Jump to content
Dogomania

LAZY(') i IDA(') z piekła rodem :-)


Recommended Posts

Posted

Spokojnie Asher..póki co ten temat jest dla mnie jak najbardziej na czasie. A zeby nas nie zbanowali to wkleje fotke...do takiej figurki dażymy :wink:

Nie wiem tylko czy Lazy sie to podoba :o

  • Replies 5.6k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Asher "Głupi Jaś" to pojecie wymyslone przez ludzi i okresla jeden (nie pamietam ktory) z lekow podawanych przed zabiegiem opeacyjnym, lek ktory ma dzialanie rozweselajace, pom ktorym czlek ma glupawkę, podawany głownie dzieciom, stąd nazwa ;lol: , ale ludziska tak mówia na kazdy lek podawany przy okazji zabiegu :lol:
Z tym, ze trzeba pamietać, że nie wszystkim podaje się jednakowe leki zarowno w czasie premedykacji, jak rowniez w czasie narkozy

Premedykacja - podanie odpowiednich leków środkow famakologiczych przed znieczuleniem ogólnym. Jest to element nienajwazniejszy i nie zawsze konieczny.
Premedykacja rozpoczyna się juz na dzień przed operacją (dotyczy ludzi) kiedy to delikwent dostaje środki spokajająco- nasenne (np Relanium) co by se pospal a nie całą noc "znosił jajo" z powodu nerwów
Premedykacja ma na celu :
- zmiejszenie uczucia strachu,
- obniżenie przemiany materii
- oslabieie niepożadaych odruchów
- wysuszenie dróg oddechowych (zmniejszenie wydzielania)
- zapobieganiu niekorzystnemu dzialaniu inych lekow stosowanych w
znieczuleniu
- uzyskaniu stanu niepamięci

Znieczulenie ogólne - o co nam głownie chodzi., ma na celu uspienie pacjeta.. U ludzi stosuje sie znieczulenie kombinowane, czyli dozylno - wziewne
Nie będę się rozwodzic o lekach bo jest tego mnóstwo a każdy podaje sie pacjetom w zależości od danego osobnika i do zabiegu jaki ma byc wykonany

I teraz przechodzimy do sendna sprawy
jak przeczytalas na zacytowanej stronie ludzi rowniez znieczula się do badań. Tylko, ze biorąc na logikę do badania znieczulenie będzie duzo lżejsze, mniej glebokie i krotkotrwalsze niz np do zabiegu operacyjnego wycięcia macicy, czy usunięcia mięsniaków. Inne znieczulenie (czyli inne leki sie podaje) zastosuje sie rowniez np przy operacjach neurologicznych, czy ortopedycznych
Wiekszośc lekow aestetycznych podaje się dozylnie, bo tak jest wygodniej a poza tym leki podane dozylnie zadziałaja szybciej. Pomijam lekki wziewne , podawane "doplucnie"

Do badań, nie stosuje sie lekow zwiotczających mięśnie tak aby nie doprowadzic do uduszenia pacjeta, bo co najwyzej trzebaby zakladac rurke intubacyjną i podłączać do respiratora co jest bez sensu przy badaniu ktore trwa srednio 15 minut
Poza tym każde znieczulenie niesie za soba ryzko, ale to chyba wiesz i czym więcej podanych lekow, czym glebsze znieczulenie, czym bardziej dlugotrwałe tym ryzko jest wieksze
Tak samo jest "przy psie" inne znieczulenie będzie do RTG stawów, lżejsze mniej glebokie i krótkotrwałe, a inne do sterylki - gdzie pies musi być "wylaczony" dlużej, gdzie musza byc podane leki zwiotczające mięsnie.

I to ze pies spi nie oznacza, ze dostal takie samo znieczulenie jak przy sterylce bo probowalaś udowodnic :wink:

Mam ksiązke o anestezjologii z podaniem wszystkich lekow i ich dzialania, moge Ci pozyczyć :wink:

Posted

PIKA napisał(a):
I to ze pies spi nie oznacza, ze dostal takie samo znieczulenie jak przy sterylce bo probowalaś udowodnic :wink:
PIKA, nie zrozumiałas mnie. Wiadomo, że do różnych zabiegów podawana jest rózna narkoza, że w zalezności od potrzeby, usypia się pacjenta na dłuzej, lub krócej... Moja wina, bo za bardzo uogólniłam swoją wypowiedź. To z braku fachowej wiedzy, bo dla mnie narkoza, to po prostu narkoza, bez względu na to, jak długo pacjent śpi.

