Sylwia K Posted October 4, 2009 Posted October 4, 2009 ja też zazdroszczę, moja sucz szczeka na konie:cool1: a ja jeszcze nigdy nie jeździłam konno:oops: czekam z niecierpliwością na fotki z tej wycieczki, mam nadzieję tylko, ze pogodę będziecie mieli równie piękną. Quote
bianka19 Posted October 5, 2009 Posted October 5, 2009 Siemanko :)) Śliczne foteczki , a psiaczek też piękny :loveu::loveu: Będziemy zaglądać ;);) Quote
yoshiyuki Posted October 5, 2009 Author Posted October 5, 2009 no witam i zapraszam. W końcu westy to rodzinka :D więc miło nam :) Quote
Russellka Posted October 6, 2009 Posted October 6, 2009 http://images44.fotosik.pl/208/c21ac4ebb9bc858f.jpg Chyba wszystkie terierki tak mają :loveu: Piękny ten mały urwisek :loveu::multi: Quote
yoshiyuki Posted October 6, 2009 Author Posted October 6, 2009 Dzięki Russellka :))) Chyba tak :D zawsze wiedziałam że terriery typu bull uwielbiają nosić 300 razy większe patyki, czasem już raczej kłody. Ale teraz wiem że to właśnie po terierach mają hehe My dzisiaj pogoda i dzień fatalny. Ale dzień bardziej, bo mi brak słońca, i lekki deszczyk od czasu do czasu nie przeszkadza. Ale po prostu dzisiaj zaczęłam zajęcia, jeszcze to prawo jazdy. I ogólnie mam tak rozciagniety plan zajęć, że Toudi biedny nie ma co liczyć na tak długie spacery jak normalnie. Gdyby nie to że ostatnie ćwiczenia przełożyliśmy na piątek, to kończyłabym dzisiaj o 20.30...no ale... Postanowiłam dzisiaj przedstawić wam resztę rodzinki Toudiego :) Czyli z jakimi jeszcze futerkowcami Toudi musi mieszkać :) Zacznę od panienek które nie za bardzo były zachwycone faktem, pojawienia się Toudiego :) Jest to moja kotka... ukochana... obrażalska, diva, imieniem Puma. Miłośniczka toreb, plecaków, siatek, butów, i wszystkiego innego do czego da się wejść. (tak, do butów jak najbardziej, bo przecież jak wsadzi tam głowę to chyba tak jakby już cała weszła :cool3:, przynajmniej tak mi się wydaje że tak myśli) Pumkę dostałam od koleżanki, na pocieszenie że rodzice mimo że obiecali mi psa, słowa nie dotrzymali. Jest moim ukochanym kociskiem. Ma już 3 latka :) Leci ten czas leci... Po jakimś czasie trafiła do nas kolejna kotka. Mała, takie ma mało ciekawe imię, dlatego że jest kotką po przejściach. Co było widać, chodziła przy ścianach, chowała się, nie dawała się brać na ręce. Trafiła do nas w młodym wieku, miała około 4 miesięcy. Więc wyrosła na kotkę bardzo nieśmiałą, chowająca się przed obcymi ale lubiącą pieszczotki. Jest kotką mojej siostry, ale ona się wyprowadziła, i przygarnęła z lasu inna kotkę, bo Małej w sumie hmmm Mała nie była łatwym kotem, więc w sumie zajmowanie nią spadło na moje barki od pierwszych dni. I z góry wiadomo było że Mała tak naprawdę jest moim kotem, a siostra i tak jej nie weźmie. A no i ja nie mam zamiaru jej oddawać ;) Kolejna jest Pepper. Jest to czarna myszka, o białym brzuszku, tzn. fox hehe :) Pepper jest myszką zaadoptowaną, niestety obecnie jest straszą, samotną myszką. Jej dwie towarzyszki, Vanilka i Lila już odeszły. Przygoda z myszkami zaczęła się od Vanilki :) A co śmieszne, kilka lat temu, jakieś 11, zaczęła się moja przygoda że szczurami, a zaczęła się ona od dzikiej myszki znalezionej w szafie na wakacjach. Szczury mi towarzyszyły przez dziesięć lat. Niunia, kolejna Niunia, jej siostra Maja i Emilka. Później Floyd, Pink, Kekkai, Bąbel, Mushroom i Alcest, oraz kilka szczurków znajomych :) Kocham