Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Bez kasków nie byli jeszcze razem bo jak do tej pory najmniejszy ruch czy nawet jakaś mucha jest przyczyną zwary. A puki nie będę pewna, że ogarne jedno i drugie to niech noszą te kagańce. One się cieszą jak je ubieram hyhy Kaśka to czeka aż jej założę i dopiero potem lata po domu :P Nastawia ryłko i czeka hyhy durna! A Luisek jest już podziabany przez kaśkę i to franca zrobiła przez kaganiec :crazyeye: Już jest dobrze bo zaczęła się laska słuchać i reagować na imię. Trochę słabo reaguje na mój krzyk ale myślę, że to też da radę nadrobić. Michał już jak krzyknie to Kaśka odpuszcza ale jak ja się wydrę to troszeczkę ma mnie w zadku. Może dlatego, że mam wyższy głos? Nie wiem. Na razie nie chcę ryzykować ze zdejmowaniem kagańców, bo wystarczy mi tragedii. Oba chore są a o Luisku to nie wspomnę. No i on przy niej nie ma nawet cienia szansy.....chociaz od paru dni je Arthrix plus i powiem, że sie siłacz zrobił i dotrzymuje Kaśce kroku na spacerach.

  • Replies 318
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

[FONT=Arial]osz kuna ale siroty dwie w tych hełmach :evil_lol: ale jak mus to mus ... nie ma zmiłuj , cholerniki dwa :mad:...pożyczę Ci trochę mojego wrzasku ;) mam niedługo urlop to mi głos niepotrzebny :evil_lol:, podobno jak rykne to km do przodu słychać :oops::evil_lol:[/FONT]

Posted

na kaski przykładzie dokładnie widać jak bardzo niewymierna może być ocena psa w schronisku. tam kaśka była pozytywnie do psów nastawiona a w domu pokazuje rogi zołza jedna:mad:

Posted

Dawno nic nie pisałam, bo czasu nie miałam. Ciągle coś się dzieje i człowiek nawet nie ma czasu na necie posiedzieć. Luis i Kaśka już lepiej się czują. Kaśka już nie bierze żadnych leków a Luisek jeszcze przez parę dni będzie brał antybiotyk. Kaszel kenelowy ma także nasza kuna Fiśka i też jedzie na antybiotykach. Także wszyscy chorują. Co do zachowania to na spacerze w miarę a w domu ciągłe awantury. Przynajmniej Kaśka jest karna i ładnie się słucha. Za to Luis pokazuje na co go stać. Przy Kaśce traci rozum całkowicie. Ogarniamy całą sytuację bez problemu. Kaśka codziennie ma wycisk na oponce i w domu padają razem jak zdechlaki. Ogółem to Kasiulec poznaje świat i Luis jej go pokazuje. Laska nie wie co to jest górka piachu, kwiatek leżący na ścieżce czy płynący listek. Bardzo się boi a Luis zawsze podchodzi i jej pokazuje, że to nic strasznego. Wtedy Kaśka się cieszy jak durnowata. Na spacerach Luis ją cały czas obserwuje i jak widzi, że kaśka się czegoś boi to leci do niej, odpycha ją i szturcha nosem np. płynący liść. I kaśka wtedy radosna jak skowronek. Dzisiaj pływała w rzece a wczoraj razem z Luisem polowali na żabę. Razem szczekają jak coś widzą, razem warczą jak czują niebezpieczeństwo, razem wąchają te same miejsca. Nie wiem co oznacza przepychanie się na spacerze gdy idą obok siebie. Jedno i drugie ciągle się spychają z drogi hmmmm KAŚKA TO STRASZNIE NIEWYCHOWANY I NADPOBUDLIWY SZCZENIUR !!!!! hyhyhy dużo pracy przed nami :razz:

Posted

czyli idzie ku lepszemu :multi:

dobrze że choroba mija - to najważniejsze a z dogadywaniem sie jeszcze to chwilke pewnie potrwa ale z Luśka jestem dumna ... prawdziwy starszy brat ;)

Posted

agrawa69 napisał(a):
Coś czuję, że pierwsze co będziemy robić po dotarciu do domku w Międzyzdrojach, to szukanie opon :lol:


jedziecie autami :razz: to ja wiem gdzie szukać i daleko chodzić nie trzeba będzie :evil_lol::evil_lol::evil_lol:

Posted

Wiecie co, komedia będzie nieziemska, bo jedziemy POCIĄGIEM :lol::lol::lol:
My dwoje,4 letnia córa, Baster, Agata z TZ, Luis i Kaśka, do tego jeszcze dwie małolaty. Ekipa jest dobra - już widzę ten wzrok przechodniów :evil_lol:

Baster i Kaśka potrzebują opon ,bo nie zasną ;) ,więc jakiś napad na parkingi chyba będzie konieczny ;):evil_lol:

  • 2 weeks later...
Posted

No już się jakoś pozbierałam po tym urlopie. Kaśka strasznie nas wymęczyła. Nawet nie wiedziałam, że pies może tak przez cały dzień szczekać, ujadać, skomleć, warczeć i rzucać się na wszystko co się rusza. I nawet się nie męczyła. Cały urlop pilnowałam, żeby dziecka nie ugryzła bo jak tylko zobaczyła je w swoim pobliżu to już szczerzyła zęby. Wariatka! Na plaży człowiek nie mógł spokojnie posiedzieć bo szczekała na ludzi, siedząc przy ławce też szczekała i tak całe 7 dni bez chwili przerwy. Ona chorobliwie pilnuje miejsca w którym się znajduje. Pilnuje ławki, krzesła, liścia .... dosłownie wszystkiego. Ciężko mi opisać wszystkie epizody które miały miejsce na wakacjach bo w ciągu jednego dnia było ich conajmniej kilkanaście. Warczała nawet na osoby będące z nami na tym urlopie. Tak jakby zapominała, że osoby te są już jej znane i traktowała je jako sobie obce. Dosłownie sodomia i gomoria. Sił mi już brak. Teraz na dniach zrobimy jej te badania na hormony i zobaczymy czy wszystko gra.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...