Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

bubizac85 napisał(a):
Oj Madzia, pamiętasz co mówiłaś? Nie ma wielkiej różnicy między dwoma a trzema ;) Postaw sie! ;)
A teraz zupełnie z innej beczki, Bordi jest już coraz berdziej ośmielona, dalej ma ALE do wspolokatorki, choć to może dlatego, że ona sama nie wykazuje chęci zaprzyjaźnienia sie z nią, cośtam se gada do niej ale nie tak JAK POWINNA. Bordi ma jednak wciąż problem z innymi psami. Boi się i albo próbuje zwiewać, albo szczerzy zęby jak się któryś za blisko zbliży. Dziś podleciał do nas jakiś OGROOOMNY pies a'la owczarek niemiecki, ale o 1,5 raza większy i do tego bezpański, choć miał na szyi kolczatkę. Za bardzo ją chciał obwąchać i no to się prawie, że na niego rzuciła z zębami. Może jakieś porady??Prosze... Bo tak siedze i się zastanawiam jak będzie wyglądało jej pierwsze spotkanie z psami rodziców. Sabra jest młoda, ale sporo większa od Bordi, więc ta może się jej wystraszyć, drugi piesek jest przed kolana, ale słucha się. Natomiast Sabra ma jeszcze to szczenięce podejście typu "wszystko jest fajne i chce to wymemłać w buzi albo dotknąć". NIe wiem jak to zorganizować. Kiedyś oglądałam jakiś mądry program, gdzie mówili o psach, które były bardzo agresywne wzdlędem innych. Sposobem jaki znaleźli, żeby pies się przyzwyczaił było prowadzenie 2 psów na smyczy na spacerze, ale po "różnych stronach" człowieka. Może to by jej pomogło...Boję się trochę, zę jak przyjedziemy po 1 w nieznane jej miejsce po 2 do nieznanych ludzi i psów, kiedy ja puszcze na podwórku, zacznie zwiewać gdzie się da..Nie mam pojęcia jak to zorganizować...ktoś ma jakiś pomysł??
Ania z froterką Bi. :)
ps. jak tam Asi szkolenie psa odgryzającego palce?


Poniżej moja korespondencja do Ani w sprawie Bordi:cool3:
A dziś Ania i Asia odbyły konsultacje, na razie telefoniczne, jak przygotować Bordi do spotkania z suczką rodziców i jak łagodzic objawy strachu Bordi przed innymi psami

Ania, pamiętasz o podaniu Bordi tabletki na robale?:cool3:

Pogadam w sprawie gryzienie z Aśką - zapytam co i jak wtedy robić i jak to spotkanie zorganizować z suczka Twoich rodziców - dam Ci znać.

Ja ze swej strony wiem, że Bordi może tak reagować na inne psy, gdy jest "przyparta przez nie do muru", a one są zbyt nachalne, ona się ich boi, one nie dają jej spokoju, mimo, że próbuje je wyminąć i jak już nie ma innej opcji, to hops z zębami...i tu zazwyczaj psy odpuszczają i już Bordi nie powinny tłamsić i napastować, ale nie na wszystkie jednorazowe warknięcie działa:roll:
Moja porada - jeśli widzisz psa zbliżającego się do Bordi, nie naciągaj jej smyczy, pozwól im się obwąchać, stań do niej bokiem, tak żeby nie czuła się zbyt pewnie, że ma w Tobie poparcie w tym momencie. Jeśli warknie lub skoczy-natychmiast szarpnięcie smyczy, schylenie się nad nią i głośne "nie!". Jeśli zbliża się do Was jakiś pies - odciągnij jej uwagę od niego i dawaj jej smakołyki, póki będzie grzeczna i będzie się na nich koncentrować, a jeśli warknie, koniec smakołyków, szarpnięcie i "nie!"

