Jump to content
Dogomania

LAZY(') i IDA(') z piekła rodem :-)


Recommended Posts

Posted

[quote name='cuciola']LAZY tak czy owak na zespojenie juz sie nie lapiecie..potem pozostaje penitectomia ktora sie robi jesli pies odczuwa bol..wiec tez odpada
jak bedzie tak daleko ze stwierdziliby dysplazje to na pewno zaleca albo TPO albo obciecie glowki. Ale to juz w sprawie stwierdzonej dysplazji.
Ja bym po prostu uwazala teraz w czasie wzrostu na zabawy z duzymi psami,dodawala do karmy srodek na stawy i uwazala na schody,sliskie powierzchnie. i potem gdzies w wieku 8 miesiecy bym zrobila RTG

ostatnio Siembieda sie wypowiadal w sprawie labcia 4 miesiecznego.Inny wet chcial od razy zespojenie robic.a Siembieda na to: stawy idealne,ksiazkowe.
mozna sie w tych opiniach pogubic.jak chcesz to mi przeslij te RTG na maila to wysle jeszcze tu do wloskiego ortopedy to bedziesz miala jeszcze opinie
deman@interia.pl

ja bym nie panikowala bo mysle ze tak czy owak nie jest to stan w ktorym nalezy klasc psa po noz..wszystko moze pojsc jeszcze w dobra strone. Tylko podawajcie te srodki i uwazajcie na to oczym mowilam i plywajcie jak najwiecej! jesli macie mozliwosc to nawet godzine dziennie!

Z www.vetcontact.com dostalam odpwiedz, że nie może być z nienajlepiej wyglądajacymi stawami dzisiaj lepiej później! Czarno na bialym, albo jest dobrze od poczatku, albo moze być gorzej. Chociaz wiem, że opienie na ten temat też sa różne.
Sylwia Laluś jest maly, u niego dyspalzja to pikuś. Każdą operację mozecie zrobić. U nas na obcięcie głowki nigdy nie będzie szans, bo pies jest za cieżki (górna granica wagi to 20-25 kilo). Ja chcę, zeby ona mogla szalec jak dorośnie, a nie tak jak teraz. Stadion tez unikam zeby nie ganiala się z Lalusiem, pomimo, że wie ze to lubi. Serce mi się kraje jak nie wiem co robić! A żaden wet nie jest zdecydowany na 100% co robić.
Co do wspomagaczy na stawy to tyle co wetow to tyle opinii i nie sądze,żeby którys był dużo lepszy od innego.
Ida to pies o grubej kosci, szybko rosnący, chociaż mam nadzieje, że teraz ciut zwolniła i niestety nie na wszystko mam wplyw. Ma RTG idziemy we wtorek. A kazdy zabieg im wcześniej zrobiony tym lepiej.
Co do zespolenia to w USA robią do 24 tygodni, więc te granice wieku sa ruchome.Ehh..

  • Replies 5.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

ja juz ci wczesniej odpisalam co mysle...jak cos to przeslij jeszcze zdjecia pomyslimy co mysla o tym wloscy lekarze (choc tez coraz czesciej skorni do krojenia) :( az sie wnerwiam czasami ze zdrowego psa sie kroi

a jesli chodzi o zespojenie to najlepszy prawie calkowity efekt daje w wieku do 4 miesiecy..potem to juz czesciowy efekt

Posted

Wiesz Paulina, ja też zbierałam się od dłuższego czasu, żeby tu coś napisać:mad:
Czytam Twoje posty, zktórych jasno wynika, że: "ja tu nie widzę dysplazji, kontrola za 3,4 miesiące", "na razie pies zbliza sie do okresu najintensywniejszego wzrostu i proponowalabym kontrole rtg za miesiac", "radze kontrolę za miesiąc i nie podejmować narazie zadnych drastycznych kroków"

A pan Janicki, owijając trochę w bawełnę, mówi, że panikujesz.
I ja też tak myślę.
Słusznie zauważył, że jest presja na operowanie. Skąd się wzięła - można się tylko domyślać - operacje nie są tanie, a właściciele oddadzą każdy grosz, byle ich pupil był zdrowy.

