Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

Dzisiaj mialem niemila sytuacje z moja suka. Samba ma teraz 1,5 i jest bokserka. Od zawsze byla straszliwie uparta, ale dzisiaj to przeszla sama siebie.

Na skutek nie-za-madrych zabaw mojej rodziny z nia jak byla mala Samba lubi cos ukrasc i potem uciekac zeby tego nie oddac. Ostatnio jednak zaczela sie przy tym znacznie gorzej zachowywac, ale dzisiaj to na prawde przegiela i nie do konca wiem jak mam reagowac na takie sytuacje.

Wszedlem do pokoju dzisiaj i widze, ze znowu cos ma, bo schowala sie pod lozko. Podnioslem wiec lozko i zlapalem ja za obroze i kazalem jej oddac, ale ona zaczela to jak najszybciej polykac, zamiast mi oddac. "Zdobycz" byla paczka husteczek w opakowaniu, wiec nie za bardzo moglem jej pozwolic na to zeby to polknela, wiec siegnalem jej do pyska i wyjalem czesc. Kiedys jednak jak tak robilem to rozluzniala szczeki, teraz miala je jednak mocno zacisniete, a jak siegnalem jeszcze raz do pyska, to zaczela troche warczec. Wkurzylem sie wiec i po prostu wyjalem jej z pyska cale opakowanie i odlozylem na stol.

Nie minelo jednak nawet 10s, a ona od razu znalazla cos innego (kupon lotto, nie sprawdzony :lol:) ktory widac spadl podczas szarpaniny, wziela go do pyska i szybko uciekla. Wtedy wkurzylem sie jeszcze bardziej i poszedlem zaraz za nia. Zlapalem ja w drugim pokoju na lozku za obroze i chcialem jej wyjac znowu z pyska ten kupon, ale tym razem bylo jeszcze gorzej niz poprzednio. Zacisnela szczeki i zaczela mocno warczec, na tyle "agresywnie", ze powaznie zbila mnie z tropu, bo nigdy wczesniej sie tak nie zachowywala. Jak tylko przysuwalem jej reke do pyska to od razu uderzala mnie pyskiem (nie zebami) jeszcze mocniej warczac, a przy okazji polykajac ten kupon. Bac sie to na pewno sie jej nie boje, ale nie bylo szans bym wyjal jej ten kupon i przyznam, ze to warczenie dosc mocno mnie zaskoczylo, tak ze nie do konca wiedzialem co zrobic, a mialem tylko 1 wolna reke, bo druga trzymalem ja za obroze. Jak tylko go polknela to przestala warczec, wiec szybko otworzylem jej pysk zeby zobaczyc czy ma go jeszcze w gardle moze (z gardla tez nie raz jej cos wyciagalem), ale nic tam nie bylo. Przyznam jednak, ze byla widocznie niezadowolona, ze otwieram jej pysk, co wczesniej sie jej nie zdarzalo.

Po calej akcji od razu zrobilem jej ok 5 min musztre - siad, lezec, lapa, zostan, do mnie itd, ktora na poczatku wykonywala srednio chetnie, ale potem juz normalnie. 2 razy probowala mnie sprawdzic czy na pewno bedzie musiala wykonac polecenie, ale nie miala wyjscia. A na koniec trafila do swojego legowiska na ok 25min na przymusowe lezenie. Jak tylko wstala byla od razu odprowadzana na miejsce i zwolniona z lezenia tez zostala na moja komende. Teraz jest wyraznie grzeczniejsza i spokojniesza.

Na koniec pytanie. Jak mam postepowac w takich sytuacjach? Pierwszy raz praktycznie (nie liczac problemow z przekierowaniem agresji, gdy mielismy troche problemow w domu z druga suka) wyraznie na mnie warczala i nie chciala dac sobie odebrac zdobyczy, a potem wziela jeszcze 1. Wczesniej oczywiscie tez kradla, ale jak wyjmowalem jej to z pyska to nie miala wiekszych sprzeciwow, a teraz taka niespodzianka.

