Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Coztego rowniez nie lubie prac smyczy,ale jesli juz zaczyna smierdziec,to chyba znaczy,ze jest cos nie tak..... :wink: A niestety nie stac mnie na wyrzucanie smyczy,kiedy sie ubrudzi :wink:

  • Replies 599
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

carragan napisał(a):
Coztego rowniez nie lubie prac smyczy

Nie chodzi o to czy lubię czy nie lubię, nawet nie wiem czy lubię, bo nigdy tego nie robiłam... :-?
Naprawdę. Filip miał taśmową smycz przez kilka lat, Kreska ma od początku i nigdy nie pojawiła się w mojej głowie myśl o możliwości wyprania smyczy... :hmmmm:
Jakaś dziwna chyba jestem... :niewiem:

Posted

Ja Tofcinych smyczy też nie prałam. Poprostu dlatego, że nigdy nie dojrzały do tego momentu. :wink: Tofcia na spacerku z tej złości, że idzie na smyczy poprostu ją dziabała. I tak trzeba było sprawiać nową. :-?
Czasem widzę jak pieski biegają sobie radośnie, a smycz ciągnie się za nimi. Może to właśnie takie smycze trzeba prać :roll:

Posted

Natalia w niedziele będę w schronisku ... :wink: zresztą dzis również byłam, ale zawieść tylko jedzenie i to samochodem wiec miałam luksusowo :D poszłam na spacer z dobusiem mamą i bratem :lol:

Dorota mój pies nie ciągnie za sobą smyczy, bo gdy go spuszczam to odpinam ;) ale jednak jest czerwona i z materiału wiec zawsze sie przykurzy 8)

Posted

[quote name='zaba14']Natalia w niedziele będę w schronisku ...
Ania, ja jestem chora. Dzięki tej chorobie wymigałam się od rodzinnego wyjazdu :evilbat: Jeśli do niedzieli mi się poprawi i pogoda będzie ładna, to się wybiorę. Ale nie gwarantuję... :roll:

Dorota mój pies nie ciągnie za sobą smyczy, bo gdy go spuszczam to odpinam ;) ale jednak jest czerwona i z materiału wiec zawsze sie przykurzy 8)

Moja też nie ciągnie, smycz jest zawsze w powietrzu ;) Ale i tak sie kurzy i teraz, jak zaba i carragan napisały o tym praniu, to widzę, że mojej też by się przydało pranie :lol: Może dzisiaj wieczorkiem wypiorę, suka brudna to niech chociaż smycz będzie czysta 8)

A jeszce opowiem historię z wczorajszej wizyty w lecznicy. Spotkałam się tam Godeline, jak zwykle 8) Wysłuchałyśmy opowieści pewnej dziewczyny o tym, jak to dopuściła swoją ASTkę bezrodowodową, bo suka miała ciągle ciąże urojone i ona chce ją wysterylizować, więc chciała, zeby jeszcze przed sterylką urodziła... 0X Suka urodziła 11 szczeniąt astopodobnych, z których jedno urodziło się martwe. A pozostałe szczeniaki sprzedała na giełdzie. Zachwycona była, że tak łatwo było je sprzedać... :evil: :evil: :evil:
Ale dziewczę dostało nauczkę, bo suka nie może dojść do siebie po porodzie. Biedna sunia, ale dziewczynka przynajmniej postanowiła, że już więcej jej nie dopuści... :roll:
Ja to mam szczęście do taki kwiatków w lecznicy... :evilbat:
Jeszcze jedna suka była z problemami po porodzie, ale przynajmniej była hodowlana i szczeniaczki mają rodowody (za to trudno je sprzedać....)

Posted

coztego napisał(a):
Wysłuchałyśmy opowieści pewnej dziewczyny o tym, jak to dopuściła swoją ASTkę bezrodowodową,

:evil: :evil: :evil:
Następna ciemna masa. :evilbat:
Coztego - napisz mi proszę, czy jak się jest wirtualnym opiekunem psa, to można mu od czasu do czasu przesłać paczkę? Jeżeli tak, co oprócz jedzenia mogłoby w niej być? A może paczka to zbyt duży kłopot z odbiorem przesyłki więc lepsza kaska :roll:

Posted

Dorota ja jestem wirtualną opiekunką Czarusia z Zabrza.
Przesyłam co miesiąc określoną przez schronisko sumę pieniędzy.
Kiedyś mąż zawiózł karton puszek i chrupki dla niego.
Planuję znów taki zakup jedzenia. Nie mogę więcej ale chociaż tak mu chciałam pomóc.

Posted

Fajowo Dziewczyny, ze opiekujecie się psiaczkami :)

Ja teraz za namową Ani, jeżdżę do schroniska do Rudy Śląskiej. Tam jest gorsza sytuacja niż w Zabrzu, więcej psów, mniej wolontariuszy, ale chyba fajniejsza atmosfera niż w Zabrzu.

Dorota_64, myślę, że możesz wysłać paczkę. Nikt się nie obrazi ;) Gotówka jest o tyle porządana, że schroniska nie mają kasy na bieżące wydatki, więc ten stały przypływ pieniędzy, także z wirtualnych adopcji jest bardzo ważny. I na pewno wpłata ewentualnie większej kwoty będzie uciechą dla schroniska.
Ale jeśli chciałabyś przysłać paczkę, to możesz dorzucić np. parę misek dla psów, jakieś obroże (jest problem, żeby zaobrożować każdego psa w schronisku, obroże się niszczą, zrywają...), jakieś smycze... Tyle mi przychodzi do głowy z takich bieżących potrzeb, możliwych o zrealizowania za pomocą poczty 8) Może Ania coś dopisze.

