Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Justus ma ok. 3-4 lat. Odebrałyśmy go we wrześniu 2008r., z ayla1, z przydomowej hodowli, w której mieszkał w niewielkim kojcu, pełnym odchodów. W stosunku do ludzi jest psem wyjątkowo uległym. Wystarczy dłużej zatrzymać na nim wzrok żeby zaczął się poddawać. Początkowo przy każdym dotyku sikał ze strachu. Teraz na szczęście już się to nie zdarza. Bardzo zależy mu na akceptacji. Chce się uczyć. Nie lubi innych psów (samców). Z niektórymi (nie wszystkimi) sukami potrafi się zaprzyjaźnić. Obecnie przebywa w hotelu dla psów, w Krakowie.

Kontakt w sprawie adopcji: 604 933 031 lub adopcje@gazeta.pl






Posted

Razem z Justusem odebrana została Kama - żółta, 2-letnia amstaffka, po bardzo ciężkich przejściach, z głęboką traumą, ciężki przypadek.

Posted

Wielkie, wielkie dzięki. Namiary: 604 933 031 lub aodpcje@gazeta.pl albo do kogoś od Was - mam zaufanie do Waszych adopcji więc jeśli chcecie żeby adopcja była pod Waszym patronatem to nie mam nic przeciwko, wydamy Justusa do osoby którą uznacie za odpowiednią.

Jeśli możesz skleć ogłoszenie, ja nie mam do tego talentu. Jeśli nie masz czasu sklecę ja. Do informacji z pierwszego postu dodam tylko, że: 1. Justus dopasuje się do każdego człowieka, 2. nie wiem jak z brudzeniem w domu, wyciem, demolowaniem itd. Nie testowaliśmy go ale w boksie nie niszczy, nie wyje gdy się od niego odchodzi i raczej nie brudzi.

  • 1 month later...
Posted

Można go ogłaszać. Czeka na dom juz prawie rok. Jest w hotelu przy ul łużyckiej w Krakowie. Zdrowy, zaszczepiony, przyjazny dla ludzi, nie zawsze przyjazny dla psów. Adopcja oczywiście po wcześniejszej kontroli warunków.

Izabela124 - :Rose:

Asiu, przepraszam za zdublowanie wątku.:oops:

  • 2 months later...
  • 2 weeks later...
  • 2 months later...
Posted

słuchajcie.. rozmawiałam z babeczką, która właściwie wychowywała Kamę...
Ona odebrała ją od jakichś meneli jak miała ok 4-5 m-cy.. Potem jakiś czas później znalazła jej domek, który po kilku m-cach okazał się kalpą (facet pił i często zabierano go na toksykologię).. Kama wróciła do pani...

Potem znalazła jej kolejny domek, w Wieliczce.. wydawało się cudowny domek.. Pani zaczeła mieć jednak pewne podejrzenia.... i okazało się, że ma racje.. zamiast latania po ogrodzie Kama siedziała zamknięta w jakiejś komórce, razem z Justusem psem tych ludzi co adoptowali Kamę..
pani zgłosiła do KTOZ-u tą sprawę.. przyjechali odebrali psy..... OBA..
No i do czego zmierzam..... Pani która wychowywała właściwie większość dzieciństwa Kamę, twierdzi,ze to wspaniały pies... Ponoć osoby ze schroniska które po nią przyjechały, żeby zabrać ją do schronu na badania zalizywała :)
Kama wychowywała sie z dwoma wtedy małymi wnuczkami tej Pani... NIGDY nie ugryzła żadnej z nich.. JEDYNY ODCHYŁ jaki miała, który mógłby świadczyć, ze trzeba z nią uważać to to, ze kiedy jadła trzeba było uważać, nie wolno było grzebać jej przy jedzeniu, bo mogła chwycić... Ponoć jak dostała kość, to cała się trzęsła, dyszała a nie zjadła jej, tylko pilnowała i był problem odebrać jej ją...

A teraz najlepsze...Agaga..... Ta Pani to WASZA PANI GRAŻYNKA!!!!!!!!

Frotko czy to możliwe, ze jednak Kama ma szanse żeby ją poogłaszać, żeby jej cyknąć parę fotek????

Posted

[quote name='Asior']słuchajcie.. rozmawiałam z babeczką, która właściwie wychowywała Kamę...
Ona odebrała ją od jakichś meneli jak miała ok 4-5 m-cy.. Potem jakiś czas później znalazła jej domek, który po kilku m-cach okazał się kalpą (facet pił i często zabierano go na toksykologię).. Kama wróciła do pani...

Potem znalazła jej kolejny domek, w Wieliczce.. wydawało się cudowny domek.. Pani zaczeła mieć jednak pewne podejrzenia.... i okazało się, że ma racje.. zamiast latania po ogrodzie Kama siedziała zamknięta w jakiejś komórce, razem z Justusem psem tych ludzi co adoptowali Kamę..
pani zgłosiła do KTOZ-u tą sprawę.. przyjechali odebrali psy..... OBA..
No i do czego zmierzam..... Pani która wychowywała właściwie większość dzieciństwa Kamę, twierdzi,ze to wspaniały pies... Ponoć osoby ze schroniska które po nią przyjechały, żeby zabrać ją do schronu na badania zalizywała :)
Kama wychowywała sie z dwoma wtedy małymi wnuczkami tej Pani... NIGDY nie ugryzła żadnej z nich.. JEDYNY ODCHYŁ jaki miała, który mógłby świadczyć, ze trzeba z nią uważać to to, ze kiedy jadła trzeba było uważać, nie wolno było grzebać jej przy jedzeniu, bo mogła chwycić... Ponoć jak dostała kość, to cała się trzęsła, dyszała a nie zjadła jej, tylko pilnowała i był problem odebrać jej ją...

A teraz najlepsze...Agaga..... Ta Pani to WASZA PANI GRAŻYNKA!!!!!!!!

Frotko czy to możliwe, ze jednak Kama ma szanse żeby ją poogłaszać, żeby jej cyknąć parę fotek????[/QUOTE]

No proszę, niesamowite!!! :crazyeye:
Pani Grażynka - mówiłam, że to anioł :loveu:

Posted

asior, ja wiem, że ta pani to pani grażynka. na jej prośbę próbowałam się czegoś dowiedzieć, teraz ona już do ciebie dotarła. mam nadzieję że uda się pomóc choć jednemu z tych psiaków :(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...