Spotkanie Bordi i suczki Twoich rodziców powinno się odbyć na neutralnym gruncie - to znaczy, że nie możesz Bordi nagle postawić na terenie Sabry. Umów się z rodzicami, że wyjdą z Sabrą Wam na spotkanie dalej poza podwórkiem i suczki razem wejdą na nie, wspólnie z Wami, poza terem się obwąchają i ochłoną. Nie dopuść do ucieczki Bordi po podwórku-bo jak coś ucieka, to tylko motywuje Sabrę by to gonić:evil_lol: A Bordi ze strachu będzie jeszcze szybciej uciekać i tak powstanie zamknięte koło. Poza tym, gdy suczki będę na podwórku luzem, raczej same ustala sobie hierarchię - Bordi bez smyczy i Twej asysty:cool3: nie zamierzy się raczej na Sabrę, co najwyżej warknie, a Sabra powinna wtedy trochę spasować w spoufalaniu sie z Bordi, bo jest młodsza.
To takie moje obserwacje i wstepne porady, zapytam Aśkę i dam Ci Aniu znać jak ona to widzi.
buziaki Magda.

  • Replies 237
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

__Lara napisał(a):
bico.... :mad: :evil_lol: bo Cię TZ wygna z chałupy i co wtedy będzie, bez neta i dogo :evil_lol:

no wygnalby mnie moj TZ i cala moja rodzina takze, nie ulega to watpliwosci:evil_lol:

Posted

muzzy napisał(a):
Także jeszcze chyba będą z Delki ludzie :)

:crazyeye:o cholerka, ja wiedzialam, ze Asia ma duza wiedze w kwestii psow, ale, ze potrafi z psa zrobic czlowieka, to tego nie wiedzialam:evil_lol: ciekawe czy z czlowieka potrafi zrobic psa:hmmmm::roflt:

Posted

Ruda ma szansę na domek!:multi::multi::multi:

Nasza znajoma, pani Iza, zdecydowała się w czwartek zabrać do siebie Rudą:loveu:
Pani Iza mieszka niedaleko nas i ma swojego owczarka niemieckiego Maksa, to już jest dziadziuś i jest troszkę schorowany, ale w stosunku do Rudej jest delikatny i jej nie straszy:lol: Maksa pani Iza też kilka lat temu zabrała ze schronu, jest grzeczny i wykastrowany.

Ruda pewnie na początku będzie panikować, ale pani Iza wie, że musi dać jej czas na ochłonięcie i przekonanie się do nowej pani i nowego miejsca.

W czwartek przed południem idziemy z Rudą i Asią do pani Izy i jak wszystko będzie dobrze się układało, to Ruda już tam zostanie:multi::loveu::multi:

Fajnie, że mieszkamy blisko Rudej i w razie co, pomożemy pani Izie:lol:

Posted

Dostałam właśnie maila z zapytaniem o adopcję Bordi, ale oczywiście napisałam, że to już nieaktualne, bo Bordi ma świetny domek przecież:multi::loveu::multi:

Posted

Soema napisał(a):
Bico, nie masz więcej takich sąsiadek?:razz:


no właśnie niestety nie, bo każdego mojego bliższego lub dalszego współbliźniego już "zapsiłam" na maxa:evil_lol:

Posted

[quote name='bico']Ruda ma szansę na domek!:multi::multi::multi:

Nasza znajoma, pani Iza, zdecydowała się w czwartek zabrać do siebie Rudą:loveu:
Pani Iza mieszka niedaleko nas i ma swojego owczarka niemieckiego Maksa, to już jest dziadziuś i jest troszkę schorowany, ale w stosunku do Rudej jest delikatny i jej nie straszy:lol: Maksa pani Iza też kilka lat temu zabrała ze schronu, jest grzeczny i wykastrowany.

Ruda pewnie na początku będzie panikować, ale pani Iza wie, że musi dać jej czas na ochłonięcie i przekonanie się do nowej pani i nowego miejsca.