Cholera, moja suka znów kuleje... :evil:

Posted

Natalia Słoneczko kuruj się ;)

no najbardziej w schronisku poszukiwane sa pewnie miski najlepiej metalowe, moga być garnki, wazne aby ciężkie... smycze no i obróżki..co jeszcze? paczka z jedzeniem też mile widziana ;)

Posted

Ja kiedyś pisałam do Rudy maila czy mogę jakoś pomóc ale nie odpisali.
Pewnie nie mają czasu na takie coś skoro tam mało ludzi i ciężka sytuacja.
Finansowo za bardzo nie moge pomóc. Mam trochę obroży ale używanych po psie rodziców i krótkich smyczy. Tylko czy takie coś mogę wysłać?
Nie są zniszczone ale nie nowe.
Myślałam o pomocy fizycznej, jakieś sprzątanie, wyprowadzanie psów.
Nie wiem tylko jak i gdzie.

Posted

[quote name='alina71']Nie są zniszczone ale nie nowe.
Jeśli nie są zniszczone, nie urwą się przy pierwszym szarpnięciu ;) to wysyłaj 8) My nosimy swoje smycze, (tzn. Ania nosi moje :lol: ), ale z pewnością przydadzą się jakieś zapasy w schronisku. Nie chodzi o to, zeby były piękne, tylko, żeby były użyteczne. 8)

Myślałam o pomocy fizycznej, jakieś sprzątanie, wyprowadzanie psów. Nie wiem tylko jak i gdzie.

Musiałabyś się rozejrzeć w swojej bliższej lub dalszej okolicy, trudno, żebyś jeździła kilkadziesiąt kilometrów ;)

Pomóc możesz też na odległość, pomagając w szukaniu domków dla Psów w potrzebie. To nie jest daleko, piesek z Rudy mógłby spokojnie pojechać do Jastrzębia. Jakby Ci wpadł w oko jakiś piesek i właściciel potrzebujący pieska to zaraz pisz! :)

Posted

Dyrekcja niedużego schroniska w moim mieście jest dość mało kontaktowa. Niedawno się zresztą zmieniła. Jakoś tam dziwnie.
Dziękuję za wskazówki.

Posted

coztego napisał(a):
Ale jeśli chciałabyś przysłać paczkę,

Dzięki "ja wsio poniała" 8)
Ciężkich garnków już teraz chyba się nie robi :wink: ale smycz, obroży i żarła wszędzie jest pełno.

Posted

Coztego,bo ona nigdy nie bedzie wygladac jak nowa...No i pamietaj,ze teraz przesada w czystosci tez nie bedzie dobra,bo jak wiadomo nie od dzisiaj "Czeste mycie,skraca zycie" :wink:
A tak w ogole to nie wiem czy juz pisalam,ze bialo-czarny Kajtek,prezentowany na niektorych fot.wraz z Malenstwem w nocy z piatku na sobote od nas calkowicie niespodziewanie odszedl :cry:

Posted

Dorota_64 napisał(a):
Ojej, jak to :(


Dostal krwotoku wewnetrznego spowodowanego najprawdopodobniej bezobjawowym,acz juz b.zaawansowanym rakiem. :cry:

Posted

Wyrazu głębokiego wpółczucia :(
Ja mam pewne pytanie: mój Reksio ma powiększone ciut węzły chłonne przy uszach - boję się, że to może świadczyć o raku. Ale kiedyś miał też zapalenie ucha, więc może to znowu stan zapalny i dlatego te węzły? I tak niedługo idziemy do weterynarza, niech zbada, i zaszczepi.

Posted

carragan napisał(a):
Dorota_64 napisał(a):
Ojej, jak to :(


Dostal krwotoku wewnetrznego spowodowanego najprawdopodobniej bezobjawowym,acz juz b.zaawansowanym rakiem. :cry:

przykro mi

Posted

carragan napisał(a):

Dostal krwotoku wewnetrznego spowodowanego najprawdopodobniej bezobjawowym,acz juz b.zaawansowanym rakiem. :cry:

Biedniusi... :(
Współczuję Carr...

Sheep, nie ma co dywagować, tylko trzeba iść do weta. Na pewno wszystko jest ok!

Posted

Tofcia wykradła wczoraj z mojego plecaka swój miesięczny przydział witamin i zeżarła go w całości :evil:
Obserwowałam ją pilnie ale nic jej nie jest, nawt rozwolnionka nie dostała. Cześciej siusia ( na godzinny spacerze z 5 razy, a to się wcześniej nie zdarzało ). Myślę sobie, że może w ten sposób wydala nadmiar witamin albo... lada moment dostanie pierwszą cieczkę.
Byłby już czas; ma 8 miesięcy :wink:

Posted

Dorota_64 napisał(a):
Byłby już czas; ma 8 miesięcy :wink:

No to pewnikiem się zacznie lada chwila... 8)

A Kreska dzisiaj rano wylizała z patelni olej, pozostały po wczorajszym smażeniu placków ziemniaczanych 8)

Posted

coztego napisał(a):

A Kreska dzisiaj rano wylizała z patelni olej, pozostały po wczorajszym smażeniu placków ziemniaczanych 8)

One tylko czekają, coby tu zwędzić i podeżreć sobie. A najpyszniejsza jest oczywiście zawartość kosza na śmieci. Ja go zawsze barykaduję krzesłem, ale niech no tylko zapomnę... :wink:

Posted

Dorota_64 napisał(a):
A najpyszniejsza jest oczywiście zawartość kosza na śmieci.

Oj tak! To dopiero są frykasy! :evilbat:
Śmieciara cholerna! :evil:
Filip takich rzeczy nigdy nie robił. On zjadał tylko skarpetki i rękawiczki :fadein:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...