No i tyle. Trzeba czekać. Pies nie ma żadnych fizycznych objawów, pilnujesz, żeby nie chodził po śliskim, będziesz podawała coś na wzmocnienie stawów, wreszcie będzie sucz pływać - no więc ja się pytam - skąd ta PANIKA ???:mad:
Kobieto, wykończysz się, jak będziesz się tym zamartwiać nieustannie!!!

Czas nam ucieka, przynajmniej jeśli chodzi o zespolenie spojenia łonowego (chociaż z niektorych źrodel już jest za późno, bo mamy 22 tygodnie).
I tyle na ten temat - nie podjęłaś tej decyzji, a właściwie podjęłaś - nie operuję i dobrze.
Gdybyś zdecydowała, że operujesz Idę, trzymałabym kciuki, żeby wszystko się udało.
Zdecydowałaś, że nie, więc trzymam, żeby stawy rozwijały się prawidłowo.

Zrozum, że na pewne rzeczy nie mamy wpływu - nie jesteśmy świętymi wizjonerami i nie potrafimy powiedzieć czy w wieku dziesięciu lat Idzie wysiądą stawy. Nie będziemy też wiedzieć, czy operacja, której nie miała, mogłaby ją przed tym uchronić, jeśli wysiądą.

Ja dostałam diagnozę dla Pagaja w listopadzie: pół roku. I tyle żył. Gdybym miała konsultować się z tylkoma klinikami, co ty, jeździć z psem na badania i tak dalej, to wierz mi, przez te pół roku osiwiałabym zupełnie. A nie przedłużyłabym mu życia - po prostu.

Niby nie podjęłaś decyzji, ale ją podjęłaś - czekasz. Tylko czekając PANIKUJESZ I ZAMARTWIASZ się wykańczając i siebie i najbliższych i Idę.

Pamiętaj, że jeśli problem ma rozwiązanie, to nie ma co się martwić, a jeżeli nie ma, to martwienie się niczego nie zmieni!!!

No przepraszam, musiałam to napisać.
Lubię Cię okropnie, i to dlatego:buzi:


Posted

Pagajowa..bardzo madre slowa!
ja widywalam mojego psa kiedy rano jak wstawal to zrobil 4 kroki i kladl sie z powrotem na ziemie..bolalo go..
inaczej podjelabym leczenie tylko zachowawcze...a widocznie taki mial byc los..

teraz z Pagajowa w Klubie oczekiwania na kluska jestesmy :D

trzymaj sie..

Posted

Tu musze tez obronić Paulinkę (podliże się ) ja znam Paulinke i ona poprostu nie chce przezyć co przeszła z Idą.

Ale obstaje za tym aby poczekać i nie ciąć psa. I tu nie porównuje sytuacji mojej. Tym bardziej że lekarze to ci mówią którzy maja opinie dobre wśród intenautów :)
Osobiście obiecłam sobie aby nie kierowac się osobiście (nie chce urazić nikogo ) opiniom osób którzy nie są lekarzami. Owszem jestem wdzieczna za pomoc i rady ale co człowiek to inna opinia i tu można popaść w taki zaułek . Może się komuś tu naraże ale trzeba pamietać aby swojego psa traktować jako jedna jednostkę a nie porównywać do innych . Bo co jednemu pomogło wcale nie znaczy ze pomoze drugiemu.

więc cokolwiek postanowisz Paulina to musi być twoja dezycja oparta na decyzjach lekarzy

Posted

[quote name='Pagaj']Wiesz Paulina, ja też zbierałam się od dłuższego czasu, żeby tu coś napisać:mad:
Czytam Twoje posty, zktórych jasno wynika, że: "ja tu nie widzę dysplazji, kontrola za 3,4 miesiące", "na razie pies zbliza sie do okresu najintensywniejszego wzrostu i proponowalabym kontrole rtg za miesiac", "radze kontrolę za miesiąc i nie podejmować narazie zadnych drastycznych kroków"

A pan Janicki, owijając trochę w bawełnę, mówi, że panikujesz.
I ja też tak myślę.
Słusznie zauważył, że jest presja na operowanie. Skąd się wzięła - można się tylko domyślać - operacje nie są tanie, a właściciele oddadzą każdy grosz, byle ich pupil był zdrowy.