Nie to o czym piszesz próbowałam udowodnić. Ja probowałam udowodnic, że przy robieniu RTG bioder nie zawsze stosuje sie tylko głupiego jasia.

PIKA napisał(a):
Lazy narkoaza do RTG jest plytsza, glownie piesio dostaje tzw glupiego jasia
Ja zrozumiałam, ze pisząc "płytsza narkoza" masz na myśli własnie głupiego jasia.

A dla mnie głupi jas to głupi jas (uogólniając - sedacja, bez względu na to, jakie zostały uzyte do niej leki), a narkoza, to narkoza - znieczulenie ogólne. Bez względu na to, czy narkoza jest płytka, czy głeboka - nie jest dla mnie głupim jasiem. Nie głupiego jasia miała dostac moja Sabina do RTG bioder, a narkozę. Na głupim jasiu będzie miała niebawem usuwanego ostatniego guzka (plus znieczulenie miejscowe) i na pewno nie jest to to samo (minus znieczulenie miejscowe :wink: ), co chciano u niej zastosowac do RTG.

Vetserwis napisał(a):
Sterylizacja (...) jest to operacja, która wymaga znieczulenia ogólnego (narkozy)

Jeszcze raz powtarzam - własnie znieczulenie ogólne miało byc zastosowane przy robieniu Sabinie RTG bioder. Czy zasadne byloby zastosowanie narkozy? Prawdopodobnie nie, Sabina jest spokojną suczką, pewnie wystarczyłby głupi jaś. Ale nie zmienia to faktu, ze tak własnie chciano zrobić - zastosowac znieczulenie ogólne.

Kolejna sprawa:
PIKA napisał(a):
Tak samo jest "przy psie" inne znieczulenie będzie do RTG stawów, lżejsze mniej glebokie i krótkotrwałe, a inne do sterylki - gdzie pies musi być "wylaczony" dlużej, gdzie musza byc podane leki zwiotczające mięsnie.
Z tym też bym polemizowała :wink:

Vetserwis napisał(a):
w zalezności od umiejętności i doświadczenia chirurga cała operacja trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu minut
Zakładając, że zdjęcie RTG będzie robił niedoświadczony radiolog - prześwietlenie bioder może trwac dłużej, niz sterylizacja, bo np. trzeba je będzie kilkakrotnie powtarzać :wink:

Bugajski miał kilka lat temu szyta łapę. Pies dostał narkozę. W sumie od momentu pójścia do gabinetu weterynaryjnego do chwili odebrania psa upłynęło ładnych kilka godzin. Ze cztery - pięć chyba. Mniej więcej tyle samo czasu trwały ostatnie operacje Sabiny (w sumie, łącznie z usypianiem i wybudzaniem sie suki).

A sprawa trzecia: skoro, jak piszesz, przy pelnej, głebokiej narkozie trzeba psa podłączac do respiratopra, to jak sobie radza weterynarze z małych gabinecików, w których jedyna aparaturą jest mikroskop, albo nawet i tego nie mają? To oczywiście nie jest jakiś zarzut do ciebie, ale przeciez obie wiemy, że takie gabineciki istnieją, i ze są tam przeprowadzane zabiegi chirurgiczne.

