barbara.h Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 Bardzo się cieszę że,zaczynasz wierzyć że,coś wyrośnie z tej kudłatego "aniołeczka" my jutro już wyjeżdżamy na wystawę,szkoda że,was nie będzie:-( ale cieszę się ze,zobaczymy Iwett :lol: postaram się zrobić zdjęcia ale nie umiem ich wstawiać tutaj :oops: Także w poniedziałek :user: się odedzwę całusy i mizianko dla Idy Quote
daga10011 Posted April 28, 2006 Posted April 28, 2006 duzo stron musialam przekopac,zeby jakies fotki zobaczyc:angryy: .No ,ale poczytalam przy okazji Co do atakujacej suki..Moj dali byl kiedys zaatakowany przez rottke-na szczescie w kagancu byla.Tez byl taki malenki wtedy i nic nie zrobil-ona z daleka go zobaczyla i leciala z wyrazna agresja-zanim sie obejrzalam juz lezal na ziemi-a on dlugo sie nie umial bronic,do dzis unika bitek poza swoim stadem(bo tu to normalka,ze czasem sa spiecia:roll: )...Wiec Twoja Ida nie musiala nawet warknac lub miec jakiejs ambiwalentnej postawy....Mojej mlodej by sie takie manto przydalo:roll: Kiedys tez Dalego zaatakowaly 2 psy-takie male mieszance-Gala miala wowczas moze ze 3,5 miesiaca-i pogonila je gdzie pieprz rosnie:diabloti: .Ale Dali wowczas tez nie sprowokowal bojki,one z daleka go wypatrzyly i sie rzucily z zebami....Potem rzucil sie na niego nasz Onek z sasiedztwa-Dali mial 7 miesiecy-tez bez powodu,bo psy sie nawet nie powachaly-wiec takie akty agresji bez powodu sie zdarzaja-choc dla mnie zupelnie niezrozumiale:roll: . Quote
Justa Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Oj, tak zdarzają się. Bo ja nie wiem jak wytłumaczyć sytuację, kiedy na wyraźnie uległego psa rzucają się dwa inne :roll: na dodatek 4 razy większe od niego samego :roll: A niestety miała miejsce taka sytuacja w święta u nas:placz: GAlinka pokiereszowana i podziurawiona bidulka:placz: Jak wrócę z weekendu czekam na mase fotek!!!:loveu: Quote
00000 Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Witajcie kochane :multi: Całus w nos dla Idusi :loveu: Paulina, ja słyszałam, z dobrego źródła o tej szkole w Szczecinie: http://republika.pl/airis/ Nie jestem w stanie zweryfikować tego, bo osobiście nie miałam styczności ze szkolącymi. Ale wiem, że pierwsza lekcja w psim przedszkolu jest bezpłatna - więc zawsze możecie spróbować. Quote
asher Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Paulina, nie mam pojęcia, czy Patrycja ma jakąś szkołę dla psów, ale chyba szkoli obce psy. Na stronie jest telefon do niej, może zadzwoń? Wiecie co, zastanawiam się jak to naprawde jest z tym podejściem dorosłych psów do szczeniaka. No bo "swoje" szczeniaki, będące członkami stada, to wiadomo, dorosłe osobniki traktują ulgowo. Ale całkiem obce? :hmmmm: Czy taki wilk, który natknie się na obce szczenię - potraktuje je ulgowo, czy może wręcz przeciwnie - wyeliminuje? :hmmmm: :niewiem: Quote
PIKA Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 asher napisał(a): Czy taki wilk, który natknie się na obce szczenię - potraktuje je ulgowo, czy może wręcz przeciwnie - wyeliminuje? :hmmmm: :niewiem: Jezeli chodzi o wilki to trzeba by podpytac Manu lub Margo ;) Quote
Sabina1 Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Kilka lat temu byłam na wakacjach na wsi, w gospodarstwie, gdzie była dorosła suka Pirania. Pirania była najczulszą matka ale tylko dla swoich szczeniąt, obce potrafiła zagryźć. Może my , przypisując psom ludzkie cechy, zapominamy, ze chęć eliminowania nie własnego potomstwa, drzemie jednak w sukach. Przecież u wilków rozmnaza sie tylko para alfa, jeśli zostanie pokryta inna wilczyca i urodzi, zdaje się że szczenięta nie mają prawa przeżyć. To jest z punktu widzenia zwierząt stworzenie większej szansy dla własnego potomstwa. Moze atak tej suki na Idę mieścił sie jednak w ramach zachowań całkiem normalnych? Quote