No i tyle. Trzeba czekać. Pies nie ma żadnych fizycznych objawów, pilnujesz, żeby nie chodził po śliskim, będziesz podawała coś na wzmocnienie stawów, wreszcie będzie sucz pływać - no więc ja się pytam - skąd ta PANIKA ???:mad:
Kobieto, wykończysz się, jak będziesz się tym zamartwiać nieustannie!!!

Czas nam ucieka, przynajmniej jeśli chodzi o zespolenie spojenia łonowego (chociaż z niektorych źrodel już jest za późno, bo mamy 22 tygodnie).
I tyle na ten temat - nie podjęłaś tej decyzji, a właściwie podjęłaś - nie operuję i dobrze.
Gdybyś zdecydowała, że operujesz Idę, trzymałabym kciuki, żeby wszystko się udało.
Zdecydowałaś, że nie, więc trzymam, żeby stawy rozwijały się prawidłowo.

Zrozum, że na pewne rzeczy nie mamy wpływu - nie jesteśmy świętymi wizjonerami i nie potrafimy powiedzieć czy w wieku dziesięciu lat Idzie wysiądą stawy. Nie będziemy też wiedzieć, czy operacja, której nie miała, mogłaby ją przed tym uchronić, jeśli wysiądą.

Ja dostałam diagnozę dla Pagaja w listopadzie: pół roku. I tyle żył. Gdybym miała konsultować się z tylkoma klinikami, co ty, jeździć z psem na badania i tak dalej, to wierz mi, przez te pół roku osiwiałabym zupełnie. A nie przedłużyłabym mu życia - po prostu.

Niby nie podjęłaś decyzji, ale ją podjęłaś - czekasz. Tylko czekając PANIKUJESZ I ZAMARTWIASZ się wykańczając i siebie i najbliższych i Idę.

Pamiętaj, że jeśli problem ma rozwiązanie, to nie ma co się martwić, a jeżeli nie ma, to martwienie się niczego nie zmieni!!!

No przepraszam, musiałam to napisać.
Lubię Cię okropnie, i to dlatego:buzi:




Cieszę się, że piszesz co myślisz. Owszem masz dużo w tym racji, ale...no właśnie zostala nam jeszcze pectnectomia i to moge nadal zrobić.
Pagajek to ciut inna sytacja (podobnie Lazy). tutaj nie było zlituj się, tutaj nikt w zasadzie nie dawał nam szans na cudowne uleczenie. A w przypadku Idy (tfu, tfu) można dzialać, dysplazja to nie jest choroba śmiertelna ale potrafi nieco uprzykrzyc zycie zarówno włascicielowi jak i psu. Przede wszystkim psu.

Posted

Tak sobie czytam Galerię LAZY....

(jestem optymistką)Dlatego wierze/trzymam kciuki że Ida nie będzie miała żadnej dysplazji!!!I bedze biegałą z prędkoscia 100km na minute:D.

Posted

Dzisiaj najbardziej brakuje mi właśnie optymizmu. Nie wiem z czego to wynika,czy z faktu, że codziennie płacze po Lazy, że wspominam ten miesiąc jak jeden wielki koszmar, że analizuję co mogłam przegapić, czy byly jakieś symptomy, czy daloby się temu zapobiec, itd. Wiem, ze można zwariowac (a ja juz chyba zwariowalam). Sama mam problemy z oczami, ale nie przejmuję się tym tak jak Lazy czy Idą, gdyby nie bliscy wcale nie chodziłabym do ludzkich lekarzy, a do weta potrafię w środku nocy pojechac i tutaj koszty nie grają roli. Zakrawa to już o paranoję i jakąs chorobę, ale co ja na to poradze? jedyna rada to nie miec nigdy w zyciu psa...
Chociaz Marcin, który generalnie jest przeciwnikiem psow w domu, jak zobaczył jak ja funkcjonuje bez psa zgodzil się pojechac po drugiego na koniec Polski, bo to nie byla ta sama Paulina.

