Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

  • Replies 81
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Przypominam o wspaniałym piesku KOBI. On nadal szuka domku, a ma już tak mało czasu. Kobiego próbowała mama Pani Grażyny oddać do schroniska juz w piątek na szczęście go nie przyjęli. Wyprosiłam, żeby dali mu jeszcze troszkę czasu. Obiecali, że go nie oddadzą do schroniska, ale co zrobią to już nie mam pewności.

Posted

Jakby jakiś tymczas się znalazł.....ale nawet i tego nie mamy. Leczenie Kobiego to pewnie tylko podanie sterydów i czekanie na poprawę. To nic takiego, ale pewnie ci ludzie już to olali. On w schronisku nie przeżyje pewnie ani tygodnia. Ja pomysłów nie mam.

Posted

a my zapsieni jesteśmy ciężkimi przypadkami i w skarpecie pusto :-(
Przydało by sie go wyciągnąć na tymczas i zabrać sie za leczenie.
Łysola nikt nie zechce :roll:

Posted

Kobi prosi o dom ma coraz mniej czasu.
Może musimy mu zmienić imię np : Niluś, Orfeusz :diabloti: albo Magnat ( ładnie, jak farba :razz: ) , Kapsel, Negro, Tytus :cool3:. To podobno przynosi czasami szczęście.

Posted

Kurzcze nie mogłam się zalogować.
Kobi trafi w sobotę do hoteliku. Dziękuję Kasiu i Moniko.
Dziś dowiedziałam się, że Kobi ma rodowodowych rodziców :crazyeye:
Pani Grażyna kupiła Kobiego od Pani Doroty Ząbek. Znalazłam w Internecie, że Pani Dorota miała lub nadal ma hodowlę pod nazwą KONTRADOMINO, jej psy w latach 1998 i 1999 odnosiły sukcesy na wystawach. Napisała nawet folder o dalmatyńczykach.
Napisałam do Pani Doroty, czy to jej pies i czy ewentualnie nam pomoże w szukaniu domu lub opłaceniu hotelu. mam nadzieję, że to ta osoba.

Posted

No to nawet dobre pochodzenie nie uchroni psa przed bezdomnością :roll: Coraz częściej to się zdarza.

A swoją drogą ciekawa jestem co na to powie hodowla.

Posted

Jutro KObiego zabieramy na hotel.
Hodowla nie odpowiada na maile i telefonów też nie odbiera.

A psa rzeba leczyć. Starybo stary ale cierpiec nie może.

Posted



Prosimy o wsparcie finansowe, Kobi jest już pod naszą opieką w hoteliku u Mosii. Był niemiłosiernie zapchlony, ma rany na ciele, sączy się z nich coś..., strupy. łapy łysawe, podrażnione, były całe w moczu i zeschniętych kupkach, niemiłosiernie śmierdział. Ale pancia która się go pozbyła nie zapomniała tipsów dokleić i natapirować łba.
Pies nie był od lat szczepiony, badany, pancia przywiozła mu jakieś leki ale zostały wywalone, nie wiadomo co to za leki a ich termin do spozycia upłynął chyba lata temu....Pancia dała jego miski....które chyba też od lat nie były myte, wymyć się z resztą ich nie dało.
Pies był trzymany na sznurku....
Piesek chyba nie wie co to jest głaskanie...
Bardzo prosimy o wsparcie, skóra będzie wymagać długiego leczenia.
Bardzo dziękujemy za wsparcie. To starszy piesek, baba nawet go u siebie w mieszkaniu nie trzymała tylko gdzieś w komórce czy budzie, jest przerażony.






Posted

Pogotowie i Straż dla Zwierząt Plac Pocztowy 4/6 64-980 Trzcianka Bank PKO BP S. A. w Czarnkowie 87 1020 3844 0000 1702 0048 1093, z dopiskiem Kobi-dalmatyńczyk

Serdecznie dziękujemy za wszelką pomoc:roll:

Posted

Kobi jest rodowodowy, hodowla się jednak nie odezwała do nas...nie udało się też dodzwonić. Nie wiem czy ta hodowla isnieje w ogóle....z resztą po co nim by sobie mieli głowę zawracać, stary, nie przyda się do niczego, zarobić się już na nim nie da....Pomocy.

Posted

Napisałam też sms do hodowli i w D mnie mają.
Dostałam email, że jest osoba której los Kobiego bardzo wzruszył i może go zaadoptuje. Jest to znajoma mojej znajomej i jak się zdecyduje to Kobi będzie miał swój RAJ a ja będę mogła go odwiedzać:cool3:.
A TERAZ WSZYSCY KTÓRZY TRZYMAJĄ KCIUKI ZA KOBIEGO PROSZĘ O ZŁAPANIE GŁĘBOKIEGO ODDECHU, MODLITWY, KCIUKI I WSZYSTKO CO MOŻE POMÓC W WYSŁANIU DOBREJ ENERGII.
Ale jestem nawiedzona :razz:

Posted

[quote name='Joanna B']Ale jestem nawiedzona :razz:[/quote]

Hihihi i o jeszcze jak :evil_lol: Ale całe szczęście że to pozytywne nawiedzenie i nie karalne :loveu:

A kciuki trzymam.

Posted

Albo ja mam pecha, albo jestem niecierpliwa, bo zainteresowanie Kobim było wczoraj a dziś już cisza. Nie wiem to wy za słabo trzymaliście kciuki ( na kogoś trzeba zwalić ):diabloti:

KOBI nadal szuka swojego Pana.
Jest wyprany, wyprasowany może iść do domku.

Posted

Mam nadzieję że Mosi go po praniu nie wirowała. Ustaliłyśmy że dalmatów się nie wiruje. A o prasowaniu to jeszcze nie słyszałam :evil_lol:

Posted

he he

Kobi rozstanie ze swoją włascielką przezył strasznie, dwa dni spał, nie jadł, nie pił....
nic... był w totalnej traumie....

ale jest lepiej, ozywił sie, apetyt dopisuje, bez przerwy domaga sie spacerów i biegania:)
najgorsze za nami.

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...