szczury, niestety obecnie nie miałabym dla nich czasu, dlatego na razie nie wiem czy jeszcze kiedyś zdecyduję się je mieć. No i przyszła pora na dwa Boasy :) Samca i samiczkę, one akurat bez imienne, poprostu Boas i Boasica :) Pierwsza była ona. Piękna samiczka, bez piegów. Później on... co prawda piegowaty ale o ciekawych genach. ona... i on... w boa dusicielach kocham oczy... :loveu: w sumie tak naprawdę kocham w nich wszystko. Są one zwane psimi wężami. Potrafią rozpoznawać właściciela, a niektóre nawet chyba można się pokusić na to aby powiedzieć że lubią kontakt z człowiekiem - samiczka znajomego zasnęła mi na brzuchu - i w tedy zakochałam się w boa :loveu:Przed boa miałam samca węza mahoniowego oraz samiczkę węża amurskiego. Oprócz węży było pięć jaszczurek oraz dwa skorpiony, jedna skolopendra która uciekła i nigdy jej nie odnalazłam oraz 15 ptaszników. I dwa żółwie. Niestety też już tego nie ma.. Hehe a i jeszcze patyczaki i rybki, ale to chyba przerabiali prawie wszyscy) Dzisiaj Toudiego wam podaruje :eviltong: dobranoc! Ps. Sylwia, na konie nigdy nie jest za późno. Więc jeszcze wszystko może być przed Tobą :) Acha... niestety nie mam własnego konia, ale i go pewnie kiedyś się doczekam i dorobię :) Będzie to na pewno jakiś masywny, zimnokrwisty koń :) Quote
Sylwia K Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 łał, ale macie dużo zwierzątek:cool3: cudnie wyglądają: http://images50.fotosik.pl/211/2fdcf74cb6bb9067.jpg http://images46.fotosik.pl/210/f0f1505462ca3220.jpg http://images38.fotosik.pl/206/88a665eed2cd5afc.jpg jednak ja się boję węży, nie wiem czemu, jakoś tak mam od zawsze. Koty super, uwielbiam czarne koty. I myszka też, z gryzoni najbardziej uwielbiam świnki morskie no i oczywiście szczury, które są mega inteligentne:razz: zawsze miałam szczury o takim samym umaszczeniu jak twoja myszka czyli biały brzuś i reszta czarna. Świetną masz tą gromadkę. Quote
eria Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 wpadam z rewizytą :lol: i tak się natknęłam na tą fotkę http://images43.fotosik.pl/154/55939724c1907f8e.jpg - na pierwszy rzut oka jak zakrwawiona rozwalona łapka :-o:eviltong: Psisko śmieszne ,ciekawe jaki był ojciec,bo z westie Toudi nie ma wiele wspólnego;) edit. http://images42.fotosik.pl/122/bd3025acf5993752.jpg JAKA ROZKOSZNAAAAAAAA!!!!!!!!!!!! Boa robią wrażenie - jestem ciekawa jak wielkie terrarium mają? Quote
zmierzchnica Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Cudny zwierzyniec masz :lol: Boa robią wrażenie :loveu: Ale nie chciałabym mieć nigdy :cool1: Quote
yoshiyuki Posted October 7, 2009 Author Posted October 7, 2009 Sylwia ja też lubię świnki morskie za te ich piski, i kwiki :D Strasznie mnie bawią :) Jednak szczurki na pierwszym miejscu :) Eria... hmmm jedna pani mnie raz miło zaskoczyła, bo zachwycała się nad Toudim i tak rzekła że on w sumie taki westowy trochę jest. Gdy powiedziałam że jego mama była westem, wyszło że ona sama ma dwóch westowych chłopców hehe :D A tatę widziałam, niestety nie mam jego zdjęć. Śmieszny z wielkimi stojącymi uszami :) Taki okolice kolana, biały w pręgowane łaty :) Jeśli chodzi o terrarium to wymiary jego to 150x50x100. Niby mogłabym je już tam do końca trzymać. Ale mam miejsce aby sobie pozwolić na większe. Więc to pewnie kiedyś zamieszkają inne gady :) Na razie same boa są młode, obu jeszcze brakuje trochę do 1 metra ;) zmierzchnica... hah cudny :D chciałabym żeby rodzice też tak uważali :) Choć i tak są trochę zadowolony że znacznie się zmiejszył ;) A prawda jest taka, że tego wszystkiego pewnie by nie było, gdyby rodzice kupili mi psa w tedy kiedy go obiecali ;) hehehe Ale nie żałuję ;) Bo w końcu wymarzonego psa mam :) I całą resztę cudakowatego zwierzyńca :D Quote