W czwartek przed południem idziemy z Rudą i Asią do pani Izy i jak wszystko będzie dobrze się układało, to Ruda już tam zostanie:multi::loveu::multi:

Fajnie, że mieszkamy blisko Rudej i w razie co, pomożemy pani Izie:lol:

Jejku, ale ekspresowa akcja :multi: bico, jak Ty to robisz? :loveu:

Posted

Własnie przeczytałam historię 2 małych suczek ,które znalazły się w dodrym miejscu o właściwej porze:loveu: bico, ale farciary z nich ,że spotkały Cię na swojej drodze:eviltong:

Posted

[quote name='dogeviper']Oczywiście trzymamy mocno kciuki :thumbs: :thumbs:
(super, że tak się dobrze zapowiada... ale dlaczego "dopiero" w czwartek a nie jutro?)


...ja też trzymam! A w czwartek to chyba dlatego,że wolne i więcej czasu można przyjęciu Rudej poświęcić.Powodzenia Rudasku...powodzenia!:loveu:

Posted

zuzlikowa napisał(a):
...ja też trzymam! A w czwartek to chyba dlatego,że wolne i więcej czasu można przyjęciu Rudej poświęcić.Powodzenia Rudasku...powodzenia!:loveu:


dokładnie tak - w czwartek wolne i więcej czasu będzie można poświęcić na przyjęcie Rudej w nowe progi;)

Posted

Leyla napisał(a):
Własnie przeczytałam historię 2 małych suczek ,które znalazły się w dodrym miejscu o właściwej porze:loveu: bico, ale farciary z nich ,że spotkały Cię na swojej drodze:eviltong:


dzięki za dobre słowo:oops: ale nie przesadzajmy, bo inni robią znacznie więcej niż ja.

Posted

__Lara napisał(a):
Jejku, ale ekspresowa akcja :multi: bico, jak Ty to robisz? :loveu:

no jak ja to robię?? chodzę i ludzi "molestuję":evil_lol: jak znów mnie widzą lub słyszą, to zwiewają, gdzie pieprz rośnie, bo, a nuż znów im "wcisnę" jakiegoś psa lub kota:evil_lol: ja to ogólnie, pod tym względem, to "niebezpieczna" jestem:stupid::evil_lol::cool3:;)

Posted

[quote name='__Lara']Jejku, ale ekspresowa akcja :multi: bico, jak Ty to robisz? :loveu:

Mogę ci podrzucić jakąś bidę? Mam kilka na zbyciu. ;)

Trzymam kciuki z całych sił, Rudeczko!

Posted

bico napisał(a):
no jak ja to robię?? chodzę i ludzi "molestuję":evil_lol: jak znów mnie widzą lub słyszą, to zwiewają, gdzie pieprz rośnie, bo, a nuż znów im "wcisnę" jakiegoś psa lub kota:evil_lol: ja to ogólnie, pod tym względem, to "niebezpieczna" jestem:stupid::evil_lol::cool3:;)


:evil_lol::evil_lol::evil_lol: bico, Ty niebezpieczna kobieto!! :evil_lol: jeśli to skutkuje większą liczbą adopcji to chyba też muszę wziąć przykład i być bardziej niebezpieczną :evil_lol:

Posted

łooo matko, cioteczki i wujaszkowie, mam pietra, co jutro będzie i czy się Ruda dobrze zaaklimatyzuje w nowym domku, bo ona to ma skłonności do paniki:roll:, bardzo się przywiązała do Asi od DT, do mnie i mojego TŻ.

Oby się jutro udało i wszytko było dobrze:modla::modla::modla:



:sadCyber::sadCyber::sadCyber:

Posted

__Lara napisał(a):
:evil_lol::evil_lol::evil_lol: bico, Ty niebezpieczna kobieto!! :evil_lol: jeśli to skutkuje większą liczbą adopcji to chyba też muszę wziąć przykład i być bardziej niebezpieczną :evil_lol:


no i kolejna niebezpieczna kobieta będzie:evil_lol:
Fajnie, będzie mi raźniej:cool3:

Posted

[quote name='agata51']Mogę ci podrzucić jakąś bidę? Mam kilka na zbyciu. ;)

Trzymam kciuki z całych sił, Rudeczko!


