Tak samo sesje szkoleniowe - optymalnie jak najkrótsze, nawet 2-3 minuty, potem zabawa, leniwe obwąchiwanie krzaczków i kolejna sesja ;) Grunt to nie zanudzić psa. Z czasem na pewno sesje się wydłużą. ;)

Posted

No to jak nikt nic nie pisze to sobie sprawozdamy. Postanowiłam korzystając z wolnego dnia i ładnej pogody zmęczyć szczyla. Męczenia trwało ponad 3,5 h, efektem jest twardo śpiący pies chrapiący jak stary menel po zbyt wielu głębzych :evil_lol:

Zaczęło się od piłeczki. Wwysokiej trawie nie idzie nam tak dobrze, jak na wystrzyżonym trawniku- kiedy Ninka traci kontakt wzrokowy z piłeczką łatwo się zniechęca. Nie jest to bynajmniej kwestia braku oczka, raczej szczeniakowatej gapowatości. Do dopracowania. Ale za to jak już się znajdzie piłeczka... sami zobaczcie :razz: :diabloti:









Posted

Trochę się obawiałam, jak Ninka będzie reagować na przywołanie w takim dość rozpraszającym miejscu Wcześniej byla na działce - i to tylko na jednej jej części - wyłacznie na smyczy, zeby nie testować cierpliwości Wilka. Teraz poszłyśmy same, Wilku do nas później dołaczył. Oto efekt przywołania (komenda "do mnie!"):








Oczywiście poćwiczyłyśmy tez pozostałe podstawowe komendy: siad (super wychodzi) i gleba (jeszcze trzeba dopracować):



Posted

To jeszcze 3 foty bo znowu pora na sik a potem szczepienie. Takie z łażenia sobie i robienia co pies chciał. Ja też czasem muszę odpocząć...







A potem przyszedł Wilku i poszliśmy do Lasu Kabackiego (rzeczywiście, tłumy) gdzie były 2 fajne pieski i LUDZIE!!!!! A w drodze powrotnej mijał nas pociąg, ale skoro wujek Wilku się nie boi i to Ninka po pierwszym przstrachu stwierdziła że to nic takiego. Podobnie było z kosiarką i szlifierką i wychodzeniem poza ogród w ogóle ;) Takie wujki, nawet jak nie są pozytywnie nastawione to jednak dobre są :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...