zmierzchnica Posted October 7, 2009 Posted October 7, 2009 Mi też świnka miała "zastąpić" psa, bo na wzięcie jakiegoś się nie zapowiadało... I skończyłam z świniakiem i sforą burków :evil_lol::evil_lol: Miałam jeszcze niedawno straszyka australijskiego, samca, ale padł... Samiczki mi się nie wykluły, za zimno chyba miałam :roll: A samiczki australijczyków są taaaaaaaaakie cudowne :placz: Quote
bianka19 Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Cześć :) Jakie fajne :evil_lol: http://images42.fotosik.pl/122/bd3025acf5993752.jpg Quote
yoshiyuki Posted October 8, 2009 Author Posted October 8, 2009 bianka ciesze się że myszka się podoba ;) zmierzchnica, wiesz hehehe nie domyśliłabym się że nie zapowiadało się u Ciebie na psa :D Bo masz ich tyle. No chyba że już nie mieszkasz z rodzicami ;) To co innego. Moi by mnie chyba na pal nabili i przed dom wynieśli gdybym przyniosła kolejne zwierzątko większe od myszy, czyli takie które by łatwo zauważyli hehehe :D A ja tak długo walczyłam o Toudiego, i hah... wiele nie minęło kiedy zaczęłam mówić o drugim psie :D Tzn. biorąc Toudiego wiedziałam że chce kolejnego, najchętniej wzięłabym od razu dwa :D hehehe Storczyki są śmieszne, ale w pozytywnym znaczeniu, nigdy nie miałam takiego cudaka hehe Podobnie jak modliszki, ale one niektóre to dech zapierają w piersi. Ale jak dla mnie za dużo cackania się. Z chęcią bym sobie pohodowała motyle. Ale tu też masa zachodu, a ja nie mam chyba tyle cierpliwości. No i motylki po przeobrażeniu żyją strasznie krótko. Nie wiem co będzie z tymi końmi, bo coś mi deszcze zapowiadają :mad: Mam nadzieję że tak tylko straszą. I niech nawet nie będzie słońca, mi to nie przeszkadza, może być nawet zimno- ubiorę się. Byle by nie padało. Jak lubię deszcz, i jak mogę nawet sobie biegać w deszczu, to nie ma nic gorszego niż zmoknąć na koniach :shake: Ech nie mogę się przestawić do powrotu na uczelnie. Mam wrażenie że mam za mało czasu, że ucieka mi przez palce. I nie mogę się zmobilizować do tego aby dać sobie kopa i się zorganizować. Znów zaczynam się wszystkim stresować. Na czym cierpi Toudi, z jednej strony, bo mamy krótsze spacerki, ale za to z drugiej strony bawimy się więcej w domu, bo uciekam od obowiązków hehe :oops: rozmazana mordka, ale jakoś tak mi się podoba :eviltong: Toudi, aż wstyd się przyznać wczoraj został zaszczepiony przeciwko wściekliźnie :) I dostał taką jakby adresówkę, z informacją gdzie, i nr. szczepionki :) Śmieję się teraz że chyba już nie mogę go bardziej obreloczkować :) Ma adresówkę, obrączkę mikroczipową no i teraz jeszcze to o wściekliźnie :) Do tego biedaczysko, w szelkach, w kantarkach a nocą jeszcze w odblaskowej obroży :D Obwieszony jak choinka :P I puszcza mi pierdki śmierdzące okrutnie dzisiaj... fuj... ale wiem nawet od czego... :eviltong: Quote