Posted

LAZY napisał(a):

Chociaz Marcin, który generalnie jest przeciwnikiem psow w domu, jak zobaczył jak ja funkcjonuje bez psa zgodzil się pojechac po drugiego na koniec Polski, bo to nie byla ta sama Paulina.


tak...doskonale to znam..moj TZ tak samo..jak mielismy wybierac bo chcieli mi od razu psa przywiesc z jakies wloskiej hodowli gdzie akurat byly szczeniaki to ja sama sie nie zgodzilam.Chcialam przemyslec hodowle i wypadlo na ojczyzty kraj ;) i tyyyle kilometrow dla mnie przejedzie :multi:

Posted

Paulinka nie obraź się na mnie ale:

Paulinka ja ci dam zaniedbać siebie :angryy: :angryy: :angryy: - marsz do okulisty i to migiem :mad: :mad: :mad: Przecież jak ty się zaniedbasz myslisz że Ida tego nie odczuwa.

Po pierwsze - nic nie przeoczyłaś u Lazy ja mam wrażenie że obwiniasz siebie - tak dziewczyno nie wolno - to nie była twoja wina i już. To wina tego chorubska ! Walka z Białaczką jest ciężka i człowiek tutaj nie zawinia.
Zrobiłaś wszystko a nawet więcej.

Prosze przestań chodź jeden dzień się zamartwiać i ciesz się Idą że ją masz że jest twoja przyjaciółką. Nie mysl chodź raz czy jej coś się stanie. Bo rzeczywiście popadniesz w paranoje.


I MASZ DBAĆ O SIEBIE

Posted

A wiesz Sylwia ze trafilas z tym obwinianiem siebie...winię się, że nie poznałam ze cos jest nie tak wczesniej, a dzisiaj wiem, że dało się to wcześniej zauwazyc, winie sie ze nie pojechałam z nią do Warszawy na lecznie (pewno to samo, ale zawsze leczenie u źródła), o wiele rzeczy sie obwiniam...

O oczy powoli dbam, bo mama mnie goni, spokojnie jak cos to moze Ida nada się na przewodnika:P

Posted

Tak sobie Paulinko wchodzę tutaj i czytam....
Niczemu winna nie jesteś absolutnie. Znam to uczucie bezsilności....
Idusie przestań traktować jak kaleke. Pomyśl trochę na chłopski rozum. Weci nie mają jeszcze doświadczenia w odczytywaniu zdjęć RTG u smarkaczy. Musieliby robić ich wiele a potem tym samym psom w wieku 2 lat. Brak im porównania jak staw wygląda po fazie wzrostu. Dlatego tną wszystko co popadnie. Jezeli stwierdzili że tylko podejrzewają dysplazje to znaczy ze Idunia w najgorszym przypadku będzie miała lekką. Znam psy ważące ponad 70 kg. mające lekką dysplazje i wierz mi - nigdy w zyciu byś się tej dysplazji u nich nie domyśliła :)Pozwól Idzie zyć normalnie. Bawić się itd. I nie panikuj. Ona ruch musi mieć bo muszą jej się jak każdemu psu rozwinąć mięśnie. Głowa do góry :loveu: I uśmiechnij się :) Świat jest piękny, Ida jest przesłodka i kalectwo jej nie grozi :multi:

Posted

Bardzo mi pomagają takie posty jak Twój Pysiu, ale jak sama wiesz człowiek i tak się zamartwia jak głupi. Nie wiedzieć po co.
Dzięki Wam za wszystko. Teraz trzymajcie kciuki za to wtorkowe RTG!

