Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

znaczące jest to, że Kaśka położyła się przy nogach pana(?) i odgradza go od Luisa..w razie gdyby Luis chciał podejść pokazałaby mu że sobie tego nie życzy. Uważam, że powinniście na początku unikać takich sytuacji, czyli odsyłać Kaśkę na miejsce np na legowisko zeby Luis mógł spokojnie do Was podchodzić.

My nie zwrócilismy na takie drobiazgi uwagi i cały czas jest tak, ze Hera domaga sie pieszczot i odgania Rufusa kiedy ten tez chce przyjsc ale przynajmniej juz się na niego nie rzuca ;)
My też staramy się jej pokażać, że to od nas zalezy kogo będziemy głaskać i ze Rufus tez ma do tego prawo.
Na początku wcale nie była głaskana w obecności Rufusa.

Trochę trudno dawac rady, bo samemu się cały czas jeszcze popełnia błędy ale to chyba każdy musi przejść i sam się nauczyć jak postępować.


a co do zdjęc to bardzo mi się razem podobają :loveu:

  • Replies 318
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[quote name='agaga21']nie, no moze nic:evil_lol: ale widziałam agaty opis: luis&kaśka&fisia=MASAKRA!

:evil_lol:[FONT=Arial]:evil_lol::evil_lol: no dobra ...fisia to my mamy wszystkie ;)[/FONT]

Posted

[quote name='agaga21']nie, no moze nic:evil_lol: ale widziałam agaty opis: luis&kaśka&fisia=MASAKRA!

taaaaaa .... ładnie tak starszą panią straszyć :mad:
wiem że Lusiek i Kacha śmigają w kagańcach a Agata to zuch dziewczyna :cool3: i sie nie poddaje
mogłabym rzec że ma dziołszka jaja :eviltong:

i już nic nie mówię :eviltong:

Posted

[quote name='fioneczka']taaaaaa .... ładnie tak starszą panią straszyć :mad:
wiem że Lusiek i Kacha śmigają w kagańcach a Agata to zuch dziewczyna :cool3: i sie nie poddaje
mogłabym rzec że ma dziołszka jaja :eviltong:

i już nic nie mówię :eviltong:


W przeciwieństwie co do niektórych ..... syneczków mamusi ...... :evil_lol:
I też już nic nie mówię :cool1: :diabloti:.

[FONT=Times New Roman][FONT=Verdana]Agata, trzymamy kciuki za Was i za dobre relacje psiaków ;)[/FONT][/FONT]

Posted

[quote name='agnieszka32']W przeciwieństwie co do niektórych ..... syneczków mamusi ...... :evil_lol:
I też już nic nie mówię :cool1: :diabloti:.
[FONT=Times New Roman][FONT=Verdana][/FONT][/FONT]
ja tez nic nie powiem bo jak powiem to pewnie bana dostanę:roll:

Posted

Hehe ten opis na NK to wcale nie znaczy, że jest strasznie źle! :) Po prostu mamy w domu zwierzyniec i cały dzień mnie od niego głowa boli. Każde coś ode mnie chce. No ale wiedziałam, że tak będzie :) Przed ok 3 godzinami wyszłam z Michałem na masłego grila. Kaśka i Luis same w domu zostały ale oczywiście w osobnych pokojach. Luis grzecznie spał na łóżku a Kaśka robiła demolkę w dużym pokoju. Porozwalała wszystko w co było w jej zasięgu, poodbijała swoje brudne łapki na ścianach i poprzesówała kanapy. Ogólnie ok. Zwary są ale głównie o głaskanie dlatego teraz nie głaszczę ani jednego ani drugiego. Aha Kaśka obsikała już cały dom i to dość sporymi ilościami.
Dzisiaj byliśmy z nią u weta i dostała zastrzyki przeciwzapalne i coś na odporność. Te piętki powinny się szybko zagoić, nie ma w nich ropy tylko lekki stan zapalny. Po trzech dniach powinno być już ok. Kaśka nie chce jeść surowego mięsa, nie wie co to jest i jak się za to zabrać. Tak samo było jak dałam jej żwacza. Też się dziwiła co to? Teraz jedno z drugim leżą padnięte i zmęczone. Ja też padam z nóg a wiem, że przed spaniem będzie jeszcze nie jedna zwara. Pierwsza noc była przespana także trzymajcie kciuki oby druga noc była taka sama :P

