Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Wiadomo nie od dzis ze wszyscy trzymamy w domach Anioly w psiej skorze, ktore nczego nie niszcza..... :evilbat: i ja chcialam pochwalic sie czego NIE zrobily moje slodkie terierki :
zaczne od Jantara (oczywiscie prosze sobie dodac NIE przed kazda czynnoscia:
-pogryzl swiezo wywolane zdjecia, objadl buty, wyrownal tapete ale tam gdzie oddstawala, pomymlal index ( na szczescie nie moj )

Alex :
-poczytal gazety, zjadl slownil czesko-polski, zrzucil kwiatki z parapetu, obgryzl wykladzine, dobieral sie jak byl maly do salatek

Roxy :evilbat:
- ciagle gryzie chlopakow ( ALex juz prawie nia siersci tu i owdzie) , poprawia drzwi ( wyjscie ponizej) , kopie w doniczkach i zzera zielone w owych doniczkach, robi kontrole na stole i co jej sie podoba to chce zjadac, .....


jak wiecej sobie przypomne to napisze :evilbat:

  • Replies 68
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

nasz aniołek jeslio chodzi o NIE to nie ma dużo na koncie.
Tylko:
ryzę papieru , kilka paczek chusteczek, moją wejsciówkę do pracy, z kilo ziemniaków surowych oczywiście, parę skarpetek i kolekcję lalek Barbie mojej córki .
Co do lalek jest ich kilkanaście i żadna nie ma rąk :lol:
Oprócz tego sunia usilnie próbuje sie wykąpać z kimś i najlepiej , żeby było dużooo piany w wannie. :evilbat:
No i ten spiryt ... do nacierania oczywiście

Posted

najbardziej anielskim psem był mój mieszaniec jamnika ze spanielem :D
O mało co nie doprowadził mojego dziadka do zawału.
Jego ulubioną zabawą było wyskakiwanie z przyczajki na rowerzystę lub motocyklistę . Zabawa sie skończyła jak przyszedł listonosz z awanturą bo pies zciągnął z rometa. :evilbat:

Posted

Moja Koka, teraz najgrzeczniejszy pies pod słońcem w dzieciństwie "zaliczyła " worek z cukrem ( taki 1 kg) który dzielnie rozsypała w pzredpokoju i zagryzła mydełkiem FA.
A jej hitem było zjedzenie całej dekoracji wielkanocnej, na która składały się czekoladowe figurki owinięte w folie alu ( folii nie zeżarła, mądra dziewczynka :D ) oraz kilkuletnie pisanki mijej roboty, zrobione z jaj ugotowane na twardo i ozdobione.... :evilbat: Jakoś nie pachniały brzydko,więc zostawały z roku na rok. I najdziwniejsze jest to,że nic jej po tej wyżerce nie było :o Jedynym ocalałym elementem była jedna pisanka...Drewniana :D :D

Posted

To moj Demo w domu jest prawdziwym regularnym diabelkiem-NIE ZNISZCZYL PRAWIE NIC GODNEGO UWAGI.Jest tylko regularnym zlodziejem skarpetkowym.Natomiast na spacerach to prawdziwy ANIOL-
pare dni temu wogole NIE ugryzl labradora bo mu sie przypaletal gdy
od bawil sie z bardzo przystojna ON-ka :evilbat:

Posted

A ja wspomnę tutaj mojego pierwszego foksika Korka, który tak oto potraktował drzwi, kiedy został sam w domu:



Nie było to jego pierwsze w samotności pozostanie, ale pierwszy raz wyszliśmy wszyscy na raz. Ale to nie wszystko, Korek nie dość, że obgryzł gąbkę to jeszcze zamknął się od środka, gdyż drzwi te posiadały taką sprytną zasuwę, która tylko do wewnątrz dała się zamknąć i otowrzyć. Skończyło się na tym, że mój tata musiał schodzić po balkonie z piętra wyżej, żeby przez ten balkon dostać się do środka i otowrzyć nam drzwi :evilbat:
Taaak, teriery to prawdziwe aniołki i gwarantuje, że Gringulec też będzie miał w tej opinii swój udział :lol:

