sylwiaskalska Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 asher napisał(a):A co to za bezczelna morda tam z tyłu przeszkadza Lazy hipnotyzować kamyczek? :mad: ;) O wypraszam sobie ;) nie bezczelna tylko kochana mordka Tekilii :) Quote
00000 Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 Asher, gdzie ty tam Tekile wypatrzyłaś??? :-o Ja pamiętam właśnie taką Lazy, która w skupieniu pilnowała swojego kamyczka i czekała, aż jej Paulina go trąci nogą :lol: Uściski dla obu pięknych Lazy! :buzi: Quote
asher Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 Pagaj napisał(a):Asher, gdzie ty tam Tekile wypatrzyłaś??? :-oNo jak to gdzie??? :-o Z tyłu :cool1: Kochana mordka Tekili bezeceremonialnie wsciubia nos w cztery zgrabne litery Lazy :diabloti: ;) Quote
sylwiaskalska Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 Pagaj napisał(a):Asher, gdzie ty tam Tekile wypatrzyłaś??? :-o Też się nad tym zastanawiałam ;) ;) sokolo oko :cool1: :multi: ale Lazy po tych sterydach chyba bardziej namiętnie pachnie :cool3: :cool3: Paulina trzymam kciuki dzisiaj - ty też trzymaj za mojego :) dziś rano juz nie sikał krwią ale i tak idę Quote
00000 Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 asher napisał(a):No jak to gdzie??? :-o Z tyłu :cool1: Kochana mordka Tekili bezeceremonialnie wsciubia nos w cztery zgrabne litery Lazy :diabloti: ;) Wierzę ci na słowo...:evil_lol: Dla mnie to wygląda jak kawałek ogona Lazy:lol: Quote
Alicja Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 Oj Teki , Teki tak przeszkadzać koleżance ;) Quote
malawaszka Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 [quote name='sylwiaskalska']A to nasza Lazy i jej skarb :) Jak widać pełne skupienie :loveu: kochana sroczka wpatrzona w świecidełko :loveu: Quote
PIKA Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 Pagaj napisał(a): Dla mnie to wygląda jak kawałek ogona Lazy:lol: Fajne czarne fafle ma ten ogon :evil_lol: Quote
Agga Posted March 29, 2006 Posted March 29, 2006 [quote name='PIKA']Fajne czarne fafle ma ten ogon :evil_lol: COś się LAZY do dupci przykleiło....:eviltong: TRZYMAMY KCIUKASY!!!!!! Quote
sylwiaskalska Posted March 30, 2006 Posted March 30, 2006 [quote name='Agga']COś się LAZY do dupci przykleiło....:eviltong: To taki mały rzepik :cool3: :cool3: :lol: :lol: :lol: Quote
LAZY Posted March 30, 2006 Author Posted March 30, 2006 Justa napisał(a):jak się Lazy czuje? widomo już coś? Lazy po chemii czuje sie chyba dobrze. nie ma co prawda ochty na spacery ale poza tym jest bez jakis wiekszych zmian. Ja natomiast sie rozchorowałam. Mam zapalenie oskrzeli:angryy: Musze uwazac zeby suni nie zarazic bo ma słabsza odpornosc. Bede codziennie pisac co u nas. Dziekuje za troske :buzi: Quote
Agga Posted March 30, 2006 Posted March 30, 2006 Paulinko ty mi nie dotykaj LAZY co by jej nie zarazić. Buziaki przez szmatkę Quote
Alicja Posted March 30, 2006 Posted March 30, 2006 Oj Paulinko , chyba w tym wszystkim zapomniałaś o sobie /to niestety normalne [SIZE=2]/ No to teraz trzymam za Was podwójnie :razz: Quote
jo-jo Posted March 30, 2006 Posted March 30, 2006 mam nadzieje że wszystkolepiej ;-)) Paulinko buziaczki :calus: i prosze mi tą Lazy'ijke wydrapać... P.S Agga gratuluje awansu 8) Quote
Agga Posted March 30, 2006 Posted March 30, 2006 Dzięki jo-jo.Będe dobrym i grzecznym moderatorem:p Jak Sarcia chorowała ja tez sie rozłorzyłam :shake: Quote
Justa Posted March 31, 2006 Posted March 31, 2006 LAZY napisał(a):Lazy po chemii czuje sie chyba dobrze. nie ma co prawda ochty na spacery ale poza tym jest bez jakis wiekszych zmian. Ja natomiast sie rozchorowałam. Mam zapalenie oskrzeli:angryy: Musze uwazac zeby suni nie zarazic bo ma słabsza odpornosc. Bede codziennie pisac co u nas. Dziekuje za troske :buzi: Nio to dobrze. Mocno trzymamy kciuki :calus: A Ty moja droga do wyrka póki co, rozumiemy się? :diabloti: Jeszcze tego brakuje, żebyś Ty z sił opadła. W takim nie prosze, zebyś wymiziała psinkę. Ale jestem z Wami cąłym serduchem !!! :przytul: Quote
LAZY Posted April 1, 2006 Author Posted April 1, 2006 Oj mnie ta choroba niezle dała w kosc. Dopiero dzisiaj wyszłam z łóżka i jako tako sie czuje. Ale to nic. Co do suni. Od wczoraj ma ciut wyzsza temperaturke. Jakies 39,2. Nic tragicznego, ale stan podgoraczkowy. Daje je czopek an zbicie temperatury. I zaczynam sie tradycyjnie martwic. Moja mam dzisiaj nie wytryzmała. Popłakała sie. No i jak sie nie trudno domyslic ja tez. Chodzi o to ze Lazy bardzo mocno dyszy. Od samego poczatku choroby dyszy jak parowóz. Tak jakby było jej bardzo gorąco, albo jakby przebiegła mnóstwo kilometrów. Tu sie u nas pojawiaja wapilowsci, czy sunia sie nie meczy, czy jej nie ciezko. Gdzie jest granica pomeidzy naszym dazeniem do wyleczenia suni a smolubna checia zatrzymanai jej jak najdłuzej z nami, nawet kosztem jej samopoczucia... Quote