Posted

sylwiaskalska napisał(a):
Paulinko przy okazji zapytaj ile kosztuje wyrwanie mleczaka u Lalusia :) No i trzymam kciuki :)

Jak nie zapomnisz to mi we wtorek około 10 przypomnij smsem, albo zadzwon, bo mogę zapomniec z wrażenia:P

Posted

LAZY napisał(a):
Jak nie zapomnisz to mi we wtorek około 10 przypomnij smsem, albo zadzwon, bo mogę zapomniec z wrażenia:P


Oki wiem że będziesz się denewować :) acha dzis jadę do Związku i wystawiam Lalka juz w Koszalinie dlatego tego zęba musze wyrwać.

a co do Idusi trzymam mocno kciuki :)

Posted

[quote name='LAZY'] dysplazja to nie jest choroba śmiertelna ale potrafi nieco uprzykrzyc zycie zarówno włascicielowi jak i psu. Przede wszystkim psu.
To jej w tym nie pomagaj! :mad:
Bo się zamartwisz na śmierć!


Będzie dobrze. Pomyśl o najgorszym - nawet jeśli (tfu tfu tfu) Ida będzie miała dysplazję, to nie będzie to dysplazja ciężka! A z taką psy żyją, biegają i dożywają późnej starości! Wystarczy tylko uważać na pewne rzeczy.
To tak jak z alergią - ma się ją i koniec, pewnych rzeczy na przykład jeść nie wolno. Mój dziadek nie mógł jeść truskawek od pewnego wieku. A uwielbiał truskawki. I wiesz co mi powiedział kiedyś? Że wcale go te truskawki tak nie nęcą - wystarczy, jak sobie je powącha i nacieszy oczy... Po prostu wie, że nie może i już.
Pagaj był chory, nie jadł ani ani okruszka innej rzeczy, niż ta jego karma, mimo, że jak kroiłam np. ogórki, albo marchewkę obierałam, to stał przy kuchennym stole i patrzył się na mnie - bo UWIELBIAŁ te rzeczy. Ja wiedziałam, że nie może tego jeść i koniec.
Więc jeśli (tfu tfu) Ida będzie miała dyzplazję - będziecie z nią żyły normalnie, tylko na pewne rzeczy trzeba będzie uważać. I już.


Ściskam mocno. I Ciebie i Idusię i kciuki.:buzi:

Posted

Paulina , ja tak prosto z mostu .........przestań sie obwiniać za chorobę i śmierć Łazy , to nie ty przeoczyłas to Stwórca zdecydował tak a nie inaczej / ja miałam podobnie z Harleyem , dodatkowo obwiniała się moja mama u której spędził 2 tygodnie a było to miesiąc niecały przed śmiercią /.
Nie zaniedbałaś niczego .Dałaś wszystko co było możliwe .

Co do Idy ..........nie dołuj się , zacznij myśleć pozytywnie , szukaj tych pozytywów wszędzie gdzie sie da .Jeśli cokolwiek małej będzie dolegało to zawsze wtedy znajdzie się jakieś logiczne rozwiązanie , ale z tego co czytam to jest duża szansa ze będzie wszystko OK.
I tak trzymać .
GŁOWA DO GÓRY ;)

Posted

Paulina moja sucz ma dysplazje niewielką ,ale ma !!!!
Też stawałam na głowie , zadręczłam wszystkich jej chorobą ,słuchałam rad wetów , czytałam wszystko na ten temat i czarne scenariusze układałam.
Miałam nie dawać jej biegać , skakać namawiano mnie na różne operacje etc
Ale moją sucz nic nie boli ona kocha się bawić ,skakać ,wydurniać , niszczyć i jest szczęśliwa -czy mam jej tego zabronić? Zabronić psu tego co uwielbia co daje mu tyle radości ?? Operacja oki kasa by się znalazła ,ale rehabilitacja ,środki ostrożności -czyli znowu zakazy szaleństw ,zabawy ,skoków tym samym unieszczęśliwienie psa dla własnego widzimisie !!!Dopóki pies nie cierpi doputy nie powinno się ingerować.Twoja sucz ma podejrzenie o dysplazje czyli najprawdopodobniej jej wcale nie ma !!!! a jeśli ma to maleńką która nie zagraża jej życiu !!!! nie przyniesie cierpienia etc. Podawaj jej środki wspomagające odbudowe chrząstke , niech biega, skacze tyle ile chce ,ale bez przymusu niech ćwiczy mięśnie niech je rozwija .

