Joanna B Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Przypominam o wspaniałym piesku KOBI. On nadal szuka domku, a ma już tak mało czasu. Kobiego próbowała mama Pani Grażyny oddać do schroniska juz w piątek na szczęście go nie przyjęli. Wyprosiłam, żeby dali mu jeszcze troszkę czasu. Obiecali, że go nie oddadzą do schroniska, ale co zrobią to już nie mam pewności. Quote
kate11 Posted June 15, 2009 Posted June 15, 2009 Jakby jakiś tymczas się znalazł.....ale nawet i tego nie mamy. Leczenie Kobiego to pewnie tylko podanie sterydów i czekanie na poprawę. To nic takiego, ale pewnie ci ludzie już to olali. On w schronisku nie przeżyje pewnie ani tygodnia. Ja pomysłów nie mam. Quote
bea_m Posted June 19, 2009 Posted June 19, 2009 a my zapsieni jesteśmy ciężkimi przypadkami i w skarpecie pusto :-( Przydało by sie go wyciągnąć na tymczas i zabrać sie za leczenie. Łysola nikt nie zechce :roll: Quote
Joanna B Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Kobi prosi o dom ma coraz mniej czasu. Może musimy mu zmienić imię np : Niluś, Orfeusz :diabloti: albo Magnat ( ładnie, jak farba :razz: ) , Kapsel, Negro, Tytus :cool3:. To podobno przynosi czasami szczęście. Quote
bea_m Posted June 22, 2009 Posted June 22, 2009 Może to i dobry pomysł. Psiaki z imieniem Pongo mają zawsze pecha i po zmianie zdarza się cud :loveu: Quote
Joanna B Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 Kurzcze nie mogłam się zalogować. Kobi trafi w sobotę do hoteliku. Dziękuję Kasiu i Moniko. Dziś dowiedziałam się, że Kobi ma rodowodowych rodziców :crazyeye: Pani Grażyna kupiła Kobiego od Pani Doroty Ząbek. Znalazłam w Internecie, że Pani Dorota miała lub nadal ma hodowlę pod nazwą KONTRADOMINO, jej psy w latach 1998 i 1999 odnosiły sukcesy na wystawach. Napisała nawet folder o dalmatyńczykach. Napisałam do Pani Doroty, czy to jej pies i czy ewentualnie nam pomoże w szukaniu domu lub opłaceniu hotelu. mam nadzieję, że to ta osoba. Quote
bea_m Posted June 24, 2009 Posted June 24, 2009 No to nawet dobre pochodzenie nie uchroni psa przed bezdomnością :roll: Coraz częściej to się zdarza. A swoją drogą ciekawa jestem co na to powie hodowla. Quote
bea_m Posted June 26, 2009 Posted June 26, 2009 Jutro KObiego zabieramy na hotel. Hodowla nie odpowiada na maile i telefonów też nie odbiera. A psa rzeba leczyć. Starybo stary ale cierpiec nie może. Quote
kate11 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Prosimy o wsparcie finansowe, Kobi jest już pod naszą opieką w hoteliku u Mosii. Był niemiłosiernie zapchlony, ma rany na ciele, sączy się z nich coś..., strupy. łapy łysawe, podrażnione, były całe w moczu i zeschniętych kupkach, niemiłosiernie śmierdział. Ale pancia która się go pozbyła nie zapomniała tipsów dokleić i natapirować łba. Pies nie był od lat szczepiony, badany, pancia przywiozła mu jakieś leki ale zostały wywalone, nie wiadomo co to za leki a ich termin do spozycia upłynął chyba lata temu....Pancia dała jego miski....które chyba też od lat nie były myte, wymyć się z resztą ich nie dało. Pies był trzymany na sznurku.... Piesek chyba nie wie co to jest głaskanie... Bardzo prosimy o wsparcie, skóra będzie wymagać długiego leczenia. Bardzo dziękujemy za wsparcie. To starszy piesek, baba nawet go u siebie w mieszkaniu nie trzymała tylko gdzieś w komórce czy budzie, jest przerażony. Quote
kate11 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Pogotowie i Straż dla Zwierząt Plac Pocztowy 4/6 64-980 Trzcianka Bank PKO BP S. A. w Czarnkowie 87 1020 3844 0000 1702 0048 1093, z dopiskiem Kobi-dalmatyńczyk Serdecznie dziękujemy za wszelką pomoc:roll: Quote
kate11 Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Kobi jest rodowodowy, hodowla się jednak nie odezwała do nas...nie udało się też dodzwonić. Nie wiem czy ta hodowla isnieje w ogóle....z resztą po co nim by sobie mieli głowę zawracać, stary, nie przyda się do niczego, zarobić się już na nim nie da....Pomocy. Quote
bea_m Posted June 27, 2009 Posted June 27, 2009 Czyli nawet dobre urodzenie nie zapewni spokojnego żywota. Z księcia zrobili żebraka :roll: Quote
Joanna B Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 Napisałam też sms do hodowli i w D mnie mają. Dostałam email, że jest osoba której los Kobiego bardzo wzruszył i może go zaadoptuje. Jest to znajoma mojej znajomej i jak się zdecyduje to Kobi będzie miał swój RAJ a ja będę mogła go odwiedzać:cool3:. A TERAZ WSZYSCY KTÓRZY TRZYMAJĄ KCIUKI ZA KOBIEGO PROSZĘ O ZŁAPANIE GŁĘBOKIEGO ODDECHU, MODLITWY, KCIUKI I WSZYSTKO CO MOŻE POMÓC W WYSŁANIU DOBREJ ENERGII. Ale jestem nawiedzona :razz: Quote
bea_m Posted June 29, 2009 Posted June 29, 2009 [quote name='Joanna B']Ale jestem nawiedzona :razz:[/quote] Hihihi i o jeszcze jak :evil_lol: Ale całe szczęście że to pozytywne nawiedzenie i nie karalne :loveu: A kciuki trzymam. Quote
Joanna B Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 Albo ja mam pecha, albo jestem niecierpliwa, bo zainteresowanie Kobim było wczoraj a dziś już cisza. Nie wiem to wy za słabo trzymaliście kciuki ( na kogoś trzeba zwalić ):diabloti: KOBI nadal szuka swojego Pana. Jest wyprany, wyprasowany może iść do domku. Quote
bea_m Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 Mam nadzieję że Mosi go po praniu nie wirowała. Ustaliłyśmy że dalmatów się nie wiruje. A o prasowaniu to jeszcze nie słyszałam :evil_lol: Quote
mosii Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 he he Kobi rozstanie ze swoją włascielką przezył strasznie, dwa dni spał, nie jadł, nie pił.... nic... był w totalnej traumie.... ale jest lepiej, ozywił sie, apetyt dopisuje, bez przerwy domaga sie spacerów i biegania:) najgorsze za nami. Quote
bea_m Posted June 30, 2009 Posted June 30, 2009 No to piknie. Tylko nie rozumię co on tak przeżywał. No chyba że rozstanie z pchłami :roll: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.