zmierzchnica Posted October 8, 2009 Posted October 8, 2009 Mieszkam z rodzicami jeszcze, sama bym z trójką nie dała rady :evil_lol: Ja też nigdy nie myślałam, że będę taką sforę mieć, chciałam mieć dwa i tyle, a tu się taka frociasta szmatka trafiła :cool1: Ja też mam problem ze studiami :oops: Jeszcze mam tryb wakacyjny, czyli zbieranie się do wszystkiego dłuuugo, długie łażenie z psami... A tutaj trzeba jakieś sprawozdania, referaty, ble :eviltong: Jestem na pierwszym roku i w ogóle wszystko mnie tu stresuje :evil_lol: Modliszki :loveu: Ale też by mi się nie chciało z nimi cackać :evil_lol: http://images39.fotosik.pl/208/4d6365e3f95a6aaa.jpg Piękne ma to umaszczenie :loveu: Ale faktycznie obwieszony jest na amen :evil_lol: Ale Frotek tak samo - szelki, obroża, kaganiec...:cool1: Ludzie go palcami wytykają :diabloti: http://images47.fotosik.pl/211/7fd2e053f7ca8967.jpg Jaka słodka mordka :loveu: Dobranoc i miłego dnia jutrzejszego :diabloti: Quote
eria Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 http://images39.fotosik.pl/208/4d6365e3f95a6aaa.jpg już wiem co on najbardziej przypomina !! :multi: cairn teriera :p Quote
bianka19 Posted October 9, 2009 Posted October 9, 2009 Śliczny :loveu: http://images47.fotosik.pl/211/7fd2e053f7ca8967.jpg Quote
Talia Posted October 10, 2009 Posted October 10, 2009 Witamy:multi: Śliczny psiaczek:loveu::loveu: Moja też czasami chodzi tak obwieszona jak choinka. Obroża na kleszcze, zwykła, kaganiec, szelki :eviltong: Quote
yoshiyuki Posted October 10, 2009 Author Posted October 10, 2009 Eria, to umaszczenie fakt, bardziej jak carin niż west :) Mój tata bardzo lubi carin terriery, i gdy pokazywałam mu Toudiego na ogłoszeniu, właśnie mówiłam że to będzie taki prawie carin :P Co prawda dwa razy większy, z krótszym włosem, ale pręgowany :D Bianka, witam i dzięki ;) Talia miło mi :D ale ja czasami czuję się spokojniej jak on jest taki obwieszony hehe :D Choć wiadomo że zwierz im ma mniej na sobie tym ładniej wygląda... no ale... Zmierzchnica... ja jestem już na 2 roku... choć powinnam być na 3 ale zrezygnowałam z poprzedniego kierunku. Pierwszy rok jest zawsze stresujący. Ja się stresowałam okropnie. (nawet wyskoczył mi pierwszy siwy włos hehe), uczyłam się w piątki. Czego przez całe życie nie robiłam :P I ogólnie bardzo ciężko zniosłam pierwszy rok, ale zapowiada się ze drugi będzie podobny :P Właśnie idę się uczyć...ale potem do znajomej się odstresować :drinking::oops: Z koni dzisiaj nici... padało cały dzień więc się nie wybrałam. Myślałam żeby jutro, bo miało nie padać, teraz zapowiadają że jednak będzie. A ja mam taki bałagan w pokoju i tyle nauki, że jak się znów rozpada to chyba też nie pojadę. :niewiem: Więc Toudzina musiała się zadowolić spacerkiem po Plantach. Które wedłóg mnie w jesienną deszczową pogodę prezentują się bardzo ładnie. Ja zawsze lubiłam Planty strasznie. Co prawda odkąd mam Toudiego, teraz naprawdę zauważyłam jaki tam potrafi być syf... dzisiaj np. Toudi zjadł... sama nie wiem co to było, jakieś kości??? czy chleb stary, różne rzeczy tam leżały. Nie wygląda żeby źle się czuł. Ale strasznie się zdenerwowałam... mało to historii jak to jacyś ******* rzucają resztki jedzenia z trucizną :shocked!: cóż troszkę foteczek, tuż to przecież galeria ;) Toudi też potrafi oderwać się od ziemi... troszeczkę... Wiecie... strasznie smieszą mnie shit shu :) Śmieszą mnie dlatego że zawsze jak je widzię to mam straszną ochote naciskać je w nos :oops::loveu::lol: nie wiem czemu :eviltong: ale te ich noski to prawie jak takie guziczki :eviltong: Wszystkie swieżótkie, sprzed 4 godzinek :eviltong: Quote