Posted

To jak już jesteśmy przy wspomnieniach... Wiga - moja poprzednia at, jak przystało na at była bardzo porządna :roll: no ale - jak była mała upodobała sobie jeden z moich kwiatków doniczkowych - bluszcz. Pod moją nieobecność poszatkowała go i rownomiernie rozprowadzila po podłodze całą zawartość doniczli.... Kupilam nastepny - taki sam i :oops: podczas następnej psiej samotności zrobiła z kwiatkiem porządek. Potem był jeszcze jeden raz i sie poddałam - innych doniczek nie ruszała, w ogóle jej nie interesowały :o
Poza tym miała jeszcze artystyczne zamiłowania - mam zasadę i nie chowam ksiązek nawet jak wychowuje szczeniaka... Tzn nie wiem ile w tym zasady, a ile czystego lenistwa i braku miejsca - nie wiem gdzie bym pomieściła te książki 8) No i z całej biblioteki zjadła dwie okładki - albumu o secesji i książki o impresjoniźmie, reszta była nudna.... i jeszcze kilka artystycznych portretów mojej matki jak była piękna i młoda, które zrobił mój ojciec i wywołał specjalną techniką :x
Poza tym właściwie całe życie mineło jej bez żadnych ekscesów, były tylko 3 wyjątki. Ona wiedziała, że jedzenie , kóre nie jest jej - jest tabu, nie kradła ze stołu, mogłam położyc talerz z obiadem na podłodze, wyjksc z pokoju i wiedziałam, że nie ruszy(a w sumie była batrdzo żarłocznym at i zawsze bvyła głodna). Ale jak miała 8mcy i pakowałam się na nasze pierwsze wakacje - zostawiłam na łożku, razem z innymi rzeczami, kupiony okazyjenie kilogram oryginalnego włoskiego parmezanu, który chciałam zawieźc przyjaciólce i jak wróciłam do pokoju - pies właśnie kończył konsumpcje :evil: Po dziś dzień zastanawiam sie czy nie rozwaliła sobie wtedy nerek :( Potem kilka lat pozniej ukradła raz ze stołu cukierniczke z cukrem - na posłaniu znalazłam pustą, ale razem z łyżeczką :shocked!: , po drodze nie było ani ziarnka... No i zasłynęla złamaniem klasycznej zasady, ze suka tuż przed porodem odmawia jedzenia - ona 2 godziny przed - ukradła z taboretu, na kórym leżała deska - 8 kotletów schabowych. Tym sposobem pomyslałam, ze tego dnia już nie urodzi - poszłam do koleżanki i zanim zdazyłam po telefonie wrócić - maluch był już na świecie :lol:

Posted

Minio napisał(a):
a myszy , która zadomowiła się na naszym balkonie NIE może upolować :evil:


A to mi przypomniało o jednym z jej ostatnich wyczynów. Mieszkałyśmy w niedużym, mieszkaniu w bloku i pewnego dnai mój normalny pies niedługo po powrocie ze spaceru oszałał - ni z tego ni z owego - zaczeła wywalać wszystkie ksiązki z regału. Tzn te ksiazki to tak przy okazji - bo ona zajęta była bardzo intensywnym przekopywaniem sie przez tylna sciane regału i musiała sie do niej jakos dostac :evilbat: Byłam tak zszokowana, że nawet jej nie przeszkadzałam tylko patrzyłam co bedzie dalej. Wywaliła wszystkie książki z połek, nastepnie probowała rozwalic sciankę, ale jej nie szło, tzn. bardzo chciała sie tam dostać, wiec zabrałam ją na spacer. Nawet pomogło, bo po powrocie straciła zainteresowanie regalem i przeniosła sie do kuchni. Próbowała sie dostać do wnętrza kuchenki. Poniewaz szło jej to dość opornie - ograniczyła sie do całodobowego dyżuru - w pozycji waruj, z przerwami na spacery. Ale wracała z nich wyjątkowo chetnie. W końcu podczas ktoregos z naszych powrotow zobaczyłam przyczyne - na poleczce nad kuchenka w cukierniczce siedziała mysz... Na mój widok uciekła po scianie do wnętrza kuchenki :o Cwaniara - wyczaiła jedyne miejsce do ktorego moja suka sie nie mogła dostac. A w domu znalazła sie chyba przez otwór kablówki (właśnie za tym feralnym regałem był). Szcześliwie sie wyprowadziła po paru dniach - Wiga była już bardzo zmeczona...
Ona w dogodniejszych warunkach - w swiezo kupionym wiejskim domu mojej ciotki podczas naszych pierwszych wakacji tamże - swoją działalnościa doprowadziła liczne myszy do ewakuacji. Codziennie układała na podłodze w kuchni rządek 5-8 myszy. Aż w pewnym momencie myszy znikły i po dziś dzien nie wróciły.... :evilbat:

Posted

Moje AT raczej mało niszczyły. Misia miała co prawda krótki okres wygryzania dziur w ścianie w wieku ok. 9 miesięcy, ale szybko jej przeszło. A reszta o ile pamiętam nigdy nic nie zniszczyła :o . (Walijczyki - owszem; AT - nie).