dzięki Agatko i inne moje znajome cioteczki, że tu jesteście:loveu:
ja i tak odetchnę dopiero, gdy z upływem czasu upewnię się, że adopcja Rudej się udała oraz wtedy, gdy się dowiem od Ani, że Bordi nie straszy innych piesków warczeniem:evil_lol:

Posted

No jestem już. Dziś po 12 Ruda została odprowadzona przeze mnie i Asię do swojego nowego domku u p. Izy:multi::multi::multi:
Dostała od nas całą "wyprawkę" - smycz, obróżkę, szeleczki, dwie adresówki, jedzonko, swoją maskotkę i ręczniczek oraz książeczkę zdrowia i Frontline do zaaplikowania w połowie czerwca.
Posiedziałyśmy trochę u p. Izy, rozmawiałyśmy o niej, wymieniałyśmy uwagi i spostrzeżenia. Ruda cały czas siedziała na kanapie, między mną a Asią, była czuja i zestresowana:roll:
Obok nas wszystkich krążył trochę zazdrosny Maksio, ONek, ale nie był namolny czy zły z powodu przybycia Rudej:multi:
Po podpisaniu umowy adopcyjnej wyszłyśmy z mieszkania...Ruda tak za nami patrzyła:placz: Ten jej wzrok:placz:

Po godzince zadzwoniłam do p.Izy zapytać jak tam Rudziaszek się sprawuje. Po naszym wyjściu, Ruda nie piszczała, tylko pobiegała po mieszkaniu, by nas szukać. Bała się. A gdy p.Iza chciała ją dotknąć, to była tak przerażona, że aż zawarczała:roll: Gdy rozmawiałyśmy wcześniej o Rudej z p. Izą, mówiłyśmy, że suczka może tak właśnie zareagować ze strachu, gdy zostanie tam już bez nas. Pani Iza wiedziała o tym, bo sama ma psa ze schronu i zna raczej psie zachowania, a poza tym, widziała już Rudą parę razy i zna jej płochliwość.
Pani Iza powiedziałam, że nie będzie "ganiać" Rudej i na siłę jej dotykać i głaskać, bo to, tylko spotęguję panikę psa. Pani Iza będzie po prostu przy Rudej i poczeka, aż Ruda sama się przełamie, podejdzie lub zapragnie pieszczot, przekona się do swego nowego domu.
Ja myślę, że to dobra strategia, tylko baaardzo czasochłonna, bo Ruda potrzebuje dużo czasu, by zaufać człowiekowi, którego dotąd nie znała. Mam tylko nadzieję, że się Pani Iza do Rudej nie zniechęci:roll:
Oby się to wszystko wreszcie dobrze ułożyło...:modla:

Posted

ahoj :)
widze, że miłe wiadomości :):) strasznie klawo!
Ja chciałam tylko poinformować o postępach mojej małej kumpeli: dziś udało nam się być na spacerze z innym psem! No...właściwie szczeniakiem skorym do zabawy (a przy tym ponoć bardzo agresywnym w stosunku do właścicieli, bo mała potrafi mieć nagłe ataki i udziabać do krwi, ma jakies 4 miesiące, ząbki jak szpileczki, rasa Jagterrier, i zrozpaczeni właściciele..). Trochę skakała koło Bordi, ale ta dałą się jej powąchać, a potem jak już było za dużo warknęła na nią i był spokój, ALE, w sumie sporo staliśmy i rozmawialiśmy z właścicielami, to małe skakało i rzucało się na prawo i lewo, a moja dziuńka usiadła sobie obok moich nóg, ja ją głaskałam za uszkiem, pod bródką i SIEDZIAŁA SPOKOJNIE! :) nie zwiewała! co osobiście uważam za duuuuuży postęp! :) oczywiście wszyscy ją chwalą, że ach och suczka: i siedzi i grzeczna i w ogóle. :) A dziunia juz szaleje w domu. Zwłaszcza z rana jak z nią z porannego spaceru wracam..skoki, pogonie..wszystko..troche mi się śmiać chce, bo ta moja nieszczesna wspolokatorka sobie lubi pospać do 11, a dziewczyny robią zawody w domu ok 7 rano (chrhrhrh :evil_lol:-niech się uczy, jak chce mieć dzieci kiedyś, że nie ma spania ;) ). Teraz tak...w pierwszej kolejności muszę się jednak do Magdy i Asi jednak zwrócić o pomoc tudzież konsultacje, otóż suczka rodziców właśnie dostała cieczke i "nasze" pierwsze spotkanie będzie przebiegać w okresie kiedy Sabra będzie w najbardziej "gorącym okresie" cieczki. Zastanawiam się czy to może mieć wpływ na jej zachowanie względem Bordi...w sumie cieczka zaczęła się wczoraj (10.06) a my po 24 czerwca wracamy do domu...i co tu zrobić. . .
p.s. Bubu uczy się też grzecznie czekać na mnie przed sklepem :) i juz nie piszczy jak się zamykam w pokoju z Balbiną na godzinke :) a jak ją po pleckach drape to robi maślane oczęta :p o takie właśnie :)