Kashdog Posted October 10, 2009 Posted October 10, 2009 Witamy się po raz pierwszy :p http://images42.fotosik.pl/122/bd3025acf5993752.jpg Jaka fajna myszka :cool3: http://images37.fotosik.pl/208/38240b28a537f76b.jpg Świetny on jest :loveu: http://images50.fotosik.pl/211/2fdcf74cb6bb9067.jpg Oczy mają straszne :diabloti: Zapraszamy również do nas :razz::evil_lol: Quote
brjagata Posted October 10, 2009 Posted October 10, 2009 Witamy po raz pierwszy! :loveu: Toudi jest niesamowicie urokliwy, nie można się napatrzeć :eviltong: Ile już miechów sobie liczy? Hmm przejrzałam całą galerię i zauważyłam gdzieś zdjęcie wasze wspólne. Niesamowicie do siebie pasujecie ;-) Te trampki super się z nim ''komponują'' :-D A co do zwierzyńca, to świetny! Ale gdzieś doczytałam się czegoś o ptasznikach. Co z nimi? ;-) Boa nie powiem, zainteresowały mnie. Nie znam się w ogóle na tych gadziskach to zapytam, czy wypuszczasz je z terrarium? :razz: A i nie boisz się, że Cię np. chapnie? hehe. Pozdrawiam i zapraszam skromnie do siebie. Wycałuj psiaka! :loveu: Quote
yoshiyuki Posted October 10, 2009 Author Posted October 10, 2009 Witam was obie, i bardzo mi miło :) Agathee, więc, Toudi będzie mieć 24 już 8 miesięcy. Ach jak to leci:hmmmm:. Zaraz mu roczek stuknie :lying:, a pierwszego listopada będzie już u mnie szósty miesiąc :laugh2_2: co do nas... hmmm już kilka razy słyszałam to że do siebie pasujemy, zawsze mnie to cieszy ;) ale mam nadzieje że nie pod tym względem że właściciel upodabnia się do psa :) Bo jak Toudzik jest śliczny, to niech on sobie nosi tą brodę, wachlarz włosów na szyi i szorstką sierść, ja wierzę że nikomu się z takimi cechami nie kojarzę :P Ale jeśli chodzi o trampki, to ja jestem preferuję adidasy (byle nie pumy, i pumopodobnych) do tego lubię białe adidasy. Ja ogólnie coś mam z bielą, bo większość podkoszulków mam białych :P W trampolach chodzę bo dostałam od mamy :roll::painting: Teraz ptaszniki :) Sprzedałam, postanowiłam zająć się wężami, są atrakcyjniejsze, w cale nie robią jakoś więcej niż ptaszniki. Ale przynajmniej jest z nimi jakiś większy kontakt niż tylko przez szybkę ;) A ptaszniki przez to że są to zwierzątka które nie za bardzo dopominają się o uwagę, czasem je zaniedbywałam w natłoku innych obowiązków i spraw. A węże, nie wypuszczam ich luzem z terrarium, ale wyciągam, i noszę. Czasami jak się uczę kładę sobie na ramionach jednego, lub drugiego. Ale samiczka jest do tego bardziej przyzwyczajona i ona już sobie spokojnie leży, samiec nie czuje się jeszcze tak pewnie na rękach i człowieku jak ona. Już raz mnie ugryzła, ale to z mojej winy, wsadziłam do terra rękę w której wcześniej trzymałam mysz. I samica ją zaatakowała. Na szczęście od razu puściła, i nie zawinęła mi się w okół ręki. Jest jeszcze młoda więc gdyby nawet to zrobiła, łatwo bym sobie poradziła z jej ściągnięciem, gorzej w przypadku dorosłego ciężkiego węża. Spodziewam się ze to może po prostu sprawiać ból. A ugryzienie mojej, było mało bolesne, i nie zostawiło żadnego śladu :) Przy wyciąganiu jeszcze ani razu nie zostałam ugryziona :) to chyba na tyle hehe Quote
bianka19 Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 Jaki śliczny :loveu: http://images37.fotosik.pl/208/b9829029fc9610b3.jpg Pozdrawiamy ;) Quote