Posted

[FONT=Verdana]Agacix, z tego co napisałaś, widzę, że jest nieźle :cool3:. [/FONT]
[FONT=Verdana]Masz rację, najlepiej nie głaszcz żadnego, tak będzie lepiej. [/FONT]
[FONT=Verdana]Ja też się cieszę, że to przeczytałam. Analogiczna sytuacja, a jakże różne do niej podejście :cool1:. Super, oby tak dalej :multi:.[/FONT]
[FONT=Verdana][/FONT]
[FONT=Verdana]Mam nadzieję, że to sikanie Kaśki to nic poważnego ...:roll:[/FONT]

Posted

[FONT=Verdana]dziewczyny i starsza Pani:diabloti::evil_lol: siedzę i pękam ze śmichu a nie powinnam... :roll:[/FONT]
[FONT=Verdana][/FONT]
[FONT=Verdana]Mam nadzieję, że to sikanie Kaśki to nic poważnego ...:roll:[/FONT][/quote]

co do sikania u niektórych suk wystepują takie zachowania po sterylce, zwłaszcza jak sucz bardzo dominująca, moja - a to nie ast- zachowywała się tak we własnym domu i w domach innych jak szła w odwiedziny:razz:, pomimo że wcześniej nic takiegio się nie zdarzyło:shake:. na szczęście takie zachowania mogą ustąpic albo stracic na sile;)
pewnie jak już teren zostanie dokładnie zaznaczony:diabloti:

Posted

Aha! Laska jest już odrobaczona i zachipowana :) Teraz spadam lulu bo jutro do pracy mam na rano. Z tego co wiem Kaśka płacze i lamentuje pozostawiona sama w domu. No cóż. Jutro zostają same na ok 7 godzin. Niestety tak nam zmiany wypadły, że trzeba je same zostawic. Oczywiście osobno. Porozstawiane po pokojach i bez kagańców bo odpocząć przecież noski muszą.

Posted

rufusowa napisał(a):
znaczące jest to, że Kaśka położyła się przy nogach pana(?) i odgradza go od Luisa..w razie gdyby Luis chciał podejść pokazałaby mu że sobie tego nie życzy. Uważam, że powinniście na początku unikać takich sytuacji, czyli odsyłać Kaśkę na miejsce np na legowisko zeby Luis mógł spokojnie do Was podchodzić.
(To nogi Agaty)


Tu się zgadzam. Rufusowa ma rację. Kaśka musi wiedzieć,że Luis ma prawo robić w domu co chce (oprócz rzucania się do niej) i nie wolno go odpędzać od domowników. Ja wiem ,że kolejny znajduch ;) potrzebuje dużo miziania i kochania i to by się tak chciało dac tak na raz dużo milości obojgu,ale no narazie to niebardzo :/ Serce boli,jak się trzeba co chwilę drzeć na jedno i drugie,a one się "TAK paaatrzą", ale niestety. Przerabiałam to niedawno (marzec/kwiecień) i naprawdę często człowieka siły opuszczają i ma się już dość,ale konsekwencją, darciem ryja i odsyłaniem na miejsce za każde nawet bezgłośne wyszczeżenie zęba naprawdę można zdziałać cuda.
I jeszcze jedno - nie wolno psów izolować, bo to jeszcze bardziej je nakręca. Agata - kupcie klatkę. To najprostrze i najbezpieczniejsze wyjście. Pieski będą się widzieć, obcować ze sobą pod Waszą nieobecność,a jednocześnie będziecie mieli pewność,że nie zrobią sobie nawzajem krzywdy i że nie zdemolują Wam mieszkania. Nawet potem,jak już będzie między nimi zgoda ,klatka się przyda, bo będziesz pewna ,że np. podczas zabawy nie przewrócili Ci mebli ;) albo nie potłukli stołu i isę nie pocięłi. Nie będziesz się martwić, co zastaniesz w domu po powrocie z pracy.