Natomiast wszystkie moje AT - ale chyba z wyjątkiem właśnie Misi, która jest gapcią nieprzeciętną - świetnie polowały na szczury. Np. Tarry - gdy mieszkałyśmy u mojej przyjaciółki z kennelową hodowlą, Tarry stawała się psem kennelowym (co jej zresztą wcale nie przeszkadzało - dobrze przystosowywała się do każdych warunków). Dostawała wybieg na końcu długiego rzędu wybiegów pełnych AT. No i kiedyś patrzymy sobie na nasze pieski, gdy nagle szczur-samobójca wylatuje z domu przylegjącego do pierwszego wybiegu i biegnie w poprzek przez wszystkie wybiegi. Przeleciał bezbiecznie przed nosami tuzina drących pyski i szalejących AT, aż doleciał do wybiegu mojej Tarry, która nie szczekała, tylko spokojnie acz bardzo uważnie przyglądała się. Nawet nie była przyczajona... jednak gdy tylko szczur wbiegł na jej teren, jednym szybkim ruchem miała go pod łapą i w pysku i było po szczurze...

Misia-gapiszon nawet piłeczki nie potrafi dobrze złapać - gdy rzucaliśmy psom piłeczkę, na początku Leon zawsze z nia wygrywał. Żeby Misia miała szansę, musiałyśmy Leona przytrzymywać. Ale po jakimś czasie, Misia wyrobiła się - tak nam się przynajmniej wydawało - i czasem, nawet coraz częściej, udawało jej się złapać piłeczkę pierwszej. Tyle że potem okazało się, że Leon ma chore serduszko, więc pewnie to nie Misia się wyrabiała, tylko Leon zwalniał :( .

Posted

Moj pierwszy airedale tez byl niezly : kiedys na obiad mielismy cielecine z warzywami. Wszystko juz bylo przygotowane na stole ale kazdy po cos musial isc. Kiedy juz wszyscy przyszli do pokoju okazalo sie ze na obiad mamy tylko ..warzywa
Jantar jak byl maly zmiescil w pysku cala kurza lapke !! I byla gonitwa psa po mieszkaniu :lol:
Jak Jasiek byl maly to mialam jeszcze papuge :). Gucio nie bal sie psow a i Jantar tez mu nic nie robil jak papug chodzil po stole. Najgorszy moment byl kiedy Guci odlatywal.. No i kiedys nie zdazyl : Jantar klapnal pyskiem i tylko wystawal ogonek z pyska. Na szczescie nic sie papudze nie stalo i po otwarciu pyska biedak mogl odleciec do klatki.

Posted

No tak, te ptasie opowieści przypomniały mi o wyczynach mojej pierwszej AT. Ona była niezłym gagatkiem - to późniejsze były takie grzeczne, że nawet o wyczynach Vickie zapomniałam... Jej najlepszymi sztuczkami było sciągnięcie kiedyś ze stoły całego świątecznego pieczonego indyka (biesiadownicy, jak w przypadku Nitencji, ciągle jeszcze biegali do kuchni po to i owo), jak również zjadanie ze smakiem szklanych bombek z choinki. Gdy zostały tylko bombki, których nie mogła dosięgnąć, to przewróciła choinkę i wzięła się za chrupanie! :lol:

Posted

niedźwiedzica--powiem więcej: skoro Alex lubi balsamy, a nitencjasię nimi upieksza, to rozumiem, dlaczego bielizna jest niszczona :lol:
Anioł Fafol jest uroczym spryciarzem, łobuzem i cwaniakiem:
bywamy w górach, niżej niż "nasza" chałupa jest znany dla odchódek ośrodek...Fafik zapoznał się z tym domem ---omal nie wykąpał w basenie, sprawdził wyposażenie pokoi na parterze, powąchał kwiaty, obsikał ławeczki,przegoniony i goniony dotarł do punktu gastronomicznego i....tam sprzedał duszę za kawał kiełbachy i dał się kucharzowi niemal złapać=wygonić na podwórko. W drodze do domu(pod górę :wink: ) zeżarł, co zdobył. Ośrodek potem był już zamykany dokładniej i porządnie obszczekiwany przez bernardyna.