Posted

Straszcie mnie babeyt, straszcie!!! :evil: Juz zaczynam sie tym rpzeswietleniem martwic jak sterylka. A wet poweidział, z epo 2 godzinkach zabeiram psa na łapkach do domku...ze trzeba ja zwiotczyc....a ja juz wyobrazam sobei kolejny stres ze sie nie obudzi... :-? Matko! Czy jak wet ma osobne pomieszczenia na operacje z duzym łózkiem, usg, rtg, sale do wybudzania psiaków...i nie wiem co jeszcze to dobrze rokuje? Bo Asher sieje mi tutaj panike! :o

Posted

LAZY, nie panikuj! Po prostu powiedz weterynarzowi o wszystkich swoich wątpliwościach, dokładnie wypytaj jakie środki będzie Lazy podawał. Na twoim miejscu sprawdziłabym, czy jest w Szczecinie, albo okolicach dobry ortopeda, bo może faktycznie obędzie się bez RTG. Nie wiem prawie nic o kwasie hialuronowym, oprócz tego, że sie go podaje. Ale czy wszystkie schorzenia bioder kwalifikują się do dostawowych iniekcji, czy może tylko te najcięższe? :niewiem:

Jeśli wszystko ma rwac dwie godziny, to Lazy raczej dostanie sedację, głupiego jasia, a nie pełna narkozę :wink:
A zwiotczanie nie zawsze wiąże się z koniecznością podłączania do specjalistycznej aparatury. Nikt tego nie robi kiedy podaje psu np. Sedalin :wink: Ale nie wiem, czy używa sie Sedalinu w takich przypadkach...

Posted

Lazy - a nie można najpierw cyknąc fotek stawów kolanowych? To zdjęcie moze dac odpwoedź na pytania a nie jest tak stresujące dla psa i dla Was



asher napisał(a):

Nie to o czym piszesz próbowałam udowodnić. Ja probowałam udowodnic, że przy robieniu RTG bioder nie zawsze stosuje sie tylko głupiego jasia..

Tosmy se pogadały :wink:


asher napisał(a):
Vetserwis napisał(a):
Sterylizacja (...) jest to operacja, która wymaga znieczulenia ogólnego (narkozy)

Jeszcze raz powtarzam - własnie znieczulenie ogólne miało byc zastosowane przy robieniu Sabinie RTG bioder. Czy zasadne byloby zastosowanie narkozy? Prawdopodobnie nie, Sabina jest spokojną suczką, pewnie wystarczyłby głupi jaś. Ale nie zmienia to faktu, ze tak własnie chciano zrobić - zastosowac znieczulenie ogólne. ..

A ja w dalszym ciągu bede twierdzić, ze to znieczulenie bedzie plytsze niż do sterylki :wink:

asher napisał(a):
Kolejna sprawa:
PIKA napisał(a):
Tak samo jest "przy psie" inne znieczulenie będzie do RTG stawów, lżejsze mniej glebokie i krótkotrwałe, a inne do sterylki - gdzie pies musi być "wylaczony" dlużej, gdzie musza byc podane leki zwiotczające mięsnie.
Z tym też bym polemizowała :wink:

Vetserwis napisał(a):
w zalezności od umiejętności i doświadczenia chirurga cała operacja trwa od kilkunastu do kilkudziesięciu minut
Zakładając, że zdjęcie RTG będzie robił niedoświadczony radiolog - prześwietlenie bioder może trwac dłużej, niz sterylizacja, bo np. trzeba je będzie kilkakrotnie powtarzać :wink: )


Aaaaaaa asher, nawet kompletny laik wie, ze operacja jaka by nie byla bedzie trwała dłuzej niż RTG, nawet jak trzebaby go powtarzac i reklama na vetserwisie mnie nie zmyli, widzialam operacje brzuszne na ludziach, najkrócej trwa usunięcie bezproblemowego wyrostka robaczkowego a i tak nie trwa to 10 minut

A zabiegi ginekologiczne zarówno u ludzi jak i u psów sa baaardzo "krwawe" co się wiąże z częstym podwiązywaniem naczyń krwionośnych, przecież najczęstszym powikłaniem w którym dochodzi do smierci suki jest wykrwanienie

Operacja (w przypadku sterylki) wygląda mniej więcej tak
1. rozcięcie powłok brzusznych, rozcięcie tkanki tluszczowej, rozcięcie mięśni, rozcięcie otrzewnej, zalozenie haków , w międzyczasie osuszanie rany, koagulowanie drobnych naczyń krwionosnych po to krwawi.
2 zabieg wycięcia macicy z przydatkami, zaszycie kikuta na końcu pochwy, tam gdzie była odcięta macica, podwiązanie wiekszych naczyć krwionosnych - a to już czysto zegarmistrzowska robota, czasami trzeba poszukac tego krwawiącego naczynia, bo krew się leje i zalewa pole operacyjne tak ze nic nie widać
Caly czas rane trzeba osuszać, koagulowac drobne naczynka i oddsysać nagromadzone plyny.
Jak operator ma asystenta to idzie to szybciej, jak jest sam to ma przerąbane i na pewno idzie to dlużej
3 szycie całości, lecimy od końca tego co ześmy rozcinali - czyli kończymy na skórze w zalezności od rodzaju szwów , wielkości psa a co za tym idzie wielkości rozcięcia moze to twac krócej, lub dlużej.