Ja też straciłam psa już 9 lat temu nadal płacze niekiedy więc rozumiem co czujesz -znam to poczucie winy i wiem że niesie to za sobą nadopiekuńczość i ten wielki strach przed ew chorobą drugiego psa - ale to jest normalne z punktu widzenia człowieka tylko ten drugi pies nie moze na tym ucierpieć nie może być "ofirarą" naszego cierpienia !!!
Ida jest piękna ,zdrowa ,radosna - kochasz ją i zarazem masz ból w sercu po utracie Lazy - czasu nie cofniesz więc nie pokutuj za Lazy doszukując się chorób u Idy .......

Posted

odpisal mi Dr Zappoli z Bolonii w sprawie RTG Iduni napisal tak:

"Tylko RTG wyslane poczta bez wizyty u ortopedy gdzie lekarz bada psa nie wystarcza zeby z pewnoscia ustalic tendencje ktora pies bedzie mial w dojrzalym wieku do dysplazji stawow biodrowych.
Z tego co widze na zdjeciach wyglada mi na srednia luznosc,ktora moglaby (uwaga moglaby ale nie koniecznie!!!) spowodowac rozwoj stawow typu dysplastycznego. Jestem zgodny z poprzedniki lekarzami ktorzy badali psa ktorzy doradzili jeszcze dodatkowe pozniejsze przeswietlenie stawow za kilka miesiecy w nadziei ze srodki na stawy podawane codziennie i dobra karma specjalna dla tej fazy rozwoju wiekowego i wielkosci psa pozwola na to ze ta luznosc w stawach zniknie i biodra sie ustabilizuja.
pozdrawiam"

Paulina nie ma sie co martwic na zapas...widzisz ze jest dobrze!

Posted

Dzięki ciuciola!
Vectra a jaki stopień dysplazji ma Twoja sunia?

Wiecie...narazie zabiegu nie będzie (chyba, że to zdjecie wyjdzie bardzo źle-czyli wyraźne pogorszenie, które może rokować coraz gorszy stan),ale w razie braku zmian lub polepszenia nie ma cięcia Idy. Postanowilam i uroczyście przed Wami to oświadczam.

Teraz RTG we wtorek, potem za około 3 miesiące (kurcze trzeba by utrafić w okres kiedy nie będzie cieczki, gdzieś doczytalam, ze podobno przed, w trakci i po cieczce stawy suki wyglądają inaczej-wie ktoś coś o tym?).

Wczoraj bylyśmy na szkoleniu. To jest istny diabeł. Aneta (nasz treser) przyrpowadza swoje psy na to szkolenie, jako rozpraszacze dla Idy. Wczora przyprowadzila Huntera (ON). extra wyszkolony oczywiscie:P, ale ja nie o tym. On jest agilitowcem. Ida jak widzi jak on pokonuje tor to nie da się utrzymać, drze japę i rwie sie w jego kierunku. Ja nie moge jej puscic, bo ona z prędkoscia wiatru wpada na kladkę, na palisade i chce skakac! Palisada jest taka wielka jak na zawodach, mala wlazla wczoraj na górę! Oczywiscie musiałam ją ściągać z powrotem, bo chciala schodzić. Wariatka. Jak to mówi Aneta ona jest "zajebista". Niczego się nie boi, wszedzie chce wleźć i wszystko ją ciekawi. To naprawde super materiał na sportowca. Uczy się tez pilnie, ale skoncentrować jej uwage na sobie, jak inny pies biegnie po torze to nielada wyczyn:)

