Jump to content
Dogomania

Recommended Posts

Posted

hah :D nastepny raz juz za tydzien :) 18 :) brrrr :))


Tak miał, inne plany, chyba tak :D teraz ma za dużo do powiedzenia ;) ale wraca :D


w ogóle, okropnie się wczoraj zdenerwowałam...

bo... wracałam z Toudim ze spaceru, już byliśmy przy Teatrze Słowackiego... i leci bokser, więc Toudi też poleciał do niego, ale to był znajomy bokser, więc wszytsko spoko... nie odwoływałąm go bo miałam nadzieje że się pobawią. W ich strone zaczeła tez lecieć bassetka - Zuzia, ukochana Toudiego... (tylko ja zwykle spotykam z jej Pania, a nie Panem, pana widzialam 2 raz) i babeczka od boksera, i facet od Zuzi, zaczeli je odwoływac, bo mnie nie widzieli i nie wiedzieli co to za pies, ze moze bezpanski czy cos - ale nie zeby Toudi byl w kagancu, w szelkach, obwieszony adresówkami i wszytskim... w ogole wkurza mnie to ze spotykasz nie raz ludzi na spacerze, moze nie codzinnie ale tak raz na tydzien, 2 i oni Cie nie pamietają... czy tylko ja pamietam wszystkich? Mam problem poznania kogos gdy jest bez psa... ale po psie zawsze wiem czy już sie spotkaly czy nie... moze ludzie udaja... nie wiem...

W kazdym razie, wyszlam zza krzaka, i zobaczyli ze jestem wiec troche sie uspokoili... Ale oprocz boksera (Pongo) i Zuzi byl jeszcze jeden pies... seter szkocki... samiec na smyczy, ktory zaczał szczekac, wiec Toudi.... jak to Toudi nie mogl byc dluzny i w jakiejs odleglosci 3 metrow, stojac przy Zuzi tez szczekal na tego setera... i poprosili mnie zebym uspokoila Toudiego bo ten seter jest agresywny do obcow psow. Wiec ja zaczelam isc po tego mojego malego gowniarza, a babka do mnie krzyczy "Prosze wziasc psa" - starsznie mnie wkurza... gdy ja cos robie, a ktos mi mowi zebym zrobila to co robie w danym momencie. Zawołalam do mnie Toudiego, ale w ogole przez ta babeczke co trzymala tego swojego setera zrobila sie starsznie nerwowa sytuacja bo ona cos pyszczyla, i sie szarpala ze swoim psem, przez co tamten sie bardziej nabuzowal, i przez co temu bokserowi tez jakos odwalilo, bo zaczal startowac do tego setera, mimo ze sie znaja, i w ogole zaczely sie na siebie rzucac, i biegac dokolo, babka od setera trzymala go przy nogach z calej sily, a bokser wyskakiwal do niego, biegajac w kolko, a za bokserem biegala wlascicielka probujac go zlapac. Na co Toudi znow sie zaczal wydzierac i powiedzialam facetowi od Zuzi, ze widze ze zrobilam niezle zamieszanie wiec uciekam, na co Toudi wyrwal mi sie ze smyczy i podlecial w strone setera, wiec poprostu sie odwrocilam i zaczelam biec, zawolalam go i przylecial do mnie.

Coz nie beda mnie lubiec ;) hehehe nie wiem w ogole po co zrobili taka nerwowa atmosfere, bo mam wrazenie ze ta atmosfera tak podburzyla tego boksera do zaatakowania setera, nie potrzebnie ta kobieta zaczela sie szarpac z tym swoim seterem. Bo Toudi w ogole na poczatku nie zwracal na niego uwagi, tylko skakal ze swoja Zuziaczka ukochana.

W ogole zdenerwowalo mnie to.... eeech...


wiem ze Toudi nie jest idealnie wychowany. I ze powinnam go oduczyc szczekac na psy... ale on szczeka na wszytskie nawet znajome, on chyba to robi zeby wzrocic uwage. Bo ma np. swojego ukochane Imbirka (zadnemu innemu psu nie daje tyle buziakow) ale jak go widzi to też szczeka do momentu az Imbir nie podejdzie. A potem wariuja w dwojke :)

A na tego setera zaczal szczekac bo ten seter zaczal :/


ech... ech...

  • Replies 313
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Posted

Hej po raz pierwszy :] cała galeryjka obejrzana i poczytana.. :P swietnego masz Toudika :D fajny pregusek z niego..