Ja daję minimum godzine, bo samo zszywanie poszczególnych elemntow jest dlugotrwałe. Samo ciachnięcie nozyczkami aby odciąc macice, to faktycznie szybka sprawa, ale te szycia, podwiązywania to już czasochlonna robota

Nie zrobisz tego wszystkiego w kilkanaście minut.
W kilkanaście minut to ja 5 guzików przyszyje i to byle jak :roll:

A RTG? Tak można przygotowac sprzęt, zeby zdjecie zrobić jak najszybciej. Prawidlowe ulożenie psa to max 10 minut Sprawdzenie czy zdjęcie wyszlo to 5 minut. cykniecie następnej fotki, jeżeli trzeba bedzie poprawiac to 15 sekund

Nie ma siły RTG bedzie trwal krócej. A jezeli trwa to dluzej bo wet nie potrafi zrobić przyzwoitego zdjęcia to trafilas do konowała


asher napisał(a):
Bugajski miał kilka lat temu szyta łapę. Pies dostał narkozę. W sumie od momentu pójścia do gabinetu weterynaryjnego do chwili odebrania psa upłynęło ładnych kilka godzin. Ze cztery - pięć chyba. Mniej więcej tyle samo czasu trwały ostatnie operacje Sabiny (w sumie, łącznie z usypianiem i wybudzaniem sie suki). )


O matko, gdzie Ty psa prowadzasz? :o
Saba miala szyte ucho, od momentu podania zastrzyku do momentu wybudzenia minęło niedużo ponad . 60 minut
Dostala zastrzyk, odleciala, uwalilismy ją na stole, wet wstrzyknął znieczulenie miejscowe, oczyścil ranę, powycinal martwe komórki, zszyl ucho, szył i po zewnetrznej i po wewnetrznej + dziura na lbie. Szwów załozł multum. Załozyl opatrunek, Zdjelismy psa na podloge, za chwile zaczełą lekko kontaktowac, dostala wybudzacz, podniosła się i poszlismy do samochodu z zupelnie przytomnym psem
Bylam w czasie tego szycia caly czas przy psie i widzialam, ze ona czasami reagowała, czyli byla raczej pól- no moze ćwierc przytomnaBo wlasnie poddał ja lekkiemu otumanieniu, żeby dala cos przy sobie zrobic i się nie kręciła, a głownie znieczulil ją miejscowo 8)

asher napisał(a):
A sprawa trzecia: skoro, jak piszesz, przy pelnej, głebokiej narkozie trzeba psa podłączac do respiratopra, to jak sobie radza weterynarze z małych gabinecików, w których jedyna aparaturą jest mikroskop, albo nawet i tego nie mają? To oczywiście nie jest jakiś zarzut do ciebie, ale przeciez obie wiemy, że takie gabineciki istnieją, i ze są tam przeprowadzane zabiegi chirurgiczne.

Jezli te zabiegi to "zszycie": rany, wycięcie malego guzka, czy insza duperela, to ok, ale jeżeli to mają byc dlugotrwale zabiegi, czy sterylki to dla mnie to nieodpowiedzialnośc zarówno lekarza jak i wlaściciela, który z reguly nie jest uświadomiony.
Dlatego ja do sterylki szukalam prawdziwej kliniki ze sprzętem.

czytalaś wetserwis, a tam pisza, ze w trakcie zabiegu zwierzak powinien miec podawany tlen,a tego bez sprzetu zrobić się nie da

Posted

PIKA napisał(a):
asher napisał(a):

Nie to o czym piszesz próbowałam udowodnić. Ja probowałam udowodnic, że przy robieniu RTG bioder nie zawsze stosuje sie tylko głupiego jasia..