Posted

nitencja---sorrki! może nie tyle pomieszałam, co nie znałam szczegółów :wink: , ważne,że każdy ma swoje słabości, a Ty nadal jesteś w stanie dogodzić :lol: :lol: :lol: . Fafik to też świntuszek---lubi nasze dziewczynskie majcioszki z kosza "na brudne" wyciągać :oops:

Posted

Ha ha!
Dopiero teraz zobaczylam ten temat... :oops:
Zanim jeszcze zdecydowalam sie na zakup Cziki, to prowadzilam z hodowczynia zarliwe rozmowy przez telefon. Ona nie uzywalam imienia Czika, mowila o niej jako "NASZ ANIOLEK". Tak sobie pomyslalam, ze skoro aniolek, to pewnie bedzie grzeczna... nic bardzie mylnego... juz po tygodniu obecnosci u nas przechrzcilysmy ja na UPADLY ANIOL alias Z PIEKLA RODEM!
Czika ma juz na konie kilka par butow - szczegolnie dobre to te ze skory! Poza tym 2 dywany - ale tylko rozki! Nie wgryza sie w srodek! Troszke recznikow. Obieliznie i skarpetach nie wspone!
Nie zapomne, jak przygotowalam sobie ubranka do zalozenia i poszlam pod prysznic... wyszlam z lazienka, a ubran ani widu ani slychu! Myslalam, ze zbzikowlalam, bo bylam pewna, ze jeszcze 15 min temu tam byly! Oczywiscie wszystko znalazlam u Cziki na legowisku! :lol:

Posted

[quote name='aga_ostaszewska']Nie zapomne, jak przygotowalam sobie ubranka do zalozenia i poszlam pod prysznic... wyszlam z lazienka, a ubran ani widu ani slychu! Myslalam, ze zbzikowlalam, bo bylam pewna, ze jeszcze 15 min temu tam byly! Oczywiscie wszystko znalazlam u Cziki na legowisku! :lol:

No wiesz aga na miękkim lepiej się leży, pozatym ile nowych doznań dla Ciebie jak coś tak znika jak w Archiwum X :lol:

Posted

Flaire: Cos z tym okraglosciami musi byc... bo ich nie rusza! Moze takie dywaniki prostokatne nie sa juz w modzie? :lol:

tanita: Oj doznania, to ona mi co dzien dostarcza... Kazdego dnia jak wracam z uczelni, to otwierajac drzwi modle sie i zastanawiam sie co tym razem zrobila! :lol:

Posted

Tak sobie poczytałam o tym co robia inne aniołki i od razu porównałam do mojego foksa. Przewaznie jest "grzeczny" nie liczac jego złodziejskich zamiarów na jedzenie, ubrania i np na srubokret dzisiaj. Uczyłam go zostawiania samego w domu. po mału, po troszke az doszłam do tego ze wytrzymywał 15 minut. Wytrzymywał czyli konczyło sie na przewroceniu taboretów w kuchni i krzesel w pokoju. Reszta była cala. No ale nadszedl dzien ze chcac nie chcac musial zostac w domu prawie godzine. Wtedy wpadłam na "genialny" pomysł żeby zostawić go zamknietego w kuchni. Jak w biegłam do domu i otworzyłam drzwi kuchni stanełam w miejscu i nawet sie z nim nieprzywitałam. Zamurowało mnie. Na podłodze wymieszane były: cukier, maka, ryz, woda z miski, sucha karma, karma krolika, zawartosc kosza na smieci, ok 25 jajek razem z podarta tekturka, rózne makarony z opakowaniami, trociny. Szafki i lodówka pokryte były brunatnymi smugami które w pierwszej chwili wziełam za krew psa, a okazały sie wydrapana fuga miedzy kafelkami (swoja droga to wysoko skakal zeby je zrobic). Popatrzyłam tak na to a potem na mojego aniołka całego w smieciach i resztkach jajek, uradowanego moim powrotem.

Posted

:o Ładne! Nie da sie ukryć, ze zdolnego masz ANIOŁKa :evilbat:
A tak z ciekawości :hmmmm: Jak się nazywa Twoj foksik i czy możesz nam wkleić jego zdjecia? Bardzom ciekawa - prosze napisz wiecej o swoim psie na któryms z foksich topiców!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...