Acha i chcialam na nia naskarzyc! Kradnie jedzenie! Non stop;/ Dzisiaj kanapki, wczoraj wskoczyła lapami na stół i chlipie mleko z garnka. Złodziej. Po powrocie ze szkolenia dostala glupawki i zaczęła gryźć dywan, jak na nią krzycze to sie ze mna klóci. Małpa jedna. Wczoraj rano nauczylam ją dawać lapę (jakos wczesniej zabrałam się za bardziej pożyteczne komendy, ale tej musiałam nauczyc, bo rodzina sie domagała). Nauka oczywiscie zajeła nam doslownie 5 minut! A teraz smarkacz jak widzi, ze ktos ma coś do jedzenia to przychodzi i sama macha ta lapą ( w końcu uczyłam ja na żarcie tego dawania łapy). To jest cwaniara. Głosu jej nie uczę dawać, bo zaraz domagając się jedzenia będzie szczekać. Moja kochana lobuzica:)

Posted

LAZY napisał(a):


Acha i chcialam na nia naskarzyc! Kradnie jedzenie! Non stop;/ Dzisiaj kanapki, wczoraj wskoczyła lapami na stół i chlipie mleko z garnka. Złodziej. Po powrocie ze szkolenia dostala glupawki i zaczęła gryźć dywan, jak na nią krzycze to sie ze mna klóci. Małpa jedna. Wczoraj rano nauczylam ją dawać lapę (jakos wczesniej zabrałam się za bardziej pożyteczne komendy, ale tej musiałam nauczyc, bo rodzina sie domagała). Nauka oczywiscie zajeła nam doslownie 5 minut! A teraz smarkacz jak widzi, ze ktos ma coś do jedzenia to przychodzi i sama macha ta lapą ( w końcu uczyłam ja na żarcie tego dawania łapy). To jest cwaniara. Głosu jej nie uczę dawać, bo zaraz domagając się jedzenia będzie szczekać. Moja kochana lobuzica:)

Ida też kradnie? Witamy w klubie :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Moje obie kradną i wiesz co? UWIELBIAM TO!! :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Ciągle bawimy się w kotka i myszke ;) Jak im się uda to jest kupa śmiechu w domu a jak mnie to chodzę dumna :evil_lol: Chyba jestem nienormalna....

Posted

Cześć Lazy :multi:

Konkretnie to nie pamiętam jaki to stopień dysplazji ,ale lekarz mnie już wyleczył z jakiegokolwiek cięcia .Sucz rozwija się bardzo prawidłowo , mięśnie na łapaskach tylnych są wyrobione.Najważniejsze że nie ma odrętwień i kulawizn i że ładnie pracuje tymi tylnymi łapkami znaczy ładnie na nich chodzi ;)
Mój potfffforniasty onkowaty sucz ma już półtora roku.A start w swoim życiu miała bardzo ciężki , ale to inna bajka.Dysplazja to jedno z zaniedbań :angryy: :angryy: jej pierwszych właścicieli.Jak trafiła do mnie w wieku ok 4 miesięcy ona nie była wstanie utrzymać się na tylnych łapach.


Jak czytam Twoje opowieści o Idzie to powiem ci że mnie to stawia na duchu :evil_lol: :evil_lol: moja też daje nam do wiwatu swoimy pomysłami :evil_lol: to jest nasz pierwszy onek w życiu - niesamowita osobowość przy tym psie człowiek czasu nie ma na nude - i to podobno nigdy się nie zmieni :placz: :placz: taki wariatuńcio do końca życia :diabloti:

Szczepan (ona się tak nazywa ;) ) też kradnie nam jedzenie , kopie doły i wogóle odstawia takie numery że czasem mam ochote :mad: :mad:


Nie zamartwiaj się o te stawy tak bardzo - BĘDZIE DOBRZE u mnie pierwsze RTG było takie że lekarz zbladł ,ale wtedy sucz nie nie umiała się utrzymać na tylnych łapach po kilku miesiącach podawania arthoflexu , i różnych tam łapek , ścięgien itp naprawde poprawa była nieziemska i jeszcze robiłam jej masaze bo ona miała zanik mięśni :angryy: kolejne RTG było rewelacyjne w porównaniu z pierwszym.Teraz wariat potrafi na tylnych łapach maszerować.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...