A co tego incydentu tez mi sie podobnie zdarzalo.. ale coz czasem ludzi sa po prostu dziwni.. ;]


Zapraszam do mojej rudej galerii :]

Posted

Ech, niestety, tak to jest. Moim psom też się zdarza tłuc, gdy np Luka się rzuci na psa-wroga, a Chibi usiłuje jej przeszkodzić (nienawidzi takich sytuacji). Podobnie miałam gdy Filon (tymczas) podchodził do Chibi - młoda warczała na niego, a Frotek zaczynał go bronić. Może dlatego bokser i seter zaczęli się do siebie stawiać, boks zna Toudiego, więc próbował "spacyfikować" setera i jatka gotowa...:roll: Niestety, nerwowa reakcja właścicielki pogorszyła sprawę, ale pewnie bała się, że psa nie utrzyma. Duży, agresywny pies to zawsze większy problem, ciężko z takim normalnie pracować, bo jednak większy pies może zrobić poważniejszą krzywdę...:roll:

Posted

niestety ;) Ale dzisaj bardzo udany spacerek ;) wiec jestem zadowolona, tylko padnieta strasznie :D no i roztrzepana jak zwykle hehehe :D kurka... musze znowu od siostry aparat wziasc.. bo.... coz pusto mi sie robi... albo jakies z kompa wygrzebac ;)

Posted

Feralnego spaceru nie zazdroszczę.
Ja generalnie spotykam jedną osobę na spacerze,którą nalezy łukiem szerokim omijać... Pancia z whippetem i jej mąż który na spacery nosi czasem...szablę ...Ludzie są totalnie niezrównoważeni,kobieta histeryczka... ehh ale poza tym fajnych mam znajomych psiarzy :)

Posted

wygrzebie, wygrzebie :) Moze w sobote po koniach :) niestety Toudi ze mna nie jedzie, bo zaczely sie polowania :( Ale za to jedziemy jutro do Dobczyc :) i sobie pospacerujemy w okolicach zameczku, zapory i Raby :) Tylko niestety bez aparatu :(

satanka, to Ty nie wypatruj Toudiego, tylko daj kiedys znac a my z checią na wspolne ganianie sie wybierzemy :)


eria... ja ta pania z seterkiem tez chyba wlasnie zaczne szerokim lukiem omijac, spotkalam ja pierwszy raz, i mam nadzieje ze ostatni ;)

Posted

[quote name='eria'] [B]/[/B]ciach[B]/ na spacery nosi czasem...szablę[/B] ..[/QUOTE]
Przecież to już pod paragraf podpada

I w okolicach Słowackiego mieszkasz? Ja sto lat temu mieszkałem na Kołłątaja, to rzut beretem ;)

A gdzie nowe fotki?

Posted

Raz nam (byłam z ekipą znajomych psiarzy) wymachiwał tą szablą ,że " ja tu nie mam kija !!!" ... normalnie nam szczęki opadły ... Siedzieli zakamuflowani w wysokich trawach, nie było ich widać, ale psy wyczuły i się zaciekawiły , pobiegły poniuchać , a ten nagle wylazł z tej trawy i tą szablę tak ostentacyjnie z pokrowca wyjął....

Posted

Dawno nas tu nie było :roll: Ale w końcu się pojawiliśmy, jeszcze nie nadrobiłam galerii, ale w weekend postaram się to zrobić. U mnie jest podobna sytuacja tylko, że Fifka nie szczeka na psy tylko na nie warczy i oczywiście ludzie uciekają ze swoimi psami bo myślą, że Fifika zaraz zaatakuje ich, a to nie prawda bo ona warczy albo ze strachu przed dużymi psami albo po prostu tak zachęca je do zabawy.

Posted

Dlatego ja nigdy takimi ludźmi się nie przejmuje ;)
Mam dwa psy - małego zaczepę i łagodną, aczkolwiek straaasznie ciekawską suczkę, którą mam od ok. pół roku i niestety nie zawsze zdarza się tak, że udaje mi się ją perfekcyjnie odwołać. Birma jak zobaczy innego psa to w 80 przypadkach musi do niego podejść a jak wtedy nie będę mogła tego opanować, bo sunia np. zleje na moje wołania a ja nie będę mogła podejść, bo na smyczy trzymam moego drugiego, z pozoru agresywnego do niektórych inny psów Muffika, to też najczęściej po prostu odchodzę a Birmut zauważając, że się oddalam zostawia psa i biegnie za mną ;) Choć Bi i tak najczęściej tylko powącha i poleci dalej, ostatnio tylko ma jakieś zapędy do sprawiania dziwnych pozorów typu ''ja wcale się ciebie nie boję'', gdy to spotkamy jakiegoś niekoniecznie przyjaznego psiaka :roll: Wtedy sprawa się komplikuje a ten głupol pcha się praktycznie pod zęby i wtedy muszę po nią czym prędzej lecieć i odciągać od psa (nie chodzi o to, że ona się na niego rzuca, po prostu tamten przypuśćmy startuje z zębami a ta stoi i nic sobie z tego nie robi :roll:). No cóż, bywa i tak.

