Jump to content
Dogomania

LAZY(') i IDA(') z piekła rodem :-)


Recommended Posts

  • Replies 5.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Asher, gdzie ty tam Tekile wypatrzyłaś??? :-o

Ja pamiętam właśnie taką Lazy, która w skupieniu pilnowała swojego kamyczka i czekała, aż jej Paulina go trąci nogą :lol:

Uściski dla obu pięknych Lazy!
:buzi:

Posted

Pagaj napisał(a):
Asher, gdzie ty tam Tekile wypatrzyłaś??? :-o
No jak to gdzie??? :-o Z tyłu :cool1: Kochana mordka Tekili bezeceremonialnie wsciubia nos w cztery zgrabne litery Lazy :diabloti: ;)

Posted

Pagaj napisał(a):
Asher, gdzie ty tam Tekile wypatrzyłaś??? :-o


Też się nad tym zastanawiałam ;) ;) sokolo oko :cool1: :multi: ale Lazy po tych sterydach chyba bardziej namiętnie pachnie :cool3: :cool3:

Paulina trzymam kciuki dzisiaj - ty też trzymaj za mojego :) dziś rano juz nie sikał krwią ale i tak idę

Posted

asher napisał(a):
No jak to gdzie??? :-o Z tyłu :cool1: Kochana mordka Tekili bezeceremonialnie wsciubia nos w cztery zgrabne litery Lazy :diabloti: ;)


Wierzę ci na słowo...:evil_lol:

Dla mnie to wygląda jak kawałek ogona Lazy:lol:

Posted

Justa napisał(a):
jak się Lazy czuje?

widomo już coś?



Lazy po chemii czuje sie chyba dobrze. nie ma co prawda ochty na spacery ale poza tym jest bez jakis wiekszych zmian.
Ja natomiast sie rozchorowałam. Mam zapalenie oskrzeli:angryy: Musze uwazac zeby suni nie zarazic bo ma słabsza odpornosc.

Bede codziennie pisac co u nas. Dziekuje za troske :buzi:

Posted

LAZY napisał(a):
Lazy po chemii czuje sie chyba dobrze. nie ma co prawda ochty na spacery ale poza tym jest bez jakis wiekszych zmian.
Ja natomiast sie rozchorowałam. Mam zapalenie oskrzeli:angryy: Musze uwazac zeby suni nie zarazic bo ma słabsza odpornosc.

Bede codziennie pisac co u nas. Dziekuje za troske :buzi:


Nio to dobrze.
Mocno trzymamy kciuki :calus:

A Ty moja droga do wyrka póki co, rozumiemy się? :diabloti: Jeszcze tego brakuje, żebyś Ty z sił opadła.

W takim nie prosze, zebyś wymiziała psinkę.

Ale jestem z Wami cąłym serduchem !!! :przytul:

Posted

Oj mnie ta choroba niezle dała w kosc. Dopiero dzisiaj wyszłam z łóżka i jako tako sie czuje. Ale to nic.

Co do suni. Od wczoraj ma ciut wyzsza temperaturke. Jakies 39,2. Nic tragicznego, ale stan podgoraczkowy. Daje je czopek an zbicie temperatury. I zaczynam sie tradycyjnie martwic. Moja mam dzisiaj nie wytryzmała. Popłakała sie. No i jak sie nie trudno domyslic ja tez. Chodzi o to ze Lazy bardzo mocno dyszy. Od samego poczatku choroby dyszy jak parowóz. Tak jakby było jej bardzo gorąco, albo jakby przebiegła mnóstwo kilometrów. Tu sie u nas pojawiaja wapilowsci, czy sunia sie nie meczy, czy jej nie ciezko. Gdzie jest granica pomeidzy naszym dazeniem do wyleczenia suni a smolubna checia zatrzymanai jej jak najdłuzej z nami, nawet kosztem jej samopoczucia...

Posted

Nio pies jak człowiek - kiedy Ty masz gorączkę tez nie najlepiej sę czujesz.
Jednak to dopiero początek drogi Paulinko i wydaje mi się, że na razie nie ma co za dużo myśleć. Walczcie, pierwsze kroki są najtrudniejsze...
Przynajmniej ja tak uważam.

Zresztą... żeby zobaczyć czy są efekty trzeba trochę poczekać.

