Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

[quote name='pawel_wrl']Mnie kiedyś taka moralizatorka zdrzaźniła, upał, środek lata, a ona goni mnie na chodniku i wzburzona krzyczy, czemu ten pies nie ma kagańca...!!!
To jej odpowiedziałem: załóż sobie babo kominiarkę na głowę i przejdź się na spacer :diabloti:

[FONT=Arial]:oops: ja kazałam panu z napisem OCHRONA na plecach pobiegać z korkiem w gębie w upał ... bo sie czepił że pies bez kagańcora nieopodal ochranianej przez niego imprezy na lotnisku ... jakieś 800 m ...chciało sie matołowi iść ...a potem wyciągnęłam miche i wode i powiedziałam ze pies będzie teraz pił :p[/FONT]

  • Replies 318
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Tak Was czytam od kilku stron i się cieszę ,ze nie tylko ja taka walnięta i niby inna niż wszyscy ;) Ja w prawdzie nie mam 20-sto letniego syna, ale mam za to 4,5 letnią córkę i często bywa,że zastanawiam się ,dlaczego psy mnie słuchają, a ona nie do końca :lol:;) alicja jesteś debeściak z tymi tekstami do ludzi hyhyhyhy Chciałabym kiedyś zobaczyć taką "niegówniarę" (wnioskuję z wieku syna;)) i do tego panią n-lkę ,jak drze się do ludzi i trzyma na smyczy asta hyhyhyhy
A co do wycieczek - ja ,pies/psy ,dziecko, to zawsze ludzie sie na nas patrzą, jak na UFO:lol: Raz jakiś facet mnie na ulicy wyzwał,że ja nienormalna i chcę zabić swoje dziecko, bo takie psy w domu trzymam:roll: Innym razem,jak ktos zapytał, czy te psy to gryzą, odpowiedziałam, że TAK, a najbardziej lubią dzieci, my to nawet takie jedno małe trzymamy na wszelki wypadek ,jakby karmy zabrakło:lol::lol::lol: już o nic więcej nie spytał:cool3:
Innym razem mijało nas (mni i TŻ) małżeństwo z dzieckiem i koleś stwierdził,że piękne psy i chciałby mieć,ale żona mu nie pozwala. Ona na to: "Bo mamy DZIECKO!" :lol: odpowiedzialam,że my też. Tak ją z lekka zatkało:evil_lol: jej mąż zakończył rozmowę słowami: "no widzisz Ty głupia":lol::lol::lol: A baba myslałam,że mnie spali wzrokiem:lol:
Czasem człowiek już siły nie ma na tłumaczenie tysięcznej osobie,że te psy nie są agresywne do ludzi, bo to zwyczajnie nie leży w ich naturze :roll:

a wracając do tematu i kończąc offa;):
A Agata, to ,że Luś śpi w łóżku, a Kaś nie, nie ma znaczenia. Właśnie dobrze,ze mają swoje miejsca do spędzenia nocy. U nas Granda też z nami śpi i zawsze spała (bo ja to lubię,a nie,bo nie umiej jej oduczyć;)) , a Baster od początku był uczony,że ,jak my idziemy spać, to on idzie spać gdzieś indziej, tzn posłanie, fotel ,lub łóżko Nutki (mojej córki). I to jest ok. Nie martw się,że Kaś będzie zazdrosna.
U nas to działa tak,że jeśli nie śpimy w łóżku oboje, to Bas ma wjazd na wyro. I od początku wprowadziliśmy takązasadę. Pamiętaj - od początku jasne zasady i konsekwencja, czynią cuda i Kaś nie będzie na Was smutna,że akurat to Luis śpi w wyrze ,a ona nie.

Posted

[quote name='agrawa69']Tak Was czytam od kilku stron i się cieszę ,ze nie tylko ja taka walnięta i niby inna niż wszyscy ;) Ja w prawdzie nie mam 20-sto letniego syna, ale mam za to 4,5 letnią córkę i często bywa,że zastanawiam się ,dlaczego psy mnie słuchają, a ona nie do końca :lol:;)
[FONT=Arial]
podeślij do Rybca małą :evil_lol::evil_lol:
[/FONT]

A co do wycieczek - ja ,pies/psy ,dziecko, to zawsze ludzie sie na nas patrzą, jak na UFO:lol: Raz jakiś facet mnie na ulicy wyzwał,że ja nienormalna i chcę zabić swoje dziecko, bo takie psy w domu trzymam:roll: Innym razem,jak ktos zapytał, czy te psy to gryzą, odpowiedziałam, że TAK, a najbardziej lubią dzieci, my to nawet takie jedno małe trzymamy na wszelki wypadek ,jakby karmy zabrakło:lol::lol::lol: już o nic więcej nie spytał:cool3:

[FONT=Arial]
:roflt: .... bowsko :p[/FONT]

Posted

Kaśka i Luis mają kaszel kenelowy :( Luis już ciężko to przechodzi bo nie chce jeść i ma 40 stopni gorączki :( Kaśka jakoś się trzyma. Wieczorem napiszę więcej...