asher Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 [quote name='Sabina1']Kilka lat temu byłam na wakacjach na wsi, w gospodarstwie, gdzie była dorosła suka Pirania. Pirania była najczulszą matka ale tylko dla swoich szczeniąt, obce potrafiła zagryźć. Może my , przypisując psom ludzkie cechy, zapominamy, ze chęć eliminowania nie własnego potomstwa, drzemie jednak w sukach. Przecież u wilków rozmnaza sie tylko para alfa, jeśli zostanie pokryta inna wilczyca i urodzi, zdaje się że szczenięta nie mają prawa przeżyć. To jest z punktu widzenia zwierząt stworzenie większej szansy dla własnego potomstwa. Moze atak tej suki na Idę mieścił sie jednak w ramach zachowań całkiem normalnych?No więc własnie, zaczęłam się zastanawiać, czy ta lagodnośc wobec szczeniąt, to nie jest aby takie samo uogólnienie, jak to, że samiec i suka nigdy się za łby nie wezmą... :hmmmm: Lazy, ja przed chwilą pogoniłam Zachraniarkę, a ona mi napisała, że już się skontaktowałyście :lol: Quote
Koma Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Czyli moja sucz zalicza się do nienormalnych :roll: Nie lubi szczeniaków i potrafi się na malucha rzucić z zębami- szczególnie gdy tym maluchem jest sunia. Staram się unikać takich sytuacji bo normalnie jest mi głupio że atakuje szczeniaka. Nie wiem dlaczego to robi. Być może z tego powodu że gdy ona sama była mała bała się rówieśników, kładła się ze strachu a psiaki po niej skakały- nie umiała się bawić. Z wiekiem jednak zrobiła się odważniejsza, chociaż tu znowu została kilka razy zaatakowana przez bullowate suki (bez żadnego ostrzeżenia) :shake: I od tej pory ma do takich psów uraz. Lazy- skoro wiesz że tamta suka nie jest najłagodniejsza to poprostu staraj się jej unikać. Quote
moon_light Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 No i moj pies jest również "nienormalny".. I calkowicie go rozumiem. Czesto 2 miesieczne szczenie jest od niego 2 albo i wiecej razy większe. Nie dziwie sie ze nie ma ochoty zeby na niego takie cielątko skakało, i targało zebami. Cezar ani łapą nie przygniecie, ani za kark nie powali, wiec broni sie jak moze-czesto to ja go musze bronic przed szczeniakami-bo predzej czy pozniej ktores z nich z takiej "zabawy" wyszlo by z powaznymi obrazeniami.:roll: a tak w ogole....to moze warto wlascicielowi tej ONki zwrocic uwage zeby prowadzał ją na smyczy??... Quote
PIKA Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 asher napisał(a):No więc własnie, zaczęłam się zastanawiać, czy ta lagodnośc wobec szczeniąt, to nie jest aby takie samo uogólnienie, jak to, że samiec i suka nigdy się za łby nie wezmą... :hmmmm: To ja teraz namotam :evil_lol: No wlasnie,ale w kontekście tego wytlumaczcie mi, czemu moja sucz, po ktorej w 100% można by się spodziewać zjedzenia obcego psa na jej terenie wobec poFlorkowego dziecka zachowywala sie wrecz opiekunczo ? Czy jednak szczeniaki mają "swój" okres ochronny ? Czy moze byl to efekt moich dzialań, mających na celu uświadomienie suczy, ze jest nowe zycie u nas w domu np.po porodzie dałam Sabie do powąchania "szmaty" na ktorych Florka rodzila ? Jak Saba wpadla (z moje winy bo drzwi niedomklam :oops: ) do pokoju gdzie byl 5 - dniowy szczeniak .... powąchala szczyla i ..... wycofala sie rakiem, awedle tego co mowicie, powinna go zagryźć Quote