P.S. Jutro zobaczę Kachę na żywo :cool3: heh już się nie mogę doczekać :eviltong:

Posted

a ja się zgadzam z ciotką Agrawą co do klateczki :)

moze udałoby się pozyczyc od kogoś?

bo tak mi sie cos wydaje, ze Kaska nie umie zostawać sama ale to moze zbyt wczesny wniosek. Moze to tylko kwestia nowego miejsca a pozniej będzie luz no ale gdyby tak rzeczywiscie było, to lepiej żeby na zmianę siedziały w klatce, bądz ze względu na zdrowie Luiska, zeby Kaśka siedziała w klatce a Luis na zewnątrz. Przy dwóch psach klatka jest przeważnie oblegana ;)
Poza tym nowy pies powinien mieć kawałek "swojego" terenu i rodzaj azylu.

ja zauważyłam takie plusy klatki:
- psy super jedzą jak jedno na drugie zerka a sa oddzielone klatką ;) (może się nauczyć jeść np. żwacze, ktorych wczesniej nie miał okazji jeść :) - psy zwyczajnie małpują od siebie rózne zachowania)
- pies, ktory nie lubi zostawać sam, wycisza się kiedy zostaje w tym samym pomieszczeniu z innym psem - nawet jeśli nie jest to super miłość
- pies nie niszczy jeśli ma do tego skłonności (efekt zarówno towarzystwa innego psa jak i niemożności dostania się do np. mebli;))
- no i przede wszystkim psy oswajają się ze sobą bez stresu dla właścicieli ;)
- po spięciu mozna psa odesłać do klatki a drugiego na legowisko.

na razie to chyba na tyle ;)

Posted

Demolka to nie ale płacz i lament, wycie i to oba na raz. Już myślałam, że sąsiedzi mi łeb urwą ale na szczęście zrozumieli. O 18:00 Kaśka będzie miała własne miejsce czyli klatka już zakupiona. Teraz byłam z dwoma na spacerze. Nie żarli się ale jak idą koło siebie to Kaśka probuje Luisa wyprzedzić a Luis ją odpycha głową a czasem nawet zachodzi jej drogę. Nie jeżą się ale widzę jak na siebie zezują. Także sytuacja napięta cały czas. Kaśka siura po domu i ciągle kropelkami jakby zaznaczała teren. Całe szczęście, że kaśka się ładnie słucha i jak odsyłam ją na jej prowizoryczne "miejsce" to idzie i się tylko smutno na mnie patrzy. Luis dzisiaj w nocy naszczał w miejsce gdzie wczoraj naszczała Kaśka. Cały dom śmierdzi siurkami. Cyrki cyrki heh wczoraj się skaleczyłam Kaśki obrożą a potem jak się żarły złapałam ją w akurat w tym miejscu gdzie miała podany środek na kleszcze. Krew mi zaczęła lecieć, spieniła się a teraz mam cały palec bordowy. Kurcze jeszcze brakuje mi jakiegoś dziadostwa na ranie. Sił nie mam , w nocy nie spałam bo pilnowałam tyk debilków małych a jeść też nie mogę bo czasu brak i nerwy robią swoje. Mam nadzieję, że to poświęcenie przyniesie jakieś pozytywne wyniki :)

Posted

w takim razie z klateczką odetchniesz :)

zamykaj przez kilka dni drzwi od klatki i spij spokojnie. potem będziesz mogła zostawiać otwartą klateczke :)

no i jest szansa, ze Kaśka nie bedzie znaczyć jak będzie siedziała w klatce :evil_lol:

moze zadzwon do weta i zapytaj co z tym środkiem na kleszcze

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...