Czuję, że będzie dobrze. I bardzo mocno w to wierzę.
Myślę o Was codziennie :calus:

Dobrze, że chociaż Ty lepiej się czujesz.

3majcie się cieplutko !!!

Posted

Ojej, Paulinko ... Nic nie wiedziałam :shake: Trzymajcie się kochane .
A ja chciałam napisac juz wczesniej, że macie taki sliczny bannerek . I chciałam Cie prosic, żebyś nam taki zrobiła ... Ale nie wiedziałam o waszych smutkach ... Trzymajcie się :calus:

Posted

[quote name='HankaRupczewska']Ojej, Paulinko ... Nic nie wiedziałam :shake: Trzymajcie się kochane .
A ja chciałam napisac juz wczesniej, że macie taki sliczny bannerek . I chciałam Cie prosic, żebyś nam taki zrobiła ... Ale nie wiedziałam o waszych smutkach ... Trzymajcie się :calus:

Nic sie nie stało Haniu. A taki sliczny banerek zrobiła mi SylwiaSkalska. Sylwiu masz zadanie na poneidziałek. Zrób taki ładny banerek dla Gezesia i Mani:)

Posted

LAZY napisał(a):
Oj mnie ta choroba niezle dała w kosc. Dopiero dzisiaj wyszłam z łóżka i jako tako sie czuje. Ale to nic.

Co do suni. Od wczoraj ma ciut wyzsza temperaturke. Jakies 39,2. Nic tragicznego, ale stan podgoraczkowy. Daje je czopek an zbicie temperatury. I zaczynam sie tradycyjnie martwic. Moja mam dzisiaj nie wytryzmała. Popłakała sie. No i jak sie nie trudno domyslic ja tez. Chodzi o to ze Lazy bardzo mocno dyszy. Od samego poczatku choroby dyszy jak parowóz. Tak jakby było jej bardzo gorąco, albo jakby przebiegła mnóstwo kilometrów. Tu sie u nas pojawiaja wapilowsci, czy sunia sie nie meczy, czy jej nie ciezko. Gdzie jest granica pomeidzy naszym dazeniem do wyleczenia suni a smolubna checia zatrzymanai jej jak najdłuzej z nami, nawet kosztem jej samopoczucia...

LAZY - a nie pomyślałaś ze zrobiło sie nagle duzo cieplej i do tego stan podgorączkowy? No i ona jest ciut zatuczona. Moje Zmorki są zdrowe a ostatnio też ziaja non stop. Troche czasu upłynie zanim przyzwyczaja sie do temperatury. :)
Przestań płakac. Ja też przechodziłam przez chorobe psa. Jest wtedy człowiekowo strasznie ciezko. Wiem o tym...Ale pomyśl sobie ze Twoja sunia całe swoje zycie jest kochana bardzo mocno :) Niejeden pies oddałby wszystko aby miec choc taki jeden rok.
Uśmiechnij sie :) Dziewczynka jest nadal z Tobą i tak łatwo sie nie podda :)

Posted

To nie jest dyszenie z gorąca. U nas nie ma upałów. Poza tym sunia juz nie jest zatuczona. Ominełas nasze wielkie odchudzanie. Teraz wazy niecałe 33 kilo. To niewiele. To jej choroba daje sie we znaki.
Gorączka dzisiaj spadła. Pomagaja antybiotyki. Nadal męczy ja jednak katarek, ale jest lepiej niż wczoraj. Jutro mamy kontrole watroby. Lekarzowi nie bardzo podobał sie telefoniczny opis olbrzymiego, twardego brzucha. Ma podejrzenia, ze w wątrobie zebrały sie jakies płyny. Cokolwiek to znaczy.
Pysiu ja sie staram nie płakac. Ale to nie jest takie proste. Ja nie płącze nad własnym losem, nad tym, ze życie staneło mi do góry nogami, ze dostaje po doopie jak cholera i że nie będzie lepiej. Ja płączę bo serce mi pęka jak na nia patrze. Jak widze te zmeczone oczka, kiedy cała noc nie spi tylko sapie.
Ale nadal jestesmy razem. Kolejny dzien.

Posted

Właśnie Paulinko , to chyba najbardziej boli jak się widzi cierpiącego przyjaciela i nijak nie można mu pomóc i w naszej swiadomości tkwi taka zadra czy on aby wie że my chcemy dla niego jak najlepiej :-(

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...