asher Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 PIKA, a może wytłumaczenie jest prostsze, niż przypuszczasz? :cool3: Może po prostudla Saby maluch był członkiem stada - przyszedł na świat u ciebie w domu, z czego raczej na pewno zdawała sobie sprawę, przecież słyszała i czuła co sie dzieje, mały pachniał twoim mieszkaniem, tobą, więc uznała, że to "swój" ;) Quote
mch Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 chyba nie mam te sprawy reguły , znam sunie która w minucie nieuwagi wlasciciela wemknela sie do kojca innej suki i zagryzla 3 szczeniaki . ale tez znam taką ;-) hihi , co to z malutkim patyczkiem biegała powolutku zeby szczeniaczek mógl nadążyć , dawała się zamordowywac notorycznie , wgryzac w szyje , memlic uszy , szczypac w łydki i ogon . maluchowi wolno było wszystko, okres ochronny skonczyl sie gdy maly mial jakies 4,5 m-ca , wtedy sunia przestala go zauważac i mocniej zwracala uwagę , glosniejsze pomruki, pokazanie ząbków . kiedy mial jakies pół roku dostrzegla w nim partnera do zabaw ponownie , wspólne ganianki z jej inicjatywy ale wszystko juz pod jej dyktando ,bawimy sie jak ja zapraszam, konczymy jak ja sobie tego życzę , bawimy sie tym czym ja chce itd . i tak sie bawią ,teraz ona ma 2,5 roku, on 10 m-cy , ona mu ,,zwraca uwagę" czasem , zlapanei zebami za pysk ,przygniecienie do ziemi ,warkniecie , nigdy nie bylo z tego żadnej rany ,rozlewu krwi itd. ale mysle ze dzieki codzinnemu obcowaniu ze zdrowa psych. suką , mały ma b. fajnie poukaldane kontakty z innymi psami , tzn nie wzrusza go do szczekania ,agresji nic , zaatakowany przez boksera po prostu za chwile siadl mi przy nodze i spokojnie na boksera sobie patrzył , widzę jak maly przypodobuje sie innym dorosłym psom, szczególnie samcom , merdaki, lizanie pycha itd . takze ja jestem zdania ze szczeniaki powinny obcowac tylko z normalnymi psami , wiem ile pracy musialam wlozyc w powrót do normalnosci suni , którą jako maluszka jeszcze mocno poturbowlaa suka astocośtam . wiec lepiej niech sie ida spotka z jednym zdrowym na umysle tekim niz z tuzinem psów źle wychowanych . Quote
saJo Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Patrycja nie prowadzi zadnej szkoly dla psow, ale czasami szkoli cudze psy. Trzeba z nia po prostu pogadac :) Quote
LAZY Posted April 29, 2006 Author Posted April 29, 2006 Pagaj o tej szkole tez czytałam. I włąsnie się nad nia zastanawiam. Niestety Patrycja nie prowadiz skzoły dla psów, szkoli indywidualnei do IPO. Nas to narazie nie interesuje, ale moze uda mi sie z nia spotkac zeby obejrzała mała. Zdjecia dam ze spacerku później. Niestety znowu była jadka;/ Tym razem Abra (10 miesięczna pitka) zaatakowała Ide juz na dzien dobry. Spacer jednak sie odbyl, pilnowałysmy suki. Do momentu jak Abra piła wode z miski a Ida tez sie chciała napic (z Tekila pije z jendej) i znowu jej się oberwało. Trzecie starcie było całkiem bez powodu (pewno jakis był ale ja go nie widze) i to było najostrzejrze starcie. Mała darła sie w niebogłosy a Abra nie chciała ustąpic (jak to Pit). Mała próbuje sie bronic, chociaz jest za malutka i nie wychodzi jej to za bardzo. Co ciekawe po bójce dziewczyny ida obok siebie, wachaja sie, mała nawet lize Abre po pysku i jest spokój. Abra ma teraz ciąze urojona, moze to ma jakis wpływ (Lazy podczas urojonej nie znosiła szczeniaków). Pozostałe kontakty Idy z psami były poprawne. Ładnie sie bawiła z innymi. Uciekała z podkulonym ogonem od jednego duzego w moim kierunku, po cyzm wracała zeby go jednak powachac (a nóz widelec mnie nie zje). Jak sie boi to podkula ogon i lekko podszczekuje, tak jakby pokazywała zeby ja zostawił bo jest mala. Sama od siebie nie atakuje, jedynie zaprasza do zabawy, natomiast zaatakowana próbuje sie bronic. Sama od miski z woda nie odgania, pije zgodnie z innym psem, ode mnie nie odgania innych. Ehhh...twardzielka z niej, z wielkim odwaznyms ercem ale małym ciałkiem, które teraz padniete leży za moimi plecami:) Quote