Przyznam jeszcze, ze moze po czesci to jej zachowanie moglo byc sprowokowane przeze mnie, poniewaz az mi cisnienie skoczylo jak widzialem, ze wziela ta druga rzecz jak dopiero co zbralem jej pierwsza. Nie jest jednak tak, ze sie mnie bala w tym momencie oczywiscie, ale ona praktycznie zawsze jak ja sie denerwuje to robi dokladnie na przekor i wtedy nigdy nie slucha. Ja oczywiscie sie staram byc spokojny, ale nie zawsze mi wychodzi - taki charakter :lol:

A sunia ogolnie jest bardzo lagodna, przyjacielska, dosc usluchana, ale na pewno bardzo rozpuszczona, bo ja wszyscy bardzo kochamy. Moze tez tak byc, ze probuje nam teraz troche narzucic swoja wole, bo kilka sytuacji bylo takich, ze nas sprawdzala, ale nigdy warczeniem :roll:

Posted

Co do kradzieży, to dobrym rozwiązaniem jest komenda 'puść', 'zostaw' czy coś w tym stylu i psiak po niej musi oddać to co ma akurat w pysku (nie ważne czy zabawka, jedzenie czy ukradziony przedmiot). Moja suńka też kradnie wszystko co jej się spodoba, rodzice się z nią bawią w ganianego po domu mając radochę, bo się tak ładnie bawi, ale na stanowcze puść (raczej użyte przeze mnie, bo rodzice psiska nie musztrują :roll:) odrazu oddaje. Puszczania najlepiej uczyć w zabawie i za każde puszczenie nagradzać super smakiem/ podtykać smaka i mówić puść. Ja uczyłam przy przeciąganiu się sznurkiem i do tej pory nawet jak się nakręci mocno to odrazu puszcza na komendę. Pomaga to też na spacerze zanim coś złapie psisko w paszczę albo jak już trzyma.
Odnośnie warczenia to może być kilka powodów i nie znam się na tyle żeby coś doradzać ;). Szczerze mówiąc to moja Hexolina jak bym ją przygniatała do ziemi/łóżka/ściany i trzymała za obrożę groźnie krzycząc też by mogła się próbować bronić i warczeć ze strachu :cool1:, ale to takie moje luźne przypuszczenie.

Posted

Nie wiem, gdzie leży problem, ale reagując "na szybko" dałabym psu coś atrakcyjnego na wymianę. Mój agresywny "nabytek" też lubił zabierać różne rzeczy, najpierw uczyłam go, by jeśli coś sobie weźmie, przyniósł to mnie, a przy takiej okazji nagradzałam go za puszczanie na komendę i oddawanie, teraz gdy coś chce wziąć wystarczy jedno słowo i rezygnuje.

Posted

Dziekuje za odpowiedzi.

Komende daj ma dosc opanowana, jezeli chodzi o oddawanie maskotek, linek czy patykow. Jezeli jednak chodzi o oddawanie rzeczy ktore ukradnie to daj dziala kompletnie w duga strone. Wtedy wlasnie ucieka i sie chowa ze zdobycza, co jest wlasnie wynikiem zabawy rodziny z nia "w ganianego".

Wszystko tak na prawde zalezy od jej aktualnego "humoru", bo czasem ukradnie cos wlasnie zeby to pozrec, a czasem zeby sie poganiac. Jak chce sie poganiac to wystarczy ja olac, to sama zostawi. Ale jak chce pozrec - tak jak chusteczki i kupon dzisiaj - to wtedy musze zareagowac bardziej stanowczo, bo to przeciez moze jej zaszkodzic.

Wymiana tez niekoniecznie u nas byla skuteczna, bo malpa wtedy specjalnie zgarniala rozne rzeczy zeby nam pokazac, ze je ma, potem sie z nimi schowac i czekac az damy jej smakolyka. Chociaz z dwojga zlego to chyba jednak lepiej zeby robila wlansie tak, niz warczala. Chociaz, jak postanowila cos pozrec, to nawet i wymiana byla nieskuteczna. Na dworze tez jej sie to czasem zdarza.