Tosmy se pogadały :wink:
Jak zwykle :roflt:

PIKA napisał(a):
asher napisał(a):
Vetserwis napisał(a):
Sterylizacja (...) jest to operacja, która wymaga znieczulenia ogólnego (narkozy)

Jeszcze raz powtarzam - własnie znieczulenie ogólne miało byc zastosowane przy robieniu Sabinie RTG bioder. Czy zasadne byloby zastosowanie narkozy? Prawdopodobnie nie, Sabina jest spokojną suczką, pewnie wystarczyłby głupi jaś. Ale nie zmienia to faktu, ze tak własnie chciano zrobić - zastosowac znieczulenie ogólne. ..

A ja w dalszym ciągu bede twierdzić, ze to znieczulenie bedzie plytsze niż do sterylki :wink:
Płytsze, czy nie, nie byłby to głupi jaś, a narkoza :lol: :wink:

PIKA napisał(a):
asher napisał(a):
Bugajski miał kilka lat temu szyta łapę. Pies dostał narkozę. W sumie od momentu pójścia do gabinetu weterynaryjnego do chwili odebrania psa upłynęło ładnych kilka godzin. Ze cztery - pięć chyba. Mniej więcej tyle samo czasu trwały ostatnie operacje Sabiny (w sumie, łącznie z usypianiem i wybudzaniem sie suki). )


O matko, gdzie Ty psa prowadzasz? :o
To był zupelnie przypadkowy weterynarz, poszłam, bo było najbliżej, a łapa była w strasznym stanie. Rozciachał ja sobie jak bylismy na spacerze daleko od domu, w drodze powrotnej musieliśmy sporo przejśc piechotą, potem tramwajem, pies ledwo chodził, ja bez samochodu i bez kasy na taksówkę, a do naszego weterynarza był spory kawałek... :roll: Potem mu sie ta łapa paskudziła chyba z pół roku, wdały sie beztlenowce, miał miec stosowane wymrażanie, na szczęście w końcu podziałał jakis antybiotyk. Ale co przezyliśmy, to moje 0X

PIKA napisał(a):
asher napisał(a):
A sprawa trzecia: skoro, jak piszesz, przy pelnej, głebokiej narkozie trzeba psa podłączac do respiratopra, to jak sobie radza weterynarze z małych gabinecików, w których jedyna aparaturą jest mikroskop, albo nawet i tego nie mają? To oczywiście nie jest jakiś zarzut do ciebie, ale przeciez obie wiemy, że takie gabineciki istnieją, i ze są tam przeprowadzane zabiegi chirurgiczne.

Jezli te zabiegi to "zszycie": rany, wycięcie malego guzka, czy insza duperela, to ok, ale jeżeli to mają byc dlugotrwale zabiegi, czy sterylki to dla mnie to nieodpowiedzialnośc zarówno lekarza jak i wlaściciela, który z reguly nie jest uświadomiony.
Dlatego ja do sterylki szukalam prawdziwej kliniki ze sprzętem.
A dziesięc lat temu? 8) :wink:

Posted

W zasadzie to chyba mozna cyknac najpierw fotki stawom kolanowym, ale to nie sa stawy kolanowe...tylko nadgarstkowe? Poza tym to podobno biodra moga obciazac przednei łapy, wiec nawet jak sa zwyrodneinia na przednich łapach to przyczyna moga byc biodra. To bardzo dobry ortopeda. I po 2 godiznkach idizemy do domku, wiec chyba sie tylko zwiotczymy :wink:

Posted

LAZY napisał(a):
W zasadzie to chyba mozna cyknac najpierw fotki stawom kolanowym, ale to nie sa stawy kolanowe...tylko nadgarstkowe?
Łokciowe :wink:

LAZY napisał(a):
Poza tym to podobno biodra moga obciazac przednei łapy, wiec nawet jak sa zwyrodneinia na przednich łapach to przyczyna moga byc biodra. To bardzo dobry ortopeda. I po 2 godiznkach idizemy do domku, wiec chyba sie tylko zwiotczymy :wink:
Jeśli tak, to sie nie zastanawiaj, tylko prześwietlaj. Może ja Sabinę też prześwietlę przy okazji usuwanie tego ostatniego malego guzka... :hmmmm:

Posted

asher napisał(a):
PIKA napisał(a):
asher napisał(a):
A sprawa trzecia: skoro, jak piszesz, przy pelnej, głebokiej narkozie trzeba psa podłączac do respiratopra, to jak sobie radza weterynarze z małych gabinecików, w których jedyna aparaturą jest mikroskop, albo nawet i tego nie mają? To oczywiście nie jest jakiś zarzut do ciebie, ale przeciez obie wiemy, że takie gabineciki istnieją, i ze są tam przeprowadzane zabiegi chirurgiczne.

Jezli te zabiegi to "zszycie": rany, wycięcie malego guzka, czy insza duperela, to ok, ale jeżeli to mają byc dlugotrwale zabiegi, czy sterylki to dla mnie to nieodpowiedzialnośc zarówno lekarza jak i wlaściciela, który z reguly nie jest uświadomiony.
Dlatego ja do sterylki szukalam prawdziwej kliniki ze sprzętem.
A dziesięc lat temu? 8) :wink:

Wieksze kliniki pewnie mialy, respirator i butla z tlenem to nie wynalazek ostatnich dziesięciu lat :lol:
I zwróć uwage na statystyki smiertelności zwierząt związanych z zabiegami operacynymi, te 10 lat temu i teraz 8) :wink:


asher napisał(a):
LAZY napisał(a):
W zasadzie to chyba mozna cyknac najpierw fotki stawom kolanowym, ale to nie sa stawy kolanowe...tylko nadgarstkowe?
Łokciowe :wink:

:lol:
To ja chyba cos pokręcilam z ludźmi, a Lazy za mną
A tak w ogóle to gdzie pies ma kolana? :o

Posted

PIKA napisał(a):
asher napisał(a):
LAZY napisał(a):
W zasadzie to chyba mozna cyknac najpierw fotki stawom kolanowym, ale to nie sa stawy kolanowe...tylko nadgarstkowe?
Łokciowe :wink:

:lol:
To ja chyba cos pokręcilam z ludźmi, a Lazy za mną
A tak w ogóle to gdzie pies ma kolana? :o
Na pewno nie w przednich łapach :lol:

Posted

asher napisał(a):
PIKA napisał(a):
asher napisał(a):
LAZY napisał(a):
W zasadzie to chyba mozna cyknac najpierw fotki stawom kolanowym, ale to nie sa stawy kolanowe...tylko nadgarstkowe?
Łokciowe :wink:

:lol:
To ja chyba cos pokręcilam z ludźmi, a Lazy za mną
A tak w ogóle to gdzie pies ma kolana? :o
Na pewno nie w przednich łapach :lol:

:lol: a bo mnie psie łapy to się kojarzą z nogami, a łokcie to na rękach są a nie na nogach, nawet przednich :lol:

Posted

HankaRupczewska napisał(a):
Paulinko - jak tam w Szczecinie mają się moherowe bereciki ???
:roll:


Ja dzielnie stawiam im opór! Chociaz po tym co sie ostatnio słyszy dookoła to może byc coraz ciezej :-?

Posted

LAZY napisał(a):
HankaRupczewska napisał(a):
Paulinko - jak tam w Szczecinie mają się moherowe bereciki ???
:roll:


Ja dzielnie stawiam im opór! Chociaz po tym co sie ostatnio słyszy dookoła to może byc coraz ciezej :-?

O moherowych berecikach jest teraz w TVN :roll:

Posted

PIKA napisał(a):
LAZY napisał(a):
HankaRupczewska napisał(a):
Paulinko - jak tam w Szczecinie mają się moherowe bereciki ???
:roll:


Ja dzielnie stawiam im opór! Chociaz po tym co sie ostatnio słyszy dookoła to może byc coraz ciezej :-?

O moherowych berecikach jest teraz w TVN :roll:


agrafka kiedys uslyszala text ze jest pomiotem szatana (cytuie babcie w moherowym bereciku) i potem juz banal ten pies cie zagryzie jak bedzie duzy hahaha :P :lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...