LAZY Posted April 29, 2006 Author Posted April 29, 2006 saJo napisał(a):Patrycja nie prowadzi zadnej szkoly dla psow, ale czasami szkoli cudze psy. Trzeba z nia po prostu pogadac :) Dziękie;) Obawiam się, że na idywidualne zajęcia z Patrycją pewno nie będzie mnie stac, ale skontaktuje sie z nia na pewno. Moze orientujesz sie w dobrych psich szkołach w Szczecinie? Quote
moon_light Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 jakby moj pies w czasach "szczeniecych" mial tyle razy przetrzepaną skóre, to ja bym chyba na zawał umarła:lol:. Uwziely sie te psy na malenstwo:roll: Quote
PIKA Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Lazy napisał(a):Abra ma teraz ciąze urojona, moze to ma jakis wpływ (Lazy podczas urojonej nie znosiła szczeniaków). Jeżeli bez ciązy ta suka zachowuje sie normalnie to pewnie to jest przyczyna Jak Saba miala ciąże urojona to nie znosila żadnego psa :shake: Quote
saJo Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Nie orientuje sie w szczecinskich psich szkolach. A z Patrycja juz rozmawialas? Quote
LAZY Posted April 29, 2006 Author Posted April 29, 2006 PIKA ta suka jest typowa pitowa dominantka. Nawet jako szczeniak nikomu nie oddwała niczego i potrafiła sie bronic. Miala swoje "dni", ale mysle ze teraz to kwestia tej ciazy. Przeczytałam ostatnio ze szczeniaki czuja respekt szczególnie przed dorosłymi samcami, co u mojej suni sie zgadza. Dorosły samiec wywouje pisk i awaryjne cofanie sie suni.SaJko jestem w kontackie mailowym z Patrycja. czekam na jej wskazania w kwesti szkoły dla psów. To trzepanie skóry małej przez inne psy wcale nie jest mi na reke. Co innego uczace karcenie Tekiego a co innego prawdziwy atak innej suki. Zastanawia mnie jednak dosc szybki powrót małej do siebie po ataku. Nie wykazuje leku przed tym psem, nawet (jak w przypadku Abry) dalej obok niej idzie, lize mordke daje sie powachac. Skomplikowane to dla mnie. Uwaga wgrywam fotki i zaraz beda:P Quote
LAZY Posted April 29, 2006 Author Posted April 29, 2006 Najpierw spotkanie Idy z Tekim u nas w domu. Przypatruje sie wujaszkowi:) Lubimy tak razem grzecznie lezec:) Onieśmiela mnie to szczenięce spojrzenie:oops: Tak spałam po wizycie wujka:) A tutaj dzisiejszy spacerek... Abra i Ida...tutaj nadal zgodnie Tutaj sama Abra:) Quote
LAZY Posted April 29, 2006 Author Posted April 29, 2006 Malutka jestem to często odpoczywam jeszcze. Wujek Teki tez był;) Naśladuje Tekile we wszsytkim. Na mostek tez weszłam. Idziesz mała? Lecę... Ładnie ganiałam z małą suczka. Quote
LAZY Posted April 29, 2006 Author Posted April 29, 2006 Podążamy w jednym kierunku:) Coś mi się wydaje, ze Ida będzie taki sam dołkowy maniak jak Lazy:) Nasze tyły:eviltong: Dołeczkowa dama:) Juz starczy tych zdjęc, musze sie odwrócic A kuku:P Przyczajony wilczek:) Troszkę się zmęczyłam i musze odpczać przy nogach cioci Sylwi:) Quote
LAZY Posted April 29, 2006 Author Posted April 29, 2006 Dobra koniec na dzisiaj, idę sobie do domu! Quote
jo-jo Posted April 29, 2006 Posted April 29, 2006 Super zdjęcia maluchy ;-)) Już się wyjaśniło kto nam pogode ukradł :evil_lol: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.