zmierzchnica Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 http://images37.fotosik.pl/208/38240b28a537f76b.jpg Ach, ach :loveu: Cudny z tą kostką :loveu: Ostatnio bardzo podobnego psiaka do Toudiego widziałam na dworcu w Gliwicach :cool3::loveu: Noo, mnie też studia wyczerpują psychicznie. Dla mnie to chyba szok po licuem :cool3: Nikt tu z nikim się nie liczy, podali nam stronę z zadaniami - i róbcie je. Szkoda, że strona nie działa :cool1: I tak dalej, i tak dalej...:lol: A Twoja boa to mniej agresywna niż mój świnior jest, kiedyś mnie dziabnął do krwi, bo miał marchewkę :evil_lol: On bardziej pilnuje swego niż psy :diabloti: Quote
eria Posted October 11, 2009 Posted October 11, 2009 a jak często Twoje węże jedzą ?? Myszami karmisz ? Quote
yoshiyuki Posted October 11, 2009 Author Posted October 11, 2009 dzięki bianka ;) zmierzchnica, bo te boa to takie ciepłe kluski :P A studia... to norma że każa Ci coś zrobić, nie wytłumaczą, albo z dziwieniem "ale jak to wy tego nie wiecie". Ja też miałam szok, bo różnica jest, ale i tak chyba studia są najlepsze. Przynajmniej, czasami są dużo lepsze od liceum. Tyle że szkoda że na studiach czasem 2 się poratować nie można hehehe Kurka i też kiedyś widziałam podobnego psiaka do Toudiego, tylko miał bardziej gładki włos Eria, w sumie nie karmie ich jakoś bardzo często, im są starsze tym rzadziej dostają. Gdy były młode to raz tygodniowo. Teraz co dwa-trzy tygodnie. Na razie jedzą dorosłe myszy, mrożone, nie daje żywych. Zwykle po jednej, czasem dwie. Nie lubie upasionych boasów. W ogóle nie lubie spasionych węży. Byliśmy dzisiaj na koniach! Jednak postanowiłam pojechać i wziąć Toudiego, i nie załuje, bo choć nie było może słonecznie itd. Ale nie padało więc to jest najważniejsze. Toudik niestety był sam, bo znajoma nie wzięła swojej suczki, ale i tak spotkaliśmy berneńczyka ;) Dziewczyny która przed wczoraj przywiozła swojego konia, i też będzie go trzymać. Na razie jest na wybiegu przy domu, a nie w bażanciarni. Bo właśnie budująca się stadnina mieści się w starej bażanciarni, jest nawet jeszcze kilka wybiegów z bażantami lub kurczakami. Toudi znów ładnie trzymał się koni, nawet raz za blisko, co skończyło się dzięki bogu, tylko piskami, ale jak głupek wchodzi pod nogi... przynajmniej później już tak blisko się nie trzymał :) Jestem z niego też bardzo zadowolona, bo polował na wróbelki, ale ładnie wracał gdy się go wołało, tak samo poleciał za bażantem, ale i też ładnie wrócił. Najbardziej przestraszyłam się gdy wyleciała sarna, tu trochę bardziej się nakręcił, i trochę żywiej biegł, ale i też wrócił :) Więc jestem z niego naprawdę zadowolona. Teraz sobie śpi słodziutko. Trochę foteczek... nie wrzucę od razu wszystkich, bo trochu ich jest. A w ogóle co za dużo to nie zdrowo ;p I jak siostra weźmie mi aparat to nie będę miała czym robić i co wrzucać :P więc hehe wysiadka z busa, i idziemy ;) Tu już w bażanciarni, po prawej są ptaki, po lewej trzy wybiegi dla koni, będzie ich więcej z 4-5. Na razie jest 6 hucułów, w tym dwa mojej znajomej. A na wybiegu przy domu gospodarzy jest trójka dużych koni :) Które w tym tygodniu będą przeprowadzane do bażanciarni. No i jak w bażanciarni, to muszą być bażanty. duuuużo bażantów :lol: Proszę państwa o to DZIK :lol: Kurczak też musi być :cool3: Niestety kropiło, i niektóre zdjęcia są rozmazane przed krople deszczu na obiektywie, ale ta mina... hehehe nawet nie wiem jak ją opisać :eviltong:Oczywiście miałam patyka w ręce. na razie koniec :) uciekam od kompa :eviltong: Quote
Recommended Posts
Join the conversation
You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.