Posted

bico napisał(a):
No jestem już. Dziś po 12 Ruda została odprowadzona przeze mnie i Asię do swojego nowego domku u p. Izy:multi::multi::multi:
Dostała od nas całą "wyprawkę" - smycz, obróżkę, szeleczki, dwie adresówki, jedzonko, swoją maskotkę i ręczniczek oraz książeczkę zdrowia i Frontline do zaaplikowania w połowie czerwca.
Posiedziałyśmy trochę u p. Izy, rozmawiałyśmy o niej, wymieniałyśmy uwagi i spostrzeżenia. Ruda cały czas siedziała na kanapie, między mną a Asią, była czuja i zestresowana:roll:
Obok nas wszystkich krążył trochę zazdrosny Maksio, ONek, ale nie był namolny czy zły z powodu przybycia Rudej:multi:
Po podpisaniu umowy adopcyjnej wyszłyśmy z mieszkania...Ruda tak za nami patrzyła:placz: Ten jej wzrok:placz:

Po godzince zadzwoniłam do p.Izy zapytać jak tam Rudziaszek się sprawuje. Po naszym wyjściu, Ruda nie piszczała, tylko pobiegała po mieszkaniu, by nas szukać. Bała się. A gdy p.Iza chciała ją dotknąć, to była tak przerażona, że aż zawarczała:roll: Gdy rozmawiałyśmy wcześniej o Rudej z p. Izą, mówiłyśmy, że suczka może tak właśnie zareagować ze strachu, gdy zostanie tam już bez nas. Pani Iza wiedziała o tym, bo sama ma psa ze schronu i zna raczej psie zachowania, a poza tym, widziała już Rudą parę razy i zna jej płochliwość.
Pani Iza powiedziałam, że nie będzie "ganiać" Rudej i na siłę jej dotykać i głaskać, bo to, tylko spotęguję panikę psa. Pani Iza będzie po prostu przy Rudej i poczeka, aż Ruda sama się przełamie, podejdzie lub zapragnie pieszczot, przekona się do swego nowego domu.
Ja myślę, że to dobra strategia, tylko baaardzo czasochłonna, bo Ruda potrzebuje dużo czasu, by zaufać człowiekowi, którego dotąd nie znała. Mam tylko nadzieję, że się Pani Iza do Rudej nie zniechęci:roll:
Oby się to wszystko wreszcie dobrze ułożyło...:modla:


bicuś, będzie dobrze! :loveu: widać, że Ruda trafiła w bardzo dobre ręce, lepiej trafić nie mogła :loveu: do osoby, która wie co to znaczy pies ze schroniska :loveu: ja mocno wierzę, że wszystko będzie dobrze :loveu:

Zapraszam się na moje katowickie wątki - dla odmiany teraz :cool3:

Ojej, i u Bordi takie postępy :loveu: super :loveu:

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


  • Popular Contributors

    Nobody has received reputation this week.

  • Forum Statistics

    • Total Topics
      87.9k
    • Total Posts
      13m
×
×
  • Create New...