Justa Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Nio pies jak człowiek - kiedy Ty masz gorączkę tez nie najlepiej sę czujesz. Jednak to dopiero początek drogi Paulinko i wydaje mi się, że na razie nie ma co za dużo myśleć. Walczcie, pierwsze kroki są najtrudniejsze... Przynajmniej ja tak uważam. Zresztą... żeby zobaczyć czy są efekty trzeba trochę poczekać. Czuję, że będzie dobrze. I bardzo mocno w to wierzę. Myślę o Was codziennie :calus: Dobrze, że chociaż Ty lepiej się czujesz. 3majcie się cieplutko !!! Quote
Hanna R. Posted April 1, 2006 Posted April 1, 2006 Ojej, Paulinko ... Nic nie wiedziałam :shake: Trzymajcie się kochane . A ja chciałam napisac juz wczesniej, że macie taki sliczny bannerek . I chciałam Cie prosic, żebyś nam taki zrobiła ... Ale nie wiedziałam o waszych smutkach ... Trzymajcie się :calus: Quote
LAZY Posted April 2, 2006 Author Posted April 2, 2006 [quote name='HankaRupczewska']Ojej, Paulinko ... Nic nie wiedziałam :shake: Trzymajcie się kochane . A ja chciałam napisac juz wczesniej, że macie taki sliczny bannerek . I chciałam Cie prosic, żebyś nam taki zrobiła ... Ale nie wiedziałam o waszych smutkach ... Trzymajcie się :calus: Nic sie nie stało Haniu. A taki sliczny banerek zrobiła mi SylwiaSkalska. Sylwiu masz zadanie na poneidziałek. Zrób taki ładny banerek dla Gezesia i Mani:) Quote
sylwiaskalska Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 LAZY napisał(a):Nic sie nie stało Haniu. A taki sliczny banerek zrobiła mi SylwiaSkalska. Sylwiu masz zadanie na poneidziałek. Zrób taki ładny banerek dla Gezesia i Mani:) Spoko :) Banerek się zrobi :) Quote
Pysia Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 LAZY napisał(a):Oj mnie ta choroba niezle dała w kosc. Dopiero dzisiaj wyszłam z łóżka i jako tako sie czuje. Ale to nic. Co do suni. Od wczoraj ma ciut wyzsza temperaturke. Jakies 39,2. Nic tragicznego, ale stan podgoraczkowy. Daje je czopek an zbicie temperatury. I zaczynam sie tradycyjnie martwic. Moja mam dzisiaj nie wytryzmała. Popłakała sie. No i jak sie nie trudno domyslic ja tez. Chodzi o to ze Lazy bardzo mocno dyszy. Od samego poczatku choroby dyszy jak parowóz. Tak jakby było jej bardzo gorąco, albo jakby przebiegła mnóstwo kilometrów. Tu sie u nas pojawiaja wapilowsci, czy sunia sie nie meczy, czy jej nie ciezko. Gdzie jest granica pomeidzy naszym dazeniem do wyleczenia suni a smolubna checia zatrzymanai jej jak najdłuzej z nami, nawet kosztem jej samopoczucia... LAZY - a nie pomyślałaś ze zrobiło sie nagle duzo cieplej i do tego stan podgorączkowy? No i ona jest ciut zatuczona. Moje Zmorki są zdrowe a ostatnio też ziaja non stop. Troche czasu upłynie zanim przyzwyczaja sie do temperatury. :) Przestań płakac. Ja też przechodziłam przez chorobe psa. Jest wtedy człowiekowo strasznie ciezko. Wiem o tym...Ale pomyśl sobie ze Twoja sunia całe swoje zycie jest kochana bardzo mocno :) Niejeden pies oddałby wszystko aby miec choc taki jeden rok. Uśmiechnij sie :) Dziewczynka jest nadal z Tobą i tak łatwo sie nie podda :) Quote
LAZY Posted April 3, 2006 Author Posted April 3, 2006 To nie jest dyszenie z gorąca. U nas nie ma upałów. Poza tym sunia juz nie jest zatuczona. Ominełas nasze wielkie odchudzanie. Teraz wazy niecałe 33 kilo. To niewiele. To jej choroba daje sie we znaki. Gorączka dzisiaj spadła. Pomagaja antybiotyki. Nadal męczy ja jednak katarek, ale jest lepiej niż wczoraj. Jutro mamy kontrole watroby. Lekarzowi nie bardzo podobał sie telefoniczny opis olbrzymiego, twardego brzucha. Ma podejrzenia, ze w wątrobie zebrały sie jakies płyny. Cokolwiek to znaczy. Pysiu ja sie staram nie płakac. Ale to nie jest takie proste. Ja nie płącze nad własnym losem, nad tym, ze życie staneło mi do góry nogami, ze dostaje po doopie jak cholera i że nie będzie lepiej. Ja płączę bo serce mi pęka jak na nia patrze. Jak widze te zmeczone oczka, kiedy cała noc nie spi tylko sapie. Ale nadal jestesmy razem. Kolejny dzien. Quote
Alicja Posted April 3, 2006 Posted April 3, 2006 Właśnie Paulinko , to chyba najbardziej boli jak się widzi cierpiącego przyjaciela i nijak nie można mu pomóc i w naszej swiadomości tkwi taka zadra czy on aby wie że my chcemy dla niego jak najlepiej :-( Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.