Shira Posted May 30, 2009 Posted May 30, 2009 Pilnie potrzebny dom dla 4 letniej długowłosej suczki collie z Warszawy. Diana została sama po śmierci właściciela. Posiada rodowód. Aktualnie jest u sąsiadów swojego poprzedniego właścieciela, ale oni nie mogą jej zatrzymać. Suczka jest kochana, zadbana, nauczona czystości. Szuka kochającego, stałego domu, gdzie zapomni o bólu po stracie pana. Dogaduje się z innymi zwierzętami. Więcej informacji na: e-mail: night.blacky@vp.pl nr. gg: 11081906 (często na niewidoku) Pozdrawiam i liczę na pomoc. Kaja Quote
karolina_g_k Posted May 30, 2009 Posted May 30, 2009 Podrzuce sunie żeby dziewczyny od collie jej nie przeoczyły;) Quote
Shira Posted May 31, 2009 Author Posted May 31, 2009 Potrzebna pomoc jak najszybciej, sąsiedzi mają już za dużo własnych zwierząt i nie mogą jej długo zatrzymać. Jej potrzeba tylko odrobiny miłości, dachu nad głową, miski z jedzeniem, a przede wszystkim Pana. To tak niewiele... Jak tylko je dostanę, to wstawię zdjęcia. Quote
Spinca Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Ss napisał(a):Założyłam jej wątek na Forum collie... :) A masz zdjęcia? Założę na fundacyjnym Quote
Spinca Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 karolina_g_k napisał(a):Podrzuce sunie żeby dziewczyny od collie jej nie przeoczyły;) Nie przeoczą, nie :) Quote
Spinca Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Niech ci ludzie się nie połaszczą na szybki dom, żeby nie było tragedii. Znajdziemy pomoc, byle nie wydawać suni na szybko. Tak na wszelki wypadek piszę... Quote
zurdo Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 Mam w Warszawie 2 domy, które znam osobiście i za które jestem gotowa oddać głowę i wszystkie kończyny - gotowe adoptować suczkę collie, znające tę rasę... Kolejny, za który może ręczyć Tomek (mono) - jest w Łodzi. Quote
zurdo Posted June 1, 2009 Posted June 1, 2009 PS Spinca, ale ja spostrzegawcza jestem :diabloti: Skądś znam ten ryj z Twojego podpisu :D Quote
karolina_g_k Posted June 2, 2009 Posted June 2, 2009 Kaja miała sie odezwac jak dowie sie wiecej. Póki co to tyle, że sunia nie jest sterylizowana, Państwo u ktorych przebywa zapewnią jej dach nad głowa do czasu znalezienia nowego właściciela. Zdjec nie ma, miałam podjechać i zrobic ale Kaja na razie sie do mnie nie odezwała. Moze próbujcie na gg :) Quote
Shira Posted June 2, 2009 Author Posted June 2, 2009 Przepraszam za brak odzewu, ale ostatnio mam bardzo dużo spraw na głowie i nie mam za bardzo czasu. W miarę szybkiej odpowiedzi można oczekiwac na gg :) karolina g k, mogę podać twój numer ludziom u których sunia sią obecnie znajduje? Myślę, że byłoby szybciej i łatwiej, jakbyś sama z nimi porozmawiała i się umówiła na zrobienie zdjęć. Staram się dać ogłoszenia wszędzie gdzie mogę, ale niestety z powodu braku aparatu <kradzież> nie mogę sama zrobić Dianie zdjęć. Quote
Shira Posted June 3, 2009 Author Posted June 3, 2009 Na forum fundacji dr. lucy ktoś pytał czy hodowca został poinformowany o losie suczki. Nie mam tam niestety konta, więc odpowiem tutaj. Suczka przebywa u starszych osób którym nie chce się w to bawić, po za tym nie bardzo wiedzą jak to zrobić. Podejście tych ludzi jest takie, że nawet nie próbowali skontaktowac się z hodowcą. Więc prawdopodobnie wszystko spadnie na przyszłego właściciela Diany. Quote
zurdo Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Tak, to ja pytałam... I jak tylko dowiem się, z jakiej hodowli jest sunia - skontaktuję się z hodowcą, bo ma prawo wiedzieć, co się dzieje z jego psem i nie chcę, żeby nowy właściciel miał z tego powodu jakieś kopoty. Quote
Shira Posted June 3, 2009 Author Posted June 3, 2009 Bardzo dziękuję za zaangażowanie i pomoc w zrobieniu zdjęć :) Quote
karolina_g_k Posted June 3, 2009 Posted June 3, 2009 Shira, zdjęć nie robiłam dostałam je mailem od pani u której sunia przebywa ;) Quote
karolina_g_k Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 Diana dziś pojechała do nowego domu! :multi: Quote
kasik wawa Posted June 4, 2009 Posted June 4, 2009 wow co za super wiesci:multi::multi::multi::multi::multi::multi: Quote
zurdo Posted June 5, 2009 Posted June 5, 2009 Dianka zamieszkała po sąsiedzku nas. Początki są dla niej bardzo, bardzo trudne... Krąży nerwowo po mieszkaniu, nie je, prawie nie pije, nie załatwia się. Na spacerach ma momenty, że zapiera się i próbuje wyskoczyć z szelek. Potrzeba jej czasu i spokoju... Quote
zurdo Posted June 6, 2009 Posted June 6, 2009 Dianka zaczęła sięprzyzwyczajać do nowych warunków. Powtórzę to, co napisałam na forum fundacji: Niedługo zaczniemy się bić o to, kto ma z Dianką wychodzić... Chodzenie z nią na spacery to jest najczystsza przyjemność! Pies, który reaguje na najdrobniejszy ruch smyczy, nigdy nie ciągnie i się nie ociąga. Co chwilkę ogląda się, czy krótkołapa Tosia nadąża, a jak widzi, że nie nadąża - to czeka. Nie wdaje się w żadne draki, nie odpowiada na zaczepki. W drodze powrotnej sama prowadzi do domu. Merda ogonkiem, bawi się już. Powiedziałam, że gdyby jej pani miała się rozmyślić - to ja Diankę biorę natychmiast. Ale okazało się, że i na to jest już kolejka :D Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.