Czekam na jakieś nowe zdjęcia :)

  • 2 weeks later...
Posted

Dziekuje :) spoznione ale dziekuje bardzo :) Ja sama moge teraz zyczyc, juz tylko Szczesliwego Nowego Roku :)


Co prawda sniegu juz nie ma ;) Mimo to wrzuce Toudzinowe snieżne fotki, w końcu pierwszy prawdziwy śnieg w jego życiu :) Radochy i szalenstwa masa... i to takiego że Toudi wychodził na pustą polanke, warczał, szczekał, podskakiwał, zjadał wszytsko :)

Dzisiaj jedziemy znow do Dobczyc, wiec pewnie zalapiemy sie na krotki nocny spacerek, i na dlugi rano wzdłuż Raby ;) Czyli znowu szaleńswto bez kagańca :) Strasznie lubie Toudzinka tam zabierac tak samo jak na konie :) Bo jakos zawsze fajniej gdy moze sobie bez tego kantarka biegac, choc mysle ze w cale mu strasznie nie przeszkadza :)

Na spacerkach Toudi raz grzeczniejszy, raz mniej, ale sie staramy, staramy :) Moze cos z tego psiaka jeszcze bedzie :) Jesli chodzi o szczekanie, to szczerze mowiac, powoli sie z tym godze ze Toudi poprostu jest taki z charakteru... bo przeciez... pies ktory np. jest sam na pustej polance czy bloniach, i leci przed siebie i szczeka, choc nie ma na co... to chyba poprostu lubi sie odzywac ;) w koncu niektorzy ludzie tez sa gadatliwi ;)











:))

Posted

Świetny zimowy, zwariowany Toudi :loveu:

No, niektóre psiaki po prostu lubią ogłaszać światu, że żyją :diabloti: Mam takiego :diabloti: Tylko, że Fro nie szczeka, a skrzypi, piszczy, miauczy, jęczy, trzeszczy, ryczy, burczy itd...:cool1:

  • 4 weeks later...
Posted

Prosze Agathee, wyczulas nas :D Bo wlasnie dzisaj postanowilam na chwile odlozyc nauke, i wstawic jakies nowe fotki :)

A cisza... bo sesja juz od czwartku, mam za soba juz kilka egzaminow 0, dwie obrony, no i przed soba jeszcze 3 egzaminki, zdanie kolosa ktorego nie pisalam, i oddanie zadan z autocada :) Moze wyrobie sie z tym wszystkim do 12lutego, hehehe choc nie wiem nawet kiedy jest koniec sesji ;)

No i przezten natlok nauki, i roboty, przez te minusowe temp. siedzimy z Toudim glownie w domu. Niestety, a jak w piatek posliszmy na dluzszy spacer, na kopiec kosciuszki, to wrocilam taka zmarznieta ze schowalam sie do lozka na 5 godzin :D zamarzlam :) Szczegolnie moja broda :D

Przez co Toudi znow sie zrobil troszke nie grzeczny, na wieczornych spacerkach, kiedy mowie ze idziemy do domu, on powroty ma w nosie, i tylko by sie bawil. W cale sie nie dziwie. Ale ja niestety nie jestem tak wytrzymala jak on, no i musze spac... a wczoraj poszlam o 3.40. I dzisiaj tez sie szykuje raczej noc nieprzespana, bo w czwartek oddanie projektu...

ale koniec gadania....

widoczek, ktory wrescie udalo mi sie zobaczyc :D








A teraz z polka :) Wlasnie z pod kopca :)

















dobra tyle na razie, musze wracac do roboty :D bo juz 14 :)

a dzisaj takie sloneczko :(

Posted

Czy on nie jest taki troszkę grubszy przypadkiem?? :cool3: Sorka, ale dziwne zboczenie mam - moje psy wydają mi się każdego dnia albo grubsze, albo chudsze niż dnia wcześniejszego :evil_lol:

Powodzenia w nauce ;) A Toudi to taka futrzasta szczotka na krótkich łapkach :P I oczywiście super urocza :loveu:

Posted

http://images47.fotosik.pl/252/c4ad20053f6591ea.jpg
Pięknie ofutrzony niedźwiadek :loveu:

Łączę się w sesyjnym bólu, mi zostały jeszcze: egzamin i zaliczenie, bo zdałam wszystkie zerówki :multi: Życzę powodzenia i dużo siły woli ;) Ja niestety zupełnie nie umiem siedzieć po nocy, zwyczajnie bym się obudziła nad ranem z łbem na książkach... W nocy sen musi być i koniec, inaczej się organizm buntuje :roll::eviltong:

Posted

ja tez dzieki Bogu wszytskie zerowki pozaliczyalam, mimo to zostaly mi jeszcze 3 egzaminy ;)

Ale... chwale sie... o to takie cos dostalam dzisaj na przechowanie od 8 do 16, przez co jeszcze nic sie nie pouczylam hehehe :D a wlasnie jutro egzam :D

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.


×
×
  • Create New...