Posted

Pewnie trzeba będzie antybiotyk podać:( Ciekawe, gdzie podłapały wirusa.. Możliwe, że przybył z Kaśką ze schroniska, najczęściej jest obecny w obecności większej ilości psów.

Posted

Kaśka kaszel przyniosła ze schronu chyba. Już jak przyszła do nas to lekko pokaszliwała i pisałam już o tym. Wczoraj popołudniu mój TZ dzwoni do mnie ( ja byłam w pracy), że Luis chyba coś zjadł bo się dusi. Nie ma opcji żeby coś zjadł bo w naszym domu nie ma co zjeść żeby się zaksztusić. Dzisiaj rano poszliśmy do weta. Okazało się, że prawdopodobnie Kaśka przyniosła ze sobą kaszel kenelowy. Sami wiecie, że ten wirus bardzo szybko się rozprzestrzenia. Kaśka dostała antybiotyki i coś tam jeszcze ( nie pamiętam co bo byłam w takich nerwach, że nawet nie pamiętam dokładnie co wet mówił). Laska jakoś się trzyma bo młoda jest i nawet temperatury nie miała podniesionej. Za to Lusiek gorączkował i strasznie się dusił co doprowadzało go nawet do wymiotowania. On jest bardzo chory i słaby i takia choroba nie jest teraz na miejscu :( Ze względu na to, że jedzie na Kefavecie to wet nie chciał go szprycować innymi antybiotykami bo to nie miałoby sensu. Dostał tylko zastrzyk na zbicie gorączki. Nie wiadomo jak on to przejdzie. Mam nadzieję, że nic mu nie będzie. Wet mówił ,że dobrze że z Luiskiem przyszliśmy tak wcześnie. W czwartek do kontroli. Jedno i drugie nadal kaszlą ale u Kaśki nie widać nic niepokojącego w zachowaniu za to Luisek nie za bardzo ma apetyt. Zobaczymy co będzie jutro. Jak mu się coś stanie to ja zapadne w depresje i pójde sie chyba powiesić lub rzucę się pod jakiś samochód bo to pierwszy pies ktorego tak KOCHAM że życie bym za niego oddała. ehhhhhh

Posted

kurna...tyle nas tu jest i nikt nie wpadł na to, ze Kaśka może mieć kaszel kennelowy :cool1:

trzymam mocno kciuki za Luiska i Wy też się trzymajcie - jestescie bardzo dzielni

Posted

No to teraz foteczki :)

Nad rzeczką:


Małe poznawanie świata pt. WODA:


Co się okazało wodą można chlapać :D


Chlapać i łapać kropelki hyhy:


Chlapanie wodą ( już od ponad godziny ) :


Gdzieś tam dalej czaiła się na wielką kłodę a udawała, że tylko chce pochlapać wodą :

Posted

Coraz bliżej wielkiej kłody :


Wdrapywanie się na kłodę ( foto trochę nie udane ale mój TZ martwił się, że kaśka spadnie i był gotów do ratunku - nie w głowie mu było cykanie fotek ) :


No i jednak spadła i zrobiła nura, następnym razem juz tam nie pójdzie :


Ledwo żywa kaśka, walczyła z rzeką, prądem i wydostaniem się zza kłody:


Radość i całuski za uratowanie ;P


Coś gdzieś tam ktoś szczeka :


Wzrok który mówi " Mogę iść? No mogę ?!" :


NUDY!!!!! :

Posted

Luisek już nie ma podwyższonej temperatury :) ma apetyt ale kaszle nadal:

Trochę mojego ukochanego, starego, szczerbatego dziadka Luiska :)




No niby chwilowo jest ok ;P jedno z drugim dostali opiernicz i leżeli potem razem :)




Małe dotykańsko hihi ;P


Już wredne zezolce ale znów był opiernicz i odpuścili :)


Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...