A jesli chodzi o dzisiejsza sytacje to na pewno to nie bylo tak, ze ja na nia sie darlem i targalem ja za ta obroze po scianach. Na pewno nie krzyczalem i nie szarpalem jej, ale bylem mocno "zagotowany" i stanowczo probowalem jej z pyska to wyjac. Wczesniej juz zauwazylem, ze ona w takich sytuacjach reaguje tez dosc niespokojnie i dokladnie na odwrot niz bym sobie tego zyczyl, ale dzisiaj to na prawde przeszla sama siebie.

Chcialbym wiedziec jak postepowac w takich sytuacjach, bo na razie z tego co widze, to chyba jednak problem sie poglebia.

Posted

baller napisał(a):


Chcialbym wiedziec jak postepowac w takich sytuacjach, bo na razie z tego co widze, to chyba jednak problem sie poglebia.

Przede wszystkim bezwzglednie zreformować rodzine.
No i "ćwiczyc" daj i "przynieś" z róznymi przedmiotami w róznych okolicznościach milion razy dziennie ;)

Posted

Jak komenda daj jest wykorzystywana do celów zabawy w ganianego przez rodzinę to zmień komendę na inną. My na przykład mamy 'dawaj' czy 'daj' na głupkowate ganianie z czymś albo na szarpanie, a puść na oddawanie. Jak już będzie puszczała to później ładnego aportowania możecie się pouczyć (ja klikera do tego używałam, bo suńka nie mogła pojąć, że do ręki dajemy a nie rzucamy pod nogi).

To stanowcze reagowanie sunia może odbierać jako zagrożenie. Nie zarzucam ci znęcania się nad psem, bo nie widziałam sytuacji, ale mi się skojarzyło ze znajomym psem, który nie chciał wykonać komendy i jego właścicielka go za fraki przygniatała do ziemi. Pies pokazał zęby (ze strachu) i dostał po pysku :shake:. Dodam, że pies wagi ok. 40 kilo i raczej odważny, a ciąganie mu się nie podobało. Wszelkie inne metody siłowe też się nie sprawdzały i powodowały warknięcie lub pokazanie zębów. Do niego trzeba stanowczo i bez przemocy.
"Zagotowanie" pogorszyło moim zdaniem sytuację, bo pies wyczuwa nasze emocje. Jak ja się kiedyś przestraszyłam burzy to pies mnie postanowił bronić przed osobą stojącą mi na drodze :roll:. A że psa dobrze nie znałam jeszcze to podwoiło to mój lęk, ale na szczęście nic się nie stało nikomu.

Co robić? Uzbroić się w cierpliwość, super smakołyki, zabawki/ patyki/ coś co pies lubi kraść a można poświęcić to na naukę i do roboty. Jak później miło będzie jak pies ci np. kapcie poda :cool3: (moja kapcie kradnie jak chce komuś podokuczać, więc podawać ją nauczyłam; później miałam kolekcję kapci na łóżku, ale dało się przeżyć ;)).

Posted

Ja miałam podobny problem (Trufi nałogowo podkradał chusteczki/papierki) i poradzono mi tutaj aportowanie takich śmieci za super-smaki. Po kilku tygodniach treningu młody zachowuje się jak mała domowa śmieciarka - jak znajdzie coś nietypowego na podłodze to przynosi to z wielką dumą, kładzie mi na kolanach i cały zadowolony czeka na wielkie pochwały :evil_lol:
Oczywiście były wzloty i upadki, nie przestał warczeć z dnia na dzień, ale zawsze kompletnie to ignorowałam, szłam na drugi koniec pokoju i kazałam przynieść. Jak przyniósł - dostawał serek. Moim zdaniem dobrym sposobem jest nie siedzieć nad psem i kazać mu to puścić (wtedy warczy bardziej), tylko odejść i zawołać. Jak sam przyniesie - nie zawarczy na bank.
W każdym razie u nasjest zdecydowanie lepiej. Ćwicz cierpliwie, a na pewno się uda!

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

×
×
  • Create New...